Bagno zgnilizny - prolog + rozdział 1

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
MalaK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 30

Bagno zgnilizny

Post#11 » 7 kwie 2015, o 20:40

@Deneve Zgadzam się, że jest tutaj dużo literówek oraz sporo do poprawy. Ale to nie prawda, że literówki da się wyłapać, czytając tekst poraz drugi. Czytałam go nie raz i wiele poprawiłam, widać drugie tyle było jeszcze do poprawy. Nasza umiejętność czytania polega na tym, że nie czytamy każdej litery osobno - czytamy najczęściej pierwszą i ostatnią literę, natomiast wzrokowo oceniamy pozostałą część słowa. Osobie, która widzi tekst pierwszy raz, łatwiej jest wyłapać tego typu rzeczy niż osobie, która zna tekst doskonale. Nie chcę się tutaj tłumaczyć, chcę tylko zauważyć, że można czytać tekst drugi raz, trzeci czy nawet piąty, ale to wcale nie oznacza, że wszystkie błędy czy literówki zostaną zauważone.
Dlatego też dziękuję Wam za to, że zwróciliście mi na to wszystko uwagę. Poprawię to, postaram się też w przyszłości nie popełniać błędów, które mi pokazaliście.

@Agathas nie zniechęcę się. Aktualnie pracuję nad czymś innym i zapewne niedługo pojawi się pierwsza część na forum. Najpierw jednak przeczytam kilkanaście razy, aby w jak największym stopniu wyplenić wszystkie błędy.
Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż, że się mylili.

Tagi:

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1042

Bagno zgnilizny

Post#12 » 7 kwie 2015, o 21:15

Najlepiej czytać tekst pod określonym kątem. To znaczy: zakładasz, że przeczytasz tekst zwracając uwagę tylko i wyłącznie na literówki. I nic więcej Cię nie interesuje! Pewnie, jak coś innego zauważysz, to poprawisz. Następnie czytasz tekst zwracając uwagę tylko na powtórzenia (z wyjątkiem "się"). Kolejny raz: zwracasz uwagę tylko na powtórzenia „się”. Następny: tylko na interpunkcję itd. itd. Kolejność oczywiście dowolna. A i tak zawsze coś zostanie. Obrazek

Deneve

Bagno zgnilizny

Post#13 » 7 kwie 2015, o 21:20

Zakazuję Ci zniechęcać się do pisania.

Ja również. Może moja ocena była ostra, ale jak na początki z pisaniem jest nie najgorzej (moje początki były o wieeeeeeele gorsze).

Wydawnictwo odrzuciło pierwszą sztukę Goethego wydając omylny osąd, że brak mu talentu, by mógł stworzyć w przyszłości coś wartościowego. Niedługo potem napisał "Cierpienia młodego Wertera".

Akurat "Cierpienia młodego Wertera" uważam za jeden z najgorszych tekstów, jaki musiałam czytać w liceum.

Zgadzam się, że jest tutaj dużo literówek oraz sporo do poprawy. Ale to nie prawda, że literówki da się wyłapać, czytając tekst poraz drugi. Czytałam go nie raz i wiele poprawiłam, widać drugie tyle było jeszcze do poprawy.

Nie wszystko da się wyłapać, ale wiele da się wyłapać samemu (chociaż we własnych tekstach jest zdecydowanie trudniej). Tym bardziej, że tu błędy są bardzo osobliwe.

Nasza umiejętność czytania polega na tym, że nie czytamy każdej litery osobno - czytamy najczęściej pierwszą i ostatnią literę, natomiast wzrokowo oceniamy pozostałą część słowa.

Dlatego przysiadamy do czytania i czytamy w skupieniu, nie przelatując co drugie słowo. ;)

Nie mówię, że masz zostawić pisanie i zająć się szydełkowaniem. Mówię, że jest przed Tobą ogrom pracy. Zarówno od strony technicznej jak i samej stylistyki pisania, a na to nie ma innej rady jak pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Ale nie zniechęcaj się, tak jak mówi Agathas. Każdy w końcu od czegoś zaczynał, wiele rzeczy można wyćwiczyć. Polecam Ci współpracę z jakąś betą, nie dość, że poprawi Ci błędy, to jeszcze wiele się od niej nauczysz (serio, jestem tego przykładem, w liceum totalnie nie umiałam "w interpunkcję", a dzięki mojej becie dziś sama poprawiam teksty, bo moja beta mówiła mi, co jest źle i, przede wszystkim, dlaczego jest źle - świetna nauka na całe życie).

ŁK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 31

Bagno zgnilizny

Post#14 » 7 kwie 2015, o 22:28

Jeśli chodzi o samą fabułę...
Jest to typowy tekst o łowcy wampirów cierpiącym na wampiryzm - nic nowego, ale daje pewne pole do popisu, głównie pod względem rozterek moralnych bohatera i tego jak wykorzysta swój demoniczny potencjał.
Drażni mnie trochę ta maczeta... nibyfajna broń , ale psuje trochę wizję świata. Chodzi mi o to że...
MalaK pisze:Akcja dzieje się w centrum Europy, ale nie w teraźniejszej Europie.

... na mój gust to alternatywne wieki średnie, w tekście pojawiło się określenie rycerz, jakiś zamek z loszkiem też się znajdzie, a tu nagle <<trach>> MACZETA. Trochę nie te realia... chyba że pierwsi łowcy pochodzili z terenów, na których maczeta jest czymś normalnym.

A co do samych łowców...
Wydają się być strasznie powszechni, a jednak normalni ludzie sprawiają wrażenie nieświadomych istnienia wampirów (nie ma jakiś plotek, akcji uświadamiających?). A może to po prostu bardzo sekretna wojna i nie zauważyłem tego - jeśli tak to przepraszam.

A jeśli chodzi o samego lidera wampirów...
Deneve pisze:A jak nagle zwróci się przeciwko Robertowi, to będzie wielkie zdziwko, szok i niedowierzanie. Magda jest w tym całym cyrku jedynym głosem rozsądku, który oczywiście Robert gasi niczym żarzącego się peta. Borze, co z niego za przywódca, skoro chowa przy swoim boku zabijakę, który kiedyś wbije mu osikowy kołek w serce?

To nie głupota, a pokaz siły z dreszczykiem. Głupi ten pokaz bo głupi, ale kto władcy zabroni?

MalaK pisze:- Wprawdzie nie jest to nigdzie napisane, aczkolwiek śmiem przypuszczać, że przepowiednia dotyczy nas

Moja skromna interpretacja: "Z niepotwierdzonych danych wynika, że mamy szansę na wygraną. Ufam absolutnie w niedokończone bazgroły na wymiętolonej kartce, dlatego na szali stawiam istnienie całej mej rasy."... ach, magia przepowiedni, nawet starożytni (i w teorii rozsądni) jej ulegają.

Dobra, przestaję się czepiać. I odpowiadam na pytanie.
MalaK pisze:Czy po przeczytaniu pierwszego rozdziału, chcielibyścy czytać dalej, czy jednak nie jest to nic ciekawego.

Tak, nie jest źle i chciałbym zobaczyć minę Roberta.

PS
"Cierpienia młodego Wertera" - wydają mi się średnio zachęcającym przykładem.
Wierzę we wszystko, nie czczę niczego.

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Bagno zgnilizny

Post#15 » 7 kwie 2015, o 22:40

ŁK pisze:"Cierpienia młodego Wertera" - wydają mi się średnio zachęcającym przykładem

dlaczego? bo są lekturą?
A ballada "Król Olszyn"? też zły przykład?
Albo "Faust"?
Oglądałam dzisiaj film "Goethe" - polecam każdemu. Cudowny film.
A tak przy okazji, Goethe pisał wspaniałe wiersze o miłości.

Mówiłam ci MalaK, że ta maczeta, to chyba nie w tym miejscu i czasie.

MalaK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 30

Bagno zgnilizny

Post#16 » 7 kwie 2015, o 23:04

... na mój gust to alternatywne wieki średnie, w tekście pojawiło się określenie rycerz, jakiś zamek z loszkiem też się znajdzie, a tu nagle <<trach>> MACZETA. Trochę nie te realia... chyba że pierwsi łowcy pochodzili z terenów, na których maczeta jest czymś normalnym.

Czasy są bardziej nasze, tylko akurat w pierwszym rozdziale tego nie widać, bo akcja toczy się w dość osobliwym miejscu. Wampiry sobie jakby przywłaszczywy stary zamek, który był już przez wszystkich zapomniany i w nim zamieszkały. Reszta świata (że tak to nazwę) to normalne miasta z wieżowcami itp. Po prostu nie widać tego tutaj.

A maczeta jest dlatego, że w mojej wizji, wampira można zabić poprzez odcięcie mu głowy. Osikowe kołki jakoś do mnie nie przemawiają, nie wiem dlaczego. Maczetą łatwiej niż nożem, a chyba jest bardziej poręczna od jakiegoś miecza, piły mechanicznej czy nie wiadomo czego tam jeszcze, tak mi się przynajmniej wydaje ;-)
Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż, że się mylili.

ŁK
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 31

Bagno zgnilizny

Post#17 » 7 kwie 2015, o 23:50

agathas pisze:
ŁK pisze:"Cierpienia młodego Wertera" - wydają mi się średnio zachęcającym przykładem

dlaczego? bo są lekturą?
A ballada "Król Olszyn"? też zły przykład?
Albo "Faust"?
Oglądałam dzisiaj film "Goethe" - polecam każdemu. Cudowny film.
A tak przy okazji, Goethe pisał wspaniałe wiersze o miłości.


Z jednej strony są lekturą (u mnie to działa jak czosnek na wampira), z drugiej zaś... biorąc pod uwagę, że jestem wypranym z uczuć wyższych, czytanie o rozterkach pana Wertera, było przeżyciem niemal traumatycznym... Ale to tylko różnice poglądów i urwijmy ten temat nim zmieni się w coś nieprzyjemnego. Jeśli jakoś cię uraziłem tym Werterem, to przepraszam.
Do "Króla Olch" nic nie mam... to bardziej moje klimaty.
"Fausta" nie czytałem.

Przykładem osób docenionych po czasie może być również Vincent van Gogh... ale raczej mało kogo obchodzi pośmiertna sława i chwała.

A wracając do tekstu...
Jeśli to okres zbliżony do naszego, to nie czepiam się maczety. W obecnym fragmencie średnio pasuje, ale gdyby potem pojawiły się wieżowce... to nie widzę przeciwwskazań.
Odrąbanie głowy kataną też nie powinno sprawiać większych problemów.
Wierzę we wszystko, nie czczę niczego.

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Bagno zgnilizny

Post#18 » 8 kwie 2015, o 00:06

ŁK pisze:Z jednej strony są lekturą (u mnie to działa jak czosnek na wampira)

Nie martw się, to chyba normalna reakcja, doskonale pamiętam to uczucie.

ŁK pisze:Jeśli jakoś cię uraziłem tym Werterem, to przepraszam

Absolutnie nie czuję się urażona. Nie przyszłoby mi do głowy w tej sytuacji obrażać się na ciebie. Nie widzę powodu.

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości