Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

ĆWICZENIE: opisy

Dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4787

ĆWICZENIE: opisy

Post#11 » 8 sie 2015, o 23:16

Ładnie!

Czas na filiżankę:
Chłód porcelany na opuszkach palców był zadziwiająco przyjemnym uczuciem. Małe uszko już od dawna było nie tylko ukruszone, co wręcz doklejone, choć śladu po pęknięciu na szczęście nie było widać. Pozłacania na wzorze zdążyły się zetrzeć, a sam barwny kiedyś ptak, którego umieszczono na filiżance, wcale nie przypominał siebie za swojej świetności. Talerzyk, również przystrojony pięknym, dumnym pawiem, wyglądał wcale nie lepiej. Mimo to kochała właśnie tę filiżankę z nieładnym spodeczkiem i nie używała żadnej innej, mimo że witrynka w saloniku niemalże nie mieściła innych, pięknych i nowych, kupowanych na urodziny i każde święta przez jej dzieci i wnuczęta.


Kolejne słowo: bursztyn, minimum 100 słów
PS http://writeordie.com jest morderczy
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

ĆWICZENIE: opisy

Post#12 » 21 sie 2015, o 17:25

Słowo: Bursztyn

Stanąłem nad brzegiem morza, lekka bryza unosiła me włosy. W ręku ściskałem bezcenny kamień, a przynajmniej go za taki uważałem. Zwą go złotem morza scytyjskiego i kosztuje naprawdę wiele. U najlepszych rzymskich jubilerów uzyskam dziesięciokrotność mojej płacy jako legionisty. A raczej byłego legionisty. Ten był szczególnie wart ze względu na zatopione w nim zwierzę, był to zwykły owad. Przypuszczalnie został ukarany przez Neptuna i został zatopiony w tym jasnozłotym kamieniu. Podniosłem rękę w górę i spojrzałem przez bursztyn na słońce. Naprawdę był wiele warty, był czysty jak rzadko który. Gdybym mógł go zachować na zawsze. Spojrzałem na mury miasta, z którym wkrótce przyjdzie mi się pożegnać. Wineta, miasto bursztynu, perła Słowian i Greków.

Następne słowo: Kot
minimum 50 słów, maksimum 150.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
zielarka
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 570

ĆWICZENIE: opisy

Post#13 » 29 sie 2015, o 23:49

Kot:
Otworzył ślepia i wlepił je w mój lewy policzek. Wiem na pewno, że nie był to policzek prawy, bo wyraźnie poczułam dwa koła wrzynające się w moją nazbyt delikatną skórę i zapach zwęglonego ciała. Wydając pojedynczy okrzyk, bardziej ze zdumienie niźli z bólu, odskoczyłam parę metrów w bok szopy, z desperacją dociskając do twarzy złapaną jakoś w locie konewkę. Po zetknięciu z zimnym, zielonym plastikiem, blizny zasyczały ostrzegawczo. Jeszcze nie czułam bólu. Wyraźnie odczuwałam za to obecność. Obecność kota. Objawienie jego nastąpiło niespodziewanie, bezgłośnie i bezszelestnie. Szczelnie zacisnęłam powieki. Policzek krwawił. Trzęsłam się cała, jednak po chwili — wbrew rozsądkowi i naprzeciw absurdowi sytuacji — nieśmiało wychyliłam głowę zza konewki. Demoniczny Belzebub trwał w swej niezmiennej pozycji na podobieństwo egipskiego sfinksa i tylko spojrzenie szmaragdowych oczu przeniosło się w zacieniony głąb pomieszczenia, gdzie właśnie w karminowym brzasku po cichu węgliła się słoma.

Chmura — minimum sto słów.

LusiaG
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 18

ĆWICZENIE: opisy

Post#14 » 24 wrz 2015, o 21:11

Witam! Pozwolę sobie ożywić temat, gdyż bardzo mi się ten pomysł spodobał :D.

Chmura
Niebo czerwieniło się z każdą chwilą. Diabeł, jak zawsze pod koniec dnia dokonywał rachunku przelanej krwi i oblewał nią boski błękit. Gdzieś na horyzoncie przemknęła niezauważenie wdzięczna dziewczęca sylwetka, zatrzepotały diamentowe skrzydełka. Złotowłosa cherubinka powolnie lądowała na jednej z chmur. Puch skrzypiał pod jej stopami, gdy stawiała tam pierwsze kroki. Był miękki i aksamitny, ale przy tym też wilgotny i nieprzyjemny dla nagiej skóry. Małe kropelki wody najpierw odlepiły bose stopy dziewczęcia, a potem całe ciało. Ułożyła się wygodnie. Leżąc bez ruchu czuła, jak zapada się coraz głębiej w delikatną podniebną pierzynę.
Z daleka nie dało się dojrzeć na chmurze tej nic podejrzanego. Dla człowieka była to chmura, jak każda inna. Nierówna, trochę niekształtna z niewyraźnymi krawędziami. Dzieciom leżącym gdzieś na polanie przypominała ponoć żółwia, innym motylka. Na pozór purpurowa, w rzeczywistości jednak cały czas śnieżnobiała strażniczka nieba, brama do przestworzy i świata wyobraźni.

Tekst ma 144 słowa.
Następne słowo - ręcznik. Minimum 100 słów.

Eimhir
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 20

ĆWICZENIE: opisy

Post#15 » 26 wrz 2015, o 22:06

Nie za bardzo podpasywał mi motyw, długo nie pisałam. Ale ćwiczenia są potrzebne, więc do roboty :-)

Ręcznik 102 słowa

Zrezygnowana i poirytowana jednocześnie rzuciła gwałtownym ruchem mokry ręcznik na podłogę pustej szatni. Woda rozprysła się w najdalsze kąty słabo oświetlonego pomieszczenia. Źle znosiła porażki. Dla tego sportu poświęciła wiele, a mistrzostwa miały być przepustką do lepszego życia. Spojrzała bez wyrazu na leżący ręcznik. Moment przed rozpoczęciem finałowej walki puszysty materiał frotte i śnieżna biel uspokajały. Świeży zapach proszku do prania przypominał kojącą rutynę domowego ogniska. Po dziesięciu, okupionych krwią zaciętych rundach jego wygląd nie dawał już nadziei na to, że jego właścicielka powróciła z ringu z tarczą. Upstrzony plamami wydzielin jej zmęczonego ciała, był jak wielka chorągiew wstydu i publicznego upokorzenia.

Walizka - minimum 100 słów.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

ĆWICZENIE: opisy

Post#16 » 27 wrz 2015, o 01:16

Właściwie to wyszło trochę dziwnie, bo opisałem bardziej właściciela walizki niż ją samą.

Walizka
Ledwie był w stanie zrobić krok po schodach. Powoli, schodek za schodkiem kierował się ku mieszkaniu na dziesiątym piętrze. A przydałaby się, ponieważ taszczył ze sobą skórzaną walizkę, której ciężar przypuszczalnie przekraczał połowę jego własnej masy. Dość dużej masy, spowodowanej niespodziewanym tyciem po zmianie diety na piwno-czipsową. Rzadko wychodził z domu, ponieważ zwykle raz w tygodniu kupował zapas wszystkiego, co potrzebne mu do życia i zamykał się w mieszkaniu na resztę czasu. Tym razem jednak wielka walizka zawierała znacznie ważniejszy ładunek. Taki, po który warto wyjść z domu.
Jeszcze tylko cztery piętra, choć równie dobrze mogłyby to być dwadzieścia, bo utracił wszystkie siły na próbach wcelowania walizką w wąskie przejście pomiędzy mieszkaniami. Cóż, nie zawsze architekci PRL-u mieli dobre pomysły. Na dobry pomysł wpadł natomiast nowy sąsiad pragnący zyskać jakieś szersze zaakceptowanie blokowej społeczności i pomógł mu przenieść ciężką walizkę pod mieszkanie. Zrobił się od tego tak czerwony, że jego cera przypominała kolorem twarz naszego bohatera podczas zdawania testu sprawnościowego do byłej już dla niego pracy policjanta. Odszedł powłócząc nogami nie doczekując słowa podziękowania od naszego sympatycznego grubaska. Ten natomiast po wejściu do mieszkania otworzył zniecierpliwiony walizkę i wypuścił na świat swojego małego mieszkania wielką ilość gadżetów z Hello Kitty.

200 słów

Aby urozmaicić motywy: Silnik czterosuwowy minimum 500 słów
A tak na serio: Butelka minimum 100 słów maksimum 250.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Eimhir
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 20

ĆWICZENIE: opisy

Post#17 » 27 wrz 2015, o 10:54

Butelka - 123 słowa.
Przez ciemne szkło przebijały się złote promienie słońca. Butelka była niepozorna, choć kryła w sobie dwieście pięćdziesiąt mililitrów przepustki do lepszej wersji rzeczywistości. Naczynie stromnie stało w kącie półki, nie zachęcało mdłą etykietą, ani lekko pożółkłą nakrętką. Po aksamitnej warstewce kurzu u nasady szyjki można by rzec, że medykament jest wręcz niedoceniany przez domowników. Ale byłaby to mylna diagnoza, a przynajmniej nie odnosiła się do wszystkich. Na pewno nie do Kamila. Stał teraz i lekko drżącą ręką sięgnął po syrop na kaszel, rozglądając się dyskretnie, czy nie zostanie przyuważony przez kogoś postronnego. Chciał spróbować, czy może zmienić szary sen w kolorową telewizję. Nie wiedział jeszcze jaka substancja w lepkim i ciągnącym płynie może dać taki efekt…
Dekstrometorfan działał powoli i zgodnie z oczekiwaniami.

Weranda - minimum 100 słów

LusiaG
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 18

ĆWICZENIE: opisy

Post#18 » 27 wrz 2015, o 11:40

Weranda
Ostatni raz poprawił wstążki w bukiecie i sprężyście wkroczył na schody werandy. Przeżarte przez robactwo stopnie trzeszczały przy każdym kroku przyprawiając go o mały zawał serca, płaty odpryśniętej farby pękały pod podeszwami galowych butów. Dwóch ostatnich stopni nie było, zwaliły się pod siebie już parę tygodni temu. Młodzieniec delikatnie położył kwiaty pod sobą i wspierając się drewnianego płotka przeskoczył przepaść lądując na podłodze. Wychylił się i ledwo go dosięgnąwszy zabrał bukiet. Rozejrzał się w około. Podwieszone pod dachem bratki smętnie zwisały ostatnimi płatkami w dół. Obok nich suszyły się grzyby, zebrane już dobry miesiąc temu i obecnie całkowicie obklejone mrówkami. Gdzieś coś gniło dając mdlący zapach. Chłopak skrzywił się i czym prędzej podszedł na sam koniec werandy, gdzie pod oplecioną winoroślą ścianą stała mała kamienna tabliczka wraz z krzyżem.

Teks ma 129 słów.
Następne słowo - cukierniczka. Minimum 150 słów.

Eimhir
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 20

ĆWICZENIE: opisy

Post#19 » 27 wrz 2015, o 13:54

Cukierniczka - 164 słowa

W barze mlecznym „Familijnym”, który nosił dumną nazwę typową dla epoki minionej, zawsze było pełno ludzi. Jadłodajnia miała dobrą lokalizację, znajdowała się blisko szpitala miejskiego. Monika lubiła tu przychodzić, dobrze zjeść i odpoczywać od zgiełku oddziału dziecięcego, na którym pracowała. Spojrzała na stół pokryty nieśmiertelną ceratą w odcieniach zieleni i pomarańczy. Na blacie znajdowały się tylko serwetki w podajniku i mała cukierniczka.
Wszystko idealnie wpisywało się w klimat PRLu. Serwetki były cienkie i pergaminowe, a ich ułożenie nie dawało cienia szansy na bezbłędne wyciągnięcie tylko jednej. Cukierniczka zaś była równie sztampowa. Szklana, w kształcie gruszki. Zawartością była banalna sacharoza, a nie jakieś nowomodny ksylitol albo czy stewia, co to to nie! Metalowy dozownik wydzielał ni mniej, ni więcej niż małą łyżeczkę treści naczynia. Ciekawe, czy kiedyś produkcję i przydział cukru też planowano na pięć lat? Być może stąd to zamiłowanie do równych porcji. Monice wydawało się, że nawet jeśli użyłaby paru porcji do kawy i tak nie zdołałaby zatuszować cierpkiego posmaku rozczarowania w ustach.

Koszula - minimum sto pięćdziesiąt słów

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

ĆWICZENIE: opisy

Post#20 » 29 wrz 2015, o 10:52

167 słów Koszula w pościgu :)

Biegł za sprawcą zdarzenia. Nie był w stroju idealnym do pościgów, wręcz nienadającym się. Buty z reguły ubierane do garnituru, czarne mokasyny, mocno uwierały stopy. Lecz najbardziej utrudniała mu to koszula z długimi rękawami. Każdy, kto kiedykolwiek biegł w takiej, wie o czym mówię. Na szczęście dwa rozpięte guziki przy kołnierzu pozwalały mu zaczerpnąć kolejne oddechy. Mężczyzna musi jakoś wyglądać, więc przy takim rozpięciu musiał odrzucić krawat. Pewnie leży gdzieś na którejś z ulic tego zapchlonego miasta.
Potknął się. Kocie łby nie są idealną nawierzchnią do pościgu. A słońce coraz bardziej dawało się we znaki. Koncentrowało się oczywiście na tej feralnej koszuli, której ołowiowy kolor wręcz przyciągał promienie słoneczne. Przyklejała się krepując ruchy rąk, próbujących nieskładnie skoordynować się z nogami. Pot dosłownie się z niego wylewał. Koszula ta miała tą jedną zaletę, była o rozmiar za duża i choć w tym momencie nie wyglądało to zbyt estetycznie, pragmatyzm przeważał nad elegancją. Niby przepocona, ale gdyby była w idealnym rozmiarze nie mogłoby już być mowy o jakimkolwiek pościgu.

Następne słowo: gitara min.100 słów.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość