Zakładki - jak działa forumowa opcja dodawania zakładek. Zapisz tekst na liście i przeczytaj później!

Event Noc Świętojańska - zachęcamy do czytania prac uczestników!
Odsłona poetycka i prozatorska.

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Awatar użytkownika
Alchemik
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 875
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#41 » 29 maja 2019, o 16:28

Pewne trolle nawet ukochałem sobie.

Ale podejmę temat interpretacji.
Wszystkie definicje mówią o odnalezieniu, bądź szukaniu sensu utworu.
Ja zatrzymałem się na przedsłowiu inter.
Inter, czyli pomiędzy, albo wewnątrz.
Wulgarnie oznacza to grzebanie we wnętrznościach.
Poetycko to poszukiwanie wewnętrznego sensu.
W przypadku poezji mamy do czynienia ze światem wielowymiarowym opisywanym w mechanice kwantowej.
Sens zależy od obserwatora.
Zamorduje, czy też ożywi kotka Schrodingera?

Do czego dążę?!
Nie tylko autor ma potencję twórczą.
Recenzent - interpretator też posiada moc tworzenia światów.

Awatar użytkownika
xeno
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#42 » 6 lip 2019, o 01:09

DuralT pisze:
Poezjonauta pisze:
Alchemik pisze:Miażdżąca krytyka na portalu amatorskim to znęcanie się i mijanie się z celem.

To właśnie ona najbardziej odrzuca świeżych autorów. Wystawienie na widok swoich prac, dojrzałych czy nie, to duże wyzwanie. Wykazanie początkującemu twórcy, że jest początkującym twórcą nie jest trudne, a wyrażone brutalnie bywa zwyczajnie bolesne. Nie chcę przesadzać, pewnie nie zostawi to nikomu głębokich blizn na sercu, ale z pewnością może odrzucić od idei tworzenia na długi czas.
A szkoda. Warto dać sobie czas, pozwolić sobie na rozwój. Wzbogacać słownictwo, poznawać nowe formy, czytać utwory innych i czerpać z nich samemu (bez plagiatu, piratów kiedyś wieszano).


Pytaniem jest jak stworzyć merytoryczny komentarz nie obrażając autora tekstu, a nakreślając jego błędy. Wychodzę z złożenia, że jest to na tyle trudna materia, spowodowana indywidualnymi cechami człowieka, że nie ma jednej recepty. Czytając tekst wnika się w osobowość autora, można tym samym domniemywać jak zareaguje on na komentarz. Staram się, choć często mi nie wychodzi stworzyć jak najbardziej spersonalizowany komentarz, tracę na to godziny, zastanawiając się jak nakreślić dany błąd, oraz jego rozwiązanie, tak aby nie urazić twórcy.


Nie da się wytworzyć krytyki która nie obrazi. Celem krytyki jest obrazić i zawstydzić(Ale także czegoś nauczyć... może). Poziom krytyka sprawia tylko że możesz umniejszyć lub powiększyć poziom "gnojenia" autora w swoim komentarzu..

Poezjonauta pisze:A jak to jest z autorami, dyskutującymi pod swoimi tekstami? O tym jeszcze nie mówiliśmy. Ostatnio, Alchemiku, byłeś rozczarowany skromną odpowiedzią nico (viewtopic.php?f=87&t=7140).
Jak twórca ma rozmawiać o swoim dziele? Są jakieś niepisane zasady, zalecenia? Artysta zna swoje dziecko najlepiej, to nieco miesza w dyskusji.


Autor powinien znać swoje dzieło najlepiej. Co ciekawe jednak w przypadku niektórych wierszy. Autor w stanie skrajnej emocjonalności(Skrzywdzony przez życie etc etc) może wytworzyć przez przypadek dzieło przepowiadające przyszłość(Jednocześnie samemu o tym nie wiedząc). Czasem też zdarza się że praca zostaje ubrana w jakąś agende której nie miała. I zanim się ogarniemy widzimy naszą własną prace powiewającą na sztandarach nowej idei(Lub nas przybitych do tych sztandarów za coś co napisaliśmy XYZ lat temu). Przykładem takiego wiersza jest wiersz młodego Karola Marxa
Invocation of One in Disappear by Karl Marx

So a god has snatched from me my all
In the curse and rack of Destiny.
All his worlds are gone beyond recall!
Nothing but revenge is left to me!

On myself revenge I'll proudly wreak,
On that being, that enthroned Lord,
Make my strength a patchwork of what's weak,
Leave my better self without reward!

I shall build my throne high overhead,
Cold, tremendous shall its summit be.
For its bulwark-- superstitious dread,
For its Marshall--blackest agony.

Who looks on it with a healthy eye,
Shall turn back, struck deathly pale and dumb;
Clutched by blind and chill Mortality
May his happiness prepare its tomb.

And the Almighty's lightning shall rebound
From that massive iron giant.
If he bring my walls and towers down,
Eternity shall raise them up, defiant.

Moim zdaniem idealnie pokazuje on jaką osobą stał się stary Marx choć pewnie nie był jeszcze tego świadomy kiedy to pisał.

Awatar użytkownika
Alchemik
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 875
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#43 » wczoraj, o 15:35

xeno cytuje;

So a god has snatched from me my all
In the curse and rack of Destiny.
All his worlds are gone beyond recall!
Nothing but revenge is left to me!

On myself revenge I'll proudly wreak,
On that being, that enthroned Lord,
Make my strength a patchwork of what's weak,
Leave my better self without reward!

I shall build my throne high overhead,
Cold, tremendous shall its summit be.
For its bulwark-- superstitious dread,
For its Marshall--blackest agony.

Who looks on it with a healthy eye,
Shall turn back, struck deathly pale and dumb;
Clutched by blind and chill Mortality
May his happiness prepare its tomb.

And the Almighty's lightning shall rebound
From that massive iron giant.
If he bring my walls and towers down,
Eternity shall raise them up, defiant.


Przedstawiłeś tu młodzieńczy wiersz Karola Marksa, twórcy materializmu dialektycznego, na której to filozofii oparł się komunizm, a właściwie tzw. socjalizm naukowy. Szkoda, że nie w tłumaczeniu.
W związku z tym pozwoliłem sobie na swobodne tłumaczenie.
Swobodne, bo niezbyt dobrze znam język.
Myślę jednak, że przekazałem istotną treść i przesłanie.

Więc Bóg odebrał mi wszystko
W klątwie zastygłej w Przeznaczeniu.
Wszystkie jego światy zostały zapoznane!
Nic, tylko zemsta pozostała dla mnie!

Od siebie zemstę wysnuję, z dumą będę siedział,
Na karku Istoty, bo na siedzisku Pana.
Uczyń moją siłę z mozaiki tego, co słabe.
Zostaw moje lepsze ja bez nagrody!

Zbuduję tron wysoko nad głową,
Zimny, ogromny będzie jego szczyt, dach.
I przejmę bastion - zabobonny strach,
Wzrosnę marszałkiem - najczarniejszej agonii.

Kto spojrzy na to zdrowym okiem,
Odwróci się, uderzy niezgrabnie, blado i głupio;
W ślepą i zimną Śmiertelność.
Niech jego szczęście przygotuje swój grób.

A błyskawica Wszechmocnego odbije się
Od tego ogromnego żelaznego giganta.
Jeśli spróbuje naruszyć moje mury i wieże,
Wieczność je podniesie, wyzywająca.


Z analizy wiersza wynika ciekawa sprawa.
Marks wcale nie był ateistą.
Moim zdaniem był antyteistą, który ma porachunki z Bogiem.

Dzięki, xeno, za smaczek, który dostarczyłeś naszym czytelnikom.
I mnie, przede wszystkim.

Awatar użytkownika
xeno
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#44 » wczoraj, o 17:32

Alchemik pisze:
xeno cytuje;

So a god has snatched from me my all
In the curse and rack of Destiny.
All his worlds are gone beyond recall!
Nothing but revenge is left to me!

On myself revenge I'll proudly wreak,
On that being, that enthroned Lord,
Make my strength a patchwork of what's weak,
Leave my better self without reward!

I shall build my throne high overhead,
Cold, tremendous shall its summit be.
For its bulwark-- superstitious dread,
For its Marshall--blackest agony.

Who looks on it with a healthy eye,
Shall turn back, struck deathly pale and dumb;
Clutched by blind and chill Mortality
May his happiness prepare its tomb.

And the Almighty's lightning shall rebound
From that massive iron giant.
If he bring my walls and towers down,
Eternity shall raise them up, defiant.


Przedstawiłeś tu młodzieńczy wiersz Karola Marksa, twórcy materializmu dialektycznego, na której to filozofii oparł się komunizm, a właściwie tzw. socjalizm naukowy. Szkoda, że nie w tłumaczeniu.
W związku z tym pozwoliłem sobie na swobodne tłumaczenie.
Swobodne, bo niezbyt dobrze znam język.
Myślę jednak, że przekazałem istotną treść i przesłanie.

Więc Bóg odebrał mi wszystko
W klątwie zastygłej w Przeznaczeniu.
Wszystkie jego światy zostały zapoznane!
Nic, tylko zemsta pozostała dla mnie!

Od siebie zemstę wysnuję, z dumą będę siedział,
Na karku Istoty, bo na tronie Pana.
Uczyń moją siłę z mozaiki tego, co słabe.
Zostaw moje lepsze ja bez nagrody!

Zbuduję tron wysoko nad głową,
Zimny, ogromny będzie jego szczyt, dach.
I przejmę bastion - zabobonny strach,
Wzrosnę marszałkiem - najczarniejszej agonii.

Kto spojrzy na to zdrowym okiem,
Odwróci się, uderzy niezgrabnie, blado i głupio;
W ślepą i zimną Śmiertelność.
Niech jego szczęście przygotuje swój grób.

A błyskawica Wszechmocnego odbije się
Od tego ogromnego żelaznego giganta.
Jeśli spróbuje naruszyć moje mury i wieże,
Wieczność je podniesie, wyzywająca.


Z analizy wiersza wynika ciekawa sprawa.
Marks wcale nie był ateistą.
Moim zdaniem był antyteistą, który ma porachunki z Bogiem.

Dzięki, xeno, za smaczek, który dostarczyłeś naszym czytelnikom.
I mnie, przede wszystkim.


Hej alchemiku! Muszę cię pochwalić oraz zbesztać. Widzisz ja w języku angielskim jestem dobry. Twoje tłumaczenie choć w gruncie rzeczy przekazuje sedno sprawy, zniekształca wiersz. Pozwoliłem sobie zatem wypisać swoje tłumaczenie. A pochwała za to że zrozumiałeś o co w wierszu chodzi. Jestem zaskoczony, pokazywałem ten wiersz wielu (jeden z moich ulu.) i mało ludzi było w stanie przekazać jego znaczenie. Tekst pokazuje jeszcze czym jest wielka ideologia i jaki ma wpływ na ludzi życie "dla parti".

Więc bóg odebrał mi, me wszystko
W klątwie oraz wystawiony na przeznaczenie
(Na jakimś obiekcie do suszenia wystawiony podmiot liryczny)
Wszystkie jego światy odeszły w zapomnienie
Nic, poza zemstą nie pozostało dla mnie

Na siebie zemstę, sam dumnie zastosuje
na tym istnieniu, ty intronizowany Panie
Spraw, by moja siła była zlepkiem tego co słabe
zostaw lepszego mnie bez nagrody!

Wybuduję tron wysoko ponad głowę
Zimny, straszliwy będzie jego szczyt
Na jego przedmurzu-- zabobonny strach
a jego marszałkiem -- najczarniejsza agonia

Kto spojrzy się nań wzrokiem zdrowym
odwróci się, nagle blady i zagubiony
trzymany przez ślepotę i lodowatą śmiertelność
Niech jego szczęście przygotuje swój grób

I błyskawica Boska się odwróci (zrykoszetuje)
od tego wielkiego żelaznego giganta
Jeżeli on moje mury i wieże zburzy
Wieczność wskrzesi je z powrotem, wyzywająco

Awatar użytkownika
Alchemik
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 875
Zobacz teksty użytkownika:

Recenzja jako siła sprawcza, napędowa i krwiobieg portalu dla artystów.

Post#45 » wczoraj, o 17:55

I co?
Będziemy się sprzeczać które tłumaczenie jest lepsze?
Jednak Twoje, bo bezkompromisowo obnażasz, nie dbając o poetykę.
A jednak odchodząc od bezpośredniości znaczeń.
Ja, oczywiście, związany z poezją niepotrzebnie ten wiersz w poezję wkładam.
Gratuluję Twojego tłumaczenia.
Zrobiło na mnie wrażenie, choć świerzbią mnie rączki poety, żeby coś popoprawiać.

Dobrze się z Tobą rozmawia, xeno.

Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości