Zakładki - jak działa forumowa opcja dodawania zakładek. Zapisz tekst na liście i przeczytaj później!

Event Noc Świętojańska - zachęcamy do czytania prac uczestników!
Odsłona poetycka i prozatorska.

Burza w słoiku

Miejsce spoczynku wierszy opublikowanych kilka lat temu.
Awatar użytkownika
i_am
użytkownik nieaktywny
Posty: 359
Zobacz teksty użytkownika:

Burza w słoiku

Post#11 » 1 gru 2012, o 11:04

O rany, rany, ale się zawiesiłem. Już się włączam do dyskusji. A, no i tak jak powiedziała damakarro - jam facet (swoją drogą coraz więcej nas tutaj chyba).

Bless pisze:"Inwazja" to myślę "kosmici!?" i to dlatego wybuchłam śmiechem, ale, już nabieram powagi. Dopiero, gdy "inwazje" zrozumiałam jako "zniszczenie" mogłam pojąć - swoją drogą - tą zwrotkę.


Ach, ta inwazja. Powiem szczerze - jestem przeciwnikiem ucierania już i tak utartych schematów. Niestety, wszyscy im podlegamy i nie zawsze się udaje, ale jeśli już chodzi o to słowo, inwazja kojarzy nam się, tak jak mówisz, z kosmitami. A może warto rozszerzyć to znaczenie? Czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta, że jest to proces ekologiczny? Każdy chyba wie, co to jest inwazja, więc podpowiem może: jak mają się "w lśniącej inwazji " do "przykryty nocy chustą"?


I wszystko byłoby dobrze, na tym mógłby się zakończyć mój komentarz gdyby nie... ostatni wers: "przykryty nocy chustą"
Nie, nie i jeszcze raz nie. Cały utwór tak ładnie brzmiał. Tak szedł, rytmizował, a tu nagle too-o... Wnoszę sprzeciw i to z wielkim hałasem, niczym tłum w godzinach szczytu. Ta "noc" nijak pokrywa się ze "słońcem". W ogóle "noc" już dawno się przejadła, niczym epitet "kamienne łzy" - ile można o tym samym? Jasne, Baczyński pisał o nocy, ale jak to robił Baczyński?


W sumie nie spodziewałem się, że ktoś zwróci na to uwagę, ale wytłumaczenie jest proste. Mógłbym zupełnie pominąć fakt tej nocy, ale ona i tak by tam istniała, nawet jeśli nie w świadomości, to gdzieś tam w głębi nieświadomości. Mowa w wierszu o piorunie, a więc trudno będzie go dostrzec w południe, gdy słońce wręcz smaży wszystko, co tylko napotka. Prawda?


barneym pisze:Mam wrażenie, że nie tylko ja kompletnie nie rozumiem Twoich wierszy. Oczywiście możesz to zrzucić na naszą ignorancję. Można podziwiać wiersze, których się nie rozumie, ale gdybym był poetą, wolałbym być zrozumiany.


Dzieli nas chyba ogromna przepaść ideologiczna. Zakładam, że wolałbyś być rozumiany w taki sposób, by można wprost o Tobie powiedzieć, o czym piszesz, a potem w poszczególnym wierszu, co jest czym i po co zostało w taki sposób ujęte. I tutaj mamy dziurę. Sądzę, że poeta, który nie zachowuje dla siebie choćby cząstki prawdy z każdego wiersza, nie jest nim tak naprawdę. Tak naprawdę to nie chodzi tylko o wiersze. Nawet w prozie można doszukiwać się jakieś głębokiego przesłania, drugiego dna. Tak samo tutaj - okej, nie rozumiesz mojego wiersza, ale czy trzeba naprawdę rozumieć? Nie wystarczy czuć? Nie lepiej, zamiast silić się na odpowiedź "co autor miał na myśli?", spytać samego siebie po prostu "co to dla mnie znaczy?", "czym to dla mnie jest?"?

barneym pisze:Właśnie, mnie też słowo inwazja śmieszy. W dodatku w żadnym słowniku nie oznacza ono zniszczenia. Poza tym przyznaję, że Twoje wiersze naprawdę mają bardzo ładne brzmienie.


Tylko gdzie tutaj mowa o zniszczeniu czegoś?
Dziękuję bardzo. :)

barneym pisze:Jeżeli autor chciała tym wierszem przekazać jakąś prawdę albo chociaż zarysować jakąś prawdę - a sądzę, że jednak tak było - to może powininien się zastanowić nad większą przejrzystością. Ja nie wiem, co opisujesz. Nie trzeba się mną przejmować, bo z poezją mam do czynienia stosunkowo niewiele. Ale mam wrażenie, że Bless też nie zrozumiała, a Camenne się do tego wprost przyznaje. Oczywiście każdy artysta ma swoje priorytety, to tylko moje sugestie.


Dobrze, to może w tym miejscu pokuszę się o wyjaśnienie. Cenię sobie naturę w każdej postaci - uwielbiam patrzeć na wybuchające wulkany, tsunami zalewające miasta, tornada i inne kataklizmy. Kiedy przychodzi burza, potrafię siedzieć trzy godziny w oknie i podziwiać, próbując uchwycić piorun na zdjęciu. Pomyślałem sobie kiedyś: Kurczę, fajnie by było mieć taką burzę w słoiku. Mógłbym wtedy na nią patrzeć godzinami. Dlatego też powstał ten wiersz. I nie mówi on wprost o tym, jak ona zachowuje się w słoiku, bo na przykład "gdy spotka horyzont" - tutaj jest po prostu horyzont, ten, który znamy, ale dla tej, powiedzmy, "zniewolonej" burzy, horyzontem jest słoik.

Zdaję sobie sprawę, że moje wiersze są niezrozumiałe. Nawet nie dbam o to, by było inaczej. Uważam, że jeśli ja mam jedną interpretację, Ty masz inną, Bless również inną... wtedy ten wiersz staje się jak bogatszy. Nie tylko przez to, jaki jest w naszych oczach, ale także bogatszy o ocenę czy interpretację.


Bless pisze:Piszesz czasami z nudów? Tak, po prostu, bo nie masz co robić?
Jak odbierasz swoje teksty i, czy w ogóle do nich wracasz? Czy mówisz sobie "taki jest mój styl, koniec kropka", czy, mimo wszystko, próbujesz coś zmieniać (wspomniany warsztat pracy)?


Z nudów? Nigdy. Odkąd zacząłem pisać wiersze, nigdy w życiu nie zmusiłem się do napisania wiersza. Nie piszę ich codziennie, nie piszę nawet co tydzień. Być może co trzy albo i co miesiąc, ale to jest nieważne. Piszę, kiedy pojawia się myśl "Napisałbym wiersz" i wtedy powoli się do tego przymierzam. Pierwszą myśl zazwyczaj traktuję mało poważnie. Może to tylko pojedyncza myśl, która przypomina, że dawno nic nie napisałem. I zazwyczaj to, że już piszę, jest odpowiedzią na to, że coś stało się w moim życiu.
Mam taki dziwny zwyczaj, że jak już napiszę wiersz, nie lubię go poprawiać. Uważam, że to go niszczy. Przecież to, co w nim zawarłem, to moje myśli, które być może błędne, ale są moje, czyli są jak najbardziej autentyczne. W tym wypadku chaos w wierszu = chaos w myślach, co nie jest niczym dziwnym. A to, co piszę... zazwyczaj odbieram inaczej niż czytelnicy. To znaczy... kiedy dla mnie wiersz jest bardzo ważny i mógłbym powiedzieć, że jest jednym z ulubionych, innym podoba się średnio. Być może to kwestia niezrozumienia, ale cóż na to poradzić?

O, a damakarro zinterpretowała ten wiersz w bardziej niedosłowny sposób i też jest dobrze. To jej interpretacja - im ich więcej, tym bogatszy jest wiersz. Dziękuję!
I potser no seré el teu amic,
ni tindré res a veure amb si ets o no ets feliç.

barneym
użytkownik nieaktywny
Posty: 46
Zobacz teksty użytkownika:

Burza w słoiku

Post#12 » 1 gru 2012, o 11:22

Nawet się zorientowałem, że możesz być przecież mężczyzną, ale już nie chciało mi się edytować posta. Przyznam za to, że po lekturze wiersza byłem po prostu przekonany, że jesteś dziewczyną. Nie wiem dlaczego, ale to też coś tam mówi.
Tylko gdzie tutaj mowa o zniszczeniu czegoś?

W komentarzu Bless.
Nie dzieli nas żadna przepaść. Piszesz:
Zdaję sobie sprawę, że moje wiersze są niezrozumiałe.

Ale ja zrozumiałem go po pewnym czasie i uważam, że to dość udany opis. Uważam, że sztuka powinna przekazywać jakąś prawdę i trafny opis jest czymś takim. A puste zabawy formą, tak częste ostatnio w dziełach wszelkiego rodzaju uważam za sztukę martwą i pustą.
Oczywiście, że każdy odbiera wiersz na swój sposób (przynajmniej dobry wiersz), ale jeśli czytelnik otwarcie otwarcie przyznaje się, że on nie ma dla niego sensu, albo odbiera to w sposób kompletnie odmienny od założenia twórcy, to oznacza, że artysta ma problem z przekazywaniem myśli. A to właśnie jest jego praca.

Awatar użytkownika
i_am
użytkownik nieaktywny
Posty: 359
Zobacz teksty użytkownika:

Burza w słoiku

Post#13 » 1 gru 2012, o 11:35

barneym pisze:Oczywiście, że każdy odbiera wiersz na swój sposób (przynajmniej dobry wiersz), ale jeśli czytelnik otwarcie otwarcie przyznaje się, że on nie ma dla niego sensu, albo odbiera to w sposób kompletnie odmienny od założenia twórcy, to oznacza, że artysta ma problem z przekazywaniem myśli. A to właśnie jest jego praca.


Ale nie bardzo rozumiem, co ma do tego otwarte przyznanie się? Tak jak zasugerowałem, lepiej postarać się poczuć wiersz niż go zrozumieć.
I potser no seré el teu amic,
ni tindré res a veure amb si ets o no ets feliç.

barneym
użytkownik nieaktywny
Posty: 46
Zobacz teksty użytkownika:

Burza w słoiku

Post#14 » 1 gru 2012, o 11:49

Po pierwsze nie wiem, czy można postarać się poczuć, a po drugie operujesz frazesami jak dla mnie. Rzeczywiście jest tu mała przepaść, więc nie ma co ciągnąć dyskusji.

Bless
użytkownik nieaktywny
Posty: 48
Zobacz teksty użytkownika:

Burza w słoiku

Post#15 » 1 gru 2012, o 12:58

Dyskusji przeciągać już nie będę, chciałam tylko bardzo przeprosić... Czuję się głupio, ale, tak, jak już było wspomniane, po przeczytaniu wiersza naprawdę myślałam, że jesteś dziewczyną. Na pocieszenie dodam, że jeśli chodzi o sprawy rozróżniania płci, to jestem cienka, bo kiedyś na warsztatach pomyliłam dziewczynę z chłopakiem (całe szczęście, że dziewczyna była roześmiana i rzadko się czymś przejmowała).
Dobra, może przeciągnę dyskusję, bo odpowiedziałeś na moje pytania. Ekhm!
Zawsze uważałam, że cały wiersz jest jakąś myślą, a nie pojedynczy wers z niego. Jeśli chodzi mi o poprawki, to bardziej pytam, czy zmieniasz formę wiersza, a nie jego założenie (nie wiem, czy o 13 jestem w ogóle coś w stanie wytłumaczyć). Chodzi mi o to, czy nie próbujesz czyścić wierszy. Z niepotrzebnych słów, przecinków. Czy robisz przerzutnie, pauzy. Jak w ogóle bawisz się formą tekstu? Masz ładne brzmienie, ale, czy ono idzie samo z siebie, czy pracujesz nad tym (w tych zdaniach jest tyle "czy"...)?
Pisząc o burzy, nigdy nie pomyślałeś, by wyjść z konwencjonalnego sposobu zapisania? W końcu tu burza. Tam jest huk. Tam coś się pali. Użyć pogrubienia jakiś literek, inne zapisać większą czcionką, pofalowane. Zawsze uważałam, że gdy treść łączy się z formą to cały utwór staje się lepszy, bardziej ciekawy.
"Nosił szubienice nie na karku, ale w oczach."

damakarro
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 530
Zobacz teksty użytkownika:

Burza w słoiku

Post#16 » 1 gru 2012, o 13:10

Bless pisze:Czuję się głupio, ale, tak, jak już było wspomniane, po przeczytaniu wiersza naprawdę myślałam, że jesteś dziewczyną.


To może taka mała podpowiedź z mojej strony.
Jeżeli jakiś nick sugeruje mi, żę możę to być chłopak lub dziewczyna, szukam innych postów danej osoby, aby upewnić się czy pisze o sobie w formie męskiej czy też żeńskiej. ;)

i_am

O, a damakarro zinterpretowała ten wiersz w bardziej niedosłowny sposób i też jest dobrze. To jej interpretacja - im ich więcej, tym bogatszy jest wiersz. Dziękuję!


Proszę bardzo. :)
Dla mnie to przyjemność móc spróbować otwarcie spojrzeć na twoją twórczość.
,,Nie my, lecz nasza wrażliwość tu winna. Jesteśmy takimi, jakimi nas stworzono,,

Awatar użytkownika
i_am
użytkownik nieaktywny
Posty: 359
Zobacz teksty użytkownika:

Burza w słoiku

Post#17 » 1 gru 2012, o 15:33

Bless pisze:Zawsze uważałam, że cały wiersz jest jakąś myślą, a nie pojedynczy wers z niego. Jeśli chodzi mi o poprawki, to bardziej pytam, czy zmieniasz formę wiersza, a nie jego założenie (nie wiem, czy o 13 jestem w ogóle coś w stanie wytłumaczyć). Chodzi mi o to, czy nie próbujesz czyścić wierszy. Z niepotrzebnych słów, przecinków. Czy robisz przerzutnie, pauzy. Jak w ogóle bawisz się formą tekstu? Masz ładne brzmienie, ale, czy ono idzie samo z siebie, czy pracujesz nad tym (w tych zdaniach jest tyle "czy"...)?
Pisząc o burzy, nigdy nie pomyślałeś, by wyjść z konwencjonalnego sposobu zapisania? W końcu tu burza. Tam jest huk. Tam coś się pali. Użyć pogrubienia jakiś literek, inne zapisać większą czcionką, pofalowane. Zawsze uważałam, że gdy treść łączy się z formą to cały utwór staje się lepszy, bardziej ciekawy.


Hmm... Nie czyszczę wierszy. Wszelkie poprawki wprowadzam w czasie pisania; gdy już zapiszę ostatnio słowo, zostawiam. Po prostu. Po jakimś czasie będę mógł wrócić, zdystansować się, być może dostrzegę wtedy błędy i w ten sposób się rozwinę, ale uważam, że poprawianie wiersza, gdy już powstanie, jest niszczeniem go. Tak więc to brzmienie... w pewnym stopniu pewnie "idzie samo z siebie".

Co do burzy... pewnie, mógłbym tak zrobić, ale nie to, że burza jest hałaśliwą istotą, chciałem pokazać. Tutaj jest raczej kwestia tego, jaka ona jest i gdzie. Poza tym, uważam, że oddziaływanie na wzrok czytelnika, właśnie poprzez to, co wymieniasz wyżej, jest jakby... ograniczaniem jego wyobraźni.

damakarro pisze:Proszę bardzo.
Dla mnie to przyjemność móc spróbować otwarcie spojrzeć na twoją twórczość.


Więc chyba pokuszę się znowu o wstawienie czegoś. :>
I potser no seré el teu amic,
ni tindré res a veure amb si ets o no ets feliç.

Wróć do „Szuflada poetycka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości