Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Awatar użytkownika
Camenne
crazy plant lady
crazy plant lady
Posty: 5259
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#31 » 15 maja 2019, o 10:03

Alchemik pisze:Jeżeli jesteśmy komentującymi twórcami, to możemy być narażeni na to, że odpowiedź autora, któremu zrecenzowano utwór w sposób choćby minimalnie krytyczny, może nastąpić z opóźnieniem i to nie pod komentowanym utworem, a pod naszym własnym.


Z przemyśleń bieżących i troszkę związanych z powyższym, dodałabym jeszcze (może było już o tym, ale przegapiłam, i przy okazji wykorzystam konstrukcję twoich zdań):

Jeżeli jesteśmy komentującymi, to możemy spotkać się z sytuacją, w której autor nie będzie chciał przyjąć uwag i będzie uważał swoje stanowisko za jedyne słuszne, niezależnie od tego, w jaki sposób wyargumentujemy swoje racje. Jeżeli dodatkowo jesteśmy twórcami, może rzucać kąśliwe komentarze na temat naszej twórczości, choć de facto tematem rozmowy jest jego utwór, nie inne. To drugie opisał już Alchemik, ale co do pierwszego - w takiej sytuacji... należy właściwie ustąpić, przynajmniej takie jest moje zdanie. Autor ma prawo do swojego zdania, nawet jeżeli broni go jak oblężonej twierdzy. Nie można kogoś zmuszać do własnego stanowiska.
Komentujący zawsze powinien mieć dystans do tego, w jaki sposób odbierane są jego komentarze (analogicznie do tego, że autor powinien mieć dystans do opinii innych osób).
Czytaj, a będziesz czytany!

Poradniki: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

Awatar użytkownika
Alchemik
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 449
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#32 » 15 maja 2019, o 18:41

Dziękuję, Camenne, od spokojnych meandrów, choćby i krótkich bystrzyc, przeszliśmy do progów.
Czasem schodów. Zawsze schodów wzwyż i w dół. Wodospadów, wodogrzmotów. Wzlotów rzadziej.
Autor ma prawo. Autor zasila.
Komentator ocenia?
Wcale nie! Komentator czyta i odpowiada.
Jest tylko jedna kwestia.
Do którego świata przynależy autor? Granice są rozmyte.
Młodzi autorzy należą do obu światów.
Sztuka przed nimi, to jak z nauką chodzenia.
W świecie sztuki pozostaje się wiecznie młodym.
Zdarzają się jednak zgryźliwi tetrycy, którzy zapomnieli o młodości.
Liznęli sztuki, ale zamiast pójść za jej zewem, zazdroszczą.
Mogliby nawet uczyć rzemiosła, nie sztuki.

To bardzo dla mnie trudne, bo jestem ponad miarę emocjonalny.
Na szczęście jestem też ponad miarę racjonalny i intelektualny.
Bardzo niespotykany melanż.
Typowy Alchemik, o ile znacie innych.
Pokusiłbym się na wskazanie trzeszczącego.

Zgryźliwego tetryka rozpoznacie sami.
Szkoda mi go trochę, bo wyszlifował swoje narzędzia.
Jedynie słuszne.

Bez względu na rok moich narodzin, ja przynależę do najmłodszych. Posiadam jedynie trochę więcej wiedzy.

Awatar użytkownika
Camenne
crazy plant lady
crazy plant lady
Posty: 5259
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#33 » 15 maja 2019, o 20:12

Nie jestem pewna, czy dobrze odczytuję twoją wiadomość, Alchemiku, ale generalnie choć to, co napisałam, pasuje do konkretnej sytuacji, pomyślałam o tym już przy twoim poście o "egonach", tylko nie wiedzieć dlaczego, nie napisałam o tym.

Ego może być problemem nie tylko autora, ale też komentującego. I naprawdę zdarza się, że komentujący jest skrajnie zdeterminowany, by udowodnić autorowi, który nie chciał zgodzić się z jego krytyką. Potrafi wprost prześladować pod innymi tekstami autora, by próbować wmusić mu opinię, że pisze beznadziejnie. A wszyscy wiemy, że jest to co najmniej nie fair wobec autora. Tak, jak autor nie powinien pisać wendettowych komentarzy komentującym.
Dystans jest ważny u obu stron - i u autora, i u komentującego. To chciałam wtrącić do tematu ;)

W świecie sztuki pozostaje się wiecznie młodym.
Zdarzają się jednak zgryźliwi tetrycy, którzy zapomnieli o młodości.

Liznęli sztuki, ale zamiast pójść za jej zewem, zazdroszczą.
Mogliby nawet uczyć rzemiosła, nie sztuki.

A to jest bardzo ciekawe spostrzeżenie, nigdy nie myślałam o tym w ten sposób.
Czytaj, a będziesz czytany!

Poradniki: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

Awatar użytkownika
Alchemik
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 449
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#34 » wczoraj, o 12:40

Pamiętam ze szkoły często zadawane pytanie.
- Co autor chciał przez to powiedzieć ?
Męczyłem się próbując zrozumieć intencje autora.
Teraz już wiem, że autor po prostu powiedział swoje. Ukazał fragment swojej duszy. Albo ukrył.
Poszukiwacze skarbów będą drążyć.
- I to to jest dobre - jak powiedział Pan.
Dobre jest samo poszukiwanie sensu, a nie sens.
Sztuka - Artem.
Coś przeciwnego naturze, choć z natury wynika.
Dwa założenia.

Stwórca jako Twórca uprawiał sztukę i odbiło mu się to Wielkim Wybuchem.
Wtedy sztuka byłaby pierwotną naturą.


Drugie założenie

Coś co nazywamy inteligencją próbuje ingerować w naturę. Najpierw poznawać a potem tworzyć na podobieństwo.
Artefakty.
Najdziwniejsze, że wywodzą się z natury.

Moja konkluzja to, to że Bóg nie powiedział jeszcze wszystkiego i działa przez nas.
Bóg czy Wszechświat. Nieistotne.

Co autor chciał przez to powiedzieć?

Czy sztuka oddala nas od natury, czy zbliża do niej?

Sorry, a chciałem tylko powiedzieć, że interpretacje ważne są tylko przez poszukiwanie sensu, a nie jego odnalezienie.
Rozgadałem się.

Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości