[STALKER] Noc

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
Mila
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 17

[STALKER] Noc

Post#1 » 21 lip 2014, o 14:56

To tak... parę słów ode mnie. W końcu coś Wam daję. Nie wiem, czy komukolwiek się spodoba taki krótki tekst, nie nazwę chyba nawet tego opowiadaniem, a raczej fragmentem jakimś. Aczkolwiek uważam to, za "skończone". W końcu nie jestem jakimś poetą, ani dobrym pisarzem, ale macie — wytykajcie błędy, komentujcie. :D


[center]Noc[/center]

I leżę tak sobie w trawie, patrząc na mocno granatowe niebo usłane setkami miliardów gwiazd. I patrzę, i widzę też planety, które człowiek może odwiedzi za kilkanaście wieków. Tyle przed nami, a ja to wszystko widzę. To wszystko jest takie piękne, bo nawet nie dostrzegam migających świateł samolotów, przelatujących nad Strefą Wykluczenia. Strefą mającą własne życie, które gdzieś tam... w czarnobylskiej elektrowni skrywa swoje serce, które strzeżone przez strażników tak oddanych, że nie dopuszczą nikogo, kto chciałby zniszczyć, czy chociażby podejść do Magicznego Kamienia, któremu oddają tak nabożną cześć i modlą się do niego.
Jaka piękna jest Zona o tej porze, jak pięknie poczuć delikatny podmuch wiatru, bo gdzieś tam, nieopodal „Wirnik” zbiera zerwane, wysuszone liście i kręci nimi i kręci. Nie wiem co myśleć. Może ludzie z Wolności naprawdę mają rację? Może nasza kochana Zona powinna być otwarta dla wszystkich? A może to piekło na Ziemi do którego wejdziesz i już nigdy z niego nie wyjdziesz? Jeszcze tyle przede mną. Tyle podróży, tyle ciekawych odkryć, tyle ciekawych artefaktów... A ja leżę, mając gdzieś cały świat i patrzę się w niebo. Tak samo granatowe jak każdej nocy i jak nigdy — usłane setkami miliardów gwiazd. Nigdy tu takiego nie widziałem, ale cieszę się, że właśnie teraz mam okazję przyjrzeć się niebu, na które tak nie zwracałem uwagi.
To właśnie jest Zona. Piękna i groźna. Czasami zrobi Ci psikusa, a czasami wynagrodzi. Czasami sprawi, że będziesz mokry od nieustannie padającego deszczu, a czasami będziesz mieć ochotę pobiegać w koszulce, by legnąć gdzieś w trawie, jak ja teraz. Ale tło, które wykrywa licznik Geigera na to nie pozwala. Nigdy nie pozwalał, chyba... chyba, że chciałeś umrzeć.
I nie wiem co myśleć. To tak szybko się stało. Nie wiem gdzie moja broń, ale mam to gdzieś. Leżę z pełnym uśmiechem na ustach i wpatruję się w gwiazdy, którymi zachwycam się jak nigdy dotąd. Jak małe dziecko, widzące nowe zabawki. Przecież nigdy mnie nie fascynowała astronomia? A teraz? A teraz to nie ma znaczenia. Czuję taki błogi stan, jakbym wypił za dużo wódki i teraz odpoczywał, i czuł, że mogę zaraz zwymiotować. Ale nie — nie mam na to czasu. Gwiazdy są ważniejsze. Niebo usłane nimi jest teraz ważniejsze.
I nagle coś mi tu nie pasuje. Nagle słyszę jakąś stłumioną rozmowę. Oddalający się z każdą sekundą skowyt ślepych psów i nastaje chwila ciszy. Tylko tak jakoś dziwnie. Ktoś się do mnie zbliża, a ja leżę. Nie potrafię wstać, jakby gwiazdy mnie sparaliżowały i trzymały w objęciach, bym patrzył tylko na nie, bym napawał się ich odległym pięknem, które już dawno, nim dotarło tu ich światło, zmarło w przestrzeni kosmicznej.

— Jeszcze żyje. — Usłyszałem, ale nie rozumiem, co obcy ma na myśli. Nawet nie widzę jego twarzy, choć przez sekundę zamajaczył mi jego kaptur, ale nic poza tym.
— Nie wyliże się z tego. — Powiedział drugi stalker, ale żadnego z nich nie mogłem rozpoznać, jak zapewne oni mnie. — Trzeba mu wyświadczyć przysługę. — Jaką przysługę?
Słyszę jeszcze jak rozmowa toczy się kilka minut, najwyraźniej kłócą się, ale nie wiem czemu. Przecież niebo jest takie piękne, niebo nad Zoną nigdy takie nie było, albo ja nigdy na nie, nie zwracałem uwagi, bo byłem zbyt zajęty osobistymi sprawami.. Teraz tylko leżę na trawie i spoglądam na nie, ale nic nie czuję. Słyszę tylko jak jeden z nich pociąga za zamek i odciąga kurek. I cisza. Nie słyszę już nic. Nie słyszę żadnej rozmowy, nie widzę już żadnej, nawet najmniejszej gwiazdki na niebie. I nie ma mnie. Nie istnieję. I stała się noc.
[center]Obrazek[/center]

Tagi:

thortillaa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 19

Noc

Post#2 » 21 lip 2014, o 15:29

A jak dla mnie to jest całkiem fajny prolog. Mogłoby z tego powstać coś dłuższego. Umieranie, które zupełnie tak nie wyglądało. Bez bólu i cierpienia. Jak dla mnie tekst bardzo dobry i niejednoznaczny. Błędów Ci nie wytknę, bo nie są, jeśli są, tak rażące, żeby przeszkadzały w czytaniu.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1042

Noc

Post#3 » 21 lip 2014, o 21:53

Bardzo mi się podoba Twój utwór. Przejmujący, liryczny i tajemniczy. Piękny rytm i nastrój. Doskonale ująłeś brak osobowości i samoidentyfikacji bohatera/podmiotu, co staje się osią i sensem całego tekstu, nieuchronnie nasuwając kwestię naszej tożsamości i relacji do otaczającego świata.

Kilka uwag:

I patrzę, i widzę też planety, które człowiek może odwiedzi za kilkanaście wieków. Tyle przed nami, a ja to wszystko widzę. To wszystko jest takie piękne, bo nawet nie widać migających świateł samolotów, przelatujących nad Strefą Wykluczenia.

O ile pierwsze powtórzenie „widzę – widzę” doskonale się tłumaczy, o tyle drugie „widzę – widać' już nie. Zamieniłbym na przykład tak: „… , bo nawet nie dostrzegam migających świateł...”

które jest strzeżone przez strażników tak oddanych,

„jest” niepotrzebne

A ja leżę, mający gdzieś cały świat i patrzę się w niebo.

A ja leżę, mając gdzieś cały świat...

Czasami zrobi Ci psikusa, a czasami Cię wynagrodzi.

„Cię” bym usunął. Zbyt podobny (derywat) powtórzony zaimek.

Nie potrafię wstać, jakby gwiazdy mnie sparaliżowały i trzymały w objęciach, bym patrzył tylko na nie, bym napawał się ich odległym pięknem, które już dawno, nim dotarło tu ich światło, zmarły w przestrzeni kosmicznej.

„zmarły w przestrzeni kosmicznej.” Z konstrukcji zdania wynika, że odnosi się to do „światła”, a nie do „gwiazd” (jak zapewne zapewne zamierzałeś) – więc powinno być „zmarło”.

Nawet nie widzę jego twarzy, choć przez sekundę zamajaczył mi jego kaptur, ale nic poza tym.
— Nie wyliże się z tego, widzę. — Powiedział drugi stalker,

Powtórzone „widzę”.

Przecież niebo jest takie piękne, niebo nad Zoną nigdy takie nie było, albo ja nigdy na nie, nie zwracałem uwagi, bo byłem zbyt zajęty osobistymi sprawami.. Teraz tylko leżę na trawie i spoglądam na niebo,

Powtórzone „niebo”. Napisałbym: „Teraz tylko leżę na trawie i spoglądam na nie, ...”

Zakończenie jest bardzo dobre, ale (to moje subiektywne podejście) ostatnie zdanie sformułowałbym: I stała się noc. Byłaby to paralela – na zasadzie antytezy - z opisem Stworzenia Świata w pierwszym rozdziale Biblii – Genesis, gdzie znajdujemy „I stała się światłość”.

Mila
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 17

Noc

Post#4 » 22 lip 2014, o 09:01

thortillaa pisze:A jak dla mnie to jest całkiem fajny prolog. Mogłoby z tego powstać coś dłuższego. Umieranie, które zupełnie tak nie wyglądało. Bez bólu i cierpienia. Jak dla mnie tekst bardzo dobry i niejednoznaczny. Błędów Ci nie wytknę, bo nie są, jeśli są, tak rażące, żeby przeszkadzały w czytaniu.


"Noc" jest taką... odskocznią od pisania czegoś większego. Gdyby nie to, że tam (a zaspojleruję) nie zginie postać główna, tak nie wiem czy pasowałoby to jako prolog do tamtej powieści. Owszem, zawsze mogę stworzyć coś innego, mniejszego i może tak się stanie. Tak więc dziękuję za opinię. ^^


I teraz parę słówek do Gorgiasza. Gdy zajrzałem do tego tematu na telefonie i zauważyłem wiele cytatów, to sobie pomyślałem: oho, kolejny się czepia... i teraz karcę się za te myśli. Nie spodziewałem się takiej wypowiedzi przy moim pierwszym, zamieszczony tutaj, utworze. Jestem pozytywnie zaskoczony, a wszystkie uwagi, które mi wypisałeś - poprawiłem. Również i Tobie dziękuję za tak pochlebiającą ocenę. Nie spodziewałem się żadnych dobrych opinii na temat tego utworu, a tu proszę.

No i może powiem coś na sam temat, jak powstała noc. Hm, dwa dni temu nie mogłem zasnąć, sam nie wiedziałem czemu. Deszcz padał, ale niestety nie pomógł w zaśnięciu, bo zazwyczaj śpię przy otwartym oknie. No i tak sobie leżałem, gapiąc się w sufit i sobie myślałem o tym i o tamtym, leżąc już wprawdzie na takiej jawie, bo byłem jedną nogą w świecie snów, a drugą twardo trzymałem się rzeczywistości. Takie właśnie myśli mi majaczyły, chociaż inaczej wtedy to sobie ułożyłem w głowie. Złapałem za telefon i zapisałem szczegółowe słowa, które potrafiłyby mi to przypomnieć, bo sądziłem, że zapomnę przez całą noc... a tu proszę. Rano usiadłem i to napisałem. Wyłączyłem, potem później włączyłem, dopisałem to i tamto, poprawiłem kilka błędów i wylądowało tutaj. Tak, można powiedzieć, że macie tekst "na szybko", bo napisane wczoraj i wrzucone tu. I jeszcze raz się powtórzę, że nie spodziewałem się takich opinii. Może i tylko dwie, ale bardzo miłe. ^^ Pisząc to, do tego słuchałem soundtrack'u ze Stalkera. Z gry i z filmu. Może to przez to poczułem taki klimat i powstał taki tekst? Bardzo możliwe. Nie mogę też zapomnieć, że i rap - tak, rap - miał coś w tym wspólnego. Polecam sprawdzić na YT Gresa, który wraz ze Snatch'em stworzyli świetny, krótki album pod tytułem "Noc", trzymający mocno, klimat. Ale dobra - widzę, że się rozpisałem, jeszcze wyjdzie, że napiszę więcej, niż sam utwór. Jeszcze raz dziękuję za opinie. ^^
[center]Obrazek[/center]

damakarro
Zdobywca Artefaktu 2012
Posty: 530

Noc

Post#5 » 22 lip 2014, o 15:08

Rozgwieżdżona noc - mój realny klimat, który uwilbiam chyba bardziej niż dzień.
Przyznaję, że wspaniale wprowadziłeś mnie w swoją wizję nocy. W swoje odczucia, które też często mi towarzyszą przy leżeniu nocą pod niebem pełnym gwiazd.
Choć brakuje trochę ogłady stylistycznej, to i tak klimat jaki opisałeś wciąga niesamowicie.
Tak to czasem jest z tekstami pisanymi na kolanie.

:)
,,Nie my, lecz nasza wrażliwość tu winna. Jesteśmy takimi, jakimi nas stworzono,,

Mila
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 17

Noc

Post#6 » 22 lip 2014, o 16:07

I Tobie dziękuję za opinię. :D Ale gdy czytam ten krótki fragment, to w sumie... nie zmieniłbym już w nim nic, co wypisał Gorgiasz. Taki już chyba mam warsztat i luźny styl, ale o tym przekonacie się niebawem. ^^
[center]Obrazek[/center]

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości