[STALKER] Wiatr

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
Mila
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 17

[STALKER] Wiatr

Post#1 » 23 lip 2014, o 18:37

Ach i znowu ja. Cóż, coś czuję, że ten tekst nie będzie tak samo "porywający" i wciągający jak poprzedni - "Noc". Aczkolwiek wrzucam i daję do przeczytania. ^^
Akapity mi nie działają. :(


[center]Wiatr[/center]


Brnę przez polanę. Jestem sam pośród traw i kwiatów, które od lat wyglądają inaczej i pachną inaczej, niż na Dużej Ziemi. Zmierzam do dużego lasu majaczącego przede mną, a jego barwa jest inna. Jakby miał gdzieś standardy Natury i wybrał sobie taki kolor, jaki mu się podobał. Czerwony Las, Ryży Las, Magiczny Las... Tyle nazw powstało, a i tak wszystkie oznaczają to samo. Ale dlaczego tam idę? Sam nie wiem.
Taka piękna dziś pogoda. Jak nigdy. Słońce muska swoimi promieniami każdy centymetr ziemi i nawet jeśli coś im staje na przeszkodzie, one i tak starają się przedrzeć dalej. Jakby chciały przewiercić Ziemię na wylot. Jakby wadziła swoim ogromem w kosmosie. Ta wielka chęć rozbłyśnięcia jak supernowa...
Wiatr się wzmaga. Czuję na sobie coraz silniejsze podmuchy, które raz mnie pchają, a raz chcą powstrzymać przed dotarciem do Lasu. Ale chcę tam wejść. Chcę, bo to moje przeznaczenie. Tak mi podpowiada, cichutkim szeptem Zona. Ona jedyna, która nie pozwala się ujarzmić ludzkości, która niczym kapryśna dziewczynka, innym pomaga, a innym odbiera to, co najważniejsze. Życie.
I idę coraz szybciej, bo mam wrażenie, jakby Czerwony Bór mnie wołał i zapraszał do siebie. Gdzie drzewa ze swoim rdzawym poszyciem, bujają się na lewo i prawo, szeleszcząc liśćmi. Ja wiem, że muszę tam być. Muszę tam dotrzeć, nawet jeśli wzmagający się wiatr miałby mnie powstrzymać od czegoś co nieuniknione.
Nagle niebo staje się szarobure. Czy uraziłem Zonę? Przecież chcę zrobić coś, co do mnie należy. Coś, co wypisano w mej Księdze Przeznaczenia. Muszę tam wejść. Muszę dotknąć kory drzew, które tak dawno... w osiemdziesiątym szóstym, przyjęły największą dawkę promieniowania. Moja kochanko, pozwól mi na to, pozwól...
Widzę, jak niebo przecina kanciasta wstęga piorunu. Burza? Nawet nie poczułem kropli deszczu na szkłach maski przeciwgazowej. Jednak nie słyszę uderzenia, które przyćmiłoby nawet ryk najgroźniejszej bestii, jaka zrodziła się w Strefie. Ale już wiem co się stanie. Wiem i choć odczuwam strach, brnę dalej odrzucając broń gdzieś w trawę. Ona już mi się nie przyda. Nie przyda też się plecak, który ciąży mi na barkach. Tak samo maska przeciwgazowa, w której do tej pory oddychałem, bezpieczny od różnych pyłów i gazów, mogących mi zaszkodzić. Niepotrzebne mi te zbędne przedmioty i tak już wiem co mnie czeka.
Niebo, które przez dłuższą chwilę było szarobure, nagle pojaśniało. Błysk mógłby nawet wypalić wzrok, ale zasłoniłem twarz rękawem wojskowej kurtki. Ten widok... Nagle słyszę huk, który rozdarł ciszę. Biegnę coraz szybciej, bo wiem, że mam mało czasu. Chcę w końcu znaleźć się w Lesie, by poznać jego tajemnice, które chce mi wyjawić. Muszę.
Grunt po którym stąpam, niespodziewanie zaczyna się trząść. Gdzieś w głębi Zony, znowu pęknie słaba ziemia, która ma dość męczarni i rozerwie się na dwie części, i tak powstanie kolejna rozpadlina. Ale nie interesuje mnie to. Zrobiło się ciemno, jak podczas burzy, choć tylko nad jednym miejscem niebo jest jasne i piękne, jakby rodził się nowy początek. Złociste macki fal radioaktywnych rozchodzą się po nieboskłonie. Tak bardzo piękny widok, a ja czuję... czuję jak mój mózg zaczyna się nagrzewać. Nigdy tego nie doświadczyłem, choć nieraz widziałem jak ludzie ginęli od fali nadchodzącej prosto z czarnobylskiej elektrowni. Emisja. Piękna, a zarazem mordercza dla każdej istoty, która nie ukryje się przed jej majestatem. Teraz ja ośmieliłem się jej przeciwstawić i czeka mnie jedno...
Czuję jak opadam z sił, ale muszę dobiec. Pozostało mi zaledwie kilkanaście metrów. Muszę, choć już moje chwile są policzone. Potrzeba wtargnięcia do Czerwonego Lasu jest tak ogromna, że nie potrafię się opamiętać i zawrócić, mimo tego, że nie ma tu miejsca gdzie mógłbym się schronić.
Moje dłonie... Przestaję je czuć, a za ich śladem idą ramiona. Ból głowy jest tak niepojęty, iż mam wrażenie, że zaraz eksploduje, jakbym zamiast mózgu miał wszczepiony granat odłamkowy. Mój las... Jest na wyciągnięcie ręki, ale czuję, że i nogi odmawiają mi posłuszeństwa. Przebieram nimi, jakbym wypił za dużo alkoholu i upadam na kolana, i po chwili na twarz. Dzieli mnie niespełna metr od pierwszego drzewa, na skraju polanki, którą przemierzałem. Emisja dobiega końca, a ja... a ja ostatkami sił wyciągam ledwo odczuwalną i trzęsącą się dłoń, i dotykam kory drzewa. W końcu. Ale... ale celu nie osiągnąłem. Nim moja dusza ulotni się, nim moje ciało ostygnie... czuję ostatni raz podmuch wiatru, który łagodzi me cierpienie. Nie dobiegłem... nie.
[center]Obrazek[/center]

Tagi:

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Wiatr

Post#2 » 23 lip 2014, o 19:51

Brnę przez polanę. Jestem sam pośród traw i kwiatów, które od lat wyglądają inaczej i pachną inaczej, niż na Dużej Ziemi. Zmierzam do dużego lasu, który majaczy przede mną, a jego barwa jest inna.

Polana to niezadrzewione miejsce w lesie, a on dopiero do lasu biegł.

Czuję na sobie coraz silniejszy podmuch, który raz mnie pcha, a raz chce powstrzymać przed dotarciem do Lasu.
Podmuch w sensie wiatru nie występuje pojedynczo, to są podmuchy; jak z rzeką, dwa razy nie czujemy tego samego podmuchu.

I idę coraz szybciej, bo mam wrażenie, jakby Czerwony Bór mnie wołał i zapraszał do siebie.Gdzie drzewa ze swoim rdzawym poszyciem, bujają się na lewo i prawo, szeleszcząc liśćmi.
Las nie musi być borem, a na pewno nie można stosować tego rzeczownika jak synonimu. Tutaj ewidentnie masz na myśli las liściasty (bor jest iglasty). Jeżeli szukasz synonimu odnoszącego się do rodzaju lasu liściastego, może to być grąd, buczyna, może nawet łęg czy ols, ale na pewno nie bór.

Ona już mi się nie przyda. Nie przyda też się plecak, który ciąży mi na barkach. Tak samo maska przeciwgazowa, w której do tej pory oddychałem, bezpieczny od różnych pyłów i gazów, które mogłyby mi zaszkodzić.

Złociste macki fal radioaktywnych rozchodzą się po nieboskłonie.
Nie znam fandomu, może takie rzeczy tam grają, ale promieniowanie generalnie jest niewidoczne. Zresztą samo sformułowanie "fala radioaktywna" jest niepoprawne, to spopularyzowany przez media skrót myślowy.

czuję jak mój mózg zaczyna się nagrzewać. Nigdy tego nie doświadczyłem, choć nieraz widziałem jak nieumyślni ginęli od fali nadchodzącej prosto z czarnobylskiej elektrowni. Emisja.

To, co opisujesz, brzmi jak wybuch bomby jądrowej (fala termiczna, promieniowanie, jak widać), więc bardzo ciężko można to porównywać do Czarnobyla, gdzie na pracowników oddziaływało promieniowanie w mniejszych dawkach i przez pewien okres czasu (i znów nie można tego było określić jako fala).
Tak zresztą wygląda człowiek wystawiony na bezpośrednie i bliskie promieniowanie, w zasadzie falę uderzeniową i termiczną (Nagasaki):


Słowa "emisja" raczej nie używa się w przypadku broni jądrowej w aspekcie katastrofy.
Skoro widział to - wnioskuję - naocznie, nasuwa się pytanie, dlaczego sam nie jest martwy.

nieumyślny «wyrządzony niechcący»

Już bez cytatu, bo odnośnie całości: generalnie to powolne zbliżanie się promieniowania, rozpaczliwa, świadoma ucieczka przed nim... Realnie, jeżeli był wybuch i jeżeli był dość blisko, powinno go zmieść od razu lub powinien umrzeć na ostrą chorobę popromienną w ciągu maksymalnie kilku minut, choć tutaj można by gdybać i dyskutować. Generalnie skojarzyło mi się tak:




Powiem szczerze, że dla mnie problemy merytoryczne zagrały pierwsze skrzypce i ciężko było mi się skupić na samej stylistyce i warsztacie, więc pozostawię to innym. Jestem zdania, że nie warto pozwalać sobie na niedbałość, nawet w przypadku szczegółów, bo zasadniczo zawsze można trafić na czytelnika z wiedzą lub wykształceniem kierunkowym i generalnie... jakoś nie wypada. Niestety w przypadku nauk ścisłych nietrudno zdradzić niewiedzę lub palnąć coś, co nawet osoba bez wiedzy w danym zagadnieniu zauważy jako nieprzekonujące. Nawet jeżeli chodzi o fikcję i celowe naciąganie rzeczywistości, powinno się to robić tak, by było to widać. W postapo takie elementy potrójnie przykuwają uwagę.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Mila
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 17

Wiatr

Post#3 » 23 lip 2014, o 20:21

Brnę przez polanę. Jestem sam pośród traw i kwiatów, które od lat wyglądają inaczej i pachną inaczej, niż na Dużej Ziemi. Zmierzam do dużego lasu, który majaczy przede mną, a jego barwa jest inna.

Polana to niezadrzewione miejsce w lesie, a on dopiero do lasu biegł.


A mi Wujo Gugl mówi co innego:

Niekoniecznie takie ukształtowanie ma teren w... utworze.

Czuję na sobie coraz silniejszy podmuch, który raz mnie pcha, a raz chce powstrzymać przed dotarciem do Lasu.

Podmuch w sensie wiatru nie występuje pojedynczo, to są podmuchy; jak z rzeką, dwa razy nie czujemy tego samego podmuchu.

Przyjąłem - poprawię. ^^

I idę coraz szybciej, bo mam wrażenie, jakby Czerwony Bór mnie wołał i zapraszał do siebie.Gdzie drzewa ze swoim rdzawym poszyciem, bujają się na lewo i prawo, szeleszcząc liśćmi.

Las nie musi być borem, a na pewno nie można stosować tego rzeczownika jak synonimu. Tutaj ewidentnie masz na myśli las liściasty (bor jest iglasty). Jeżeli szukasz synonimu odnoszącego się do rodzaju lasu liściastego, może to być grąd, buczyna, może nawet łęg czy ols, ale na pewno nie bór.


Odsyłam do Cioci Wiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwony_Las Tak, wiem. Może być sprzeczność z koronami drzew... jak sądzę. Tak, bo widzę, że napisałem "liśćmi". >.< Chociaż Czerwony Las, który występuje w Stalkerze, jest raczej mieszanką.

Ona już mi się nie przyda. Nie przyda też się plecak, który ciąży mi na barkach. Tak samo maska przeciwgazowa, w której do tej pory oddychałem, bezpieczny od różnych pyłów i gazów, które mogłyby mi zaszkodzić.

Złociste macki fal radioaktywnych rozchodzą się po nieboskłonie.

Nie znam fandomu, może takie rzeczy tam grają, ale promieniowanie generalnie jest niewidoczne. Zresztą samo sformułowanie "fala radioaktywna" jest niepoprawne, to spopularyzowany przez media skrót myślowy.


Co do tego sformułowania, możesz mieć rację. Pisane tak samo jak "Noc" na kolanie, więc mogłem pomylić słowa. Ale też da radę naprawić. :D Ogólnie będę musiał to jeszcze lepiej poprawić. A co do tego - jak to wygląda, prosz: https://www.youtube.com/watch?v=C1IkkEM_YZY (Nawet poświęcił się. xD)
Filmik powinien rozwiać wszelkie wątpliwości, jeśli chodzi o kolejne cytaty... rozdmuchiwania przez atomówki i resztę.
Fafny ten gif ze szkieletami. ^^

Ach, dodam jeszcze, że ciężko jest sprecyzować czym jest Emisja w tymże uniwersum. Może i nie odwzorowałem jej idealnie, jak jest ukazana w grach, czy kilku książkach, które wyszły niedawno, aczkolwiek możliwe, że to poprawię.
No i dziękuję za rzucenie okiem na tekst. ^^
[center]Obrazek[/center]

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Wiatr

Post#4 » 23 lip 2014, o 20:39

polana «niezadrzewione, porośnięte trawą miejsce w lesie»
Na tym bardzo dobrze widać polany na dalszym planie, o, to ładnie obrazuje.

Bór może być mieszany, jak najbardziej. Wciąż jest w nim przewaga drzew iglastych, więc można pisać o liściach, mogą one szeleścić, ale warto zaznaczyć, że jest ich stosunkowo niewiele.

Nie ma za co ;)
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Mila
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 17

Wiatr

Post#5 » 23 lip 2014, o 20:41

Dobra tam, nie będziemy przeca o polanie dyskutować. >.<

Wiem, wiem. Zmienię to w nocy, jak będę miał chwilę... albo jutro.

No jak nie? Poświęciłaś kilka minut swego życia. To miłe. ^^
[center]Obrazek[/center]

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości