Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Proza marca: Złodziej wspomnień - prolog | Poezja marca: cztery pory odpustów

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”!
Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Nasze pierwsze opowiadania

Dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Nasze pierwsze opowiadania

Post#61 » 13 sie 2013, o 22:42

Ok, dzięki. I tak z perspektywy czasu: największym mankamentem jest tempo narracji, tempo jednolite, za szybkie w tym wypadku. Co mnie najbardziej cieszy, że jestem konsekwentny, że trzymam się pierwotnej wizji. Fajna sprawa czytać stare teksty.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Retia
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 48

Nasze pierwsze opowiadania

Post#62 » 22 sie 2013, o 13:52

Aż dziwne, że jeszcze nie wypowiadałam się w tym dziale, bo ze swojego pierwszego opowiadania do tej pory jestem niezwykle dumna! To było jeszcze za czasów, gdy blog.pl był płatnym (i to krocie!) serwisem, a ja postanowiłam opublikować tam moją romantyczną epopeję o Syriuszu i nowej uczennicy. Meg była oczywiście z Beauxbatons, była piękna i zadziorna, a po babci zaklętej w drzewie (jakim cudem nie skojrzyłam, że jest to ewidentny plagiat disneyowskiej Pocahontas - nie wiem) otrzymała dar władania siłami natury (?!). Strasznie byłam w toto zaangażowana, ale nigdy nie udało mi się skończyć. Wielka strata dla świata blogasków.
I'm not giving up, I'm just giving in.

Vercenvard
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 43

Nasze pierwsze opowiadania

Post#63 » 11 sty 2015, o 07:18

Nie licząc pisanych w podstawówce fanficów o Obcym i Predatorze, tworzonych na zasadzie "tak jak w filmie tylko więcej!", moim pierwszym opowiadaniem była historia pewnego samuraja, będącego BNem (NPCem) na moich eRPGowych sesjach Legendy Pięciu Kręgów. Moi gracze tak gościa polubili (choć zasadniczo robił za ich wroga), że uznałem za stosowne trochę go "naświetlić". Interesujące w tej postaci było to, że choć pełnił funkcję przeciwnika (i to takiego, co to był w stanie samodzielnie rozłożyć całą moją dzielną drużynę), to prezentował podejście do życia bliższe nam (a więc i moim graczom, którzy wcielali się role samurajów postępujących zgodnie z ich wytycznymi, które dla Europejczyka bywają trudne do przełknięcia) przez co uchodził za renegata, odmieńca i ogólnie był takim wyrzutkiem - no a gracze wcielali się w postacie które walczyły ztym gościem, choć oni sami by go najchętniej poparli.

Opowiadanko powstało 10 lat temu, a niedawno wygrzebałem zeszyt z nim, przepisałem i wprowadziłem korektę, żeby się nadawało do użytku. Ma chronologicznie pokręconą narrację i szereg problemów, które widzę teraz, a nie widziałem wtedy i ogólnie uważam je za "takie sobie", ale się go nie wstydzę.

Sanne

Nasze pierwsze opowiadania

Post#64 » 11 sty 2015, o 12:19

Ojej... Chyba taka pokraczna wersja Cesarzowej, chociaż wtedy nazywała się Królowa Rubinu. I czego tam nie było... Czytając zeszyt z podstawówki odnajduję silne inspiracje Królem Lwem, nie mówiąc już o tym, że wprowadziłam do Estarelu Gondor i bodajże Lijanne była w oryginale córką Aragorna i Arweny. A główna bohaterka, której imię brzmiało bodajże Elwira miała złote oczy :) Za to Jorkhar i Edanall, byli lwem i antylopą. I nosili korony i mieszkali w prawdziwych pałacach, żeby nie było że ujęłam im czegoś z królewskości.
No i oczywiście Elwira w międzyczasie chadzała do mojej szkoły i przewoziła swoją nielubianą klasę do Estarelu przez przejście w Kilimandżaro :D

Hanna Greń
Wydany pisarz
Posty: 237

Nasze pierwsze opowiadania

Post#65 » 12 lut 2015, o 11:15

Pierwsze dzieło pisałam w szóstej klasie podstawówki. Tworzyłam je zawsze na fizyce, którą uznałam za nienauczalną. Niestety na piątej lekcji dzieło zostało skonfiskowane. Konsekwencji nie wyciągnięto, gdyż całe prześwietne grono płakało ze śmiechu, czytając moje wypociny. A był to kryminał, w zamyśle mroczny i przerażający. Do dziś pamiętam z niego jedno zdanie, powalające urokiem. "Gdy wspiął się na górę ( mógł też wspiąć się na dół, kto zabroni!), od razu poczuł słodkawo-mdlący zapach trupa".
Potem przerzuciłam się na wiersze i wielka to strata dla ludzkości, iż się nie zachowały! Jeden zaczynał się tak:
"Siedziałeś nad kolejnym kuflem piwa
i krzyczałeś na całą salę, że świat jest okrągły.
A może to i prawda?"

Szkoda, taki talent zmarnowałam!
Najwięcej zawsze mówią ci, którzy nie mają nic do powiedzenia.

Tardis
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 278

Nasze pierwsze opowiadania

Post#66 » 13 lut 2015, o 19:51

A moje pierwsze opowiadanie to... O jezu :-D
Opowiadało o ,,Nektarze Bogów''. Czuć było małe inspiracje kabałą, a właściwie licznymi opowieściami ojca ;p Z wyjątkiem tego
pokracznymi mitologiami.
Problem w tym, że tym nektarem Bożym była... beza. Takie ciasto ;))
No cóż

Stocado
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 129

Nasze pierwsze opowiadania

Post#67 » 15 lut 2015, o 12:27

Ostatnio wygrzebałam z gimnazjalnego pendrive'a fragment czegoś, co chyba miało uchodzić za gej romans, także ten :D
"A WIĘC NAGOŚĆ TO TYLKO ZAGINIONE MIASTO…"

Awatar użytkownika
GenerałŚwinkaMorska
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 98

Nasze pierwsze opowiadania

Post#68 » 26 lut 2017, o 23:40

Moje pierwsze opowiadanie było... koszmarne i o dziwo dużo rzeczy z niego pamiętam, ale na potrzeby tego postu udam, że mam kłopoty z pamięcią. Nazywało się "Miasteczko Forestville" i miało klimatem przypominać wszystkie mroczne seriale młodzieżowe pokroju Buffy, Gęsia skórka. Główną bohaterką była Mary Sue o imieniu Sarah - piękna, inteligentna i odważna pani doktor (nie pamiętam, czym dokładnie się zajmowała, ale jeden kij, bo nie było specjalnie ważne), na drugim planie znajdowało się całe buractwo z tytułowego miasteczka. Każdy rozdział opowiadał inną, bezsensowną historyjkę. W każdym rozdziale ktoś chciał przespać się główną bohaterką, a w międzyczasie miasteczko atakował potwór - zombie, wampir, wilkołak, zmutowane ryby. Główna bohaterka, jej głupi brat plus losowy burak ratowali miasteczko. W ostatnim rozdziale wszystko i tak wszystko okazało się łączyć ze sobą w jakiś idiotyczny sposób.
Opowiadanie spłonęło na stosie. Szczęście, że nigdy nie przyszło mi do głowy wrzucać tego w internety, bo dopiero byłby przypał.
Obrazek

Wróć do „Jak pisać?”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości