[Doctor Who] Kiedyś

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1338

[Doctor Who] Kiedyś

Post#1 » 11 lis 2013, o 15:55

Kiedyś

Trzymasz go w ramionach, gdy umiera i nie wypuszczasz z nich do samego końca, kiedy kładziesz jego ciało na stosie pogrzebowym, dziwnie ciężkie w kompletnym bezruchu. Nawet po tylu latach wzajemnej nienawiści jego śmierć jest jak rana po usuniętym zębie, do której wciąż wracasz, bezwiednie szturchając ją językiem i sprawiając sobie coraz większy ból. Nie potrafisz się powstrzymać, bo twoje myśli, niezależnie od wszystkiego, zmierzają w tą samą stronę, szukając wytłumaczenia albo błędu, którego mogłeś uniknąć. Czujesz, że czegoś brakuje, coś zostało stracone, jakaś cząstka ciebie stała się już czasem przeszłym, chociaż zawsze powinna być teraźniejszością. Jeżeli dla niego kosmos bez ciebie był nie do pomyślenia, ty potrafisz wyobrazić to sobie aż za dobrze, żyłeś tak przecież zaledwie kilka dni (rok) wcześniej. A potem los dał ci nadzieję, odbierając ją kapryśnie chwilę później.

Bez jego obecności wszystko wydaje się takie samo, piękno otaczającego cię wszechświata nie gaśnie jak zdmuchnięty płomień wraz z dogasającym ogniem, który zmienił w pył jego ciało. Wciąż czeka na ciebie tak wiele, niezliczone przygody, ręce zaciskające się na twoich dłoniach, obietnice, wyznania, marzenia. Wciąż będziesz uciekać, bez celu, a pod koniec zostaniesz sam, bo takie jest właśnie ciążące na tobie przekleństwo: patrzenie, aż ci których kochasz, nawet największy wróg, umierają na twoich oczach. I stracisz ich wszystkich, wydartych siłą przez śmierć, los, albo upływ czasu, wciąż katując samego siebie nadzieją, że być może tym razem będzie inaczej. Lecz wiesz, że to jedynie złudzenia, bo gdzieś tam, w czasie i przestrzeni, miniona bitwa o Canary Wharf wciąż trwa, nad prehistoryczną Ziemią statek zmierza ku swojej zgubie, a w Bibliotece twojej własnej przyszłości ten sam komunikat rozbrzmiewa echem bez odpowiedzi. Moment, gdy Mistrz umiera, a ty błagasz go o regenerację rozciąga się w Sieci Czasu w wieczność, tak jak każdy inny, na zawsze zawieszony w czasie, jak owad zatopiony w bursztynie. I tak długo, jak ta świadomość pozostanie z tobą, będziesz zadręczać się myślą, co mogłeś zrobić inaczej.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Tagi:

Tardis
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 278

Kiedyś

Post#2 » 13 lis 2013, o 11:32

Świetne! Ktoś, kto nie orientuje się w fandomie, może tego nie zrozumieć. Mi się podoba, czytałem ze dwa razy.
Myślę, że chciałeś, by wyszło to tak... Tajemniczo? Jeśli tak, udało ci się.

Awatar użytkownika
Echolalia
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 575

Kiedyś

Post#3 » 14 lis 2013, o 06:55

zmierzają w samą stronę

Tę.

Czujesz, że czegoś brakuje, coś zostało stracone, jakaś cząstka ciebie stała się już czasem przeszłym, chociaż zawsze powinna być teraźniejszością

To zdanie bardzo mi się podoba.

patrzenie, aż ci, których kochasz

Przecinek.

I stracisz ich wszystkich, wydartych siłą przez śmierć, los, albo upływ czasu

Mogę dopytać, co miałaś na myśli, pisząc upływ czasu? Bo mnie się to tylko ze śmiercią kojarzy, ale wątpię, żebyć taki błąd popełniła, a ciekawam ;)

Tekst zjadliwy ;) Chociaż po przeczytaniu pierwszego zdania miałam ochotę się do niego doczepić, bo wydawało mi się niepoprawnie złożone (pewnie przez te synonimy - gdy i kiedy - i fakt, że jest dość długie), ale po kilkakrotnym przenanalizowaniu stwierdziłam, że jest OK.
Podoba mi się, że skupiłaś się na temacie, który w serialu nie jest chyba tak bardzo wypuklony (tak mi się przynajmniej wydaje - nie jestem na bieżąco, niestety...). Tekst jest taki, jaka powinna być miniaturka - obrazowy, bez niepotrzebnych dłużyzn, mający w sobie emocje i nawet mogący skłonić do refleksji.
Bardzo obrazowe porównanie do owada zatopionego w bursztynie, uwielbiam takie :D

Awatar użytkownika
Vampircia
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 193

Kiedyś

Post#4 » 15 lis 2015, o 13:11

Ładnie operujesz słowem i nie ukrywam, że dałabym wiele za taką umiejętność. Nie ma przerostu formy nad treścią i to najważniejsze. Przekaz jest jasny i przejrzysty. Podoba mi się sposób, w jaki przedstawiasz relacje między tymi bohaterami.
Obrazek

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości