Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Napisanie powieści jest szalenie proste. Napisanie dobrej powieści jest bardzo trudne. Jak pisać opowiadania, tworzyć piękną poezję? Jak szlifować styl, konstruować postaci, angażować czytelnika? Te oraz inne dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6438
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#31 » 15 maja 2019, o 10:03

Alchemik pisze:Jeżeli jesteśmy komentującymi twórcami, to możemy być narażeni na to, że odpowiedź autora, któremu zrecenzowano utwór w sposób choćby minimalnie krytyczny, może nastąpić z opóźnieniem i to nie pod komentowanym utworem, a pod naszym własnym.
 

 

Z przemyśleń bieżących i troszkę związanych z powyższym, dodałabym jeszcze (może było już o tym, ale przegapiłam, i przy okazji wykorzystam konstrukcję twoich zdań): 

 

Jeżeli jesteśmy komentującymi, to możemy spotkać się z sytuacją, w której autor nie będzie chciał przyjąć uwag i będzie uważał swoje stanowisko za jedyne słuszne, niezależnie od tego, w jaki sposób wyargumentujemy swoje racje. Jeżeli dodatkowo jesteśmy twórcami, może rzucać kąśliwe komentarze na temat naszej twórczości, choć de facto tematem rozmowy jest jego utwór, nie inne. To drugie opisał już Alchemik, ale co do pierwszego - w takiej sytuacji... należy właściwie ustąpić, przynajmniej takie jest moje zdanie. Autor ma prawo do swojego zdania, nawet jeżeli broni go jak oblężonej twierdzy. Nie można kogoś zmuszać do własnego stanowiska.  

Komentujący zawsze powinien mieć dystans do tego, w jaki sposób odbierane są jego komentarze (analogicznie do tego, że autor powinien mieć dystans do opinii innych osób).


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#32 » 15 maja 2019, o 18:41

Dziękuję, Camenne, od spokojnych meandrów, choćby i krótkich bystrzyc, przeszliśmy do progów. 

Czasem schodów. Zawsze schodów wzwyż i w dół. Wodospadów, wodogrzmotów. Wzlotów rzadziej. 

Autor ma prawo. Autor zasila. 

Komentator ocenia?  

Wcale nie! Komentator czyta i odpowiada. 

Jest tylko jedna kwestia. 

Do którego świata przynależy autor? Granice są rozmyte. 

Młodzi autorzy należą do obu światów. 

Sztuka przed nimi, to jak z nauką chodzenia. 

W świecie sztuki pozostaje się wiecznie młodym. 

Zdarzają się jednak zgryźliwi tetrycy, którzy zapomnieli o młodości. 

Liznęli sztuki, ale zamiast pójść za jej zewem, zazdroszczą. 

Mogliby nawet uczyć rzemiosła, nie sztuki. 

 

To bardzo dla mnie trudne, bo jestem ponad miarę emocjonalny. 

Na szczęście jestem też ponad miarę racjonalny i intelektualny. 

Bardzo niespotykany melanż. 

Typowy Alchemik, o ile znacie innych. 

Pokusiłbym się na wskazanie trzeszczącego

 

Zgryźliwego tetryka rozpoznacie sami. 

Szkoda mi go trochę, bo wyszlifował swoje narzędzia. 

Jedynie słuszne. 

 

Bez względu na rok moich narodzin, ja przynależę do najmłodszych. Posiadam jedynie trochę więcej wiedzy.


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6438
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#33 » 15 maja 2019, o 20:12

Nie jestem pewna, czy dobrze odczytuję twoją wiadomość, Alchemiku, ale generalnie choć to, co napisałam, pasuje do konkretnej sytuacji, pomyślałam o tym już przy twoim poście o "egonach", tylko nie wiedzieć dlaczego, nie napisałam o tym. 

 

Ego może być problemem nie tylko autora, ale też komentującego. I naprawdę zdarza się, że komentujący jest skrajnie zdeterminowany, by udowodnić autorowi, który nie chciał zgodzić się z jego krytyką. Potrafi wprost prześladować pod innymi tekstami autora, by próbować wmusić mu opinię, że pisze beznadziejnie. A wszyscy wiemy, że jest to co najmniej nie fair wobec autora. Tak, jak autor nie powinien pisać wendettowych komentarzy komentującym.  

Dystans jest ważny u obu stron - i u autora, i u komentującego. To chciałam wtrącić do tematu ;) 

 

W świecie sztuki pozostaje się wiecznie młodym. 

Zdarzają się jednak zgryźliwi tetrycy, którzy zapomnieli o młodości. 

Liznęli sztuki, ale zamiast pójść za jej zewem, zazdroszczą. 

Mogliby nawet uczyć rzemiosła, nie sztuki.

 

A to jest bardzo ciekawe spostrzeżenie, nigdy nie myślałam o tym w ten sposób.


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#34 » 21 maja 2019, o 12:40

Pamiętam ze szkoły często zadawane pytanie. 

- Co autor chciał przez to powiedzieć ? 

Męczyłem się próbując zrozumieć intencje autora. 

Teraz już wiem, że autor po prostu powiedział swoje. Ukazał fragment swojej duszy. Albo ukrył. 

Poszukiwacze skarbów będą drążyć. 

- I to to jest dobre - jak powiedział Pan. 

Dobre jest samo poszukiwanie sensu, a nie sens. 

Sztuka - Artem. 

Coś przeciwnego naturze, choć z natury wynika. 

Dwa założenia. 

 

Stwórca jako Twórca uprawiał sztukę i odbiło mu się to Wielkim Wybuchem.  

Wtedy sztuka byłaby pierwotną naturą. 

 

Drugie założenie  

 

Coś co nazywamy inteligencją próbuje ingerować w naturę. Najpierw poznawać a potem tworzyć na podobieństwo. 

Artefakty

Najdziwniejsze, że wywodzą się z natury. 

 

Moja konkluzja to, to że Bóg nie powiedział jeszcze wszystkiego i działa przez nas. 

Bóg czy Wszechświat. Nieistotne. 

 

Co autor chciał przez to powiedzieć? 

 

Czy sztuka oddala nas od natury, czy zbliża do niej? 

 

Sorry, a chciałem tylko powiedzieć, że interpretacje ważne są tylko przez poszukiwanie sensu, a nie jego odnalezienie. 

Rozgadałem się.


Awatar użytkownika
kresowa pani
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1014
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#35 » 25 maja 2019, o 21:09

Komentarze jak żelazka także mają duszę ;) 

 

Komentarze jak rękopisy posiadają może nie tyle duszę, co energię. „Dusza” jest natomiast pojęciem umownym, czyli – symbolicznym. 

 

Energię sygnuje osobowość. Ta osobowość na swój sposób kreuje ową mikroskopijną recenzję, jaką jest właśnie komentarz. Nie zawsze pozytywny, niekoniecznie przesłodzony, co nie znaczy, iż w całej swojej pozornej szorstkości nie pozostaje krytycznie życzliwy. 

 

Teraz jeszcze należy nadmienić o tym, jak tego typu omówienia odbiera sam komentowany. Tu przede wszystkim dochodzi do głosu charakter owego recenzowanego. Oczywiście pod warunkiem, iż nie zostanie on w sposób nagły oraz nieoczekiwany zaatakowany przez trolla lub występujące na każdym prawie portalu T[owarzystwo] W[zajemnego] N[asładzania się] [się]. 

 

W świetle niniejszego: nigdy nie ma (i przypuszczalnie nie będzie) komentarzy idealnych.

Sobą jestem :-D

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6438
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#36 » 25 maja 2019, o 22:23

Komentarz zawiera w sobie duszę komentatora i odrobinę duszy osoby komentowanej. 

Im więcej duszy wkłada recenzent tym więcej ukazuje się wariantów duszy recenzowanego Twórcy.

 

Bardzo ładne! 

 

A skoro padło już słowo "troll", mała dygresja na ten temat z mojej strony. 

 

Każdy słówko zna, obecnie jest tak popularne jak hejter, każdy wie, jak wygląda jego zachowanie (a jeżeli się nie widziało, do niedawna wystarczyło się przejść na Onet i przejrzeć komentarze pod jakimkolwiek politycznym tematem zapalnym... Właśnie dlatego Onet wyłączył sekcję komentarzy). Czy trolle występują? A pewnie, całe mnóstwo. Czy to problem? Ogromny. Ale raczej nie na forach literackich. 

 

Jak zawsze z takimi zjawiskami jest, problem ma więcej niż jedną twarz. W pewnym momencie, gdy jest osiągany jakiś punkt krytyczny, dochodzi też do przesady w reakcjach na nie i walce z nimi. To nie jest nic nowego lub rzadkiego, sama widziałam to dziesiątki lub może setki razy, na forach literackich też - zawsze pojawiają się ludzie, którzy widzą hejterów/trolli w tym, co trollingiem nie jest, a nawet gorzej, bo niektórzy celowo wykorzystują to określenie jako wytrych w dyskusji i obrazę. A czy ktoś chce, czy nie chce kogoś obrazić, nazywając go trollem, to wciąż okazuje ogromne lekceważenie swojemu rozmówcy. W końcu trolle są uważane za absolutne zera, nie? Widzimy ich jako zgorzkniałych ludzi, którzy prowokują innych, by poprawić sobie dzień zepsuciem go innym i by umilić sobie to ich nędzne życie, prowadzone z jakiejś ponurej piwnicy, do której nie dociera światło słoneczne, a do której ludzie zaglądają najwyżej od święta... etc., etc. Mamy ich za ludzi przegranych, jakkolwiek to sobie zobrazujemy.  

Jak to nie ma być obraźliwe?  

 

A jeżeli chodzi o fora, to na szczęście nie jest 2008-2010 rok. Może nie było to wszędzie, ale na forach, serwisach blogowych i stronach, na których ja bywałam, trollowanie było popularne, zwłaszcza w formie tzw. "prowokacji", gdy ktoś specjalnie pisał tekst tak koszmarny, że aż ręce odpadały i chciało się wydłubać sobie oczy, a potem się cieszył, że ktoś zmarnował czas na komentowanie i wypisywanie błędów, bo "Ha, złapałem was, to nie było na serio". Wtedy rzeczywiście często trzeba było się zastanawiać, czy ktoś pisze na poważnie, czy trolluje, bo czasem trudno było ocenić. TO było męczące. 

Teraz? Trochę inne czasy i warunki. Przede wszystkim, jeżeli ktoś chce być trollem, to portal literacki to najgorsze do tego miejsce. Ma do wybrania dziesiątki lub setki dużo lepszych do tego stron i mediów społecznościowych, gdzie potencjalnych strollowanych jest może setka lub setki ludzi, a nie dziesięć, poza tym nie wymaga to takiego wysiłku, np. skomentowania długiego tekstu, by palnąć coś kontrowersyjnego i złapać kogoś na wędkę. Druga rzecz to to, że na forach dyskusje na tematy kontrowersyjne są zazwyczaj niemile widziane i jak robi się ciepło, są ucinane szybciej, niż zdąży wybuchnąć awantura. Trzy, że mają zazwyczaj dużo ostrzejsze reguły dotyczące netykiety i zasad zachowania i taki troll może na dzień dobry dostać kopniaka, podczas gdy na dużym portalu informacyjnym w tym czasie nawet moderacja go nie zauważy pośród tysięcy innych komentujących. Z facebooka wylecieć nie tak łatwo, tak samo z różnych portali informacyjnych, trzeba się nagimnastykować. Z forum literackiego? Dużo łatwiej ;)


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#37 » 25 maja 2019, o 22:31

Znałem jednego trolla, który niemal zniszczył mi życie. 

Obudził we mnie agresję. 

Teraz już wiem, że bronią trolli są prowokacje. Podawanie kłamstwa z odrobiną prawdy. 

 

Rada dla atakowanych przez trolli. 

Najlepiej zamilczeć. 

Mi udawało się to z trudem. Ale uwierzcie, milczenie to najlepsza broń na trolle.


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6438
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#38 » 25 maja 2019, o 22:37

Alchemik pisze:Znałem jednego trolla, który niemal zniszczył mi życie.
 

Alchemiku, współczuję; nie wątpię, że dalej zdarzają się przypadki trolli i to niektóre niesamowicie toksyczne i destrukcyjne, sama swoje widziałam. Miałam na myśli raczej to, że skala zjawiska jest prawie żadna w porównaniu z tym, co pamiętam sprzed paru lat, ale nie, że nie występuje. Mimo wszystko wydaje mi się przesadzone, gdy ktoś na forum literackim doszukuje się w swoim rozmówcy trolla, bo ten ma inne zdanie i dąży do wymiany poglądów.


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#39 » 25 maja 2019, o 23:06

Dawno nie widziałem trolli. 

Zajrzę do ukochanej Tove Jansson i do doliny muminków.


Awatar użytkownika
kresowa pani
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1014
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#40 » 26 maja 2019, o 13:02

Trollem [ale życzliwym] jeszcze jestem ja :-D :-D :-D 

 

"kresowa" brutalna jędza :P

Sobą jestem :-D

Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#41 » 29 maja 2019, o 16:28

Pewne trolle nawet ukochałem sobie. 

 

Ale podejmę temat interpretacji. 

Wszystkie definicje mówią o odnalezieniu, bądź szukaniu sensu utworu. 

Ja zatrzymałem się na przedsłowiu inter

Inter, czyli pomiędzy, albo wewnątrz. 

Wulgarnie oznacza to grzebanie we wnętrznościach. 

Poetycko to poszukiwanie wewnętrznego sensu. 

W przypadku poezji mamy do czynienia ze światem wielowymiarowym opisywanym w mechanice kwantowej. 

Sens zależy od obserwatora.  

Zamorduje, czy też ożywi kotka Schrodingera? 

 

Do czego dążę?! 

Nie tylko autor ma potencję twórczą. 

Recenzent - interpretator też posiada moc tworzenia światów.


Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 122
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#42 » 6 lip 2019, o 01:09

DuralT pisze:
Poezjonauta pisze:
Alchemik pisze:Miażdżąca krytyka na portalu amatorskim to znęcanie się i mijanie się z celem.
 

To właśnie ona najbardziej odrzuca świeżych autorów. Wystawienie na widok swoich prac, dojrzałych czy nie, to duże wyzwanie. Wykazanie początkującemu twórcy, że jest początkującym twórcą nie jest trudne, a wyrażone brutalnie bywa zwyczajnie bolesne. Nie chcę przesadzać, pewnie nie zostawi to nikomu głębokich blizn na sercu, ale z pewnością może odrzucić od idei tworzenia na długi czas. 

A szkoda. Warto dać sobie czas, pozwolić sobie na rozwój. Wzbogacać słownictwo, poznawać nowe formy, czytać utwory innych i czerpać z nich samemu (bez plagiatu, piratów kiedyś wieszano).

 

 

Pytaniem jest jak stworzyć merytoryczny komentarz nie obrażając autora tekstu, a nakreślając jego błędy. Wychodzę z złożenia, że jest to na tyle trudna materia, spowodowana indywidualnymi cechami człowieka, że nie ma jednej recepty. Czytając tekst wnika się w osobowość autora, można tym samym domniemywać jak zareaguje on na komentarz. Staram się, choć często mi nie wychodzi stworzyć jak najbardziej spersonalizowany komentarz, tracę na to godziny, zastanawiając się jak nakreślić dany błąd, oraz jego rozwiązanie, tak aby nie urazić twórcy.

 

 

Nie da się wytworzyć krytyki która nie obrazi. Celem krytyki jest obrazić i zawstydzić(Ale także czegoś nauczyć... może). Poziom krytyka sprawia tylko że możesz umniejszyć lub powiększyć poziom "gnojenia" autora w swoim komentarzu.. 

 

Poezjonauta pisze:A jak to jest z autorami, dyskutującymi pod swoimi tekstami? O tym jeszcze nie mówiliśmy. Ostatnio, Alchemiku, byłeś rozczarowany skromną odpowiedzią nico (viewtopic.php?f=87&t=7140).  

Jak twórca ma rozmawiać o swoim dziele? Są jakieś niepisane zasady, zalecenia? Artysta zna swoje dziecko najlepiej, to nieco miesza w dyskusji.

 

 

Autor powinien znać swoje dzieło najlepiej. Co ciekawe jednak w przypadku niektórych wierszy. Autor w stanie skrajnej emocjonalności(Skrzywdzony przez życie etc etc) może wytworzyć przez przypadek dzieło przepowiadające przyszłość(Jednocześnie samemu o tym nie wiedząc). Czasem też zdarza się że praca zostaje ubrana w jakąś agende której nie miała. I zanim się ogarniemy widzimy naszą własną prace powiewającą na sztandarach nowej idei(Lub nas przybitych do tych sztandarów za coś co napisaliśmy XYZ lat temu). Przykładem takiego wiersza jest wiersz młodego Karola Marxa 

Invocation of One in Disappear by Karl Marx 

 

So a god has snatched from me my all 

In the curse and rack of Destiny. 

All his worlds are gone beyond recall! 

Nothing but revenge is left to me! 

 

On myself revenge I'll proudly wreak, 

On that being, that enthroned Lord, 

Make my strength a patchwork of what's weak, 

Leave my better self without reward! 

 

I shall build my throne high overhead, 

Cold, tremendous shall its summit be. 

For its bulwark-- superstitious dread, 

For its Marshall--blackest agony. 

 

Who looks on it with a healthy eye, 

Shall turn back, struck deathly pale and dumb; 

Clutched by blind and chill Mortality 

May his happiness prepare its tomb. 

 

And the Almighty's lightning shall rebound 

From that massive iron giant. 

If he bring my walls and towers down, 

Eternity shall raise them up, defiant. 

 

Moim zdaniem idealnie pokazuje on jaką osobą stał się stary Marx choć pewnie nie był jeszcze tego świadomy kiedy to pisał.


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#43 » 16 lip 2019, o 15:35

xeno cytuje; 

 

So a god has snatched from me my all 

In the curse and rack of Destiny. 

All his worlds are gone beyond recall! 

Nothing but revenge is left to me! 

 

On myself revenge I'll proudly wreak, 

On that being, that enthroned Lord, 

Make my strength a patchwork of what's weak, 

Leave my better self without reward! 

 

I shall build my throne high overhead, 

Cold, tremendous shall its summit be. 

For its bulwark-- superstitious dread, 

For its Marshall--blackest agony. 

 

Who looks on it with a healthy eye, 

Shall turn back, struck deathly pale and dumb; 

Clutched by blind and chill Mortality 

May his happiness prepare its tomb. 

 

And the Almighty's lightning shall rebound 

From that massive iron giant. 

If he bring my walls and towers down, 

Eternity shall raise them up, defiant. 

 

 

Przedstawiłeś tu młodzieńczy wiersz Karola Marksa, twórcy materializmu dialektycznego, na której to filozofii oparł się komunizm, a właściwie tzw. socjalizm naukowy. Szkoda, że nie w tłumaczeniu. 

W związku z tym pozwoliłem sobie na swobodne tłumaczenie. 

Swobodne, bo niezbyt dobrze znam język. 

Myślę jednak, że przekazałem istotną treść i przesłanie. 

 

Więc Bóg odebrał mi wszystko 

W klątwie zastygłej w Przeznaczeniu. 

Wszystkie jego światy zostały zapoznane! 

Nic, tylko zemsta pozostała dla mnie! 

 

Od siebie zemstę wysnuję, z dumą będę siedział, 

Na karku Istoty, bo na siedzisku Pana. 

Uczyń moją siłę z mozaiki tego, co słabe. 

Zostaw moje lepsze ja bez nagrody! 

 

Zbuduję tron wysoko nad głową, 

Zimny, ogromny będzie jego szczyt, dach. 

I przejmę bastion - zabobonny strach, 

Wzrosnę marszałkiem - najczarniejszej agonii. 

 

Kto spojrzy na to zdrowym okiem, 

Odwróci się, uderzy niezgrabnie, blado i głupio; 

W ślepą i zimną Śmiertelność. 

Niech jego szczęście przygotuje swój grób. 

 

A błyskawica Wszechmocnego odbije się 

Od tego ogromnego żelaznego giganta. 

Jeśli spróbuje naruszyć moje mury i wieże, 

Wieczność je podniesie, wyzywająca. 

 

Z analizy wiersza wynika ciekawa sprawa. 

Marks wcale nie był ateistą. 

Moim zdaniem był antyteistą, który ma porachunki z Bogiem. 

 

Dzięki, xeno, za smaczek, który dostarczyłeś naszym czytelnikom. 

I mnie, przede wszystkim.


Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 122
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#44 » 16 lip 2019, o 17:32

Alchemik pisze:
xeno cytuje; 

 

So a god has snatched from me my all 

In the curse and rack of Destiny. 

All his worlds are gone beyond recall! 

Nothing but revenge is left to me! 

 

On myself revenge I'll proudly wreak, 

On that being, that enthroned Lord, 

Make my strength a patchwork of what's weak, 

Leave my better self without reward! 

 

I shall build my throne high overhead, 

Cold, tremendous shall its summit be. 

For its bulwark-- superstitious dread, 

For its Marshall--blackest agony. 

 

Who looks on it with a healthy eye, 

Shall turn back, struck deathly pale and dumb; 

Clutched by blind and chill Mortality 

May his happiness prepare its tomb. 

 

And the Almighty's lightning shall rebound 

From that massive iron giant. 

If he bring my walls and towers down, 

Eternity shall raise them up, defiant. 

 

 

Przedstawiłeś tu młodzieńczy wiersz Karola Marksa, twórcy materializmu dialektycznego, na której to filozofii oparł się komunizm, a właściwie tzw. socjalizm naukowy. Szkoda, że nie w tłumaczeniu. 

W związku z tym pozwoliłem sobie na swobodne tłumaczenie. 

Swobodne, bo niezbyt dobrze znam język. 

Myślę jednak, że przekazałem istotną treść i przesłanie. 

 

Więc Bóg odebrał mi wszystko 

W klątwie zastygłej w Przeznaczeniu. 

Wszystkie jego światy zostały zapoznane! 

Nic, tylko zemsta pozostała dla mnie! 

 

Od siebie zemstę wysnuję, z dumą będę siedział, 

Na karku Istoty, bo na tronie Pana. 

Uczyń moją siłę z mozaiki tego, co słabe. 

Zostaw moje lepsze ja bez nagrody! 

 

Zbuduję tron wysoko nad głową, 

Zimny, ogromny będzie jego szczyt, dach. 

I przejmę bastion - zabobonny strach, 

Wzrosnę marszałkiem - najczarniejszej agonii. 

 

Kto spojrzy na to zdrowym okiem, 

Odwróci się, uderzy niezgrabnie, blado i głupio; 

W ślepą i zimną Śmiertelność. 

Niech jego szczęście przygotuje swój grób. 

 

A błyskawica Wszechmocnego odbije się 

Od tego ogromnego żelaznego giganta. 

Jeśli spróbuje naruszyć moje mury i wieże, 

Wieczność je podniesie, wyzywająca. 

 

Z analizy wiersza wynika ciekawa sprawa. 

Marks wcale nie był ateistą. 

Moim zdaniem był antyteistą, który ma porachunki z Bogiem. 

 

Dzięki, xeno, za smaczek, który dostarczyłeś naszym czytelnikom. 

I mnie, przede wszystkim.

 

 

Hej alchemiku! Muszę cię pochwalić oraz zbesztać. Widzisz ja w języku angielskim jestem dobry. Twoje tłumaczenie choć w gruncie rzeczy przekazuje sedno sprawy, zniekształca wiersz. Pozwoliłem sobie zatem wypisać swoje tłumaczenie. A pochwała za to że zrozumiałeś o co w wierszu chodzi. Jestem zaskoczony, pokazywałem ten wiersz wielu (jeden z moich ulu.) i mało ludzi było w stanie przekazać jego znaczenie. Tekst pokazuje jeszcze czym jest wielka ideologia i jaki ma wpływ na ludzi życie "dla parti". 

 

Więc bóg odebrał mi, me wszystko 

W klątwie oraz wystawiony na przeznaczenie 

(Na jakimś obiekcie do suszenia wystawiony podmiot liryczny) 

Wszystkie jego światy odeszły w zapomnienie 

Nic, poza zemstą nie pozostało dla mnie 

 

Na siebie zemstę, sam dumnie zastosuje 

na tym istnieniu, ty intronizowany Panie 

Spraw, by moja siła była zlepkiem tego co słabe 

zostaw lepszego mnie bez nagrody! 

 

Wybuduję tron wysoko ponad głowę 

Zimny, straszliwy będzie jego szczyt 

Na jego przedmurzu-- zabobonny strach 

a jego marszałkiem -- najczarniejsza agonia 

 

Kto spojrzy się nań wzrokiem zdrowym 

odwróci się, nagle blady i zagubiony 

trzymany przez ślepotę i lodowatą śmiertelność 

Niech jego szczęście przygotuje swój grób 

 

I błyskawica Boska się odwróci (zrykoszetuje) 

od tego wielkiego żelaznego giganta 

Jeżeli on moje mury i wieże zburzy 

Wieczność wskrzesi je z powrotem, wyzywająco


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#45 » 16 lip 2019, o 17:55

I co? 

Będziemy się sprzeczać które tłumaczenie jest lepsze? 

Jednak Twoje, bo bezkompromisowo obnażasz, nie dbając o poetykę. 

A jednak odchodząc od bezpośredniości znaczeń. 

Ja, oczywiście, związany z poezją niepotrzebnie ten wiersz w poezję wkładam. 

Gratuluję Twojego tłumaczenia. 

Zrobiło na mnie wrażenie, choć świerzbią mnie rączki poety, żeby coś popoprawiać. 

 

Dobrze się z Tobą rozmawia, xeno.


Wróć do „Jak pisać? Poradniki pisarskie i dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości