Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Kwietnia czeka nagroda książkowa - powieść ''Książę Mgły" - Carlos Ruiz Zafon!

Proza marca: Złodziej wspomnień - prolog | Poezja marca: cztery pory odpustów

Zapraszamy do udziału w zabawie komentatorskiej „Piórko”!
Rozruszajmy forum na wiosnę!

Obrazek

Prośba o ocenę formatowania.

Dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 112

Prośba o ocenę formatowania.

Post#1 » 18 maja 2017, o 14:18

Witajcie,
jak dobrze wiecie, skończyłem już pisać. Zaczynam wstępną korektę i formatowanie tekstu.
Chciałem położyć akcent na odpowiednie zdania, umieszczając je w osobnych liniach zastanawia mnie, czy Wy jako odbiorcy, rzeczywiście widzicie to akcentowanie :)

Wszelkie uwagi mile widziane :)

Fragment

Zapytacie co u mnie?
Odpowiem: to co zwykle.

Za oknem ta sama szara i pochmurna zawierucha, która siłą wdarła się w każdą cząstkę mnie i nie odpuszcza od... nie potrafię nawet określić.
W pokoju unosi się dym z papierosa. Półmrok, zasłony ledwo co przepuszczają promienie słoneczne właśnie kończącego się dnia.
Ja w tym wszystkim – już nawet nie w centrum, tylko gdzieś na uboczu, wpatrujący się w jednostajnie migającą kreseczkę kursora na końcu wyrazu.

Od czego by tu zacząć?

Jestem tego zdania, że aby oddać wszystko w pełni, trzeba się temu całkowicie poświęcić. Z tym akurat, to u mnie krucho jest. Z koncentracją w sensie – nie potrafię się skupić na jednej rzeczy, bo albo nie myślę wcale, albo tysiące rzeczy nagle mnie nawiedza i wtedy wiem, że cały dzień będę miał z głowy.
Jutro idę na terapię – kolejna już z kolei.

Boję się.

Boję się tego, że znowu nie zaufam, boję się tego, że będzie gorzej, że to co mam teraz, to zaledwie preludium przed czymś większym, jakiś pieprzony początek Carmina Burana.
Mieszkam sam.
Mieszkanie jest moją ostoją, ostatnią deską ratunku przed bolesnym światem.
Lubię siedzieć w domu i nie ruszać się z łóżka. Wpatrywać się w martwy punkt na ścianie i rozmyślać...

O rzeczach mniej ważnych bądź bardziej...
O wszystkim i o niczym...

Na resztkę cekolu, na grudę zaschniętej farby.
Na resztkę życia które mi zostało, bo wiem, że długo tak nie pociągnę.

I tak cały dzień.

Od jakiegoś czasu też nienawidzę ludzi. Nienawidzę swoich sąsiadów. Ilekroć spotkam jakiegoś na klatce to z trudem przychodzi mi się przywitać.
Nienawidzę sąsiadki z piątego piętra, która jest chora na schizofrenię i nie wiedzieć czemu, gorączkowo i fanatycznie trzema się lewej strony schodów.
(Biada wszystkim śmiertelnikom, którzy zastąpią jej drogę!)

Nienawidzę swojej matki.
Nienawidzę wszystkich!

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Prośba o ocenę formatowania.

Post#2 » 18 maja 2017, o 17:43

Mnie osobicie takie rozbite fragmenty, w którch każde (lub prawie każde) zdanie jest w odrębnej linijce, mnie męczą. Po prostu nudzę się i męczę, musząc przeskakiwać z linijki do linijki. Nie skupiam się na treści. Ale to tylko moje subiektywne odczucie.
Pozdrawiam,
Graf
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014
Posty: 908

Prośba o ocenę formatowania.

Post#3 » 18 maja 2017, o 18:50

Podpisuję się pod Grafem.

Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 112

Prośba o ocenę formatowania.

Post#4 » 18 maja 2017, o 22:21

Bardzo dziękuję za uwagi :)

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4766

Prośba o ocenę formatowania.

Post#5 » 19 maja 2017, o 07:51

Nie widziałam jeszcze polskojęzycznej książki tak sformatowanej i tym bym się najmocniej sugerowała. Formatowanie tego typu - odstęp między akapitami zamiast wcięć akapitowych - jest bodajże niemieckie (niech mnie ktoś poprawi - tak tylko słyszałam) i może wchodzi powoli do pism formalnych, ale do drukowanych powieści może nie wejść nawet nigdy.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 112

Prośba o ocenę formatowania.

Post#6 » 19 maja 2017, o 09:05

Dziękuję, w takim razie wrócę do tradycyjnej formy :)
Proszę napiszcie mi tylko, czy akapity robić tabem, czy spacjami? Przy spacjach to wiem, że nie zawsze akapit się może zrobić równy wszędzie.
Dialogi też powinny być wcięte, czy wystarczy pauza, spacja i tekst dialogu?

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1656

Prośba o ocenę formatowania.

Post#7 » 19 maja 2017, o 09:34

Umieszczanie zdań w osobnym akapicie jest doskonałym sposobem akcentowania myśli. Pułapka twi w tym, że jak nadużyjesz (a o to łatwo), niczego nie zaakcentujesz i tekst... nie, nie będzie wyglądać kiepsko. On będzie kiepski. Dobrym negatywnym przykładem (choć w dziedzinie pozodycznej) jest notoryczne nadużywanie wielokropków przez użytkownika Szczepantrzeszcz. Niekiedy, czytam jego komentarze i chce mi się rzygać :))

Co do wyboru: akapitowe wcięcia czy pusta linia, decydować nie powinny zwyczaje, a czytelność tekstu. Jeżeli masz na myśli papierowe słowo drukowane - sprawa bezdyskusyjna. Ze słowem "wyświetlanym" jest gorzej. Szerokie ekrany (full HD) sprawiają, że w jednej linii masz nie 50-70 znaków, tak jak w książce, ale 150 i więcej. Wtedy pusta linia bardzo poprawia czytelność i oszczędza wzrok czytającego. Jeżeli decydujesz się na wcięcia (moim zdaniem lepiej robić tabem), powiększ równiesz czcionkę, byle nie za bardzo. Wówczas, przy odpowiednim formatowaniu przez czytelnika, efekt nadmiaru liter osłabnie, albo zniknie w ogóle.

Dialogi najczęściej są wcięte. Myślę, że ludzie się przyzwyczaili.

...tylko nie pomyl pauzy z dywizem ;))

Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 112

Prośba o ocenę formatowania.

Post#8 » 19 maja 2017, o 09:36

@szczepantrzeszcz, chodziło mi o dłuższą kreseczkę :)

Książka będzie jako ebook, w dwóch formatach: e-pub i .pdf.

Poprawiłem trochę tekst, ale w dalszym ciągu chciałbym dać akcent na poszczególne zdania:

Zapytacie co u mnie?
Odpowiem: to co zwykle.
Za oknem ta sama szara i pochmurna zawierucha, która siłą wdarła się w każdą cząstkę mnie i nie odpuszcza od... nie potrafię nawet określić.
W pokoju unosi się dym z papierosa. Półmrok, zasłony ledwo co przepuszczają promienie słoneczne właśnie kończącego się dnia.
Ja w tym wszystkim – już nawet nie w centrum, tylko gdzieś na uboczu, wpatrujący się w jednostajnie migającą kreseczkę kursora na końcu wyrazu.
Od czego by tu zacząć?
Jestem tego zdania, że aby oddać wszystko w pełni, trzeba się temu całkowicie poświęcić. Z tym akurat, to u mnie krucho jest. Z koncentracją w sensie – nie potrafię się skupić na jednej rzeczy, bo albo nie myślę wcale, albo tysiące rzeczy nagle mnie nawiedza i wtedy wiem, że cały dzień będę miał z głowy.
Jutro idę na terapię – kolejna już z kolei.

Boję się...

Czy teraz jest czytelniej?

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1656

Prośba o ocenę formatowania.

Post#9 » 19 maja 2017, o 09:55

Teraz fatalnie. Nie, nie fatalnie - po prostu tragedia. Jeżeli osobne zdania, koniecznie musi być wcięcie. Albo akcentujesz osobnym akapitem, albo wcale. Ja mam świadomość, że próbujesz oddać poszarpane myśli cierpiącego człowieka, ale weź pod uwagę to, że potencjalny czytelnik najczęściej cierpi z innych powodów i jeżeli owe myśli chcesz przekazać, znalezienie złotego środka (niekiedy zwanego zgniłym kompromisem) wydaje się koniecznością.

Moim zdaniem przedostatni akcent zupełnie niepotrzebny. Umieszczenie osobno "Jutro idę na terapię – kolejna już z kolei" nasunęło mi na myśl narcyza skoncentrowanego wyłącznie na sobie. Czytelnik od razu nastawiony będzie do bohatera negatywnie. "Boje się" w osobnym akapicie - jak najbardziej.


Napisałbym tak:

Zapytacie co u mnie? Odpowiem: to co zwykle.
Za oknem ta sama szara i pochmurna zawierucha, która siłą wdarła się w każdą cząstkę mnie i nie odpuszcza od... nie potrafię nawet określić. W pokoju unosi się dym z papierosa. Półmrok, zasłony ledwo co przepuszczają promienie słoneczne właśnie kończącego się dnia. Ja w tym wszystkim – już nawet nie w centrum, tylko gdzieś na uboczu, wpatrujący się w jednostajnie migającą kreseczkę kursora na końcu wyrazu.
Od czego by tu zacząć?
Jestem tego zdania, że aby oddać wszystko w pełni, trzeba się temu całkowicie poświęcić. Z tym akurat, to u mnie krucho jest. Z koncentracją w sensie – nie potrafię się skupić na jednej rzeczy, bo albo nie myślę wcale, albo tysiące rzeczy nagle mnie nawiedza i wtedy wiem, że cały dzień będę miał z głowy. Jutro idę na terapię – kolejna już z kolei.
Boję się...

Awatar użytkownika
Depakiniarz
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 112

Prośba o ocenę formatowania.

Post#10 » 19 maja 2017, o 15:24

A jakbym zredukował te odstępy do minimum? To nie jest duży tekst, w sensie całości jest, ale z podziałem na dni, rozdział nie ma tutaj kilkunastu stron, tylko albo pół, albo kilka. Teraz z fona piszę i nie mogę poprawić, potem wkleję koncepcję

Dodano po 5 godzinach 15 minutach 49 sekundach:
A teraz?

Dodałem jeszcze randomowy dialog, dwie spacje wcięcia.

I

Zapytacie co u mnie? Odpowiem: to co zwykle.
Za oknem ta sama szara i pochmurna zawierucha, która siłą wdarła się w każdą cząstkę mnie i nie odpuszcza od... nie potrafię nawet określić.
W pokoju unosi się dym z papierosa. Półmrok, zasłony ledwo co przepuszczają promienie słoneczne właśnie kończącego się dnia.
Ja w tym wszystkim – już nawet nie w centrum, tylko gdzieś na uboczu, wpatrujący się w jednostajnie migającą kreseczkę kursora na końcu wyrazu.
Od czego by tu zacząć?
Jestem tego zdania, że aby oddać wszystko w pełni, trzeba się temu całkowicie poświęcić. Z tym akurat, to u mnie krucho jest. Z koncentracją w sensie – nie potrafię się skupić na jednej rzeczy, bo albo nie myślę wcale, albo tysiące rzeczy nagle mnie nawiedza i wtedy wiem, że cały dzień będę miał z głowy.
Boję się.
Boję się tego, że znowu nie zaufam, boję się tego, że będzie gorzej, że to co mam teraz, to zaledwie preludium przed czymś większym, jakiś pieprzony początek Carmina Burana.
Mieszkam sam.
Mieszkanie jest moją ostoją, ostatnią deską ratunku przed bolesnym światem.
Lubię siedzieć w domu i nie ruszać się z łóżka. Wpatrywać się w martwy punkt na ścianie i rozmyślać...
O rzeczach mniej ważnych bądź bardziej...
O wszystkim i o niczym...
Na resztkę cekolu, na grudę zaschniętej farby.
Na resztkę życia które mi zostało, bo wiem, że długo tak nie pociągnę.

- Tu miał być dialog, ale nie mam pomysłu - powiedziałem.
- Wiem - odparł. - Nigdy nie byłeś w tym dobry.

I tak cały dzień.

Od jakiegoś czasu też nienawidzę ludzi. Nienawidzę swoich sąsiadów. Ilekroć spotkam jakiegoś na klatce to z trudem przychodzi mi się przywitać.
Nienawidzę sąsiadki z piątego piętra, która jest chora na schizofrenię i nie wiedzieć czemu, gorączkowo i fanatycznie trzema się lewej strony schodów.

(Biada wszystkim śmiertelnikom, którzy zastąpią jej drogę!)
Nienawidzę swojej matki.
Nienawidzę wszystkich!

Ale to ma być forma dziennika: data, enter i tekst. Czasem wypada tak, że na jednej stronie są opisane dwa dni. Nie wiem czemu, ale ta akapity mnie drażnią. Robiliście akapity pisząc dziennik? :)

A jakbym zachował te jednolinijkowe akcenty, ale dodał je do danego akapitu, który oddzieliłbym spacją? Np. tak :

II

Zapytacie co u mnie? Odpowiem: to co zwykle.
Za oknem ta sama szara i pochmurna zawierucha, która siłą wdarła się w każdą cząstkę mnie i nie odpuszcza od... nie potrafię nawet określić.
W pokoju unosi się dym z papierosa. Półmrok, zasłony ledwo co przepuszczają promienie słoneczne właśnie kończącego się dnia.
Ja w tym wszystkim – już nawet nie w centrum, tylko gdzieś na uboczu, wpatrujący się w jednostajnie migającą kreseczkę kursora na końcu wyrazu.
Od czego by tu zacząć?

Jestem tego zdania, że aby oddać wszystko w pełni, trzeba się temu całkowicie poświęcić. Z tym akurat, to u mnie krucho jest. Z koncentracją w sensie – nie potrafię się skupić na jednej rzeczy, bo albo nie myślę wcale, albo tysiące rzeczy nagle mnie nawiedza i wtedy wiem, że cały dzień będę miał z głowy.
Boję się.
Boję się tego, że znowu nie zaufam, boję się tego, że będzie gorzej, że to co mam teraz, to zaledwie preludium przed czymś większym, jakiś pieprzony początek Carmina Burana.

Mieszkam sam.
Mieszkanie jest moją ostoją, ostatnią deską ratunku przed bolesnym światem.
Lubię siedzieć w domu i nie ruszać się z łóżka. Wpatrywać się w martwy punkt na ścianie i rozmyślać...
O rzeczach mniej ważnych bądź bardziej...
O wszystkim i o niczym...
Na resztkę cekolu, na grudę zaschniętej farby.
Na resztkę życia które mi zostało, bo wiem, że długo tak nie pociągnę.
- Tu miał być dialog, ale nie mam pomysłu - powiedziałem.
- Wiem - odparł. - Nigdy nie byłeś w tym dobry.

I tak cały dzień.

Od jakiegoś czasu też nienawidzę ludzi. Nienawidzę swoich sąsiadów. Ilekroć spotkam jakiegoś na klatce to z trudem przychodzi mi się przywitać.
Nienawidzę sąsiadki z piątego piętra, która jest chora na schizofrenię i nie wiedzieć czemu, gorączkowo i fanatycznie trzema się lewej strony schodów.
(Biada wszystkim śmiertelnikom, którzy zastąpią jej drogę!)
Nienawidzę swojej matki.
Nienawidzę wszystkich!

Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość