Zakładki - jak działa forumowa opcja dodawania zakładek. Zapisz tekst na liście i przeczytaj później!

Event Noc Świętojańska - zachęcamy do czytania prac uczestników!
Odsłona poetycka i prozatorska.

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
Awatar użytkownika
Hanna Greń
Wydany pisarz
Posty: 266
Zobacz teksty użytkownika:

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Post#11 » 8 cze 2015, o 19:49

Bałtyk i Vistula smakowały ohydnie, lecz po stokroć gorsza była Stołowa. Żadnej z nich nie dało się przełknąć, zanim nie kapnęło doń z piętki chleba kilka kropel palonego cukru.
Ja znam taki strach, przeżyłam go kilka razy. Strach tak wielki, że kazał mi bezrozumnie gnać w ciemnościach przez las, byle szybciej, byle bliżej domu.

Tekst cudowny! Już dawno nie czytałam czegoś równie porywającego. Zajrzałam tu po długiej przerwie i proszę, jak nagroda mnie spotkała!
Błędy wytknął Goriasz, toteż nie będę się nimi zajmować.
Jest dobrze! Kurza twarz, jest bardzo dobrze!
Najwięcej zawsze mówią ci, którzy nie mają nic do powiedzenia.

Tagi:

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2401
Zobacz teksty użytkownika:

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Post#12 » 8 cze 2015, o 23:10

Hanna Greń pisze:Bałtyk i Vistula smakowały ohydnie, lecz po stokroć gorsza była Stołowa.

Bałtyk i Stołowa były parszywe, zwłaszcza kiedy porównać z porządnym góralskim samogonem, jednak wyrabiano je według - nie bójmy się tego słowa - norm. W przypadku Vistuli "norma" oznaczała jedynie delikatną sugestię :)) W praktyce: Vistula w połowie roku 1984 (i w ośrodkach wczasowych) była niezła, jednak kilka miesięcy póżniej...

Hanna Greń pisze:Strach tak wielki, że kazał mi bezrozumnie gnać w ciemnościach przez las, byle szybciej, byle bliżej domu.

Las i noc - to taki "fajny" strach. Daje się ogarnąć. Kilka razy śniłem strach - coś wielkiego toczyło się za moimi plecami nie potrzebując czasu ani przestrzeni...

Hanna Greń pisze:Zajrzałam tu po długiej przerwie...

...czyli można oczekiwać, że "Yellowknifer" zostanie ukończony.

Wielkie dzięki za komentarz. Pod wpływem miłych słów zacząłem myśleć nad rozwinięciem wątku czada Browniaka "żebyś skisł". Wiecznie żywy Howard Phillips L. powinien zacząć się bać :))

Awatar użytkownika
Hanna Greń
Wydany pisarz
Posty: 266
Zobacz teksty użytkownika:

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Post#13 » 11 cze 2015, o 10:53

szczepantrzeszcz pisze:
...czyli można oczekiwać, że "Yellowknifer" zostanie ukończony.

Yellowknifera już tu nie będzie. Po dziewięciu miesiącach poprawiania wspomniałam słowa Sapkowskiego, że “Przychodzi kiedyś taki czas, gdy trzeba srać, albo oswobodzić wychodek ” i wysłałam do wydawnictw.
Pod wpływem miłych słów zacząłem myśleć nad rozwinięciem wątku czada Browniaka "żebyś skisł". Wiecznie żywy Howard Phillips L. powinien zacząć się bać :))

Rozwijaj! Na samą myśl o tym zaczynam się głupkowato uśmiechać.
Najwięcej zawsze mówią ci, którzy nie mają nic do powiedzenia.

Piotrek84
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 169
Zobacz teksty użytkownika:

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Post#14 » 7 wrz 2015, o 03:07

Długo mierzyłem się z napisaniem tego komentarza, ale dziś w nocy w końcu udało mi się zebrać do tego.
Tekst długi ale nie nieznośnie długi, Masz poprawną stylistykę, której wcale nie chcę i nawet nie mogę się czepiać. Jedyne czego zabrakło mi w tej materii to „charakteru”. Abyś mnie dobrze zrozumiał, napiszę na ten temat nieco więcej. Z pewnością zauważałeś, że większość znanych autorów posługuje się stylem w jakiś sposób innym od całej reszty. Tak na przykład styl Rotha można poznać po niezwykle ograniczonej ilości epitetów. Co wcale nie jest takie proste jakby się zdawać mogło. Gdyby u przeciętnego twórcy wykreślić wszystkie epitety, z jego twórczości mogłoby nic nie pozostać. Styl Kereta o którym Ci już wspominałem to krótka i lekka forma silnie zmetaforyzowana i cholernie bezpośrednia. Stasiuk bardzo dużo zaczerpnął od Caline, co sam zresztą przyznaje w swych powieściach autobiograficznych. W sumie po co ja piszę ten wykład? Z pewnością wiesz to wszystko. Gdybym miał dawać Ci radę odnośnie Twojego pisania, (Choć nie jestem żadnym autorytetem i za takiego się nie uważam) to szukaj swojego stylu. Nie chodzi mi tu o tzw. przez Ciebie „siękozaimkoze”, (swoją drogą niezła nazwa), tylko o styl, który będzie w stanie Cię wyrazić. Jeśli znajdziesz ten styl, wtedy wprawiony czytelnik, wcale nie patrząc na okładkę, zdoła rozpoznać Cię po jednej stronie. A jeśli byłbyś naprawdę wyśmienity, wystarczy tylko jeno zdanie. Czy znasz polskiego autora, którego nikomu nie udało się podrobić, choć było całe multum jego naśladowców?
Ach.., mógłbym pisać o stylistyce jeszcze bardzo długo, ale wróćmy do Twojego opowiadania. Nie jest ono wcale za długie, czyta się je dobrze, ale też bez specjalnego polotu. Według mnie, aby skupić uwagę przeciętnego czytelnika na tym co czyta przez czas dłuższy niż pięć minut, niezbędna jest przynajmniej jedna z tych trzech rzeczy:
Po pierwsze: dobra konfabulacja: czytelnik o niebo lepiej przyswaja relacje, niż opisy czy streszczenia. (wiem to po sobie) Ale pod warunkiem, że jest to napisane lekko (coś co już nie jest Ci obce) i z „charakterem”.
Po drugie: ściśle określony wątek, bardzo jasno i wyraźnie nakreślony, który za każdym razem budzi uwagę czytelnika, gdy tylko się pojawia. „tu już „Charakter” nie jest wymagany.
Po trzecie: to tajemnica. Jeśli uda Ci się wzbudzić w czytelniku ciekawość, uwierz mi, z pewnością zechce przeczytać Twoje opowiadanie do samego końca i nawet zawoła jeszcze: "A czy to już koniec?"
Na mnie działa jeszcze czwarta rzecz: „metaforyka”. (pisze w cudzysłowu bo nie wiem jak mam to prawidłowo określić) Jeśli proza jest silnie zmetaforyzowana, strasznie mnie to pochłania tzw. drugie dno.
To chyba już tyle. Twoje opowiadanie jest dobre. Wyżej chciałem nakreślić tylko to, czego mi, pospolitemu czytelnikowi, jeszcze w nim zabrakło.

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2401
Zobacz teksty użytkownika:

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Post#15 » 8 wrz 2015, o 12:51

Cam miała dobry dzień, kiedy rzuciła temat o komentarzach. Twój jest bliski ideału.

Piotrek84 pisze:Tekst długi ale nie nieznośnie długi
Rzadko spotykam takie uwagi.


Piotrek84 pisze:Z pewnością zauważałeś, że większość znanych autorów posługuje się stylem w jakiś sposób innym od całej reszty.
Nie zgodzę się, że większość.


Piotrek84 pisze:Styl Kereta o którym Ci już wspominałem...
Nie znam Kereta. Polecisz coś? Mały osobisty komentarz mile widziany.


Piotrek84 pisze:W sumie po co ja piszę ten wykład? Z pewnością wiesz to wszystko.
O, jakże się mylisz!


Piotrek84 pisze:Gdybym miał dawać Ci radę (...), (Choć nie jestem żadnym autorytetem i za takiego się nie uważam)
Tutaj, na Forum, nie ma znaczenia, czy jesteś autorytetem czy nie.


Piotrek84 pisze:...to szukaj swojego stylu. Nie chodzi mi tu o tzw. przez Ciebie „siękozaimkoze”, (swoją drogą niezła nazwa), tylko o styl, który będzie w stanie Cię wyrazić.
Proponujesz rzecz ryzykowną. Twierdzę, że stylu się nie szuka - styl się ma... albo nie. Szukanie powoduje, że człowiek koncentruje się nie na tym, co pisze, ale na sobie. Skutki zawsze są opłakane.


Piotrek84 pisze:Czy znasz polskiego autora, którego nikomu nie udało się podrobić, choć było całe multum jego naśladowców?
Jako pierwszy przychodzi mi do głowy Zbigniew Nienacki, ale to chyba nie jest dobry przykład.


Piotrek84 pisze:Po pierwsze: dobra konfabulacja: czytelnik o niebo lepiej przyswaja relacje, niż opisy czy streszczenia.
I tak, i nie. Wszystko jest kwestią tego, jak napisane. U Marcina Wolskiego owe "streszczenia" połykam jednym tchem.


Piotrek84 pisze:Po drugie: ściśle określony wątek, bardzo jasno i wyraźnie nakreślony, który za każdym razem budzi uwagę czytelnika, gdy tylko się pojawia.
Nie moje klimaty. Ja lubię przeplatać wątki. Bez tego, pisanie nie daje mi satysfakcji... stąd też i duże rozmiary moich tekstów.


Piotrek84 pisze:Po trzecie: to tajemnica. Jeśli uda Ci się wzbudzić w czytelniku ciekawość, uwierz mi, z pewnością zechce przeczytać Twoje opowiadanie do samego końca i nawet zawoła jeszcze: "A czy to już koniec?"
Masz rację, jednak jest to oczywista oczywistość, w sposób oczywisty oddająca to, jak oceniamy lekturę.


Piotrek84 pisze:Na mnie działa jeszcze czwarta rzecz: „metaforyka”. (pisze w cudzysłowu bo nie wiem jak mam to prawidłowo określić) Jeśli proza jest silnie zmetaforyzowana, strasznie mnie to pochłania tzw. drugie dno.
szukam, szukania mi trzeba. Lubię metafory, jednak staram się uważać na metaforykę. Grota pod Opołonkiem była jedną wielką metaforą i bałem się przeładować ten tekst. U nas na wsi mawiają, że za dużo to i świniak nie zje. Dlatego też pozwoliłem sobie jeszcze na wschód księżyca w jednej z końcowych scen i uznałem, że wystarczy. Czytałeś Gorgiaszową prozę? Mam wrażenie, że Ci przypadnie do gustu.

Piotrek84
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 169
Zobacz teksty użytkownika:

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Post#16 » 9 wrz 2015, o 17:29

szczepantrzeszcz pisze:Cam miała dobry dzień, kiedy rzuciła temat o komentarzach. Twój jest bliski ideału.


Aż się zaczerwieniłem. :oops:



szczepantrzeszcz pisze:Nie znam Kereta. Polecisz coś? Mały osobisty komentarz mile widziany.

Polecam Kereta i jego alternatywne widzenie świata. Świat "na opak" istnieje obok nas, wystarczy czasem spojrzeć nieco inaczej na otaczającą nas rzeczywistość. Keret usilnie próbuje to udowodnić, czasem dość łopatologicznie. Nie wiem czy słyszałeś o najwęższym domu na świecie, domu Kereta. Powstał w Warszawie w przejściówce miedzy dwiema kamienicami o szerokości około 130 cm. Na YouTube można obejrzeć reakcje sąsiadów na zwariowany pomysł pisarza.
Spróbuj przeczytać Pizzerię kamikadze. Jest to książka o ludziach, którzy popełnili samobójstwo, i żyją w zaświatach, w swoistym czyśćcu, piekle, czy jak to nazwać. W każdym razie jest to świat pod wieloma względami bardzo podobny do naszego, z tą różnicą, że wszyscy, którzy tam żyją, są już martwi.



szczepantrzeszcz pisze:Proponujesz rzecz ryzykowną. Twierdzę, że stylu się nie szuka - styl się ma... albo nie.

Oj mylisz się i to bardzo. Styl to nie jest rzecz nabyta, ze stylem się nie rodzisz. Stylu zawsze się uczysz, świadomie lub nie. A lepiej dla Ciebie, kiedy robisz to świadomie, bo wtedy przejmujesz uwarunkowania swoich idolów, nieświadomie stajesz się ich tysięczną kopią.


szczepantrzeszcz pisze:Szukanie powoduje, że człowiek koncentruje się nie na tym, co pisze, ale na sobie. Skutki zawsze są opłakane.


Znów nie mogę się zgodzić. Każdy, kto usiłuje tworzyć, powinien możliwie jak najwięcej koncentrować się na sobie, to o czym pisze ma już później znaczenie drugorzędne. Już nie pamiętam kto to powiedział: "Sztuka pochodzi od demonów, które w nas siedzą"

szczepantrzeszcz pisze:Czytałeś Gorgiaszową prozę? Mam wrażenie, że Ci przypadnie do gustu.


Co nieco czytałem, ale jeszcze niezbyt dokładnie zdążyłem się zapoznać.

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 622
Zobacz teksty użytkownika:

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Post#17 » 24 kwie 2019, o 20:27

No! Przebrnąłem przez całość.
Ja jestem już stary i nie lubię czytać długich kawałków na ekranie. Wolę drukowany tekst. Chyba to wydrukuję, żeby posmakować.
Tak czy inaczej tekst jest zakręcony. A jakie słownictwo! Co krok cukiereczki słowne.
Podziwiam też ten przekładaniec czasu i miejsca.
No i znajomość Bieszczadu, że hej.
Gratulacje.

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2401
Zobacz teksty użytkownika:

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Post#18 » 25 kwie 2019, o 14:23

Szczepan, zadowolony, że przypadło do gustu, dziękuje za wizytę.

Czuję lekki niedosyt, że nie wypowiedziałeś się w kwestiach socjologiczno-bimbrowniczych, uzupełniając dyskusję powyżej. Jako niegdysiejszy mieszkaniec tych ziem mógłbyś sporo wnieść do tematu. ;))

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 622
Zobacz teksty użytkownika:

Opowiadania beskidzkie - Najcenniejsze na świecie

Post#19 » 25 kwie 2019, o 15:59

szczepantrzeszcz pisze:Czuję lekki niedosyt, że nie wypowiedziałeś się w kwestiach socjologiczno-bimbrowniczych, uzupełniając dyskusję powyżej. Jako niegdysiejszy mieszkaniec tych ziem mógłbyś sporo wnieść do tematu. ;))


A po co strzepić gębę na te tematy. Je trzeba po prostu uczciwie opić. ;))

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości