Nasza mała tajemnica

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
Ewelina

Nasza mała tajemnica

Post#11 » 17 mar 2017, o 22:13

Psychologia miała trochę wkładu w to nowe spojrzenie człowieka na świat :)
Własnością państwa zawsze byliśmy.
No niestety, wszędzie i w każdych czasach znajdą się ludzie, którzy będą kierowani pieniądzem. Tutaj w tym opowiadaniu ta psycholożka zdaje sobie sprawę, że to jej klientka, czyli matka Kamila chce, żeby było tak, jak ona sobie wmawia, bo to jest jej obsesja, a po drugie chłopiec z problemem jeszcze psycholożkę odwiedzi, a zdrowy już nie.

Tagi:

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1964

Nasza mała tajemnica

Post#12 » 18 mar 2017, o 11:03

Ewelina pisze:Psychologia miała trochę wkładu w to nowe spojrzenie człowieka na świat :)
Z całą pewnością, nawet wtedy, kiedy jeszcze nie znano słowa "Psychologia". Temat ciekawy. Jak coś wiesz, jest taki dział, nazywa się "Publicystyka"...

Ewelina pisze:Własnością państwa zawsze byliśmy.
Szczepan się nie zgadza. Reżim może uważać, że Szczepan jest własnością państwa. Reżim ma aparat przymusu, ma aparat nonsensu (administracja), ma Pruszków, Wołomin i inne bandy postubeckich zbirów, jednak Szczepan wolnym się czuje i szuka innych, którzy myślą podobnie.

Ewelina pisze:No niestety, wszędzie i w każdych czasach znajdą się ludzie, którzy będą kierowani pieniądzem.
To zdrowy zwyczaj, chociaż uzasadnioną krytykę budzi. Znaczna część naszej cywilizacji powstała w oparciu o taką właśnie motywację :))

Ewelina pisze:Tutaj w tym opowiadaniu ta psycholożka zdaje sobie sprawę, że to jej klientka, czyli matka Kamila chce, żeby było tak, jak ona sobie wmawia, bo to jest jej obsesja, a po drugie chłopiec z problemem jeszcze psycholożkę odwiedzi, a zdrowy już nie.
Zarówno trafność spostrzeżenia, jak i realizacja sprawiły, że opko przypadło Szczepanowi do gustu.

Ewelina

Nasza mała tajemnica

Post#13 » 18 mar 2017, o 20:27

.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1964

Nasza mała tajemnica

Post#14 » 18 mar 2017, o 23:25

Ewelina pisze:Gdybym pogrzebała, to może... Oby ktoś chciał o tym czytać...
No tak, obawy uzasadnione. Kresowa kilka dni temu wrzuciła coś, co zamierzam przeczytać. Jeszcze się nie zebrałem.

Ewelina pisze:...licząc na cud, dostałam dwóję, więc potem musiałam się przyłożyć ;) Niestety jednak zakuć, zdać zapomnieć działa nawet wtedy, gdy wcale nie chcesz zapomnieć
Bo nie trzeba stosować zasady trzech zet, tylko zasadę czterech zet: zakuć - zdać - zapomnieć - zapić. Wtedy oleum, jako lżejsze, na wierzch wypływa, a wino każdą cnotliwą substancyję do głowy poniesie :))

Ewelina pisze:Widzę, że Szczepan był buntownikiem przeciwko systemowi.
Nie był. Pomijając kilka trzecich majów, władzuchna ludowa nie miała ze mną żadnych problemów. Poza tym Solidarność od zawsze postrzegałem jako lewicę, a do Adama Michnika mocno zraziłem się jeszcze na początku lat osiemdziesiątych. Napisałem dość zwięźle w tej sprawie przy okazji dyskusji o Lechu Wałęsie: Bolek a sprawa polska

Ewelina pisze:Mój tata w stanie wojennym roznosił plakaty i go przymknęli, ale nie wydał im nikogo. Zamknęli go za to w celi z gościem, który był mordercą i miał dwa tygodnie do wyroku śmierci. Babcia bardzo bała się o tatę. Pod nieobecność dziadków, gdy byli w pracy, przetrząśnięto także całe mieszkanie.
Wielki szacun dla Taty. Wcale nie za to, że dzisiaj świat jest lepszy. Po prostu szacun. Pokłoń się od Szczepana. Napisałem o takich ludziach w innym miejscu: Najcenniejsze na świecie. Tym razem wcale nie zwięźle, jednak jest to mój mały hołd dla ludzi, którzy bardziej od innych wierzyli, że coś być musi do cholery za zakrętem.

Ewelina pisze:Jeśli o całkowity brak wolności, jaki był w PLR-u chodzi, no to faktycznie, nie jest tak źle obecnie.
W PRLu były i lepsze i gorsze czasy. Wolności zazrdościły nam inne narody demoludów, Niemcy zwłaszcza.

Ewelina pisze:Ale tak naprawdę tylko wolni są kloszardzi, albo ludzie, którzy wyjadą samotnie na Syberię i potrafią tam sobie sami gospodarować - ściąć drzewo, upolować, zbudować, żyć itd.
Ja myślę, że im się po prostu wolności nie chce szukać... a może boją się o swoją wolność. Ciekawy temat. Gdybyś miała kiedyś wrócić do tego opowiadania, coś chciałabyś zmieniać, może warto zagłębić się w to, jak Mirka pojmuje problem wolności.

Ewelina pisze:Czasem marzyłam sobie, że tak właśnie mogłabym żyć - sama na dalekim pustkowiu. To chyba jednak tylko marzenia.
Miałem i taki zamiar, jednak w nieoczekiwanym momencie życie uśmiechnęło się do mnie oczyma pewnej pięknej kobiety.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1496

Nasza mała tajemnica

Post#15 » 19 mar 2017, o 12:43

W skrócie - zgadzam się w dużej części z komentarzem Cam, więc powielać nie będę. Jednak myślę, że dosyć dobrze "złapałaś" temat, aczkolwiek mi też nie do końca gra styl. Myślę, że lepiej by mi się to czytało np. w narracji trzecioosobowej z wtrąceniami myśli dziecka.
Dobre zakończenie. I również podobała mi się absurdalność sceny z panią psycholog. ;)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Nasza mała tajemnica

Post#16 » 19 mar 2017, o 19:56

Ciekawe opowiadanie, dobrze uchwycona istota sposobu myslenia dziecka, ale brakuje mi tu jakiegoś "smaczku". Czegoś w tych myślach narratora nie ma, brakuje mi pewnej dziecięcego uzasadnienia, logiki. Poza tym, ciekawie napisane, czytało się płynnie i szybko.
Tekst pozostawił przyjemne wrażenie.
Pozdrawiam,
Graf
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Ewelina

Nasza mała tajemnica

Post#17 » 20 mar 2017, o 10:43

szczepantrzeszcz pisze:
Bo nie trzeba stosować zasady trzech zet, tylko zasadę czterech zet: zakuć - zdać - zapomnieć - zapić. Wtedy oleum, jako lżejsze, na wierzch wypływa, a wino każdą cnotliwą substancyję do głowy poniesie :))


Dzięki, będę pamiętać na przyszłość :)

szczepantrzeszcz pisze:Wielki szacun dla Taty. Wcale nie za to, że dzisiaj świat jest lepszy. Po prostu szacun. Pokłoń się od Szczepana. Napisałem o takich ludziach w innym miejscu: Najcenniejsze na świecie. Tym razem wcale nie zwięźle, jednak jest to mój mały hołd dla ludzi, którzy bardziej od innych wierzyli, że coś być musi do cholery za zakrętem.


Zajrzę do tematu, dziękuję :)

szczepantrzeszcz pisze: Ja myślę, że im się po prostu wolności nie chce szukać... a może boją się o swoją wolność. Ciekawy temat. Gdybyś miała kiedyś wrócić do tego opowiadania, coś chciałabyś zmieniać, może warto zagłębić się w to, jak Mirka pojmuje problem wolności.

Ludzie wybierają różne postacie wolności - to ciekawy temat, czym dla poszczególnych osób jest wolność? Niektórzy chcą zachować szczerość i stronią od wszelkich towarzystw, są na uboczu. Inni podróżują po całym świecie. Jeszcze inni popadają w uzależnienie od seksu lub innych używek, zatracając się w takowej "wolności". Są też buntownicy robiący wszystko na opak i kładący szyję pod topór dla ideałów. Z kolei są także tacy, którzy wiedzą wokół kogo się zakręcić, zapewniają sobie dobre kontakty i koneksje z właściwym osobami i wydaje im się, że dzięki temu osiągną odpowiedni status i większe możliwości.

Podobno jakiś profesor z własnej woli został kloszardem, w ten sposób chciał zbuntować się przeciwko systemowi komunistycznemu.

szczepantrzeszcz pisze:Miałem i taki zamiar, jednak w nieoczekiwanym momencie życie uśmiechnęło się do mnie oczyma pewnej pięknej kobiety.

Bardzo ładnie to ująłeś: "szczęście uśmiechnęło się do mnie oczyma pięknej kobiety". A może jakieś opowiadanko o tym napiszesz?

Dziękuję Szczepanie za komentarz i pozdrawiam serdecznie.


Karen i Grafoman: dziękuję za pochylenie się nad tekstem i przeczytanie.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1964

Nasza mała tajemnica

Post#18 » 20 mar 2017, o 17:38

Ewelina pisze:Zajrzę do tematu, dziękuję
Nie zapomnij Tacie się pokłonić... od Szczepana.

Ewelina pisze:Ludzie wybierają różne postacie wolności - to ciekawy temat, czym dla poszczególnych osób jest wolność? Niektórzy chcą zachować szczerość i stronią od wszelkich towarzystw, są na uboczu. Inni podróżują po całym świecie. Jeszcze inni popadają w uzależnienie od seksu lub innych używek, zatracając się w takowej "wolności". Są też buntownicy robiący wszystko na opak i kładący szyję pod topór dla ideałów. Z kolei są także tacy, którzy wiedzą wokół kogo się zakręcić, zapewniają sobie dobre kontakty i koneksje z właściwym osobami i wydaje im się, że dzięki temu osiągną odpowiedni status i większe możliwości.
Ja myślę, że podałaś raczej przykłady sytuacji, w których człowiek (z różnych względów) usiłuje zaznaczyć własną odrębność. Dla mnie to nie jest to samo. Szczepan pojmuje wolność jako coś (jeszcze nie odpowiedziałem sobie na pytanie: co?) tkwiącego w człowieku. Jako stan duszy. Oglądałaś skazani na Shawshank? Wydaje mi się, że Andy zachował swoją wolność nawet w więzieniu.

Ewelina pisze:Podobno jakiś profesor z własnej woli został kloszardem, w ten sposób chciał zbuntować się przeciwko systemowi komunistycznemu.
A jeszcze inny profesor został kloszardem w proteście przeciwko kapitalizmowi :)) Być może obaj odnaleźli to, czego szukali, jednak twierdzę, że w obu przypadkach korzyść dla ogółu - żadna.

Ewelina pisze:
szczepantrzeszcz pisze:Miałem i taki zamiar, jednak w nieoczekiwanym momencie życie uśmiechnęło się do mnie oczyma pewnej pięknej kobiety.

Bardzo ładnie to ująłeś: "szczęście uśmiechnęło się do mnie oczyma pięknej kobiety". A może jakieś opowiadanko o tym napiszesz?
Nie, nie chcę. Zbyt osobiste, chociaż z drugiej strony kawałki własnego życiorysu w każdym opku upycham... takie prawo natury ;)) ...i dziękuję za uznanie.

Ewelina

Nasza mała tajemnica

Post#19 » 20 mar 2017, o 20:09

szczepantrzeszcz pisze: Nie zapomnij Tacie się pokłonić... od Szczepana.


Nie zapomnę, dziękuję :)

szczepantrzeszcz pisze:
Ewelina pisze:Ludzie wybierają różne postacie wolności - to ciekawy temat, czym dla poszczególnych osób jest wolność? Niektórzy chcą zachować szczerość i stronią od wszelkich towarzystw, są na uboczu. Inni podróżują po całym świecie. Jeszcze inni popadają w uzależnienie od seksu lub innych używek, zatracając się w takowej "wolności". Są też buntownicy robiący wszystko na opak i kładący szyję pod topór dla ideałów. Z kolei są także tacy, którzy wiedzą wokół kogo się zakręcić, zapewniają sobie dobre kontakty i koneksje z właściwym osobami i wydaje im się, że dzięki temu osiągną odpowiedni status i większe możliwości.
Ja myślę, że podałaś raczej przykłady sytuacji, w których człowiek (z różnych względów) usiłuje zaznaczyć własną odrębność. Dla mnie to nie jest to samo. Szczepan pojmuje wolność jako coś (jeszcze nie odpowiedziałem sobie na pytanie: co?) tkwiącego w człowieku. Jako stan duszy. Oglądałaś skazani na Shawshank? Wydaje mi się, że Andy zachował swoją wolność nawet w więzieniu.


Ewelina pisze:Podobno jakiś profesor z własnej woli został kloszardem, w ten sposób chciał zbuntować się przeciwko systemowi komunistycznemu.
A jeszcze inny profesor został kloszardem w proteście przeciwko kapitalizmowi :)) Być może obaj odnaleźli to, czego szukali, jednak twierdzę, że w obu przypadkach korzyść dla ogółu - żadna.


Filmu nie oglądałam, ale chętnie obejrzę. Pojmujesz wolność jako stan ducha, czyli coś endogennego, coś niezwiązanego z tym, co na zewnątrz. Możesz o tym coś więcej napisać? Wiesz, że to bardzo mądre jest, co mówisz? Chyba byłam jeszcze zbyt smarkata, żeby sama na to wpaść. Ale to prawda, wszystko zaczyna się w głowie. Nasz umysł to nasza świątynia lub zgliszcze - zależy, co tam wpuszczamy, czym/kim go karmimy.
A z drugiej strony, to w takim razie, co sądzisz o zaznaczaniu odrębności? Czy nie powinno się walczyć o tę odrębność? Co jest nam dane więcej?

szczepantrzeszcz pisze: Nie, nie chcę. Zbyt osobiste, chociaż z drugiej strony kawałki własnego życiorysu w każdym opku upycham... takie prawo natury ;)) ...i dziękuję za uznanie.


Nie da się chyba pisać, nie użyczając fikcji nieco prawdy.

:)

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1964

Nasza mała tajemnica

Post#20 » 20 mar 2017, o 20:37

"Nasz umysł to nasza świątynia lub zgliszcze - zależy, co tam wpuszczamy" - mądre.

...a wolność? Będę upraszczał, jak zwykle, jednak spróbuję coś wnieść.

Mogę zostać zmuszony do zrobienia czegoś - jak zobaczyłem przed nosem lufę pistoletu, oddałem portfel; mogę sam siebie do czegoś zmusić - zapewne jutro rano ruszę d. i pójdę do pracy, chociaż już dzisiaj mi się nie chce. Ja nie mieszam takich spraw z pojęciem wolności. Wolność jest wolnością myśli. Jeżeli ktoś potrafi pokierować myślami innego (środki musowego przykazu robią to na wielką skalę) wówczas wolność... z mojego punktu widzenia przestaje być wolnością.

Trudność życia (pomimo tego, że życie jest proste) polega na ciagłym kontakcie z bliźnimi. Niekiedy ktoś Ciebie do czegoś przekona, czasem ja zdołam przekonać kogoś. Gdzie jest wówczas wolność? Czy człowiek przekonany, powinien być utożsamiany z człowiekiem pokonanym, zniewolonym? Zawsze możemy mówić o intencjach, o dobrych lub złych skutkach, jednak jest to odwracanie kota ogonem. Może inaczej: wolność leży po obu stronach cienkiej czerwonej linii. Często nie widzisz granicy. Idziesz szarą drogą, nie wiesz czy dobrze, czy źle, a sztuka polega na tym, aby kroczyć przez życie po stronie właściwej - po swojej własnej stronie.

Ciężko odpowiedzieć na proste pytanie, prawda Szczepan? Ale od czego wymyślono literaturę, poezję... i dyskusyjne fora? :))

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość