Zakładki - jak działa forumowa opcja dodawania zakładek. Zapisz tekst na liście i przeczytaj później!

Noc Świętojańska - event w odsłonie poetyckiej i prozatorskiej. Zachęcamy do wzięcia udziału!

Tekst usunięty na prośbę autora

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady.
Lidia Romańska

Tekst usunięty na prośbę autora

Post#1 » 20 lut 2019, o 13:31

Tekst usunięty na prośbę autora.

Awatar użytkownika
Bolly
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49
Zobacz teksty użytkownika:

Depresja mojej siostry...

Post#2 » 22 lut 2019, o 23:57

Czy siostra wyraziła zgodę na opisanie tutaj jej historii? Bo to są jednak bardzo osobiste sprawy. Sam mam w rodzinie łudząco podobny przypadek, więc doskonale rozumiem Ciebie i twoją siostrę, ale ta osoba, o której myślę, niekoniecznie chciałaby, żeby jej doświadczenia tutaj opisywać.

Jeszcze jedna rzecz, Lidio. To już trzeci wątek, który założyłaś an Artefaktach. Zanim poznamy jeszcze historię twojego ojca, babci ze strony ojca, jego młodszej siostry i kuzynki - nie mówię, że bym nie chciał - ośmielę się wyrazić wątpliwość, czy aby na pewno wybrałaś dobre miejsce do publikowania swoich zwierzeń, biorąc pod uwagę twoje cele i potrzeby. Bo to są intymne zwierzenia, krótkie wpisy, w których forma się nie liczy. A to forum jest miejscem do publikowania i oceniania tekstów literackich - opowiadań, fragmentów powieści, wierszy, esejów i felietonów - i powinnaś liczyć się z tym, że czytelnicy mogą całkiem niezamierzenie i w dobrej wierze podejść do twoich wpisów z zupełnie innej strony, niż byś sobie tego życzyła. Zamiast okazać Ci wsparcie, bo przypuszczam, że tego właśnie od nas oczekujesz, ocenią formę. Wytkną, jak Szczepan, brak przecinków albo błędy w formatowaniu tekstu.

Nie zrozum mnie źle - nie chodzi o to, że zarzucam Ci atencyjność, obawiam się tylko, czy na pewno chcesz zamieszczać swoje zwierzenia akurat tutaj, czy nie byłyby one bardziej na miejscu na forum lub grupie dyskusyjnej skupiającej osoby chore na depresję, służącej m. in. wymianie takich właśnie osobistych doświadczeń. Tutaj głównie dyskutuje się o literaturze i różnych aspektach pisania oraz wydawania, jest ono więc nastawione bardziej na komentowanie, opiniowanie cudzej twórczości niż na wymianę zwierzeń intymnej natury.

Inna rzecz, że pisanie może być świetną formą autoterapii. Chciałbym więc zasugerować Ci, byś spróbowała, o ile, rzecz jasna, zamierzasz zostać z nami na dłużej, wykorzystać swoje trudne i bolesne doświadczenia do stworzenia czegoś wartościowego zarówno pod względem ładunku emocji, który ze sobą niesie, jak i pod względem formy. Zamiast serii krótkich wpisów, jakich w Internecie zatrzęsienie, spróbuj stworzyć coś dłuższego. Tekst publicystyczny z prawdziwego zdarzenia, może wiersz, w którym wyrazisz, co czujesz, lub ciekawe opowiadanie z wątkiem autobiograficznym. Bo twoje doświadczenie, choć trudne, jest mimo wszystko bardzo cenne - w końcu nie każdy wie, jak to jest zmagać się od lat z chorobą afektywną, i nie każdy umiałby to przekonująco opisać, a wielu miłośników literatury opartej na faktach na pewno chętnie poczytałoby o perypetiach bohaterki chorującej na depresję. Wykorzystaj to. Jeśli nawet nie "polubisz" dzięki temu swojej choroby, to może chociaż trochę ją oswoisz?

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1674
Zobacz teksty użytkownika:

Depresja mojej siostry...

Post#3 » 23 lut 2019, o 07:41

(leki antydepresyjne, leki na sen).... Stawanie na nogi trwało dwa lata, to był mega długi proces, w którym my jako rodzina musieliśmy się nauczyć żyć i funkcjonać z chorą osobą.
Co to za potworek, te 4 kropki? Wielokropek ma 3 kropki. Poza tym ''mega'' do wywalenia, brzmi okropnie. Rozumiem, że tekst ma charakter nieformalnej, luźnej opowieści, ale to ''mega'' jednak zupełnie zabija jego literackość.
Jaki był powód takiego załamania? Niby banalny, śmieszny, głupi ....
4 kropki i spacja przed wielokropkiem, który powinien mieć tych kropek 3. Proszę Cię, popraw te błędy, bo choć banalne - a może właśnie dlatego - strasznie od nich bolą oczy, bo to elementarne zasady pisowni są.
Stawanie na nogi trwało dwa lata, to był mega długi proces, w którym my jako rodzina musieliśmy się nauczyć żyć i funkcjonać z chorą osobą.
Po pierwsze: ''funkcjonować'', a po drugie, tutaj trochę ucięłaś myśl, bo stawiano na nogi siostrę, a prócz tego rodzina musiała też nauczyć się życia z chorobą siostry, to dwie osobne rzeczy, które się ze sobą łączą, ważna rzecz, warto to wspomnieć bez skrótów myślowych. Np.: To stawianie na nogi trwało dwa lata. Dwa lata, podczas których również rodzina musiała nauczyć się żyć z chorobą siostry, co wcale nie było łatwe.
Niestety, nie każdy sobie radzi z presją na studiach. Sama jestem na kierunku, który uchodzi za trudny, wymagający dużo nauki i stresu, praca w zawodzie też uchodzi za stresującą. Wiem, że na wyższym roczniku był 1 lub 2 przypadki samobójstwa. Ja nigdy jakiegoś większego doła nie miałam, ale przemęczona bywałam często. Każdy jest inny.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Bolly
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49
Zobacz teksty użytkownika:

Depresja mojej siostry...

Post#4 » 23 lut 2019, o 15:45

Szkoda, Karen, że nie zadałaś sobie trudu przeczytania mojego wpisu powyżej.

Lidia Romańska

Depresja mojej siostry...

Post#5 » 23 lut 2019, o 17:00

Bolly pisze:Czy siostra wyraziła zgodę na opisanie tutaj jej historii? Bo to są jednak bardzo osobiste sprawy. Sam mam w rodzinie łudząco podobny przypadek, więc doskonale rozumiem Ciebie i twoją siostrę, ale ta osoba, o której myślę, niekoniecznie chciałaby, żeby jej doświadczenia tutaj opisywać.

Jeszcze jedna rzecz, Lidio. To już trzeci wątek, który założyłaś an Artefaktach. Zanim poznamy jeszcze historię twojego ojca, babci ze strony ojca, jego młodszej siostry i kuzynki - nie mówię, że bym nie chciał - ośmielę się wyrazić wątpliwość, czy aby na pewno wybrałaś dobre miejsce do publikowania swoich zwierzeń, biorąc pod uwagę twoje cele i potrzeby. Bo to są intymne zwierzenia, krótkie wpisy, w których forma się nie liczy. A to forum jest miejscem do publikowania i oceniania tekstów literackich - opowiadań, fragmentów powieści, wierszy, esejów i felietonów - i powinnaś liczyć się z tym, że czytelnicy mogą całkiem niezamierzenie i w dobrej wierze podejść do twoich wpisów z zupełnie innej strony, niż byś sobie tego życzyła. Zamiast okazać Ci wsparcie, bo przypuszczam, że tego właśnie od nas oczekujesz, ocenią formę. Wytkną, jak Szczepan, brak przecinków albo błędy w formatowaniu tekstu.

Nie zrozum mnie źle - nie chodzi o to, że zarzucam Ci atencyjność, obawiam się tylko, czy na pewno chcesz zamieszczać swoje zwierzenia akurat tutaj, czy nie byłyby one bardziej na miejscu na forum lub grupie dyskusyjnej skupiającej osoby chore na depresję, służącej m. in. wymianie takich właśnie osobistych doświadczeń. Tutaj głównie dyskutuje się o literaturze i różnych aspektach pisania oraz wydawania, jest ono więc nastawione bardziej na komentowanie, opiniowanie cudzej twórczości niż na wymianę zwierzeń intymnej natury.

Inna rzecz, że pisanie może być świetną formą autoterapii. Chciałbym więc zasugerować Ci, byś spróbowała, o ile, rzecz jasna, zamierzasz zostać z nami na dłużej, wykorzystać swoje trudne i bolesne doświadczenia do stworzenia czegoś wartościowego zarówno pod względem ładunku emocji, który ze sobą niesie, jak i pod względem formy. Zamiast serii krótkich wpisów, jakich w Internecie zatrzęsienie, spróbuj stworzyć coś dłuższego. Tekst publicystyczny z prawdziwego zdarzenia, może wiersz, w którym wyrazisz, co czujesz, lub ciekawe opowiadanie z wątkiem autobiograficznym. Bo twoje doświadczenie, choć trudne, jest mimo wszystko bardzo cenne - w końcu nie każdy wie, jak to jest zmagać się od lat z chorobą afektywną, i nie każdy umiałby to przekonująco opisać, a wielu miłośników literatury opartej na faktach na pewno chętnie poczytałoby o perypetiach bohaterki chorującej na depresję. Wykorzystaj to. Jeśli nawet nie "polubisz" dzięki temu swojej choroby, to może chociaż trochę ją oswoisz?

Jestem w trakcie poszukiwań. Masz rację, może to nie jest dobre miejsce aby tutaj pisać. Moje oczekiwania są pewnie zupełnie inne niż Wasze. Chce powalczyć z chorobą, chce spróbować zrozumieć siebie i depresje, a przecinki chyba najmniej mnie interesują - dziękuje.

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy krótkie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości