Koniec świata

Stare teksty z działu Fantastyka.
Circe
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 102

Koniec świata

Post#21 » 3 years temu (26 sty 2015, o 10:24)

Ach, bez przesady. Tekst przecież nie jest długi, nie jest też trudny. Pomysł ma głębię, jednak jest przedstawiona w bardzo wyważony sposób, nieprzytłaczający.

Ale ja tamto pisałam ironicznie. ;)

(tak tylko wolę wyjaśnić, żeby nie było nieporozumień :D)
Problem with that world is that intelligent people are full of doubts while the stupid ones are full of confidence...
Charles Bukowski

Tagi:

Pretorian94
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12

Koniec świata

Post#22 » 3 years temu (9 lut 2015, o 16:32)

Myślałem, że wystarczająco nie lubię kotów. Ale po przeczytaniu Twojego tekstu, i wyobrażeniu sobie, że mógłby taki ze mną jeszcze rozmawiać to czuję, że przekroczyłbym granice nienawiści :)

Jak dla mnie napisane dobrze, przejrzyście. Miło mi się czytało.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014
Posty: 969

Koniec świata

Post#23 » 3 years temu (9 lut 2015, o 19:37)

Cieszę się, że Ci się podobało. A koty naprawdę mają dobre strony, warto je polubić i czasem z nimi porozmawiać.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Koniec świata

Post#24 » 3 years temu (9 lut 2015, o 20:37)

Ach, koty i fantastyka, czego chcieć więcej?

To bardzo, bardzo dobry tekst, żałuję strasznie, że nie trafiłam na niego dużo wcześniej, zwłaszcza, że ostatnio ciężko mi jest przekonać się do czegokolwiek pisanego po polsku. Nie napotkałam tutaj jednak nic ze sztucznej narracji do której miałam ostatnio pecha, wręcz przeciwnie, wciągasz czytelnika od samego początku. Podoba mi się też pomysł: jest zgrabny, zamyka się ładnie dokładnie w tym formacie, nie jest też przy tym ani naciągany, ani zbyt spłaszczony. Ze strony technicznej nie mam nic konkretnego do zarzucenia, jak najbardziej mi się podobało. Trochę zgrzytnął mi bardziej merytoryczny brak konsekwencji w dialogach: początkowo kot upewnia się do pewnego stopnia, czy stosuje poprawne terminy (gwiazdy), potem bez wahania wspomina o kosmosie. Tak samo: niebo jest "tym niebieskim", ale prawo grawitacji i prędkość światła są wspomniane już dosłownie - to mnie odrobinę zbiło z tropu, bo nie byłam pewna, czy chodzi o intencjonalny kontrast, czy dokładnie tak wyszło. Pomysł z "polującymi samochodami" jest jednocześnie uroczy i łamiący serce. Jak dla mnie zakończenie jest idealne, zwłaszcza ostatni opis.

Jak najbardziej gratuluję tekstu, jestem pewna, że jeszcze tu wrócę, by przeczytać go znowu. :D
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014
Posty: 969

Koniec świata

Post#25 » 3 years temu (10 lut 2015, o 13:32)

Dziękuję za opinię i dobre słowa. Koci język, słownictwo i postrzeganie świata, rzeczywiście sprawiają mi trudności (pomimo, że konsultuję to z Miaukiem) i zdaję sobie sprawę ze słusznie wytkniętych przez Ciebie niekonsekwencji. I wyszło jak wyszło. W kolejnym opku, które popełniłem, problem się powtarza, starałem się wygładzić jak umiałem, ale to skomplikowane.

Maskym
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 110

Koniec świata

Post#26 » 3 years temu (10 lut 2015, o 19:31)

Dobry temat. Ogółem podzielam zainteresowania.

Fabuła dobrze szła do czasu zniknięcia kocura, tu czegoś brakło, przeskoczyłeś w "magiczny" klimat, który nie przypadł mi do gustu. Jego wyparowanie wydaje mi się takie... suche. Mógłby oszaleć, wyskoczyć z torby i wpaść w panice pod samochód. Może jakiś barwny opis, jak to stał się przy tym farbą, którą gumowe pędzle namalowały świeże, lśniąco czerwone pasy na jezdni, tudzież spowodować, że krew napłynie do twarzy opiekuna zaraz po tym, jak na jego adidasy spadnie kilka bordowych kropel wyciśniętych z Miauka, jak... nie wiem, z soczystej cytryny?

Motyw końca świata kocurka w zestawieniu z granicami opiekuna - <ok>

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014
Posty: 969

Koniec świata

Post#27 » 3 years temu (10 lut 2015, o 20:32)

Jego wyparowanie wydaje mi się takie... suche.

Dziękuję za ciekawą uwagę. Ale to było zamierzone. Może dlatego, że my, kulturowo, przywiązujemy dużą wagę do procesu/momentu odejścia z tego świata, oprawioną w bardzo silne emocje i nadając jej szczególny wymiar. A może wszystko jest znacznie prostsze i bardziej naturalne, a może wygląda zupełnie inaczej, może mamy chleby zmieniane w kamienie...

Awatar użytkownika
MartinEden
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 95

Koniec świata

Post#28 » 3 years temu (10 lut 2015, o 20:35)

Tekst czytałem już wcześniej, ale zdecydowałem się przeczytać drugi raz. Zrobił na mnie takie samo pozytywne wrażenie. W przeciwieństwie do niektórych, spodobało mi się w jaki sposób przedstawiłeś zniknięcie kota. Pamiętam, że gdy czytałem pierwszy raz i doszedłem właśnie do tego momentu, poczułem się trochę dziwnie. Już nie pamiętam, jak to było dokładnie, ale na pewno zrobiło to na mnie duże wrażenie. Od tamtej pory trochę przyglądałem się mojemu kotu i teraz lubię go jeszcze bardziej. Mam podwórko po obu stronach dość ruchliwej drogi i kot często przebiega przez nią. Pewnego razu został lekko poturbowany przez jakiś wolno jadący samochód, i od tamtego momentu jest bardzo ostrożny. Zanim przejdzie, rozgląda się. Poważnie. Jednak i tak się trochę o niego martwię. Swoją drogą, tak się teraz zastanawiam o czym rozmawia moja 87-letnia babcia z moim rudzielcem. Czasami rozmawiają godzinami w jej malutkim pokoiku. Muszę go zapytać.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014
Posty: 969

Koniec świata

Post#29 » 3 years temu (10 lut 2015, o 21:52)

Miło, że zrobiło wrażenie. I koniecznie porozmawiaj ze swoim kociskiem, one naprawdę mają dużo do powiedzenia!

Maskym
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 110

Koniec świata

Post#30 » 3 years temu (11 lut 2015, o 20:23)

Ale to było zamierzone.

Tak też sądziłem, że nie przez lenistwo ;D
Może dlatego, że my, kulturowo, przywiązujemy dużą wagę do procesu/momentu odejścia z tego świata, oprawioną w bardzo silne emocje i nadając jej szczególny wymiar.

Masz rację. Uważam jednocześnie te właśnie emocje za pożądane, ale nie koniecznie o sam akt umierania mi chodziło. Uznałem, że fizyczna śmierć bardziej podpasuje - jako realne wydarzenie. Oczywiście nie sądzę, że to byłoby obiektywnie lepsze rozwiązanie, szczególnie, że odebrałoby nadany mu przez Ciebie sens.
chleby zmieniane w kamienie

Możesz rozwinąć, co pojmujesz pod tym zagadnieniem, ew. skąd je zaczerpnąłeś?

Wróć do „Szuflada fantastyczna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość