Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Napisanie powieści jest szalenie proste. Napisanie dobrej powieści jest bardzo trudne. Jak pisać opowiadania, tworzyć piękną poezję? Jak szlifować styl, konstruować postaci, angażować czytelnika? Te oraz inne dyskusje, porady oraz rozmowy dotyczące pisarstwa oraz pisania.
Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6093
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#1 » 1 lut 2020, o 11:43

Sceny erotyczne to pewnie jedne z trudniejszych do napisania. Gorąco polecam: http://www.odcienieczerwieni.pl/jak-nap ... erotyczny/ 

 

Dobrze napisana erotyka jest znacznie bardziej wymagająca od autora niż literatura nie zawierająca tych wątków. W erotyce poprzeczka zawieszona jest o wiele wyżej. Nawet poważani literaci niejednokrotnie wykładali się na “cipkach” i “płatkach” w połączeniu z “główkami” i “dzidami”. 

 

Jeśli więc nie czujesz się jeszcze biegły w pisaniu nieerotycznym moja rada jest jedna: erotykę omijaj szerokim łukiem. 

 

Jeśli jednak, drogi czytelniku podejmiesz wyzwanie – oto kilka prostych wskazówek: 

 

1. Czytanie. 

Czytaj, czytaj, czytaj. Po pierwsze czytaj literaturę – jakąkolwiek. Bez bogatego zasobu słów niemożliwym jest opisywanie świata w ciekawy, niesztampowy, oryginalny sposób. Żaden film, obraz czy rzeźba nie nauczy cię obcowania ze słowem. Odnajdowania tej charakterystycznej melodii w którą układają się poszczególne słowa, dostrzegania harmonii w literach, z których powstają całe światy, obdarzone własną atmosferą i specyfiką. 

 

Czytanie jest warunkiem sine qua non, by przystąpić do kolejnego stopnia wtajemniczenia – czytania erotyki. Najbardziej różnorodnej jak to możliwe – Safona, Baudelaire, Boccacio, Vargas Llosa, Cleland, de Villiers, Boy-Żeleński, Kobyliński, Rutkowski i wielu innych. 

 

Wymienieni autorzy, to także fragment mojej drogi czytelniczej. Wciąż czytam, wciąż się uczę i wciąż widzę, jak wiele drogi przede mną. 

 

“Ale ja chcę pisać, a nie czytać” – ktoś mógłby rzec. Cóż – czytając, poznajemy słownictwo związane z erotyką, poznajmy związki frazeologiczne, poznajmy słowa zanurzone w określonym kontekście, uczymy się metafor, możemy zauważyć w końcu błędy, które przeszkadzają nam samym w czytaniu treści erotycznych. 

 

2. Odwaga 

W końcu nadchodzi ten moment kiedy zasiadasz przed pustą kartką i… 

 

Niby widzisz w głowie sceny, niby wiesz co chcesz napisać, ale w tyle głowy budzi się twój cenzor i zastanawia co będzie jeśli ktoś to przeczyta? Nie daj Boże ktoś bliski, albo ktoś z twojego osiedla, albo rodzina, żona, mąż, dzieci, albo, co gorsza, szef? 

 

Nie można być trochę w ciąży, musisz podjąć decyzję – albo chcesz przelać na papier swoje myśli, albo chcesz je chować przed światem w zakamarkach umysłu. A jeśli chcesz pisać dobrze – musisz to przyznać przed samym sobą i pozwolić sobie na opis uprawiania seksu, posuwania, chędożenia, jebania, pierdolenia, kochania się, kopulacji. 

 

To właśnie chcesz opisać. Nie łapanie motyli na łące, nie kolekcję znaczków, nie przepisy kulinarne – chcesz pisać o seksie. 

 

Nie ma tu miejsca na tabu. Nie ma miejsca na chodzenie wokół, nie ma miejsca na wahanie się. Podejmujesz decyzję, że piszesz. I przestań się oszukiwać – piszesz dla kogoś. Dla czytelnika. Dla jakiejś osoby, która to, co wyjdzie z twojej głowy będzie czytać. 

 

3. Onanizm 

Decyzja podjęta. Piszesz tekst o seksie. Cenzor postawiony do kąta. Zaczynamy. 

 

Moja rada (nie tylko moja) – nie siadaj do pisania scen erotycznych pod wpływem podniecenia seksualnego. Pisarz podniecony nie myśli racjonalnie, ale skupia się na dążeniu do swojego (intelektualnego) orgazmu (czyli finału sceny) zamiast skupić się na dokładnym opisaniu aktu seksualnego, pokazaniu kto, co, gdzie i kiedy. 

 

Każda dobra historia zaczyna się od emocji, ale dobrą erotykę tworzy się na zimno, na chłodno mieszając w kotle uczuć, pożądania i fizyczności, dokładnie i skrupulatnie odmierzając dawki słów, które opisują samo zbliżenie. 

 

Nie piszesz dla siebie – piszesz dla czytelnika i to on ma poczuć podniecenie, złość, wściekłość, radość i rozkosz. Ty jesteś od zbudowania ze słów sali kinowej, w której, dzięki Tobie, wyświetlony zostanie komuś innemu film. W zależności od poszczególnych scen, ujęć, światła, gry aktorskiej może powstać wciągająca opowieść erotyczna lub nudna i przewidywalna rąbanka. Żelazna zasada piszących – pokazuj a nie opisuj, w taki sposób by czytelnik odbierał opowieść wszystkimi zmysłami. Niech zobaczy, usłyszy, poczuje zapach, posmakuje i wreszcie dotknie. 

 

4. Wiarygodność 

Zwykle radzę osobom początkującym, żeby zaczęły od opisania tego, co dobrze znają i natychmiast pojawia się pokusa, żeby zacząć od opisu własnego seksu. Błąd. 

 

Własne doświadczenia erotyczne zastawiają pułapkę szczegółów, które nie wnoszą niczego do fabuły i nie mają żadnego znaczenia dla czytelnika, a które nam wydają się ważne jako zapisane w naszej osobistej pamięci. To nagminny błąd popełniany przez porno-pisarzy. 

 

“To co znasz” odnosi się bowiem do realiów które znamy: miejsc, rzeczy, osób, które potrafisz zidentyfikować, umiejętnie opisać. 

 

Jeśli nie byłaś w Nowym Jorku, nie wiesz jak pachnie jesienna ulica w tym mieście, nie znasz układu budynków, nie wiesz jak wyglądają taksówki od środka itp. Jeśli nie mieszkasz na wsi, nie wiesz jak wygląda wiata przystankowa PKS i nie wiesz jak czerpie się wodę ze studni i czy ktokolwiek jeszcze to robi. 

 

Kolejna sprawa dotycząca wiarygodności: w fantazjach nieopierzeni nastolatkowie mogą szantażem zmusić do seksu grupowego nauczycielkę, ale w dobrym opowiadaniu erotycznym taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Tak samo jak to, że w opowieści wszystkie kobiety są długonogimi, obdarzonymi ogromnym, jędrnym biustem pięknościami, a mężczyźni dysponują penisami gigantycznych rozmiarów. I wszyscy doznają jednocześnie “nieopisanej rozkoszy, jęcząc i opadając bez sił na posłanie”. To niewiarygodne. Unikajmy tego. 

 

5. Język 

Piszemy tekst o seksie. Bez cenzury we własnej głowie. Bez lania wody o fantazjach. Piszemy o realnym świecie, który potrafimy nazwać. 

 

Ale jak określać “to, co mamy w tam w dole”? 

 

I tu w sukurs przychodzi nam oczytanie – żadne ślimaczki, brzoskwinie, muszelki, żadne groty, dzidy, maczugi czy drągi. Język polski dysponuje bogactwem słów bezpośrednio opisujących genitalia – zarówno męskie jak i żeńskie. Co warte zauważenia nasz ojczysty język wcale nie ogranicza się do infantylizmów (cipka, płatki, główka) czy wyrażeń stricte medycznych (moszna, prącie, clitoris, pochwa), ale w zależności od kontekstu oferuje dużą liczbę słów. Całkiem pokaźny zbiór takich określeń można znaleźć w ‚Słowniku seksualizmów polskich’ Lewinsona. Korzystanie ze słownika w czasie pisania opowiadania jest oczywiście bzdurą. Przytaczam ten przykład tylko po to, żeby nie być oskarżonym o gołosłowność. 

 

Wszystko jest kontekstem – stylizacja na opowieść snutą przez starca wychowanego na Śląsku będzie wymagała zupełnie innego słownictwa niż opowiadanie pisane z punktu widzenia współczesnej nastolatki. Zarówno sama narracja jak i dialogi dają mnóstwo możliwości – trzeba jednak mieć podstawy, fundament kompetencji językowych, które najłatwiej budować poprzez… czytanie. 

 

Można oczywiście – nie jest to grzechem – uciec od trudności z nazewnictwem w presupozycję. 

 

Presupozycja to ukryte założenie, to informacja zawarta w komunikacie, którą mózg musi uznać za realną, aby możliwe było zrozumienie całości tekstu. I już spieszę z przykładem: 

 

„Odwróciłem ją nieomal siłą. Ledwie kilka ruchów i znalazłem drogę do jej wnętrza. Pierwsze pchnięcie i westchnienie ulgi. Byłem w niej, a ona była wokół mnie.” 

 

Doskonale wiadomo, co się wydarzyło, a przy tym nie padło ani jedno seksualne określenie, czy nazwa organów płciowych.  

 

6. Odleżenie się tekstu i “słów cięcie gięcie” 

Dystansu do własnego tekstu niestety nie sposób się nauczyć – dlatego każden jeden tekst o seksie powinien mieć czas na odleżenie. Opowiadanie to nie jest co prawda wino, więc od samego leżenia nie nabierze smaku i barwy, ale kilka dni na odświeżenie umysłu pozwoli dostrzec więcej błędów i niezgrabności w tekście. 

 

Każdy, nawet najbardziej wydawałoby się genialny tekst, potrzebuje czasu. Właściwie nie tekst, lecz autor. To co na pierwszy rzut oka wydaje się fenomenalne, po kilku dniach może okazać się grafomańskim bełkotem. Dlatego nie spiesz się. 

 

I kolejna zasada – dobrze pisać to umiejętne ciąć. Bezlitośnie wywalać fragmenty które nie pełnią właściwej sobie roli. Jest takie powiedzenie teatralne, że jeśli w pierwszej scenie na ścianie wisi dubeltówka, to musi ona wystrzelić w ostatniej. Tak samo w opowiadaniu – po co nam dokładny opis jakiegoś przedmiotu/zjawiska jeśli nie jest ono ważne dla akcji, a tym bardziej fabuły. 

Opowiadanie erotyczne powinno być na tyle długie, by przedstawiało „to, co autor miał na myśli” a jednocześnie na tyle krótkie, by czytelnika nie znużyć. 

 

7. Kursy 

Czy pisanie o erotyce jest „do nauczenia”? Moim zdaniem, jeśli ktoś tego nie „czuje”, tzn. nie ma swobody w nazywaniu emocji, zjawisk, czy choćby części ciała, a przy tym dysponuje wąskim słownikiem wynikającym ze zbyt małej liczby lektur – to żaden coach i żadne warsztaty nie pomogą. 

 

Można uczyć odwagi w myśleniu o seksie, można uczyć mówienia bardziej odważnego o erotyce (tak jak to robiła Love by Santi, ale żeby z niczego “naumieć się” pisania, tekstów erotycznych, które nie zgrzytają w zębach przy czytaniu… to moim zdaniem niemożliwe. 

 

Oczywiście szlifowanie warsztatu – jak najbardziej. Rozwój języka, eksperymentowanie, próby nowych form pozwalają pisać lepiej. Najlepszą jednak metodą jest współpraca z dobrym korektorem/redaktorem. Osobą, która potrafi krytycznie spojrzeć na tekst i wskazać błędy oraz niezgrabności językowe. Inna rzecz, że znalezienie dobrego korektora/korektorki jest niezwykle trudne i jeśli już się taką osobę znajdzie – warto zadbać o taką relację. 

 

8. Nagminne błędy  

Kolejny tekst, który trafia w moje ręce – osoby po kursie pisania – i kolejne, te same, powtarzające się błędy. Wymienię tylko te najbardziej nagminne: 

– „zaimkoza” – wciąż czytam ‚jej’, ‚ją’, „jego’, ‚jemu’, a przecież takie nagromadzenie zaimków jest trudne do zrozumiena. Zamiast zaimków polecam używanie rzeczowników: kochanek, mężczyzna, chłopak, partner. 

– egzaltacja przymiotnikowa: piękny, rozkoszny, cudowny – wszystko polane lukrem tak, że czytelnikowi zbiera się na wymioty po drugim akapicie. 

– następstwo podmiotów (przyznaję że i mi czasami spawiające trudność). 

Przykład? Oto i on: „Język oplatał penisa i drażnił. Połykała go raz za razem, wolno, dotykając dłońmi jąder, paznokciami drapiąc uda. Oparł się o śliskie kafelki prysznica. ” Penis się oparł o śliskie kafelki? A może język? Czy język już był połknięty? 

– nadużywanie czasownika „był” w opowiadaniach pisanych w czasie przeszłym. 

„Był piękny dzień, chociaż było już chłodno i było mu coraz trudniej wytrzymać na mrozie.” 

 

Ot, kilka rad doświadczonego porno-grafomana. Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłem.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Ui
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 239
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#2 » 1 lut 2020, o 13:39

Jeżeli dobrze pojąłem swoim rozumkiem Kubusiia Puchatka: Upajam się magicznym smakiem i zapachem mojej ulubionej, cudownej kawy, i wodząc lekko znudzonym wzrokiem za moją żoną, zlizuję z wargi kropelkę czarnej, delikatnie gorzkawej rozkoszy. Mam nadzieję, że zdałem, więc już tylko pozdrawiam :).
Gdzie mądrość nie musi, tam złe jakieś mnie czasami posyła. Ech, życie przewrotne...

Awatar użytkownika
DysArt
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 10
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#3 » 1 lut 2020, o 20:14

O, nie żeby coś, ale może mi się przydać przy pisaniu Matyldy. 

Sceny łóżkowe (a nawet poza łóżkiem) są całkiem ważne w tej opowieści, do pewnego stopnia. Jak na razie to mam ich ze cztery. 

"Wypadałoby" je opisać.

Pisał to ktoś, kto siebie nienawidzi. 

Obrazek


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6093
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#4 » 11 lut 2020, o 19:29

DysArt pisze:O, nie żeby coś, ale może mi się przydać przy pisaniu Matyldy. 

Sceny łóżkowe (a nawet poza łóżkiem) są całkiem ważne w tej opowieści, do pewnego stopnia. Jak na razie to mam ich ze cztery. 

"Wypadałoby" je opisać.

 

Fajnie, że się przyda! 

 

Swoją drogą ten fragment (po uszczupleniu o parę słów nakierowujących na pisanie erotyki), całkiem ładnie podsumowuje to, jak powinno się patrzeć na pisanie: 

Nie piszesz dla siebie – piszesz dla czytelnika i to on ma poczuć podniecenie, złość, wściekłość, radość i rozkosz. Ty jesteś od zbudowania ze słów sali kinowej, w której, dzięki Tobie, wyświetlony zostanie komuś innemu film. W zależności od poszczególnych scen, ujęć, światła, gry aktorskiej może powstać wciągająca opowieść lub nudna i przewidywalna. Żelazna zasada piszących – pokazuj a nie opisuj, w taki sposób by czytelnik odbierał opowieść wszystkimi zmysłami. Niech zobaczy, usłyszy, poczuje zapach, posmakuje i wreszcie dotknie.
Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
DysArt
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 10
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#5 » 12 lut 2020, o 16:12

Cam pisze:
DysArt pisze:O, nie żeby coś, ale może mi się przydać przy pisaniu Matyldy. 

Sceny łóżkowe (a nawet poza łóżkiem) są całkiem ważne w tej opowieści, do pewnego stopnia. Jak na razie to mam ich ze cztery. 

"Wypadałoby" je opisać.

 

Fajnie, że się przyda! 

 

Swoją drogą ten fragment (po uszczupleniu o parę słów nakierowujących na pisanie erotyki), całkiem ładnie podsumowuje to, jak powinno się patrzeć na pisanie: 

Nie piszesz dla siebie – piszesz dla czytelnika i to on ma poczuć podniecenie, złość, wściekłość, radość i rozkosz. Ty jesteś od zbudowania ze słów sali kinowej, w której, dzięki Tobie, wyświetlony zostanie komuś innemu film. W zależności od poszczególnych scen, ujęć, światła, gry aktorskiej może powstać wciągająca opowieść lub nudna i przewidywalna. Żelazna zasada piszących – pokazuj a nie opisuj, w taki sposób by czytelnik odbierał opowieść wszystkimi zmysłami. Niech zobaczy, usłyszy, poczuje zapach, posmakuje i wreszcie dotknie.
 

 

Tak, zauważyłem. Pisanie nie jest proste. Nawet lekkie, dla dzieci. Teoretycznie samo wzięcie się za pisanie książki, wierszy et cetera, jest swego rodzaju odwagą. Mam gdzieś zapisane takie porady do pisania. Jedną z nich jest "Pisz - nie ważne jak słabo (lekko mówiąc, bo było tu użyte przekleństwo) - po prostu pisz". Dla wielu mogłoby się wydawać "Ale po co produkować coś wątłego w oczach i marnować czas na nijakość". Prawda. Niemniej jednak bez praktyki pisarskiej nie osiągniesz więcej niż ten piszący regularnie. Może i marnie - lecz powoli lepiej.

Pisał to ktoś, kto siebie nienawidzi. 

Obrazek


Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1862
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#6 » 13 lut 2020, o 11:35

Uważam, że większość rad dotyczy nie tylko erotyków, ale całej literatury i warsztatu pisarskiego. Sam staram się unikać scen erotycznych, często ukrywając je jedynie wzmianką w tekście.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo? 

— Navigare necesse est, vivere non est necesse.  

Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V


AtamanRozhovorny
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 39
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#7 » wczoraj, o 02:05

Erotyka najtrudniejsza. Aha. Bo powieść historyczna to nie jest wymagająca i nie zawiesza wysoko poprzeczki :))

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6093
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#8 » wczoraj, o 06:56

No, wiesz, generalnie to, że coś jest trudne lub jedne z trudniejszych, nie oznacza, że coś innego nie ma tego samego prawa :D A patrząc na nieskończone rozgrzane dzidy i wilgotne jamki w opowiadaniach w sieci, których nie da się czytać, erotyka zdecydowanie przychodzi ludziom raczej różnie.
Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


AtamanRozhovorny
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 39
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#9 » wczoraj, o 10:23

No tak, z tym się zgodzę :)) nie odniosłem mojego komentarza do Twoich słów, Cam, tylko do tych cytowanych przez Ciebie na początku wątku – konkretnie do pierwszego zacytowanego przez Ciebie zdania ;))

Łucja
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 4
Zobacz teksty użytkownika:

Pisanie scen erotycznych (poradnik)

Post#10 » wczoraj, o 18:59

DuralT pisze:Uważam, że większość rad dotyczy nie tylko erotyków, ale całej literatury i warsztatu pisarskiego.
 

Dokładnie to samo pomyślałam :)  

Ale tekst na pewno bardzo wartościowy, szczególnie że publikowanie tekstów erotycznych o wątpliwej jakości przez początkujących pisarzy jest teraz naprawdę łatwe.

Some of us wanted. 

But none of us would.


Wróć do „Jak pisać? Poradniki pisarskie i dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość