Różowa zbrodnia

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Różowa zbrodnia

Post#1 » 5 paź 2015, o 20:29

A to taka głupawka mnie przed chwilą wzięła.

Październik jak to październik, nastrajał na ciepłe, wyciągnięte swetry czy też bluzy, upchnięte w szafie przez całą wiosnę i lato, gorącą herbatę z miodem i cytryną, albo na „Słodką Chwilę” w ulubionym fotelu, przy wieczornym słuchowisku "Dwójki". Nic tak nie odprężało po ciężkim dniu pracy, jak wieczór spędzony w towarzystwie granatowego nieba usłanego gwiazdami lub księżyca za oknem, z dobrą lekturą w ręku.
Zuzanna, siedząc i słuchając radia, opatulona w gruby pulower, doszła do wniosku, że wypadałoby na tę romantyczną okoliczność, przegrzebać szufladę w kuchni, by przekonać się, co też ona może skrywać za pyszności. Podejrzewała, że powinny tam być jakieś kisiele, kaszki, budynie czy galaretki, ale nie mogła być pewna, jakie smaki odnajdzie.
Z wypiekami na twarzy wyszła w salonu i w mig dorwała miniaturową cukiernię w poszukiwaniu zwycięzcy tego wieczoru, który swoją nagrodę uprzyjemnienia jej chwili łasuchowania, miał odebrać w zielonym kubku. Myszkowała jeszcze przez moment, gdy wreszcie znalazła odpowiednią paczuszkę, mającą dostąpić zaszczytu zamiany z proszku w parujący, płynny deser i wylądowania w łakomych ustach Zuzanny. W jej drżących dłoniach, metr nad podłogą, zniewolona i bezsilna, wisiała bezwładnie „Słodka Chwila” Dr. Oetker'a o smaku malinowym z kawałkami owoców.
Gdyby ktoś potrafił właściwie zrozumieć tę ciszę przed burzą, usłyszałby krzyk rozpaczy małej, wątłej torebeczki i wołanie o pomoc towarzyszy niedoli, czekających na swoją kolej w ciemnej, nieprzyjemnej szufladzie zagłady. Ale było już za późno, nieodwołalna decyzja zapadła tak, jak gilotyna puszczona w ruch, nie jest w stanie się zatrzymać i cofnąć. Zuzanna, trzęsąc się z przejęcia, jednym, stanowczym szarpnięciem rozerwała papier, by dostać się do jego wnętrza.
Po kilku minutach było już po wszystkim, różowy kisiel odnalazł swój grób w białych ściankach zielonego kubka. Zuzanna, chociaż nie mogła doczekać się spałaszowania deserku, nie przepadała za parzącym w język płynem, postanowiła więc w czasie stygnięcia przetrzeć blat kuchenny. Po chwili, w trakcie wykonywania tej czynności, zauważyła tajemniczy cień wyłaniający się znad jej pleców. Zatrzymała rękę w osłupieniu i oczekiwaniu, a cień rósł, aż w końcu osiągnął sufit. Zdziwiona, odwróciła się powoli z paraliżującym strachem, który ściskał jej gardło. Gdy zobaczyła właściciela owego cienia, krzyknęła z przerażenia i ze zdumienia, nie mogła bowiem uwierzyć w to, co widzi. Nie zdążyła krzyknąć drugi raz, ponieważ w okamgnieniu wielki, różowy glut, z wyglądu przypominający bezkształtną kobrę, opadł na nią z impetem jak fala.
Posiłek nie trwał długo. W ułamku sekundy różowa maź pokryła całą Zuzannę. Zamlaskała i beknęła głośno dla lepszego trawienia, a z szuflady słychać było gromkie oklaski uznania i aplauzu.

Tagi:

zielarka
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 570

Różowa zbrodnia

Post#2 » 6 paź 2015, o 23:01

W jej drżących dłoniach, metr nad podłogą, zniewolona i bezsilna, wisiała bezwładnie „Słodka Chwila” Dr. Oetker'a o smaku malinowym z kawałkami owoców.

...audycja zawiera lokowanie produktu.
który swoją nagrodę uprzyjemnienia jej chwili łasuchowania, miał odebrać w zielonym kubku. Myszkowała jeszcze przez moment, gdy wreszcie znalazła odpowiednią paczuszkę, mającą dostąpić zaszczytu zamiany z proszku w parujący, płynny deser i wylądowania w łakomych ustach Zuzanny.

Gryzie mi się to co wyróżnione.
Ale było już za późno, nieodwołalna decyzja zapadła tak, jak gilotyna puszczona w ruch, nie jest w stanie się zatrzymać i cofnąć.

Hm, dziwaczne porównanie. Albo może to wina ostatniego przecinka?
Gdy zobaczyła właściciela owego cienia, krzyknęła z przerażenia i ze zdumienia, nie mogła bowiem uwierzyć w to, co widzi.

Napisałabym raczej coś w stylu: "Ujrzawszy właściciela owego cienia, krzyknęła z przerażenia, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi." W oryginale zdanie brzmi dla mnie trochę jak urywek z pracy domowej przeciętnego gimnazjalisty.

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Różowa zbrodnia

Post#3 » 7 paź 2015, o 08:47

zielarka pisze:...audycja zawiera lokowanie produktu.

Nie za bardzo rozumiem.

zielarka pisze:Gryzie mi się to co wyróżnione.

Ludzie, przestańcie się czepiać.
Teraz ogólny apel:
Przestańcie się czepiać powtórzeń, gdy faktycznie jest ich za dużo, siękozy, czy zaimkozy.
Pewnie zupełnie nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele "błędów", które zauważacie w forumowych tekstach zawiera książka, którą aktualnie czytacie, ale nie zwracacie na to uwagi.
Siękozy zdarzają się dość często, a niektórzy już podnoszą alarm, gdy znajdą dwa "się" w jednym zdaniu, czy to nie szaleństwo?
Nie będę wymieniać wszystkich słów, które występują dość często na jedną kartkę, ale moja prośba jest taka: przy czytaniu obecnej książki skupcie się trochę na tych niby potknięciach, które zarzuca się forumowiczom, a przekonacie się, że i wasz autor nie jest od nich wolny.

zielarka pisze: "Ujrzawszy właściciela owego cienia, krzyknęła z przerażenia, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi."

Tu się akurat zgodzę. "Wsza" zdecydowanie lepsza.

galeczka
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 174

Różowa zbrodnia

Post#4 » 7 paź 2015, o 11:16

Agathas! No i proszę, zabolała cię krytyka, przekonałaś się jak to boli gdy ktoś za dużo nam wytyka. Ale spójrz na siebie, czy ty tak nie postępowałaś? Mam przypomnieć twoje wypowiedzi? Dawno już postulowałem, aby nie wypominać "duperelek", takich jak brak kropki na "z", czy też inne mało znaczące znaki, a bardzo denerwujące autora.(o ile nie jest ich za dużo) Mnie komputer nie wybija kreseczki na "z" i z tego powodu obrywałem wiele uwag, które bardzo bolały. To nie zawsze jest konstruktywna krytyka i nie powinniśmy jej uprawiać. Czyż nie możemy na spokojnie ocenić walorów danego postu? Podumać nad treścią i nad tym co nam autor chciał przekazać w swoim utworze. Nie zawsze musimy przyklaskiwać danemu utworowi, nie powielajmy tego co napisali inni, piszmy to, co czujemy, czytając dany utwor, czy też jego fragment. I taka ocena będzie dla nas konstruktywna, taka ocena pozwoli nam pracować nad sobą i ulepszać nasze utwory. Pozdrawiam! (przyklad: żdżbło - nie wybija mi komputer kreseczki i co mam począć?)

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Różowa zbrodnia

Post#5 » 7 paź 2015, o 12:10

Eee...nic mnie nie zabolało, bo ogólnie, osobiście uważam, że we fragmencie, który zaznaczyła zielarka, na upartego i z sympatii do koleżanki, można by tam coś zmienić, żeby było jej miło, że biorę pod uwagę jej rady. Szkoda tylko, że (typowo męskie podejście, którym gardzę) wywlekasz na wierzch, jakby specjalnie i z satysfakcją, te słowa, które wyrażają mój bezpośredni sprzeciw, a omijasz te momenty, których jest o wiele więcej, gdy, nawet jeśli nie widzę jak komentator wytkniętych zgrzytów, podkreślam, że jeśli nie teraz, to później może uda mi się zobaczyć słuszność zarzutów.
Moja emocjonalna wypowiedź nawet nie dotyczyła bezpośrednio wypowiedzi zielarki, bo dziewczynę lubię i szanuję i nie widziałam powodu, żeby na nią naskoczyć. Jak już zaznaczyłam wyżej w tym poście, jak najbardziej miała trochę racji.
Tak więc apel nie dotyczył właściwie tego tekstu, ale dotyczył raczej innego, konkretnego użytkownika, chociaż innych też, który CZEPIA się siękozy, zaimkozy, czy którykozy w testach innych forumowiczów, a to mnie dziwi.

A twój post zupełnie nie dotyczy mojego tekstu, więc powinien zostać skasowany.

galeczka
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 174

Różowa zbrodnia

Post#6 » 7 paź 2015, o 12:39

To po co to piszesz tutaj? Jest inne miejsce do tego. Co do twojego tekstu to nie piszę nic, bo po prostu nie podoba mi się on. Nie wiem o co w nim chodzi. Jeżeli coś konkretnego nie mogę napisać, to nie piszę. Może jak go przeczytam jeszcze raz, drugi, czy trzeci, to może go zrozumię, a wówczas z pewnością coś napiszę.

Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 223

Różowa zbrodnia

Post#7 » 13 paź 2015, o 14:50

agathas pisze:Po chwili, w trakcie wykonywania tej czynności, zauważyła tajemniczy cień wyłaniający się znad jej pleców.
"w trakcie wykonywania tej czynności" można sobie darować.
agathas pisze:Gdy zobaczyła właściciela owego cienia, krzyknęła z przerażenia i ze zdumienia, nie mogła bowiem uwierzyć w to, co widzi.
Napisałbym "Krzyknęła z przerażenia, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi." Zawiera te same informacje a jest krótsze i zgrabniejsze.
I nie wiem jak wygląda "bezkształtna kobra". Rozwiń opis, albo zastąp czymś bardziej trafnym/obrazowym.
Ogólny styl jest dosyć toporny, jak widać w wytkniętych przeze mnie fragmentach. Historia jest raczej nie poważna, ale może posłużyć ci za fajne ćwiczenie pisarskie, jeśli spróbujesz ją przeredagować tak, żeby nie było potknięć technicznych. Powodzenia.

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Różowa zbrodnia

Post#8 » 13 paź 2015, o 19:47

Faktycznie, z bezkształtną kobrą chyba coś jest nie teges.

Virginia
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 4

Różowa zbrodnia

Post#9 » 15 paź 2015, o 16:21

Spodobało mi się :D Jakby opisywało sytuację u mnie w domu jak jestem głodna (no może oprócz końcówki) :)

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1960

Różowa zbrodnia

Post#10 » 15 paź 2015, o 18:40

Pozostaje mi tylko spąsowieć i ucieszyć się z pochwały :oops: :-D

9 grudzień - muszę w końcu zabrać się za poprawki.

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość