Pakt z diabłem - część I

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
ŁK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 31

Pakt z diabłem - część I

Post#1 » 28 mar 2015, o 19:18

„Wolni strzelcy, jeśli mogę się tak wyrazić, to gatunek wymierający. Jeszcze parę pokoleń temu niezrzeszeni byli znaczącym odsetkiem najemników, obecnie jesteśmy światkami polowań na nich, a co łaskawszy łowca stawia ich przed wyborem – ‹‹Pracujesz dla mnie czy wolisz zdechnąć?››. Rządom ta sytuacja nie przeszkadza, ponieważ jak sami twierdzą, wolni strzelcy stanowili zagrożenie i byli poza kontrolą. Korzystając z okazji, pytam się – ‹‹W jakim stopniu kontrolujecie najemnicze frakcje i ich brudne interesy?››.”

– anonimowy badacz kultury najemników


[center]***[/center]

„To jak, pomożesz mi?” – Wasyl nie wiedział, po raz który zadawał to pytanie, ale nie zamierzał ustąpić. „Raczej nie” – odpowiedź padła z ust Annosanina – niskiego Człowieka o ciemnej karnacji, żółtych tęczówkach i spiłowanych w kant zębach. Amon, bo tak brzmiało jego imię, nie był jednak zwyczajnym przedstawicielem swojego gatunku – jego ciało zostało wypaczone Eterem – wyglądał jakby cierpiał na anoreksję, skórę miał idealnie czarną, a oczy błyszczały mu jak u kota. Wasyl machnął na kelnerkę by przyniosła następną porcję drinków mając nadzieję, że kolejna dawka alkoholu zmiękczy jego rozmówcę.
– Posłuchaj Amon… – mężczyzna wziął łyk swojego trunku. – … to prosta robótka, a dla nas dwóch będzie wręcz kaszką z mleczkiem.
Amon wyszczerzył się paskudnie i za jednym razem opróżnił swoje szkło.
– Jeśli to taki banał, to dlaczego nie podejmiesz się tego sam?
– Ponieważ potrzebuję zwiadowcy, kogoś o twoich umiejętnościach, kogoś…
Amon przerwał mu ruchem ręki.
– Łechcesz me ego, ale nie jestem zainteresowany.
– A mówiłem ci o zapłacie?
– Mówiłeś coś o równym podziale, ale spoko, zabaw mnie danymi liczbowymi – powiedział Amon lekko znużonym tonem.
– Sto tysięcy kredów.
– Na głowę? – Annosanin znów się uśmiechnąl.
– Do podziału.
Zapadła krepująca cisza, którą po chwili przewał Amon.
– Posłuchaj, postawię sprawę jasno… nie mam najmniejszego zamiaru nadstawiać karku za takie ochłapy, poza tym przestałem bawić się w takie zlecenia… zwracają zbyt dużo uwagi.
– Amon…
– Przestań. W obecnej sytuacji muszę…
Annosanin nie dokończył, syknął gniewnie i naciągnął na głowę kaptur, zaprojektowany tak by zasłaniać mu twarz. Wasyl obrócił się by zobaczyć o co chodzi – do baru weszła grupa osób ubrana w śnieżnobiałe pancerze z czerwonym krzyżem na piersi. Na uwagę zasługiwał lider nowoprzybyłych – rosły mężczyzna ze złotą aureolą przymocowaną do zbroi i kadzielnicami przytroczonymi do pasa. Krzyżowcy – jedna wielkich frakcji zrzeszających najemników, która cieszyła się niezasłużenie pozytywną opinią zbawców i obrońców uciśnionych. „Przestań się na nich gapić” – syknął Amon lekko rozdrażnionym tonem. Nie było sekretem, że Annosanin nienawidził Krzyżowców – w końcu eksperymentowali na nim w dzieciństwie –chcąc uczynić go członkiem Czarnego Kolegium, elity Zakonu.
– Może przyszli się napić jak wszyscy? – Wasyl chciał uspokoić Amona.
– Tak, oczywiście – odpowiedział z niedowierzaniem. – Zobacz tylko jak ten kutas w aureoli się rozgląda.
Mężczyzna już chciał się obrócić, ale Annosanin go powstrzymał.
– Nie patrz, bo zwracasz na nas uwagę! – wysyczał gniewnie Amon.
– Jesteś paranoikiem. – Wasyl lekceważąco machnął ręką.
– Po prostu ich znam… cały pieprzony Zakon wie jak wyglądam. Jeśli mnie złapią, wypiorą mi mózg farmakologicznie lub mediumistycznie i stanę się ich bezwolną owieczką.
Annosanin przywołał kelnerkę – „Ostatnia kolejka” – potem podniósł coś z kolan. Wasyl przyglądał się uważnie swojemu rozmówcy, który trzymał na rękach istotę podobną do szczura. Stworzenie miało sierść pozlepianą smolistą substancją i wyglądało jakby zdechło przed kilkoma dniami – Amon szeptał do jego ucha coś w niezrozumiałym języku. Zwierzę zeskoczyło z rąk swojego właściciela, poczłapało po stole, spadło z plaskiem na podłogę i skierowało się w stronę toalety. Wasyl z uwagą obserwował niedomknięte drzwi, za którymi zniknęła imitacja szczura – podświadomie czuł, że zaraz zdarzy się coś wartego uwagi. Nie zawiódł się – z toalety wyszła istota łudząco podobna do Annosanina, ostentacyjnie przeszła przez środek pomieszczenia i opuściła bar. Jak na komendę część Krzyżowców wstała i wyszła z lokalu.
– Mówiłem? – w głosie Amona dało się słyszeć dumę.
– Wybacz, że ci nie wierzyłem – powiedział z przekąsem Wasyl i podniósł dopiero co przyniesiony drink.
–Nie bierz tego do siebie, ale mam wrażenie, że z roku na rok jesteś coraz głupszy lub bardziej zdesperowany.
– Mam swoje zobowiązania – mruknął w odpowiedzi.
– Jak każdy. Chodzi o tę wywłokę? Co nie?
Wasyl tylko westchnął.
– Posłuchaj mojej rady. Zerwij ten kontrakt, rzuć tą robotę… znajdź sobie coś stałego… normalnego.
– Ciekawe co?
– Nie wiem… może pracę w ochronie?
– A ty jakie masz plany na przyszłość?
– Najpierw opuszczę tę planetę, zarobię trochę kasy, a potem... chyba zaszyję się w Dolinie Cieni… ale najpierw sfinguję własną śmierć. A teraz, jeśli pozwolisz.
Amon nawet nie czekał na zgodę, rozsiadł się na swoim miejscu, złożył ręce jak do modlitwy, a z jego ust zaczął się wydobywać się niezrozumiały szept. Krótko po tym jak Annosanin wymruczał swoją litanię, spod stołu, przy którym siedzieli zaczęły wypełzać istoty podobne do tej, która zmieniła się w przynętę na najemników. Stworzenia, ignorowane przez wszystkich, zaczęły wspinać się po ścianie, a potem czarną chmarą zgromadziły się nad pozostałymi Krzyżowcami. Amon poklepał Wasyla po ramieniu i pokazał mu kieliszek.
– Mały toast, na odchodne – powiedział. – Za nas, za wolnych strzelców…
– …żeby te sukinsyny nigdy nas nie wytłukły.
Dokończył Wasyl i stuknęli się kieliszkami. Chmara, która dotąd kotłowała się na suficie opadła zgodnie z prawem grawitacji rozpętując istny chaos. Krzyżowcy zaczęli się miotać w celu zrzucenia z siebie stworzeń, a postronni klienci wpadli w panikę. Amon szybko opróżnił swoje szkło, rozbił je o ścianę i korzystając z ogólnego zamieszania opuścił bar. Wasyl spojrzał na dno kieliszka, pozostawiony sam na sam ze swoimi dylematami. „A myślałem, że chociaż ty mi pomożesz” – westchnął, po czym podszedł do lady, za którą stał zszokowany barman. Położył na blacie wymiętoszony banknot i wyszedł nie czekając na resztę.
„Ostatni raz.”
Wierzę we wszystko, nie czczę niczego.

Tagi:

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1042

Pakt z diabłem

Post#2 » 28 mar 2015, o 21:25

„i pozostaje mi żyć w naiwnym przekonaniu, że może być już tylko lepiej.”
To wcale nie jest naiwne przekonanie. Jeśli popracujesz nad tym tekstem, nad następnymi, to na pewno stopniowo będzie coraz lepiej.

No i wyszło, że na proroka się nadaję. Bo jest znacznie lepiej. Spójny tekst, naturalne dialogi, czytało się lekko. Rozumiem, że to tylko fragment, więc głębsza ocena treści mija się z celem, ale w ramach tego fragmentu jest w porządku.

Co bym poprawił:

odpowiedź padła z ust Annosanina – niskiego Człowieka o

Tutaj są dyskusyjne duże litery. Ponieważ „Człowiek” winien być pisany małą, to zakładając, że „Annosanin” oznacza rasę obcych istot (czyli pojęcie analogiczne do człowieka), to oba terminy powinny być małą, ale dużą też by się dało obronić.

a oczy błyszczały mu jak u kota.

„mu” do usunięcia. Wiadomo o kogo chodzi.

Wasyl machnął na kelnerkę by przyniosła następną porcję drinków mając nadzieję,

Powinno być raczej „skinął na kelnerkę”.

– Posłuchaj Amon… – mężczyzna wziął łyk swojego trunku. – … to prosta robótka, a dla nas dwóch będzie wręcz kaszką z mleczkiem.
Amon wyszczerzył się paskudnie i za jednym razem opróżnił swoje szkło.
– Jeśli to taki banał, to dlaczego nie podejmiesz się tego sam?
– Ponieważ potrzebuję zwiadowcy, kogoś o twoich umiejętnościach, kogoś…
Amon przerwał mu ruchem ręki.
– Łechcesz me ego, ale nie jestem zainteresowany.
– A mówiłem ci o zapłacie?
– Mówiłeś coś o równym podziale, ale spoko, zabaw mnie danymi liczbowymi – powiedział Amon lekko znużonym tonem.

Cztery razy Amon i dalej tez będzie. O wiele za dużo. Z pierwszego bym zrezygnował, wystarczy samo „Posłuchaj...”. W trzecim przypadku może zamiast Amona dać Rozmówcę, a w czwartym: - odrzekł tamten lekko znużonym tonem. Dalej też trzeba pokombinować.

– Łechcesz me ego, ale nie jestem zainteresowany.

„moje ego”

– A mówiłem ci o zapłacie?

„ci" do usunięcia. Ogólnie – używaj jak najmniej zaimków.

Annosanin nie dokończył, syknął gniewnie i naciągnął na głowę kaptur,

„Nie dokończył, syknął...”

Wasyl obrócił się by zobaczyć o co chodzi – do baru weszła grupa osób ubrana w śnieżnobiałe pancerze z czerwonym krzyżem na piersi.

Wasyl obrócił się by zobaczyć o co chodzi. Do baru weszła grupa osób, ubrana w śnieżnobiałe pancerze z czerwonym krzyżem na piersi.

Na uwagę zasługiwał lider nowoprzybyłych – rosły mężczyzna ze złotą aureolą przymocowaną do zbroi i kadzielnicami przytroczonymi do pasa.

Uwagę zwracał lider...
I „nowo przybyłych” formalnie powinno być oddzielnie.

Krzyżowcy – jedna wielkich frakcji zrzeszających najemników,

Krzyżowcy – jedna z wielkich frakcji zrzeszających najemników,

Nie było sekretem, że Annosanin nienawidził Krzyżowców

Powtórzone „Krzyżowców” (byli przed chwilą) - ...że Annosanin ich nienawidził.

– Posłuchaj mojej rady. Zerwij ten kontrakt, rzuć tą robotę

„tę robotę”

– Najpierw opuszczę tę planetę, zarobię trochę kasy, a potem... chyba zaszyję się w Dolinie Cieni… ale najpierw sfinguję własną śmierć.

Powtórzone „najpierw”.

która zmieniła się w przynętę na najemników. Stworzenia, ignorowane przez wszystkich, zaczęły wspinać się po ścianie, a potem czarną chmarą zgromadziły się nad pozostałymi Krzyżowcami.

Trzy razy „się”.

ŁK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 31

Pakt z diabłem

Post#3 » 29 mar 2015, o 00:25

Biorąc pod uwagę ilość wytkniętych błędów w poprzednim tekście, a listę potknięć w tym - muszę przyznać, że nastąpił pewien progres. Opracowując kolejny fragment, będę musiał popracować nad ograniczeniem ilości powtórzeń (i może powinienem powiększyć swój słownik o kilka przydatnych synonimów). Dzięki za zwrócenie uwagi na to nad czym muszę jeszcze popracować... i w ogóle za przeczytanie.

A jeśli chodzi o Ludzi i duże litery...
Stwierdziłem, że rasy będę traktował jak narodowości, dlatego będę uparcie pisał ich nazwy w taki a nie inny sposób. Ta decyzja została również podyktowana pewnymi ograniczeniami w naszym języku względem języka angielskiego. W angielskim mamy humans (grupę istot ludzkich) i people (grupę istot) - w moich tekstach wielka litera ma określać czy mówimy o naszym gatunku, czy o tłumie bliżej nieokreślonych istot. A jeśli nas piszę z dużej to nie wypadało potraktować reszty w inny sposób.
Jeśli chodzi o Annosan - to Ludzie, przedstawiciele jednego z podgatunków tej rasy (mam nadzieję, że nie zabrzmiało to źle).

Mam nadzieję, że dalej niczego nie popsuję...
Wierzę we wszystko, nie czczę niczego.

Mojżesz Czyżowski
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12

Pakt z diabłem

Post#4 » 29 mar 2015, o 11:38

ŁK pisze:obecnie jesteśmy światkami polowań na nich

Zakładam, że chodziło o bycie "świadkami", nie "światkami".
ŁK pisze:– Tak, oczywiście – odpowiedział z niedowierzaniem. – Zobacz tylko jak ten kutas w aureoli się rozgląda.

Od strony językowej zdanie nienaganne, ale podczas czytania musiałem się przy nim zatrzymać i przeczytać kilkakrotnie. "Niedowierzanie" nie brzmi zbyt fortunnie. Z samej treści wypowiedzi Amona wynika, że nie wierzy w intencje Krzyżowców, mówi sarkastycznie. A dodając określenie czasownika "odpowiedział", w pewnym sensie się powtarzasz. Jeśli chciałbyś jednak użyć tego słowa, proponowałbym rozwinięcie zdania, e.g. "odpowiedział, z niedowierzaniem odnotowując naiwność rozmówcy".

Abstrahując od powyższych, drobnych uwag, muszę też stwierdzić, że odczuwałem pewien dyskomfort, czytając dialogi. Wybijało mnie nie tylko stosowanie przy kwestiach zarówno myślników jak i cudzysłowów, ale wydawały mi się też nieuchwytnie nienaturalne. "Łechcesz me ego"? Ciężko to przetrawić, zwłaszcza u postaci która zaraz będzie używać słów takich jak "spoko" lub wulgaryzmów.
Ciężko byłoby mi zaproponować inne rozwiązania przy poszczególnych kwestiach, ale poleciłbym przysłuchiwanie się rozmowom przypadkowych ludzi, którzy nie zastanawiają się nad każdym zdaniem, po prostu mówią ;)

Choć skupiłem się na wyliczeniu spraw, które niezbyt mi pasowały, to, zaznaczam, szczerze zachęcam do dalszego pisania - chętnie przeczytam kolejne odsłony tej historii :)

ŁK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 31

Pakt z diabłem

Post#5 » 29 mar 2015, o 19:43

Dzięki za przeczytanie, wskazanie nad czym można popracować i zachęcenie do dalszej pracy.

Jeśli chodzi o same dialogi...
Sposobu w jaki wypowiadają się postaci raczej nie zmienię - zależy mi na tworzeniu kontrastów.

Mojżesz Czyżowski pisze:poleciłbym przysłuchiwanie się rozmowom przypadkowych ludzi

To zwykło nazywać się podsłuchiwaniem (niekulturalne) lub inwigilacją (nie do końca legalne)... dobra, przepraszam za chamstwo, ale uwierz mi - dialogi to ta część tekstu nad, nad którą siedzę najdłużej.
Proszę nie bierz do siebie moich słów. Jestem wdzięczny za zainteresowanie i garść rad, po prostu nie potrafię tego wyrazić... oraz obudziłeś we mnie coś, o co nigdy bym się nie podejrzewał - dumę.
Wierzę we wszystko, nie czczę niczego.

Mojżesz Czyżowski
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12

Pakt z diabłem

Post#6 » 29 mar 2015, o 20:04

Absolutnie, rozumiem potrzebę tworzenia kontrastów. Podczas czytania wiele osób wyobraża sobie jednak akcję na bieżąco. I podczas czytania niektóre kwestie wydawały mi się trochę papierowe. Zbyt przemyślane i, co za tym idzie, nienaturalne. Dla przykładu:
ŁK pisze:– Posłuchaj mojej rady. Zerwij ten kontrakt, rzuć tą robotę… znajdź sobie coś stałego… normalnego.
– Ciekawe co?
– Nie wiem… może pracę w ochronie?
– A ty jakie masz plany na przyszłość?
– Najpierw opuszczę tę planetę, zarobię trochę kasy, a potem... chyba zaszyję się w Dolinie Cieni… ale najpierw sfinguję własną śmierć. A teraz, jeśli pozwolisz.

Ta nagła zmiana orientacji rozmowy na przyszłość Amona, "- A ty jakie masz plany na przyszłość?". Brzmi trochę jak próba kontynuacji rozmowy, gdy ta idzie ciężko, nie klei się. Chyba że taki miał być efekt, ale może dałoby się to wtedy rozwinąć, podkreślić.
Co do przysłuchiwania się - granica podsłuchiwania kończy się tam, gdzie dwie starsze panie niemalże krzyczą do siebie w tramwaju, próbując opowiedzieć sobie o poczynaniach wnuczków. Choć rzeczywiście mogło to zabrzmieć z mojej strony jako próba pogwałcenia prywatności Bogu ducha winnych ludzi ;)

Nie będę oczywiście zamiaru namawiać Cię do zmiany stylu, nie jestem w tej kwestii żadnym autorytetem i zdaję sobie z tego sprawę. Jeśli inaczej postrzegasz dialogi w Swej twórczości, nie mam zamiaru uprzedzać się do Twojej dumy (ach, te literackie żarciki!) :)

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Pakt z diabłem

Post#7 » 30 mar 2015, o 13:05

Zaczęłam czytać, ale niestety nie mogłam przebrnąć dalej po kilku zdaniach.
Pomysł ciekawy, tak mi się wydaje, jednak, moim zdaniem, średnio napisany.
Nie jest jakoś najgorzej, aczkolwiek mogłoby być dużo lepiej.
Ja mam zawsze kłopoty w argumentowaniu, coś mi nie pasuje, ale nie umiem za bardzo ubrać w słowa, dlaczego.

ŁK pisze:spiłowanych w kant zębach.

ten kant to kant.
rozumiem, że "w kant", ale razi po oczach.
a znasz jakieś synonimy tego "w kant"?
może inny synonim lepiej oddałby wygląd tych zębów?

ŁK pisze:Amon, bo tak brzmiało jego imię,

dla mnie, jeżeli ktoś wyjaśnia w ten sposób, to znaczy, że kiepsko ułożył stylistycznie poprzednie zdanie.

ŁK pisze:wyglądał jakby cierpiał na anoreksję,

czy jesteś pewien, że wiesz, czym jest anoreksja, i że akurat to określenie pasuje do tego bohatera?
jeżeli miałeś na myśli, że po prostu jest taki chudy, to bardzo nietrafione określenie.

ŁK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 31

Pakt z diabłem

Post#8 » 30 mar 2015, o 20:30

Dzięki za uwagę, szkoda tylko że nie udało ci się przebrnąć.
agathas pisze:Pomysł ciekawy, tak mi się wydaje, jednak, moim zdaniem, średnio napisany.

Po to tu właśnie jestem - by się lekko poduczyć.
a znasz jakieś synonimy tego "w kant"?

Może być:
Spiłowane na ostro - ale na mój gust, średnio wiadomo o co chodzi
ewentualnie
Spiłowane tak by przypominały kły - jednak jest trochę przydługie.

czy jesteś pewien, że wiesz, czym jest anoreksja, i że akurat to określenie pasuje do tego bohatera?

Tak, absolutnie. Wiem również jak wyglądają takie osoby. Chodzi o to, że Amon nie jest wyłącznie chudy (w tym wypadku zastosowałbym coś w rodzaju - "chorobliwie chudy" lub "nienaturalnie chudy") - jego ciało jest wyniszczone zarówno przez Eter jak i eksperymenty, którym poddano go za młodu, styl życia oraz to kim jest.
Wierzę we wszystko, nie czczę niczego.

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Pakt z diabłem

Post#9 » 31 mar 2015, o 12:08

ŁK pisze:Tak, absolutnie. Wiem również jak wyglądają takie osoby. Chodzi o to, że Amon nie jest wyłącznie chudy (w tym wypadku zastosowałbym coś w rodzaju - "chorobliwie chudy" lub "nienaturalnie chudy") - jego ciało jest wyniszczone zarówno przez Eter jak i eksperymenty, którym poddano go za młodu, styl życia oraz to kim jest.


Powiem Ci szczerze i z życzliwością, że "chorobliwie chudy" jest tysiąc razy lepsze.
anoreksja:
zaburzenie odżywiania polegające na celowej utracie wagi wywołanej i podtrzymywanej przez osobę chorą[1]. Obraz własnego ciała jest zaburzony; występują objawy dysmorfofobii.
nie sądzę, by jego chudość wynikała z celowej utraty wagi.
nie sądzę, by cierpiał na "zaburzenie psychiczne, charakteryzujące się występowaniem lęku związanego z przekonaniem o nieestetycznym wyglądzie lub budowie ciała".
Twoje porównanie nie kojarzy mi się z chudością, którą chciałeś zaznaczyć, ale z zaburzeniami odżywiania i z lękiem dotyczącym swojego wyglądu.

ŁK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 31

Pakt z diabłem

Post#10 » 31 mar 2015, o 12:24

Widzę, że mamy taki sam problem co ostatnio, czyli różnice w interpretacji... jednemu kojarzy się to z wyglądem innemu z chorobą.
A co sądzisz o małym kompromisie?
"Miał Anorektyczny wygląd" - używam słowa, którego chciałem i jednoznacznie określam, że mam na myśli wygląd postaci, a nie jej stan umysłowy.
Wierzę we wszystko, nie czczę niczego.

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość