Podstawy: tworzenie opisów

Napisanie powieści jest szalenie proste. Napisanie dobrej powieści jest bardzo trudne. Jak pisać opowiadania, tworzyć piękną poezję? Jak szlifować styl, konstruować postaci, angażować czytelnika? Te oraz inne dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Awatar użytkownika
Briala
Kieszonkowy dyktator
Kieszonkowy dyktator
Posty: 472
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#1 » 26 sie 2019, o 18:52

Dla wielu z Was pewnie nie będą to rzeczy odkrywcze, ba, może nawet będą to banalne oczywistości, ale zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób sporo spraw może okazać się ciekawą nowością. :) Nie uważam się za Alfę i Omegę, nie jestem geniuszem prozatorstwa i pewnie nigdy się za takiego nie uznam, ale... porozmawiajmy o tym, czym jest opis. I czym powinien być dobry opis. 

Osobiście jestem przeciwniczką opisów rodem Lalki Pursa czy Nad Niemnem Orzeszkowej. Odklepywanie wszystkiego niczym z listy zdaje się nie mieć wiele wspólnego z prozą. I często praktycznie niczemu nie służy. Jaki zatem opis jest moim zdaniem dobry? Taki, który nie ma na celu odklepania kolejnego opisu na zasadzie „u kolegi w pokoiku leżał piernik na stoliku” (jestem pewna, że to z jakiegoś podręcznika z podstawówki, ale nie pamiętam, z jakiej to było czytanki). 

Dobry opis to taki opis, który powie nam coś więcej. Jeśli będzie to opis pomieszczenia, to może w dyskretny sposób przemycić dodatkowe informacje o bohaterze i jego charakterze, jeśli będzie to opis samego bohatera, może pokazać nam pewne zachowania samego bohatera, jego charakter i przyzwyczajenia. 

 

  • Opisy pomieszczeń
Umówmy się, gdy czytamy powieść, mało kto ma ochotę czytać powieść i fragment, w którym bohater wchodzi do pomieszczenia i zaczyna się opis w stylu:  

Pod ścianą stało łóżko. Pod drugą ścianą stała komoda, a pod oknem było biurko. Na biurku był komputer, książki i lampka.
 

Zdecydowanie bardziej plastycznym opisem jest postawienie na uczucia bohatera i to, w jaki sposób sam bohater odbiera otoczenie: 

Pastelowy błękit ścian współgrał z bielą mebli w niedużym pokoiku. Ustawiona w kącie biurka lampka rzucała nikłe światło na tytuły moich ulubionych książek. Przeszłam do łóżka, na które wcześniej niedbale narzuciłam pościel. Po drodze domknęłam wysoką komodę, prawie wpadając na uchylone drzwiczki
 

W ten sposób opis wygląda zupełnie inaczej, jest bardziej elastyczny, pozwala czytelnikowi na to, by działała wyobraźnia. Ustawianie wszystkiego od linijki w opisie pokoju naprawdę nie jest ważne. Chyba że sposób, w jaki zaprojektowano wnętrze, będzie miał jakąś istotną rolę w fabule. Oczywiście „mój” opis nadal nie jest szczytem prozy, bo to coś napisanego na kolanie. ;) Ale zakładam, że na jego przykładzie rozumiecie, o co mi chodzi. Nadal wiemy, że w pokoju znajduje się biurko, łóżko i komoda, ale wiemy też, jakie uczucia łączą bohatera z tym miejscem: książki to tytuły, z którymi bohater wiąże jakieś emocje. Lubi sam wystrój pomieszczenia, w końcu zauważa, że wystrój jest spójny. Mówi też co nieco o bohaterze i jego niedbalstwie względem narzuconej byle jak pościeli oraz niedomkniętej komody. Dzięki temu można nadać opisowi znaczenie dla fabuły: może nie popycha jej do przodu, ale mówi nam coś o bohaterze. 

Wypowiadając się o opisach, można od razu wspomnieć o tym, że istotna jest tu rola Strzelby Czechowa. W skrócie: poświęcasz szczególną uwagę strzelbie zawieszonej na ścianie? Niechże ta strzelba wystrzeli najdalej w kolejnym rozdziale. Sama strzelba to materiał na osobnego posta, więc może innym razem, żeby się tu nie rozwlekać. W kilku słowach powiem tylko, że jeśli poza przemycaniem informacji o bohaterze pojawia się opis czegoś jeszcze, warto sprawić, by miało to znaczenie dla fabuły. Naprawdę nikogo nie obchodzi to, że kolejny Gary Stu czy Mary Sue mają na ścianie wyjątkowy, ultrarzadki plakat jakiegoś wykonawcy (chyba że piszesz fanfikcję o fance zespołu k-pop). 

 

  • Niebieskoocy i czarnowłosi bohaterowie...
Masz w swoim tekście bohatera. Bohater pewnie jakoś wygląda, ma włosy i oczy jakiegoś koloru, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Ale na szumiącego bora – czy na co dzień myślicie o Pani ze sklepu, koleżance, koledze per „niebieskooka” lub „czarnowłosy”? Nie sądzę. Bo jest to strasznie nienaturalne. Pani ze sklepu będzie panią ze sklepu, nie niebieskooką. Koleżanka będzie Anią, Kasią czy inną Basią, ale nie „rudowłosą”. A mniej znaczący znajomy z klasy będzie... zgadliście. Znajomym z klasy. Nie szarookim. Nie hebanowłosym. Litości. 

Powtarzanie imion to nie błąd. Chyba że imię pojawia się dziesięć razy w jednym zdaniu, wtedy wiedz, że coś się dzieje. W końcu czasem można napisać coś, gdzie podmiot pozostanie domyślny. O zabawie z podmiotami też napiszę innym razem, bo podmioty też potrafią nabałaganić (szybki przykład: „Julia miała zieloną marynarkę. Była głodna” – wychodzi na to, że marynarka była głodna. :) Szerzej o tym pewnie w osobnym poście). Opisywanie bohaterów wyłącznie po kolorze oczu czy włosów świadczy o nieporadności piszącego. Co, gdy w pomieszczeniu znajdą się trzy postacie o podobnym kolorze włosów? Impas. Wszak nie wiadomo, o którą „hebanowłosą” postać chodzi autorowi. Najprościej określać postaci imieniem, czasem zawodem, jeśli np. jest to postać, której nie znamy: 

— Masz trzy dni życia — poinformował ją wysoki lekarz

— Aha — odpowiedziała Marta obojętnie.

 

W końcu dodając tutaj jakichśtamokich oraz jakichśtamwłosych brzmiałoby to cokolwiek... dziwnie. Prawda? 

— Masz trzy dni życia — poinformował ją rudowłosy

— Aha — odpowiedziała zielonooka obojętnie.

 

 

  • Wyjątkowy opis bohatera bez odklepywania z listy
Ile razy natknęliście się w internetowych opowiadaniach/powieściach na opisy bohaterów pokroju: 

Przedstawili jej Adama. Miał metr osiemdziesiąt, czarne włosy, zielone oczy, wąskie usta i był chudy. Nosił zieloną bluzę, niebieskie spodnie i czarne adidasy.
 

Kogo tak naprawdę obchodzi to, jakiego koloru bohater miał, przepraszam, gacie? Jasne. Wygląd bohaterów jest niezwykle ważny, ale przemycić się go w zdecydowanie bardziej taktowny sposób niż z gracją słonia jeżdżącego na rolkach w składzie porcelany. 

Przedstawili jej Adama. 

— Cześć — powiedział wesoło, a jego wąskie usta rozciągnęły się w przyjaznym uśmiechu. 

— Hej — odparła wesoło. 

Adam był tak wysoki, że Marta czuła się nieco onieśmielona, szczególnie gdy wzrok jego zielonych oczu przeszywał ją do głębi. Adam chyba się speszył, bo nerwowo przeczesał krótkie czarne włosy i nieco się zgarbił. Teraz wydawał się jeszcze szczuplejszy niż wcześniej, zupełnie jakby tonął w swojej zielonej bluzie.

 

Znamy więc nie tylko wszystkie cechy bohatera z pierwszego „opisu”, ale wiemy też, że gdy bohater się peszy, nerwowo przeczesuje włosy i kuli się w sobie. Wiemy też, że gdy Adam czuje się niepewnie, jego szczupłość uwydatnia się jeszcze bardziej i to w dość chorobliwy sposób, bo wydaje się tonąć w swojej bluzie. O kolorze spodni i butów naprawdę możemy w tej chwili zapomnieć, to naprawdę nie jest ważne dla fabuły i samego tekstu. 

 

To trzy rzeczy, z którymi, wydaje mi się, świeżo upieczeni autorzy, mają zazwyczaj problem. W dobie setek, jeśli nie tysięcy (pewnie tysięcy, nie mam badań!) takich samych „książek” na Wattpadzie i innych tego typu portalach, szczególnie młode osoby powielają te schematy. A przecież tak niewiele trzeba, żeby opisy stały się lepsze i bardziej soczyste. :)

Profesjonalny pisarz był kiedyś amatorem, który nigdy się nie poddał. 

— Richard Bach


Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1481
Zobacz teksty użytkownika:

Słów kilka o opisach... raz jeszcze

Post#2 » 26 sie 2019, o 19:14

Bardzo pożyteczne uwagi. Obrazek

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6510
Zobacz teksty użytkownika:

Słów kilka o opisach... raz jeszcze

Post#3 » 26 sie 2019, o 19:26

Baaardzo fajny poradnik. Naprawdę przydatny dla osób początkujących, prosto napisany, a bardzo konkretny i trafny. 

 

Masz w swoim tekście bohatera. Bohater pewnie jakoś wygląda, ma włosy i oczy jakiegoś koloru, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Ale na szumiącego bora – czy na co dzień myślicie o Pani ze sklepu, koleżance, koledze per „niebieskooka” lub „czarnowłosy”? Nie sądzę. Bo jest to strasznie nienaturalne. Pani ze sklepu będzie panią ze sklepu, nie niebieskooką. Koleżanka będzie Anią, Kasią czy inną Basią, ale nie „rudowłosą”. A mniej znaczący znajomy z klasy będzie... zgadliście. Znajomym z klasy. Nie szarookim. Nie hebanowłosym. Litości. 

 

Aż przypomniały mi się blogi z opowiadaniami sprzed 10 lat. Ciężko było trafić na takiego, w którym takich potworków nie było.


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1330
Zobacz teksty użytkownika:

Słów kilka o opisach... raz jeszcze

Post#4 » 26 sie 2019, o 19:40

Briala! 

Uszanowanie. 

Ani chybi jesteś poetką, tylko o tym nie wiesz. 

Naturalność, o której wspominałem. 

Nic na siłę. 

Odwołanie się do własnej percepcji.


Awatar użytkownika
Briala
Kieszonkowy dyktator
Kieszonkowy dyktator
Posty: 472
Zobacz teksty użytkownika:

Słów kilka o opisach... raz jeszcze

Post#5 » 27 sie 2019, o 08:34

Camenne pisze:Baaardzo fajny poradnik. Naprawdę przydatny dla osób początkujących, prosto napisany, a bardzo konkretny i trafny. 

 

Masz w swoim tekście bohatera. Bohater pewnie jakoś wygląda, ma włosy i oczy jakiegoś koloru, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Ale na szumiącego bora – czy na co dzień myślicie o Pani ze sklepu, koleżance, koledze per „niebieskooka” lub „czarnowłosy”? Nie sądzę. Bo jest to strasznie nienaturalne. Pani ze sklepu będzie panią ze sklepu, nie niebieskooką. Koleżanka będzie Anią, Kasią czy inną Basią, ale nie „rudowłosą”. A mniej znaczący znajomy z klasy będzie... zgadliście. Znajomym z klasy. Nie szarookim. Nie hebanowłosym. Litości. 

 

Aż przypomniały mi się blogi z opowiadaniami sprzed 10 lat. Ciężko było trafić na takiego, w którym takich potworków nie było.

 

 

Chciałabym, żeby w czasach okołoblogaskowych ktoś zrobił mi takie krótkie know how wcześniej. Ludzie prześcigali się w nadawaniu bohaterom jak najbardziej egzotycznych kolorów włosów i oczu... :sciana: 

 

Edit: Ach, i oczywiście cieszę się, że poradnik się Wam podoba. :)

Profesjonalny pisarz był kiedyś amatorem, który nigdy się nie poddał. 

— Richard Bach


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6510
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#6 » 29 sty 2020, o 15:24

Odświeżam temat i tym samym go podbijam, bo to dobry poradnik jest! Cam gorąco poleca.

Awatar użytkownika
whatsername
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1753
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#7 » 10 cze 2020, o 12:18

O, to ciekawy wątek. 

Raaany, jak ja sobie przypomnę, co ja kiedyś robiłam w swoich tekstach, to kyrie eleison. 

Wydaje mi się, że przeciętny twórca tekstów średniopoczytnych ma w swojej zawrotnej karierze pewne etapy - tak przynajmniej było w moim przypadku; może ktoś się utożsami. :D 

1. Same dialogi, kwadratowe opisy, które niczego nie wnosiły; czarnowłosi i niebieskoocy, tego typu rzeczy. 

2. Tolkienowskie opisy, które również niczego nie wnosiły, no ale były, może nie aż takie kwadratowe, choć nadal pożałowania godne. 

3. Względna równowaga wypracowana poprzez doświadczenie w zarówno pisaniu, jak i czytaniu, z delikatnym przechyleniem szali na korzyść nadmiaru informacji. 

 

Pragnę również zauważyć, że wszystko nie brało się z niczego. Ja, jak spora część Artefaktowiczów, wywodzę się z myloga, z ery ocenialni i pseudoznawców, które naprawdę napiętnowały moje pisanie i widzę w nim sporą skazę, z którą walczę.  

Bardzo często widywałam opinie skupiające się na kwestii powtórzeń - stąd brali się ci -ocy i -włosi. Nie można było używać imienia bohatera więcej niż trzy razy na tekst, zaimkoza była wytykana namiętnie i nagminnie (spoko, za dużo zaimków to zło, ale nie dajmy się zwariować), więc każdy szukał czegoś, co pozwoli komentatorom się odwalić. 

Otwórzmy teraz, chociażby Harry'ego Pottera

Harry, Harry, Harry. Wszędzie Harry. Rowling się nie pieści, Polkowski się nie pieści, czytelnik tego nie zauważa.  

 

Ja mam z tym duży problem, staram się z tego wychodzić, mniej krytycznie redagować własne teksty, ale wiem, że mi to nie wychodzi za specjalnie. 

Smrut. :(

where does everybody go when they go?

Awatar użytkownika
Memoria
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 125
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#8 » 10 cze 2020, o 12:29

Haha nie mogę uwierzyć, jak trafne jest Twoje określenie etapów pisania opisów, whatername :D Aktualnie chyba znalazłam się na dwójce ;d Przez długi czas pisałam tylko dialogi i jak ostatnio udało mi się stworzyć całą stronę w wordzie bez ani linijki dialogu, to byłam z siebie niebywale dumna :facepalm:  

 

A na pułapkę przesadnej redakcji też się już kiedyś złapałam. Tak, jak powiedziałaś, wszystko sprowadza się do tej "względnej równowagi".

Voice is part of your body, it needs your presence. Writing, on the other hand, only needs a reader. I doesn't need you. - Elena Ferrante

Awatar użytkownika
Briala
Kieszonkowy dyktator
Kieszonkowy dyktator
Posty: 472
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#9 » 10 cze 2020, o 12:37

Też przestałam się aż tak przejmować, chamsko powtarzam imiona. Wychodzę z założenia, że lepiej cztery razy powtórzyć imię niż raz napisać "czarnowłosy". :kuku: I jakoś żyję.
Profesjonalny pisarz był kiedyś amatorem, który nigdy się nie poddał. 

— Richard Bach


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6510
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#10 » 10 cze 2020, o 12:46

whatsername pisze:Wydaje mi się, że przeciętny twórca tekstów średniopoczytnych ma w swojej zawrotnej karierze pewne etapy - tak przynajmniej było w moim przypadku; może ktoś się utożsami. :D 

1. Same dialogi, kwadratowe opisy, które niczego nie wnosiły; czarnowłosi i niebieskoocy, tego typu rzeczy. 

2. Tolkienowskie opisy, które również niczego nie wnosiły, no ale były, może nie aż takie kwadratowe, choć nadal pożałowania godne. 

3. Względna równowaga wypracowana poprzez doświadczenie w zarówno pisaniu, jak i czytaniu, z delikatnym przechyleniem szali na korzyść nadmiaru informacji.

 

Been there, done that :D Faktycznie coś w tym jest, że ma się pewne nawyki wyniesione ze środowiska, w jakim zaczyna się pisać - na mylogu dużo więcej rzeczy, za które można było zostać rozjechanym komentarzowym czołgiem. Nie tylko powtórzenia imion, ale cokolwiek, co w postaci było poza zwyczajnością i szarością, było widziane jako Mary Sue. Było też forsowanie opisów, opisów i opisów, bo opisów nigdy dość, nawet jak się nie dało tego czytać, a krytykowanie każdego stylu, który nie był kwiecisty i pompatyczny, to był standard; prosty styl był zły, bo zwykły i prosty. Złoty środek właściwie nie istniał, a gdy wszyscy coś krytykują, w to się wierzy.  

Na całe szczęście wygrzebałam się z etapu 2, bo, muszę przyznać, że sama byłam zmęczona czytaniem tego, co napociłam, a co dopiero musieliby czuć czytelnicy - prawdziwy lek na bezsenność.


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 3185
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#11 » 10 cze 2020, o 13:01

Zaimki w tekście mają to do siebie, że i bez nich da się żyć. 

Powtórzenia mogą być środkiem wyrazu - niekiedy dobry sposób, aby jakiejś sytuacji ująć nieco powagi - jednak same w sobie psują tekst. 

Jeżeli włosy, czy raczej ich percepcja przez któregoś z bohaterów, ma znaczenie, "czarnowłosy" napisać warto, jeżeli nie ma, takie określenie będzie kiepskie. Dlatego warto opis lub dialog poprowadzić w ten sposób, by oprócz imienia i cechy charakterystycznej dało się użyć jakiegoś trzeciego określenia. Więcej nie trzeba - moja praktyka czytelnicza wskazuje, że człowiek łatwo się gubi, kiedy jest więcej, a mniej niż trzy - powtórzenia zaczynają przeszkadzać. Nie bez kozery pijąc trzecią kolejkę powiadamy: Boh trojcu liubit.


Awatar użytkownika
MikeMG
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#12 » 12 cze 2020, o 18:29

Ojejku, jak dobrze, że trafiłem na tę sekcję. Jestem faktycznie bardzo młodym "autorem" (dopiero nieśmiało wdrażam się w pisarstwo), sam w swoich tekstach mam przypisaną bazę "blondynów i rudowłosych" określeń do postaci. Powoli staram się tego pozbywać. Na pewno będę wracał do tego poradnika często. :)
OCCUPY MARS

Awatar użytkownika
DuralT
Misiowy amator piwa
Misiowy amator piwa
Posty: 1901
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#13 » 7 wrz 2020, o 20:28

Ja wpędziłem się właśnie w taki kwiecisty, pełny synonimów styl pisania i przyznaję, że ciężko z niego wybrnąć. Opis nie jest łatwą rzeczą, pozostaje ją ćwiczyć, podobnie jak dialog, by żadne z nich nie było ani kwadratowe ani pompatyczne.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo? 

— Navigare necesse est, vivere non est necesse.  

Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 3185
Zobacz teksty użytkownika:

Podstawy: tworzenie opisów

Post#14 » 7 wrz 2020, o 23:06

Przeczytaj (o ile nie czytałeś) "Na ustach grzechu". Parodia kwiecistości - przednia. Na jakieś półtora tygodnia kwiecisty, pełny synonimów styl pisania masz z głowy :))

Wróć do „Jak pisać? Poradniki pisarskie i dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości