Architekci - cz. 1 i 2

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
drake1004
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 21

Architekci

Post#11 » 24 paź 2014, o 13:03

W młodości dużo czytałem książek, ostatnio niestety aż tyle czasu nie mam, a nie chcę zaprzepaścić pomysłu. Dlatego w wolnej chwili siedzę i dopracowuję tekst. A skupiłem się głównie na tym, żeby każde słowo użyte i zdanie miało wpływ na dalszy rozwój fabuły, zachowując tajemniczość i niedopowiedzenia. Staram się i chcę te historie opowiadać, zobaczymy czy mi wyjdzie, mam nadzieję, że jak wrzucę poprawiony tekst to Camenne będzie przynajmniej w 3/4 zadowolona :) A poprawiając tekst mam odczucie, że nie piszę go tylko badam, próbuję ustawiam i testuje różne kombinacje zdań i patrzę co z nich wynika, zastanawiając się nad tym co cały czas piszę i po co to piszę. Nie ma bardziej szczęśliwej osoby od zadowolonego pisarza, który napisał tekst podobający się ludziom :)
Camenne pisze:Powoli wracam do komentowania.

Najistotniejsza wada tego tekstu - wciąż nie można nazwać go prozatorskim, przynajmniej ja mu tego określenia odmówię. Owszem, jest lepiej, ale lepiej w tym przypadku nie oznacza dobrego poziomu. Wygląda to nieco tak, jakby autor sam nie do końca wiedział, jak proza powinna wyglądać, bo nie czytał jej dość dużo w życiu. Stąd wybór sceny - który zupełnie nie leży w moim guście, umiejscowiłabym ją w kategorii dobrych na scenkę obyczajową do serialu obyczajowego, natomiast w prozie absolutnie tego nie widzę. To pierwszy problem - po co opisywać coś tak zwyczajnego? Czy nie powinniśmy opisywać i czytać czegoś, co jest tego warte? Poprzedni fragment zwiastował, że jest tam pomysł pod tym wszystkim, obecnie rozmył się pod nieciekawym wprowadzeniem.

Brak świadomości wychodzi również w dialogach, które w dalszym ciągu są jak wyjęte z M jak miłość czy innego cuda z kiepskim scenariuszem. Zupełnie niepotrzebne i nieinteresujące typu kupowanie lilii lub nienaturalne jak pozostałe. Wystarczy sięgnąć po jakąkolwiek pierwszą lepszą pozycję z przyzwoitej literatury, by zobaczyć, że pisarze tak nie piszą. Bo po co opisywać rozmowy tak bezcelowe i nieinteresujące?
Opisy są po poprawkach lepsze, ale wciąż nie najlepsze - mniej przypominają sprawozdania, ale w dalszym ciągu pełnią głównie rolę informacyjną, brakuje roli emocjonalnej, wprowadzenia klimatu.

Pozwolę więc sobie na nieco protekcjonalny wniosek i przepraszam za niego, ale według mnie to pierwszy krok, który należy podjąć - czytać, czytać, czytać. W końcu żeby napisać jedno własne zdanie, trzeba przeczytać tysiące cudzych.
A może po prostu powinieneś pisać scenariusze? Nie każdy potrafi pisać prozę i nie każdy będzie potrafił się tego nauczyć.

Tagi:

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość