Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

Dni Stracone [500 słów]

Stare teksty z działu Proza obyczajowa.
LusiaG
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 18

Dni Stracone [500 słów]

Post#1 » 27 wrz 2015, o 17:03

Wysypisko Myśli #1,
czyli przelać na papier i zapomnieć.
26.09.2015r.

[center]Dni Stracone[/center]
Są takie weekendy, gdy się wyłączam. Gdy nie chce się nic. Siedzę wtedy cały boży dzień, nowocześnie przed komputerem, albo bardziej klasycznie – śpię. Mózg całkowicie odmawia posłuszeństwa. Żadnego czytania, zadań domowych, nauki, pisania. Nic. I mimo, że cały dzień robię coś, co teoretycznie powinno mi sprawiać przyjemność, na przykład oglądanie filmów, to wcale jej nie uzyskuję. Od dawna rozumiem już, że są to tylko kolejne marne próby zabicia czasu, który czy tego chcę czy nie, płynie i musi zostać jakoś spożytkowany. Lepiej lub gorzej. Nie oszukujmy się, w tej sytuacji raczej to drugie. Męczę się nie mogąc zebrać myśli i emocji. Dziś jest właśnie jeden z takich dni.
W każdy inny dzień tygodnia traktuję czas wolny jak bezcenny klejnot. Wypolerowany i celebrowany z wielką czcią. Spędzam go jak najbardziej produktywnie, ale też i przyjemnie. Planuję, ustalam priorytety, czerpię ile mogę z każdej godziny. Jest tyle książek do przeczytania, tyle sprawdzianów na które trzeba się nauczyć, głowa pęka od pomysłów na opowiadania… Dlaczego więc, gdy mam do wykorzystania cały dzień, ciało i umysł buntują się? Za pięknie by było, gdybyś mogła ciekawie spożytkować cały dzień. Zamiast tego posiedzisz i pogapisz się w ścianę. Tak, to jest plan!
Można by nazwać to lenistwem, ale byłoby to stwierdzenie błędne. Rozkoszne lenienie się na kanapie powinno sprawiać przyjemność. Mi nigdy nie sprawiało. Wierzcie lub nie, osobą leniwą nie jestem. Ja chcę pisać, chcę czytać, chcę się nauczyć na ten sprawdzian i zebranie się w sobie, by którąś z tych rzeczy zrobić nigdy w życiu nie było dla mnie problemem. Tylko co z tego, gdy dziś literki rozmazują się przed oczami, powieki zamykają, a w głowie wiatr hula. Myśli uciekają jak spłoszone kamieniem ptaki, a ja zgubiłam gdzieś te suche kawałki chleba, którymi można by zwabić je z powrotem. Co za beznadzieja. Jak tu żyć, nie myśląc? Nie mogę jeść, pić, rozmawiać. Nie mogę normalnie funkcjonować. Cholerne ptaszyska.
Babcia poklepałaby wnuczkę po głowie i stwierdziła, że to przez problemy. To one nie dają spać po nocach, więc czemu nie miałby zatruwać także i słonecznych dni? Czasami nawet nie wiemy jak bardzo coś nas trapi póki nie zliczymy nieprzespanych w ostatnim czasie nocy. I wtedy nas oświeca. I ja teraz nie umiem znaleźć wystarczającego powodu. Jasne, że coś mnie trapi. Człowieka myślącego zawsze coś trapi. Jakaś błahostka, nieistotny szczegół. Ale śpię normalnie, uśmiecham się. To też nie to.
Piszę ciągiem, bez zastanowienia. Nie mam siły wracać i poprawiać, oceniać każdego zdania, myśleć nad głupimi przecinkami. Nie o to w tym chodzi. Chcę wyrzucić z siebie całą tą duszącą w gardle niemoc. Lepiej prędzej, niż później, bo jeszcze się zadławię. Same emocje, zero logiki. Czuję, że tak po prostu trzeba. W sumie, to chyba działa. Od razu jakoś tak milej na duszy, przyjemniej. Ptaki dobrowolnie zlatują się w jedno miejsce. Powoli, ale do celu. Gdzieś na dnie kieszeni znajduję okruchy chleba. Czyżbym znalazła rozwiązanie problemu? Może to właśnie przelewanie szczerych uczuć, zamiast zmyślonych historii, na puste kartki w Wordzie pomoże mi ogarnąć umysł i odnaleźć spokój?


Proszę mnie nie biczować, a przynajmniej nie za mocno. Ja po prostu musiałam. Sama nie wiem, czy to się tu nadaje, taka tam niewesoła twórczość. Może kogoś zainteresuje, a może przeciwnie. Przekonajmy się :D. Strach się bać!

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1954

Dni Stracone [500 słów]

Post#2 » 27 wrz 2015, o 20:30

LusiaG pisze:Są takie weekendy, gdy się CAŁKIEM? wyłączam.

Taki dodatek - tak mi jakoś tego brakuje.

LusiaG pisze:gdy się wyłączam. Gdy nie chce się nic.

ja bym tu zamieniła kropkę na przecinek.

LusiaG pisze: Siedzę wtedy BEZMYŚLNIE cały boży dzień,

brakuje mi tego dodatku.

LusiaG pisze: Mózg całkowicie odmawia MI? posłuszeństwa.


LusiaG pisze: że są to tylko kolejne marne próby zabicia czasu, który czy tego chcę czy nie,

który, czy tego chcę, czy nie.

LusiaG pisze:w tej sytuacji raczej to drugie.

tej zamieniłabym na "mojej".

LusiaG pisze:Męczę się -PRZECINEK - nie mogąc zebrać myśli i emocji


LusiaG pisze: jak bezcenny klejnot. Wypolerowany i celebrowany z wielką czcią.

jak bym to dała tak: ...klejnot; w wypolerowany i ...

LusiaG pisze:tyle sprawdzianów -PRZECINEK - na które trzeba się nauczyć,


LusiaG pisze:ciało i umysł buntują się?

Brakuje doprecyzowania. Przeciwko czemu się buntuje?

LusiaG pisze:Tak, to jest plan!

O, tak, to jest plan! - zabrzmi bardziej cyniczne.

LusiaG pisze: Mi nigdy nie sprawiało.

Nie zaczynamy zdania od "mi". Jeżeli już, to od "mnie".

LusiaG pisze:Ja chcę pisać, chcę czytać, chcę się nauczyć na ten sprawdzian i zebranie się w sobie,

zebranie? nie za bardzo wiem, do czego to.
zebrać chyba?

LusiaG pisze:Myśli uciekają jak spłoszone kamieniem ptaki,

bardzo fajne porównanie!

LusiaG pisze:? Czasami nawet nie wiemy - PRZECINEK - jak bardzo coś nas trapi


LusiaG pisze:myśleć nad głupimi przecinkami.

No, no, tylko nie głupie przecinki.

LusiaG pisze:Od razu jakoś tak milej na duszy,

Dobra już, może być "milej", ale "lżej" to musisz dodać.

LusiaG pisze:Może to właśnie przelewanie szczerych uczuć, zamiast zmyślonych historii, na puste kartki w Wordzie pomoże mi ogarnąć umysł i odnaleźć spokój?

no właśnie, ta miniaturka mnie ujęła, właśnie tą szczerością.

Awatar użytkownika
zielarka
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 570

Dni Stracone [500 słów]

Post#3 » 28 wrz 2015, o 10:45

Kiedy emocje biorą górę nad tekstem, wszelkie zasady rozmywają się, stają się mniej ważne albo nieważne wcale. Na myśl od razu przychodzi mi Różewicz, który w pożegnalnym tomiku "Matka Odchodzi" żałośnie zapytuje, czy poeta jest człowiekiem bez serca, który miast emocje wyrażać, z suchymi oczami pilnować powinien formy doskonałej.
Nawet podoba mi się twoja miniaturka. Prawdziwość jest cenna. Poza tym tekst jest dla mnie całkiem bliski – taki sposób pisania i radzenia sobie ze smutkiem znam z autopsji. Melancholia i zgnębienie to najmocniejsi inspiratorzy.
LusiaG pisze:Może to właśnie przelewanie szczerych uczuć, zamiast zmyślonych historii, na puste kartki w Wordzie pomoże mi ogarnąć umysł i odnaleźć spokój?

Zdecydowanie. Chyba nic nie pomaga tak dobrze jak pisanie i zbyt głośna muzyka.
Wiesz? Ja, nawet jeżeli zmyślam bohaterów, zwykle ubieram ich we własne emocje i doświadczenie. Zazwyczaj wszelkie zmyślone od podstaw stany emocjonalne wydają mi się nieprawdziwe.
LusiaG pisze:Ja po prostu musiałam.

Nic gorszego ponad duszenie w sobie liter! Amen.

LusiaG
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 18

Dni Stracone [500 słów]

Post#4 » 28 wrz 2015, o 18:33

agathas pisze:no właśnie, ta miniaturka mnie ujęła, właśnie tą szczerością.

Dziękuję bardzo :D. Co do błędów, to usiądę do małych poprawek, gdy tylko będę miała na to trochę czasu.
zielarka pisze:Nawet podoba mi się twoja miniaturka.

Też dziękuję. Ach, to "nawet" okropnie kuje w oczy. No, ale cóż, może przy którymś tekście zniknie. Będę się starać, albo może raczej ćwiczyć :D.
zielarka pisze:Chyba nic nie pomaga tak dobrze jak pisanie i zbyt głośna muzyka.

Dokładnie. O wiele za głośna :lol:.
zielarka pisze:Ja, nawet jeżeli zmyślam bohaterów, zwykle ubieram ich we własne emocje i doświadczenie.

Też bardzo często tak robię, jednak takie pisanie wprost przynosi mi zawsze największą ulgę. Lubię to wszystko po prostu z siebie wyrzucić i nie bawić się w wymyślanie historii, na nie przyjdzie czas przy lepszym humorze i wenie ;d.

jacolus
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 14

Dni Stracone [500 słów]

Post#5 » 30 wrz 2015, o 17:13

Niby prosty tekst, jednak głęboki. Myślę, że niejeden z nas mógłby się pod tym podpisać. jest w nim tyle prawdziwych uczuć, że któż by się skupiał nad formą.
Jedna uwaga, a właściwie przemyślenie. Może zamiast przelewać te myśli na puste kartki Worda, tak naprawdę brak osoby, której by można te wszystkie słowa powiedzieć?

LusiaG
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 18

Dni Stracone [500 słów]

Post#6 » 3 paź 2015, o 11:37

jacolus pisze:Niby prosty tekst, jednak głęboki.

Dziękuje bardzo ;].
jacolus pisze:Może zamiast przelewać te myśli na puste kartki Worda, tak naprawdę brak osoby, której by można te wszystkie słowa powiedzieć?

Hmm, to nie do końca tak. Czasem przed podzieleniem się swoimi przemyśleniami z drugą osobą potrzebuję zebrać je do kupy, jakoś ułożyć w głowie. W pewnym sensie zrozumieć co myślę, bo często sama się w tym gubię. Łatwiej uporządkować mi się na papierze niż podczas rozmowy :).

Pan de Monium
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 29

Dni Stracone [500 słów]

Post#7 » 4 paź 2015, o 16:36

Fajne (fuj, co za słowo). Niby sposób jak to z niczego powstaje coś. Metafora o powracających ptakach i okruszkach chleba bardzo sugestywna. Za szczerość dostajesz plus w konfesjonale :) I jeszcze plus za optymizm, że z tej tępej, otaczającej,"nowoczesnej" rzeczywistości można coś wycisnąć. Brawo za upór ale dla ostudzenia ambicji mówię, że jest to taka sztuka o sztuce.
(...)Gerwazy na to słowo pobladnął, pochylił się i ciała połową wygięty naprzód stanął, zwisł na jednej nodze, jak głaz lecący z góry zatrzymany w drodze.

Wróć do „Szuflada obyczajowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość