Z siecią na wenę

Wszystko, co karmi wenę

Napisanie powieści jest szalenie proste. Napisanie dobrej powieści jest bardzo trudne. Jak pisać opowiadania, tworzyć piękną poezję? Jak szlifować styl, konstruować postaci, angażować czytelnika? Te oraz inne dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6510
Zobacz teksty użytkownika:

Z siecią na wenę

Post#1 » 2 mar 2009, o 22:17

Sprawa dotyczy nas wszystkich, każdy czasami szuka natchnienia i ma swoje sposoby, by ją zwabić, złapać w swoje sidła - jakie są Wasze? Słuchacie wybranej muzyki, pijecie ukochaną herbatę czy coś innego?

Awatar użytkownika
Beatrice
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 114
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#2 » 21 mar 2009, o 23:51

Osobiście polecam spacer po lesie, tudzież trucht. A i pies się ucieszy :D
i'm killing time with a timebomb

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6510
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#3 » 22 mar 2009, o 10:51

Nie mam psa - i czasami aż nad tym ubolewałam; a mój kot nienawidzi chodzić w szelkach, więc spacery z nim w pola też odpadają ;d 

 

Parzę herbatę, słucham różnych płyt - zwłaszcza Ulvera - w międzyczasie może nawet czytam jakieś opowiadania, bo nie mogę pisać non stop, robię sobie chociaż kilkuminutowe przerwy raz na jakiś czas. I nie potrafię pisać na kartkach - znaczy, czasami się zdarza w ostateczności, gdy pomysł mnie pochłania od środka, a nie mam aktualnie dostępu do komputera, ale wychodzi mi dużo gorzej, niż miałabym to opisać w Wordzie :S I wolę jeszcze z kimś rozmawiać na gadu-gadu - tylko nie wiem dlaczego, chyba zwyczajnie przyzwyczaiłam się.


Awatar użytkownika
Beatrice
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 114
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#4 » 22 mar 2009, o 13:00

Mi znowu znacznie lepiej wychodzi pisanie w bezpośrednim kontakcie z kartką papieru, a gadu to już całkowicie rozprasza :D O, muzyka też, bardzo chętnie. „Parachutes” Coldplay bardzo dobrze na mnie wpływa ;)
i'm killing time with a timebomb

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1338
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#5 » 22 mar 2009, o 19:59

Mięta, czekolada, kocyk, świeczka, ktoś na gg, Kaczmarski i jazda. Bez któregoś z wyżej wspomnianych składników Wena nie przyjdzie. xD
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell, 

And where hell is, there must we ever be.


Awatar użytkownika
Naseilen
Kocioł z Gundestrup
Posty: 191
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#6 » 22 mar 2009, o 22:24

Hmm, mnie pobudza do tworzenia jakieś silne emocjonalne przeżycie, często o charakterze negatywnym. Zły nastrój sprawia, że siadam nad kartką i daję upust uczuciom. Cóż, nie wszystko nadaje się do pokazania ludziom... 

 

Inspirujące są długie, ciepłe kąpiele! Koniecznie z dużą ilością piany. Kreuję światy, splatam losy wszechrzeczy i zmuszam bohaterów do podejmowania dramatycznych decyzji... pluskając się w wannie. :D


Awatar użytkownika
Lena
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 20
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#7 » 19 kwie 2009, o 10:47

A ja, jak chcę przyciągnąć Wena (mój Wen jest rodzaju męskiego, jak coś xD), to wkładam w uszy słuchawki i spaceruję... po pokoju xD W domu na mnie dziwnie patrzą, bo potrafię bite dwie godziny łazić w te i wewte po pokoju o wymiarach 4x2m ^^ 

Za często co prawda mój Wen nie przychodzi, ale przynajmniej uporządkuję sobie sprawy związane z moim światem i zaplanuję mniej więcej, co mam pisać.


Awatar użytkownika
Bestia
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 65
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#8 » 23 kwie 2009, o 16:48

A mój Wen jest ze mną 24h na dobę. Łazi za mną, dręczy, męczy, gryzie, wbija pazury, załazi za skórę i dociera do krwioobiegu. Krótko mówią - jest zmorą totalną, której z chęcią bym się choć na chwilę pozbyła. Bo ja po prostu nie mam tyle czasu na pisanie.

Awatar użytkownika
Beatrice
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 114
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#9 » 23 kwie 2009, o 22:18

bestia pisze:A mój Wen jest ze mną 24h na dobę. Łazi za mną, dręczy, męczy, gryzie, wbija pazury, załazi za skórę i dociera do krwioobiegu. Krótko mówią - jest zmorą totalną, której z chęcią bym się choć na chwilę pozbyła. Bo ja po prostu nie mam tyle czasu na pisanie.
 

Jak uroczo! Zazdroszczę. Mój jest kapryśny i zazwyczaj pojawia się w najmniej odpowiednich momentach. Na przykład ostatnio w czasie sprawdzianu z trygonometrii. Straszne! Ja próbowałam tangensoidę narysować, a on, że ma mój pomysł życia w lewej kieszeni. Naprawdę nieznośny… człowiek (? xD)

i'm killing time with a timebomb

Awatar użytkownika
Bestia
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 65
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#10 » 24 kwie 2009, o 11:07

Nie ma czego zazdrościć! To jest tak męczące stworzenie, że najchętniej bym je oddała komuś na przechowanie na jakiś czas...

Awatar użytkownika
Beatrice
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 114
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#11 » 25 kwie 2009, o 00:09

bestia pisze:Nie ma czego zazdrościć! To jest tak męczące stworzenie, że najchętniej bym je oddała komuś na przechowanie na jakiś czas...
 

Może i, ale wiesz, zawsze lepiej cierpieć na nadmiar niż na niedomiar. Tak sądzę w tym przypadku. Jeśli chcesz się go tak bardzo pozbyć, to podeślij go mnie pocztą w drewnianej skrzynce xD  

 

A wiecie, ostatnio mnie filmy zaczęły inspirować. W nich zawsze te postacie są takie jakby niepełne. Wiadomo, fabuła nie obejmie wszystkiego dokładnie. Lubię wtedy brać taką zaczętą postać i robić z nią „coś” w swoich własnych opowiadaniach.  

Podobnie działa kwestia obserwowania ludzi na mieście/w tramwaju/autobusie/gdziekolwiek indziej. Ludzie naprawdę bywają inspirujący. Trzeba tylko dobrze patrzeć.

i'm killing time with a timebomb

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6510
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#12 » 25 kwie 2009, o 10:26

Beatrice pisze:Podobnie działa kwestia obserwowania ludzi na mieście/w tramwaju/autobusie/gdziekolwiek indziej. Ludzie naprawdę bywają inspirujący. Trzeba tylko dobrze patrzeć.
To zazdroszczę ciekawych ludzi na ulicach, u mnie raczej przeważa nuda, nijakość, jakby nie patrzeć - w większości (młodzi) przemyślanie są niewyraziści, nawet ubierają się podobnie (aż strach ubrać się inaczej, gdy masy piorunują wzrokiem, ale to na inny temat XD) :x  

Wiele już razy czytałam komentarze piszących, że zdarza im się inspiracja spowodowana zobaczeniem jakiegoś ciekawego przechodnia - mi nigdy.  

 

Poza tym, żeby nie zbaczać z tematu - czekolada, kadzidła, wenorodna muzyka (najlepiej filmowa) i ktoś na gg, bo w ciszy i całkowitym spokoju pisać nie lubię. I wio.


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6510
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#13 » 21 cze 2009, o 21:56

A tak w kwestii weny - macie jakieś sprawdzone piosenki i utwory na wenę?  

Moimi faworytami są: płyta Ulvera "Shadows of the Sun" i niektóre piosenki Kate Melua, na krótsze terminy było wiele, ale "wyczerpały się" i obecnie nic na mnie nie działa - dlatego chętnie poznam Wasze propozycje, bo z moją weną ostatnio krucho, a poza mną z pewnością jest wiele osób, które poznałyby niezawodne wenorodne utwory, więc podzielmy się nawzajem swoimi "zdobyczami" :)


Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 2024
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Z siecią na wenę

Post#14 » 21 cze 2009, o 22:32

Jeśli chodzi o muzykę, to musi mi jakoś pasować do tego, co piszę. Jakkolwiek, nawet bardzo odlegle, ale na tyle, by w moim pokrętnym rozumku muzyka "związała się" z utworem. Czasem rzeczywiście nawet pasuje tematycznie, bo np. pewien "dialog" kata z asasynem pisałam przy soundtracku z "Królestwa Niebieskiego", historię o Chinach przy Tan Dunie i "Wyznaniach Gejszy", a jeszcze inna moja pierwszoosobówka była właściwie w całości oparta o piosenkę "Mad World" Gary'ego Julesa (chociaż ta piosenka to zupełnie inna historia, przy niej mogę pisać absolutnie wszystko, chociaż tylko melancholijne/smutne/pseudofilozoficzne fragmenty). Czasem jednak te utwory są całkiem przypadkowe i tym sposobem niekończący się tekst na pojedynek z Oeone piszę przy Divie Marka Manciny, Within Temptation i Davidzie Bowie :mrgreen:

 

A co do weny ogólnie, to w sumie u mnie w tekstach widać wszystkie chwilowe, bądź długotrwałe maniactwa, które mnie napadają i męczą. Inspirują mnie więc przede wszystkim moje pasje. Potem muzyka i filmy, czasem pojedyncze zdanie, tylko dla którego piszę całe opowiadanie (od kiedy usłyszałam "I move the stars for no one" zachorowałam na to jedno zdanie i absolutnie muszę gdzieś o nie zahaczyć... tylko jeszcze nie wiem, gdzie :? ). Inspirują mnie zjawiska, uczucia, emocje, wiele rzeczy... Tylko pomysłów nie mam dobrych, a i pisać mi się nie chce.

"I'm not evil, I'm just differently moral." 

 

"Life's a bitch, now so am I." 

 

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."


Veena

Re: Z siecią na wenę

Post#15 » 29 cze 2009, o 05:54

Oeone pisze:A tak w kwestii weny - macie jakieś sprawdzone piosenki i utwory na wenę?
 

Ja mam kilka niezawodnych, między innymi: Red - Already Over, Chris Daughtry - It's Not Over, Damien Rice - 9 Crimes, Thomas Newman – Any Other Name, James Newton Howard – Prologue, Hans Zimmer – The wedding, Alan Silvestri – Where heaven ends, Greame Revell – Opening titles, James Horner - Atmosphere station, Trevor Rabin – Armageddon piano i wiele, wiele innych, które odkryłam podczas słuchania internetowych radiów z muzyką filmową tudzież instrumentalną. Nie wiem jak Wam, ale mi nic nie potrafi dodać weny tak bardzo, jak one. Chociaż to też zależy od tego o czym piszę - wiadomo, opisując Freda i George'a nie będę słuchać piosenek w klimacie Within Temptation, a raczej The Bravery - Above and below, o czym zresztą - jak przed chwilką odkryłam - napisała Lailerosse :):  

Lailerosse pisze:Jeśli chodzi o muzykę, to musi mi jakoś pasować do tego, co piszę. Jakkolwiek, nawet bardzo odlegle, ale na tyle, by w moim pokrętnym rozumku muzyka "związała się" z utworem.
 

Mam nadzieję, że pomogłam choć trochę. 

 

Moja wena natomiast z czasem zrobiła się bardzo kapryśna i zarozumiała, już nie daje prowadzić się za rączkę tak jak kiedyś, samo słuchanie muzyki jej nie wystarcza. To musi być jakiś impuls, jakaś inspiracja - czasem obrazkiem czy szablonem, czasem filmem, niekiedy muzyką, zapachem herbaty, to zależy. Jestem na nią potwornie zła, bo nie mogę pisać wtedy, kiedy ja chcę, a wtedy, kiedy ona tego chce. Zazwyczaj wygląda to tak, iż męczę się miesiącami(!), a wyczarowuję twora w godzinę-dwie. A potem znów mnie opuszcza i zawieszam coraz to kolejne blogi, ach. Niezwykle frustrujące, przyznajcie. Jednak pocieszam się faktem, iż nie tylko ja na to cierpię. Szkoda tylko, że ona nie chce już od ubiegłych wakacji, bo wszystkie moje ostatnie twory są tak wymuszone i wybłagane, aż strach w ogóle o tym mówić. Jeszcze się na mnie obrazi, że ją nie doceniam, kapryśna damusia. Ale pracujemy nad nią, pracujemy, jeszcze kiedyś wygramy tę bitwę, a jakże! :)


Wróć do „Jak pisać? Poradniki pisarskie i dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości