Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Ulubieni bohaterowie, których sami stworzyliście

Hołd postaciom, które darzycie szczególnymi względami

Napisanie powieści jest szalenie proste. Napisanie dobrej powieści jest bardzo trudne. Jak pisać opowiadania, tworzyć piękną poezję? Jak szlifować styl, konstruować postaci, angażować czytelnika? Te oraz inne dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Giwi

Re: Ulubieni bohaterowie, których sami stworzyliście

Post#41 » 6 kwie 2012, o 00:26

Pi@Pi@C pisze:Ależ tak.  

Formalnie nie jest twój (to rzecz oczywista), ale jeśli zbierze się grupa czytelników, którzy pokochają tego bohatera, będą go wiązać z tobą jako autorem :) 

Nie chodzi nam przecież o plagiatowanie, ale o uzewnętrznienie tych cech jakich bohater nie miał, lub skrywał je głęboko, pokazanie ich w sposób, który przypiszemy sobie, a nie autorowi-właścicielowi*  

Jeśli zrobisz z Syriusza biseksualistę, to z pewnością czytając twoje opowiadanie, nie pomyślę o Rowling, ale właśnie o tobie (jako autorze). Ten Syriusz będzie należał tylko do ciebie, w kwestii formalnej wygląda to zupełnie inaczej, ale to chyba nie na tym polega prawda ;p

 

 

Ja nadal twierdzę, że nawet jeśli zmienisz diametralnie bohatera, co moim zdaniem byłoby czystą głupotą no bo nie pokochałeś/znienawidziłeś go by go zmieniać, nadal nie jest to twój bohater. No ale cóż, to tylko moje zdanie ;P


tpiapiac

Re: Ulubieni bohaterowie, których sami stworzyliście

Post#42 » 6 kwie 2012, o 00:45

Każdy postrzega to inaczej. 

Każdy ma inne zdanie na ten czy inny temat. 

Ja to respektuję i nie wymuszam na nikim słuszności moich racji - nie bierz tego opacznie :)


Awatar użytkownika
Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1936
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Ulubieni bohaterowie, których sami stworzyliście

Post#43 » 7 kwie 2012, o 10:13

Potwierdzam słowa Giwi - postacie, na których opierasz swoje opowiadanie i wyjęte z kanonu nie wpasowują się w temat. Choć można je kreować na wiele sposobów, to wciąż mówić o niej jako o "postaci, którą się stworzyło", bo w głównej mierze ten termin odnosi się do własnych tworów wyobraźni. ;)
Po prostu robię za zły charakter.

Awatar użytkownika
nowokaina
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 87
Zobacz teksty użytkownika:

Ulubieni bohaterowie, których sami stworzyliście

Post#44 » 18 kwie 2012, o 00:14

Scarlett Kastner. Koszmarnie się przyzwyczaiłam do tej postaci i wszyscy biorą ją za moje alter-ego, głównie z powodu podobnych zainteresowań - chociaż zawód dobierałam jej na zasadzie "znam się trochę, będzie mi łatwiej pisać". 

 

Scarlett jest wampirzycą. Nie lubię wampirów jak jasna cholera... Dlatego uznałam, że napiszę wąpierzowe opowiadanie, aby zobaczyć, czy wyjdzie mi coś zjadliwego. Nie sugerowałam się żadnym ścisłym wampirzym kanonem, Scarlett to konsensus pomiędzy żądnymi krwi potępionymi duszami a udomowionymi pajacykami ze Zmiechrzu. Nie szaleje na widok krwi ("A ty rzucasz się na jedzenie, gdy nie jesteś głodny?"), nie straszne jej poświęcone przedmioty ("Nie mam nic przeciwko bogom i jestem skłonna okazać sympatię każdemu, który do mnie przyjdzie i grzecznie się przedstawi"), nie zabija ludzi, bo jak sama twierdzi, nie ma to sensu - wystarczy poczekać, a sami umrą. Zresztą mordowanie sprawia mnóstwo problemów. Światło słoneczne może ją zabić, podobnie jak dekapitacja, jednak z tym pierwszym ma więcej kłopotów. 

Lubię jej cynizm, realizm i to, że potrafiła się w życiu poradzić za pomocą swoich nie-wampirzych cech, lubię to, że zachowuje się ludzko, bo miałam już dość Wampirów-Potworów kontra Wampirów-Świecących-Rycerzy-Na-Białym-Wilkołaku. 

I lubię jej podejście do mężczyzn.

Jednym z największych odkryć, jakich dokonała Scarlett w czasie swojego drugiego życia, było to, że czasami warto pewnych ludzi walnąć czymś ciężkim w głowy. Nie uszkadzało to żadnego ważnego organu, a i niekiedy mogło pomóc.  

Prezent dla Charliego 

 

 Rozwiń, aby przeczytać
I BELIEVE IN PHIL COULSON.

Awatar użytkownika
Kiwi
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 556
Zobacz teksty użytkownika:

Ulubieni bohaterowie, których sami stworzyliście

Post#45 » 26 gru 2016, o 23:11

A moim ulubionym bohaterem był, jest i będzie KEVIN (był kiedyś na Minimaxsie, albo czymś podobnym jakiś program o nastoletnich problemach, syrenach, komputerach, Atlantydzie, bla bla i był tam pewien piękny rudowłosy Kevin i tak się zaczęło). 

Kevin na szczęście nigdy nie opuścił kart mojego zeszyciku (jest mój, mój i tylko mój). Ma piętnaście lat (kiedy miałam lat jedenaście wydawało mi się, ze piętnaście lat to już prawie koniec ludzkiego żywota, wiec wydawał mi się taki dojrzały i męski) i chadzał sobie (nie często, bo był zajęty ważnymi sprawami) do Glass Key High (nazwa pewnie miała coś wspólnego z Degrassi). Biedny Kevin był oczywiście piękny i wysoki, i wysportowany, ale smukły, ale nikt go nie lubił bo był "dziwny". A buu. Na lekcjach zawsze przegadywał nauczycieli i nigdy nie podnosił reki (potem, kiedy weszłam w nastolatkowa fazę emo, przestał odzywać się na lekcjach i tylko rzucał książkami i straszył nauczycieli SAMYM SPOJRZENIEM!). Zawsze pakował się w kłopoty ten mój Kevin, palił (i kradł papierosy z supermarketów dla swoich starszych kolegów, to dopiero rebel), pil i brał narkotyki, o których nie wiele jeszcze wtedy wiedziałam, poza tym, ze są bee, fuj, niedobre, wiec objawy ich brania miał dość nietypowe, jak poczerniałe palce i chwilowy paraliż rożnych części ciała. I jejejej, ileż on miał problemow, jego ojciec był wstrętny, bo kazał mu jeść obiady i śniadania, i być miłym dla jego partnerów biznesowych, kiedy przychodzili w gości (a Kevin, oczywiście, nie był, chyba kiedyś nawet kopnął czyjegoś psa), włóczyły się za nim brzydkie dziewczyny, a ładne chodziły z głupimi chłopakami (kiedyś wdał się w bojkę z CALA ZGRAJA takich niedobrych chłopaków, bojka zakończyła się złamanym nadgarstkiem, ale Kevin oczywiście wstał, otrzepał się i poszedł na zajęcia z duma cierpiętnika). Poza tym Kevin miał mnóstwo specjalnych talentów. Widział duchy, czasami widywał przyszłość, umiał się włamać do każdego komputera i oczywiście wykończył wszystkie potwory w świecie W.I.T.C.H super-ekstra-mocą-ognia-której-nie-dorównywał-żaden-inny-żywioł. Ach, wspominałam, że pięknie śpiewał i pisał wiersze? Pod koniec jego istnienia jego ojciec wysłał go do strzeżonej szkoły prywatnej gdzie miał problemy z sadystycznymi nauczycielami (ala Matylda) i ohydnymi obiadami w formie galaretek. I znalazł portal do innego wymiaru. W lesie. Za boiskiem do gry w piłkę... 

 

 

 

 

:facepalm:  

ALE WCIĄŻ GO KOCHAM.  

Wszędzie nosiłam swój notesik z Kevinem, do szkoły, do babci, do cioci, na podwórko, na wakacje, kiedy musieliśmy pisać opowiadania na polski po prostu wyrywałam z niego karteczki i dorabiałam ładny tytuł i o dziwo sypały się szóstki! (Moja wychowawczyni prorokowała mi karierę pisarza, ale potem ukradłam dziennik i zaczęłam sypiać na lekcjach i zmieniła o mnie zdanie.... wiedźma!) 

Czasami bardzo mi go brakuje.


Wróć do „Jak pisać? Poradniki pisarskie i dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości