[Amnesia] W zaułkach starego zamczyska.

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
Neno
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 262

[Amnesia] W zaułkach starego zamczyska.

Post#1 » 16 lut 2012, o 00:11

Mały tekścik, który zadedykowałam mojemu bratu, gdyż pomógł mi w bezbłędny sposób przejść tak przerażającą grę jak "Amnesia..." :D

Szelest kart na stole przyśpieszył jego oddech. Po raz kolejny zatrzymał się, pociemniało mu przed oczami i o mało co nie znalazł się znowu na ziemi. Te cholerne przeciągi igrają z jego losem, jakby nie miały nic innego do roboty! Wiecznie przed nim, chcąc z uprzejmości otworzyć jakieś drzwi, czy też dla małego psikusa zdmuchnąć wszystkie świece na korytarzu. Powoli mógłby zacząć się już do tego przyzwyczajać, ale nie potrafił.
Jednak nie tylko jemu przeszkadzał wiatr. Miał wrażenie, że to cały zamek uwziął się na niego. Wszędzie szelesty, świsty, tupoty, skrzeki i wrzaski. Te zamczysko żyło i nie był przyjazne. Oj nie, na pewno nie było gościnne. Lepiej niż jakikolwiek stróż pilnowało wszystkiego, dbało o to, aby przebywający w nim goście mieli jak najgorszy pobyt. Chłód i wilgoć dla każdego, oraz ta nieprzyjemna, nękająca i łapiąca za gardło ciemność. W hierarchii strachu to ona była na samym szczycie. Wredny, złośliwy mrok, który to wspaniale taił każde sekrety, a w tym zamku był dosłownie wszędzie. Można by się zastanawiać, gdzie się podziały wszystkie najnowsze wynalazki, gdzie lampy piękne, świecące, których nawet wiatr nie byłby w stanie zgasić, gdyż mały płomyczek chroniony jest przez grubą taflę szkła. Niestety, tutaj prawie nigdzie ich nie było. Tylko ta bezużyteczna oliwna lampa, w której cały czas braknie oleju!
Zgrzyt otwieranych gdzieś niedaleko drzwi omal nie wydarł krzyku jego gardła. Po raz kolejny Daniel zadał sobie te piekielnie głupie i retoryczne pytanie: Co ja tutaj robię? Błądząc od drzwi do drzwi, szukając igły w stogu siana i trzęsąc się jak galareta, która to nie popuszcza w spodnie, bo nie ma czym popuścić. Tak, był głodny, spragniony i śpiący. Ale pójście tutaj spać to czyste szaleństwo!
Nie, nie mógł się zatrzymać w miejscu, nadal ją czuł, była za nim. Chodzący koszmar, zgrzytający zębami i mieszający w jego umyśle. Słyszał go za każdym razem, śmiejącego się w każdej chwili i pokazującego, że nadal jest wiernie obserwowany.
Zatrzymał się starając uciszyć krzyki w swojej głowie. Coś szurając po posadzce zbliżało się do niego i był całkowicie pewien, że to nie był kolejny z tych gigantycznych karaluchów. Rozejrzał się dookoła z nadzieją w oczach, że gdzieś będzie mógł się schować, ale nie, korytarz był czyściutki i pozamiatany przez wiaterek, tak że mucha nie siadała. Złapał więc odruchowo za coś, cokolwiek, co było w zasięgu jego ręki. Po sekundzie zorientował się, że był to zwinięty w rulon niewielki dywan i przyjął to z niezadowoleniem. Wolałby coś cięższego... Było jednak za późno. To "coś" wyjrzało zza zakrętu i z rozdziawioną gębą zatrzymało swój wzrok na nim. Nie czekając na ruch stwora, Daniel walnął go rulonem i rzucił się do ucieczki. Bestia, jakby urażona takim potraktowaniem, z wrzaskiem pobiegła za mężczyzną.
Daniel nie wiedział już ile godzin spędza w tym zamczysku, dni za oknami równie dobrze przypominały zmierzch, albo świt. Jednak będzie siedział tu tak długo, aż nie wykona zadania, jakie sobie sam narzucił.
[center]Nulla è Reale, Tutto è Lecito.[/center]
[center]Obrazek[/center]

Tagi:

inborndeath
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 73

Re: W zaułkach starego zamczyska.

Post#2 » 16 lut 2012, o 12:20

Cóż... Jak na tak krótki tekst, trochę błędów przypałętało się razem z mrokiem z zamku, ale o tym zaraz...
Brakuje mi w tym opisie fragmentu poświęconego samemu zamkowi. Bo tak naprawdę rozpatrujemy to w kontekście "w jakimś zamku, który leży w ciemnej *upie i nawet moja wyobraźnia tam nie sięga". Gdybyś opisała ciemne korytarze, lochy, pajęczyny i krople nerwowo skapujące z sufitów, byłoby o niebo lepiej. Czułoby się napięcie, ale przede wszystkim można by sobie wyobrazić to miejsce.
Okej, teraz błędy:

czy też dla małego psikusa zdmuchnąć wszystkie świece na korytarzu

"(...)czy też dla małego psikusa - zdmuchnąć wszystkie świece na korytarzu." - tak bym to zapisał.

Te zamczysko

te piekielnie głupie

Te kobiety, te lampy, te okna, ale "to zamczysko" i "to piekielnie głupie (pytanie?)"

gdzie lampy piękne, świecące

Ta inwersja zupełnie zbędna. Na upartego można by zamiast przecinka wpakować myślnik, ale to też tak...

gdyż mały płomyczek chroniony jest przez grubą taflę szkła.

W całym zdaniu ten fragment mi przeszkadza, bo pomieszałaś czasy i tryby, stąd ten czas teraźniejszy kłuje najbardziej.

Słyszał go za każdym razem, śmiejącego się w każdej chwili i pokazującego, że nadal jest wiernie obserwowany.

Powtórzenie - "każdym" i "każdej".

Zatrzymał się starając uciszyć krzyki(...)

Coś szurając po posadzce zbliżało się do niego

Imiesłowy zakończone na -ąc, -łszy, -wszy (pal licho, jak się zwą!) odgradzamy przecinkiem jak stada owiec. :)
Tak więc: "Zatrzymał się, starając uciszyć krzyki(...)" i
"Coś, szurając po posadzce, zbliżało się do niego" - tu dodatkowo mamy zdanie wtrącone, więc drugi przecinek wlazł nam w brudnych buciorach.

ile godzin spędza

"spędził" - nie "spędza"

Gdyby coś było niejasne, pisz. ;)
remember all the sadness and frustration
and let it go

szerlok
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 337

Re: W zaułkach starego zamczyska.

Post#3 » 17 lut 2012, o 00:22

inborndeath pisze:Brakuje mi w tym opisie fragmentu poświęconego samemu zamkowi. Bo tak naprawdę rozpatrujemy to w kontekście "w jakimś zamku, który leży w ciemnej *upie i nawet moja wyobraźnia tam nie sięga".

A mi go nie brakuje. Czasami dobrze jest, kiedy obiekt nie jest opisany kropka w kropkę tak, jak wyobraża sobie go autor, ale raczej pozwala puścić wodze wyobraźni. Ja wyobraziłam sobie ów zamek w całej okazałości i nie potrzebowałam dodatkowo szczegółowego opisu. No, ale to moje osobiste odczucia. A sam tekst spodobał mi się. Zwłaszcza końcówka, po której aż chce się czytać dalej :)

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1338

Re: [M] W zaułkach starego zamczyska.

Post#4 » 19 lut 2012, o 16:33

W Amesię nie grałam, więc ciężko mi określić na ile wpisałaś się w klimat, a jestem zbyt leniwa, żeby obejrzeć filmiki z grania. Myślę jednak, że szerlok ma rację co do opisu i wcale go tutaj nie potrzeba, bo w tym tekście sam zamek i otoczenie nie jest ważne. Skupiłaś się na emocjach bohatera i to one powinny być podkreślone, niepotrzebny opis o wiele bardziej by zaszkodził w tym przypadku. Podobało mi się i wciąż mnie zachwyca, że piszesz coraz lepiej. :D Sam tekst jest mroczny i w sumie przygnębiający, ale wkradłaś pod koniec motyw komiczny, więc idealnie wpasowałaś go w realia gier tego typu. Mmm, jedyne, co bym jeszcze zmieniła, to użycie słowa "jakby", które nie do końca brzmi dobrze w tekście literackim. Poza tym okej!
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1811

[M] W zaułkach starego zamczyska.

Post#5 » 30 cze 2012, o 15:18

Tak się właśnie zastanawiam, czy to nie jest pierwszy albo jeden z nielicznych twoich tekstów, które przeczytałam na tym forum... Pewnie znalazłoby się coś z eventów, ale z takich normalnych? Kurczę, za mało wrzucasz do działów! :(
Co zaś się tyczy tej miniaturki - zewsząd zaatakowały mnie przeróżne dźwięki, skutecznie utrudniające czytanie i skupienie się na samym nastroju, dlatego zwalę winę właśnie na to. Jakkolwiek skupiłaś się na uczuciach bohatera, tak nie byłam w stanie do końca poczuć tego napięcia, jakie odczuwał Daniel. Lira wspominała o komizmie. Rulon dywaniku? Jak najbardziej w grach, ale wydaje mi się, że zabrakło w tym jakiegoś polotu, bym mogła szczerze się uśmiechnąć, ale tak to ok. :)
Po prostu robię za zły charakter.

Dream
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 12

W zaułkach starego zamczyska.

Post#6 » 25 wrz 2012, o 17:04

Po pierwsze: szkoda, że nie poprawiłaś błędów wytkniętych przez inborndeath. Znacznie lepiej czytałoby się tę miniaturkę, bo trochę tych błędów się w niej znajduje.
Zajrzałam tutaj, bo nigdy nie spotkałam się jeszcze z ff do gry Amnesia. I szczerze mówiąc, nawet jeżeli lubię mroczne klimaty, tej pozycji nie mogę jej przejść, ale to już tak na marginesie. ;)
Odnośnie samego tekstu, moim zdaniem jest przeciętny. Brakowało mi tego klimatu zamczyska... Niby zostały opisane istotne dla gracza fakty, takie jak brak oleju, czy te przeraźliwe odgłosy i ciągłe przewracanie się postaci, ale zamczysko ginie w tle tego wszystkiego, a to ono jest najbardziej przerażające. W końcu zamczysko w grze żyje, byłoby warto poświęcić mu więcej uwagi.

Vash The Stampede
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 63

W zaułkach starego zamczyska.

Post#7 » 27 lip 2015, o 08:33

przeczytałem ale mnie jakoś nie przekonuje, mimo tego wiatru i potwora brak mi w tym klimatu. Poza tym mimo tego, że zamek ewidentnie bohatera nie lubi raczej nie ma możliwości władania wiatrem, a czytając twój tekst takie odniosłem wrażenie. Według mnie całość jest za krótka żeby mogła kogoś przestraszyć, za mało czasu na wytworzenie się klimatu grozy. Ale jak zawsze to tylko moja opinia :)
a night sky full of cries
hearts filled with lies
the contract--is it worth the price?
a soul pledged to the darkness
now I've lost it, I know I can kill
(the truth is just beyond the Gate)

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość