Strona 1 z 2

Re: Stephen King

: 12 kwie 2009, o 22:30
autor: Ishie
Lśnienie to mistrzostwo.

Ogólnie lubię jego powieści, mają ten niesamowity klimat grozy ludzkiego szaleństwa; nigdy nie wiadomo, kiedy kończy się rzeczywistość, a kiedy rozpoczyna się obłęd bohatera - i czy to faktycznie obłęd, czy co innego... , aj, ile ja nocy po nim nie przespałam, ile paznokci pozjadałam!
Ręki mistrza jeszcze nie czytałam, niestety. Skoro już o tym mowa - miał ktoś z Was okazję? Jakie wrażenia?
Jedyne, czego mi żal, to to, że interesują się nim tak beznadziejni reżyserzy, znaczy Ci współcześni, bo jak napisałam wcześniej, Lśnienie jest mistrzostwem - zarówno powieść, jak i ekranizacja Kubricka. Do dzisiaj kiedy zamykam oczy widzę ten okropny czerwony dywan i jeżdżącego po nim dzieciaka na rowerku, ale to już tak słowem offtopicu.

Re: Stephen King

: 13 maja 2009, o 00:33
autor: Naseilen
Przeczytałam jedynie Rok wilkołaka. Książka przeciętna, ale ma fajne kolorowe obrazki. Jako, że przeczytałam jedno dziełko i to słabe, raczej się wypowiadać o autorze nie będę. Jak zapoznam się z dziełami sztandarowymi, to wtedy owszem. ;)

Re: Stephen King

: 14 maja 2009, o 14:59
autor: Carly
Kinga na jakiś czas obrzydziła mi Misery. Czytałam ją rok temu w wakacje i dobrnęłam jedynie do połowy. Działała na mnie jak dobry środek usypiający dla ludzi mających problemy z bezsennością. Chociaż za Lśnienie i Carrie planuję się zabrać.

Re: Stephen King

: 14 maja 2009, o 16:09
autor: Lailerosse
Ja próbowałam czytać Łowcę snów i w sumie tak dziwnie. Niby ciekawe, nie czytało się najgorzej, ale kiedy odkładałam, wcale nie miałam jakoś ochoty wracać. Słowem, nie wciągnęło mnie specjalnie.

Re: Stephen King

: 27 mar 2012, o 23:10
autor: Camenne
Ja zaczęłam od Miasteczka Salem, właściwie nie wiem, z jakiego powodu, bo było to z cztery lata temu, pamiętam jednak tyle, że mi się wtedy podobało; potem w różnej kolejności od Christine, Mrocznej połowy, Desperacji aż do Komórki, niewiele tego, ale chyba coś pominęłam. O ile drażni mnie ta straszna powtarzalność obsadzania pisarza jako głównego bohatera czy momentami fragmenty naprawdę niskiego poziomu, to King z pewnością ma wyrazisty, sugestywny i przemawiający styl, czasami ciarki przechodziły mi po plechach, nawet przez jakiś okres bałam się starych samochodów, więc może i niektóre pozycje są przeciętnościami nad przeciętności, ale nie odmówię mu psychodelicznych pomysłów i pióra, dzięki któremu byle co potrafi przestraszyć, a przynajmniej zniesmaczyć :|>

Re: Stephen King

: 27 mar 2012, o 23:38
autor: szerlok
Lśnienie jest jedną z moich ulubionych książek Kinga, film zresztą podobnie.
Czytałam Desperację, Rok wilkołaka, Carrie i o wiele więcej, Stephen King był moim ulubionym pisarzem. Był, już nie jest, bo zaczęłam być bardziej świadoma swego gustu, odkryłam to i owo. To prawda, że u Kinga jest sporo wyrazistych scen i postaci, na przykład wielki, paskudny, psychiczny, zły policjant z Desperacji, zapamiętam go na długo. Charakterystyczne dla tego pisarza są też obrzydliwe opisy i czasami bardziej niż przestraszona, byłam właśnie zniesmaczona :D

Re: Stephen King

: 30 mar 2012, o 08:41
autor: Camenne
Dla mnie właśnie Desperacja była jedną z mniej charakterystycznych książek Kinga, przeczytałam i nie miałam żadnych odczuć. Ale zauważyłam już, że te same książki potrafią wywrzeć zupełnie skrajny wywrzeć wpływ na czytelnika, jedni uwielbiają, inni nienawidzą, co jest dość dziwne, ale chyba to lubię, ma to swój pokrętny urok, zresztą jak same książki pana Kinga.
Swoją drogą od dawna zabieram się za Mroczną Wieżę - czytał ktoś? - i koniecznie chcę przeczytać Oczy smoka, znajduje się w kanonie Sapkowskiego, więc na pewno warto i ciekawi mnie dlaczego ;]

Re: Stephen King

: 30 mar 2012, o 18:45
autor: Neno
Ja czytałam już dawno temu Oczy smoka i mgliście pamiętam fabułę, więc sądzę, że nie było zbytnio czym się zachwycać. Pamiętam tylko, że dość szybko i przyjemnie się czytało, ale na koniec sądziłam, że było to dość dziwne opowiadanie. :D Ale nie chcę odpychać od książki tylko dlatego, że już jej nie pamiętam. ;)

Re: Stephen King

: 30 mar 2012, o 21:36
autor: Camenne
Możliwe, że nie jest wybitna, ale widocznie była przełomowa, dość ważna dla fantastyki, bo takie książki znajdują się w kanonie - niby nieporywające, ale istotne, na przykład Conan, którego nie czytało mi się najlepiej, a fakt faktem jego wpływ na gatunek jest niepodważalny.
Zresztą muszę wydrukować sobie tę listę i się z nią stopniowo zapoznawać, bo aż nie wypada :D

Re: Stephen King

: 30 mar 2012, o 22:21
autor: szerlok
Camenne pisze:Dla mnie właśnie Desperacja była jedną z mniej charakterystycznych książek Kinga, przeczytałam i nie miałam żadnych odczuć.

Jak dla mnie każda książka Kinga (przynajmniej spośród tych, które przeczytałam), jest w pewien sposób charakterystyczna. Desperacja co prawda nie ryje bani, ale ów wielki zboczony policjant zrobił na mnie wrażenie, być może dlatego, że lubię takie psychopatyczne, odrażajace postacie :) Pamiętam jeszcze Dolores Clairborne. Bardzo podobała mi się fabuła książki, ale, co ważniejsze, czytając miałam wrażenie, że każda postać w pewien sposób się wyróżnia, nie miałam wrażenia niedosytu. Może i nie były to wyjątkowo charakterystyczne postaci, ale z tego co pamiętam żadna z nich nie była mdła i to mi się podobało. Za Mroczną wieżę jeszcze się nie zabrałam, ale widnieje na mojej liście książek do przeczytania, choć wątpie, że uda mi się przebrnąć przez całą serię.

Stephen King

: 7 lip 2012, o 01:43
autor: a_cappella
Pierwszą książką Kinga, po jaką sięgnęłam, był 'Cmętarz zwieżąt' - wybrana przypadkiem (moją uwagę zwrócił chyba błąd ortograficzny), a mam wrażenie, że nieświadomie zaczęłam od jednej z jego najlepszych powieści. Powiem szczerze, że ciężko jest mnie przestraszyć, a tu moja wybujała wyobraźnia przeszła sama siebie i podczas lektury musiałam leżeć plecami do ściany, żebym widziała, czy mnie jakaś półżywa kreatura nie zachodzi od tyłu, więc naprawdę polecam z całego serca! Książkę, bo obejrzałam też film i była to najgorsza rzecz, jaką mogłam zrobić.
Czytałam też swego czasu 'Oczy smoka' - muszę przyznać, że również mi się podobały, chociaż dla mnie była to typowa bajka dla dużych dzieci: król, synowie, intrygi i zły czarodziej (no, Flagg był naprawdę niezły). W zeszłe wakacje zabrałam się za 'Podpalaczkę', ale tutaj zabrnęłam tylko do połowy - nie mam pojęcia, w czym rzecz, ale fabuła kompletnie mnie nie porwała. Później natomiast wpadły mi w ręce trzy tomy jego opowiadań: 'Czarna bezgwiezdna noc', 'Cztery pory roku' ('Skazani na Shawshank', 'Zielona mila', 'Dobry uczeń' i 'Ciało' - wszystkie świetne!) i 'Wszystko jest względne' (jestem w trakcie tego ostatniego) - także polecam, choć czasem działa mi na nerwy pierwszoosobowa narracja.

A w kolejce obowiązkowo 'Lśnienie'!

Stephen King

: 24 sie 2012, o 12:48
autor: Gawędziarz
Bardzo lubię książki Kinga. Był nawet czas, że w moim TOP10 pisarzy zajmował pierwsze miejsce. "Lśnienie", "Zielona mila", "Desperacja", (Od niej zaczynałem przygodę z Kingiem) "Skazani na Shawshank" no i oczywiście "Dallas '63", co do której mam naprawdę mieszane uczucia. Jest zupełnie nie w jego stylu, mimo to wciągnąłem ją w ciągu dwóch dni.
O ile książki są bardzo dobre, to filmy na ich podstawie są genialne! Niektóre z nich oglądałem kilka lub kilkanaście razy i pewnie jeszcze do nich będę wracał, bo to są niezniszczalne obrazy.

Nikt z Was nie czytał "Dallas"? Jakoś nie znalazłem na forum dyskusji na ten temat, co mnie zdziwiło. Chyba, że za słabo szukałem ;)

Stephen King

: 16 lut 2013, o 23:49
autor: wisniapl
Osobiście uważam, że King jest jednym z najlepszych pisarzy na świecie. Już pomijam nawet fakt, że jego książki zawsze są bestsellerami, a wiele jego powieści doczekała się ekranizacji. Chodzi o to, że jego książki czyta się niesamowicie lekko i jak nikt inny potrafi budować atmosferę grozy. No i dialogi, jak dla mnie niemalże z życia wyjęte.
Według mnie, najbardziej udał mu się "Wielki Marsz'' i "Carrie''. Chociaż są też takie pozycje, przez które zupełnie nie potrafiłem przebrnąć, jak chociażby "Pod Kopułą''.

Stephen King

: 23 lut 2013, o 17:31
autor: Moribundus
"Pod kopułą" to jedna z tych powieści Kinga, do której trzeba mieć ogromną cierpliwość. Akcja rozwija się dramatycznie długo. Zanim w do niedawna jeszcze sielskim miasteczku zapanuje prawdziwy chaos, przez kilkaset stron zaznajamia nas autor bardzo szczegółowo z relacjami jakie panują między jego mieszkańcami. Ale do tej techniki budowania napięcia przyzwyczaił mnie autor w innych swoich książkach, więc specjalnie nie robiłbym mu z tego powodu wyrzutów.
Tak bardzo jednak zawiodłem się na koniec! Zakończenie przynosi odpowiedź na wszystkie pytania i to jego podstawowa wada. S. K. jest świetny w stosowaniu niedopowiedzeń i zagadek, czasem nawet urywa akcję w kulminacyjnym momencie (tak jest np. w wypadku "Komórki"). Lecz gdy postanawia wyjaśnić czytelnikowi wszystkie tajemnice - gubi się, kończą mu się dobre pomysły (tak jest w przypadku "Stukostrachów"). Druga sprawa, że finał "Pod kopułą" jest po prostu infantylny, rodem z tanich powieści science fiction.
Niemniej oceniam tę powieść bardzo wysoko, ponieważ fabuła jest bardzo intrygująca, wielowątkowa, a postaci bardzo różnorodne i plastyczne, czyli jak zwykle w powieściach Mistrza. To, co ją wyróżnia, to pomysł na pokazanie, jak społeczność zachowa się w tak ekstremalnej sytuacji. Bo i "Pod kopułą" nie jest chyba horrorem, a raczej thrillerem psychologicznym. Wątek paranormalny wprawdzie występuje, ale nie jest on tu dominantą.

A może ktoś jeszcze czytał wspomniane wyżej "Stukostrachy" i wyrazi opinię na temat tej pozycji? Ciekawi mnie, czy ktoś równie negatywnie ją wspomina, czy może też kogoś zachwyciła.

Stephen King

: 25 lut 2013, o 15:10
autor: amaranta
Czytałam cztery:
- Łowcę Snów (jako pierwszą i nieco się zraziłam, chociaż była wciągająca)
- Lśnienie
- Sklepik z marzeniami
- Miasteczko Salem

Najbardziej chyba podobał mi się Sklepik, bo zaintrygowała mnie główna "zła" postać, chociaż jak dla mnie w zakończeniach Kinga zawsze czegoś brakuje... Ale nie zrażam się :)

Stephen King

: 16 lis 2013, o 22:33
autor: Majka
Od kiedy rozmawialiście o twórczość Kinga trochę czasu minęło. Cóż, jestem odkurzaczem ;).
Kombinuję prezent (świąteczny, nieważne) dla kumpla, który jest jego absolutnym i całkowitym fanem. A że ja czytałam tylko Mroczną połowę, nie znam się na tym zupełnie.
Słyszałam, że To jest ponoć wspaniałe (o ile można tak określić książki Kinga), ale też cholernie drogie.
Moje pytanie brzmi: jakie książki byście polecili? Napisał ich 110, na pewno coś się znajdzie ;).

Stephen King

: 17 lis 2013, o 14:04
autor: Camenne
Hm, też nie czytałam zbyt dużej ilości Kinga, bo tylko około 15-20 pozycji, i tak wyszło, że ominęłam najbardziej kultowe, więc... No, mogę strzelić tytułem, który wcale Ci się nie spodoba albo wcale nie jest jedną z ciekawszych książek :D Całkiem w porządku są "Christine" i "Komórka", to drugie teraz bardzo kojarzy mi się z "Walking dead", może warto spróbować? Ale myślę, że najlepiej byłoby zacząć od sztandarowych pozycji.

Stephen King

: 17 lis 2013, o 17:30
autor: Kuren Sensei
Jeśli koniecznie musi być King :) , to polecam dwie powieści: Ręka mistrza i Lśnienie.

Stephen King

: 17 lis 2013, o 22:23
autor: petrichor
Z Lśnieniem bym się nie zgodziła, ale może to przez Kubricka (za bardzo spodobała mi się jego wersja, która już wcale nie jest horrorem w zasadzie). Swojego czasu byłam oczarowana Dolores Claiborne, więc chyba tylko to mogłabym polecić.

Stephen King

: 20 lis 2013, o 19:28
autor: HorrescoReferens
petrichor pisze:Z Lśnieniem bym się nie zgodziła, ale może to przez Kubricka (za bardzo spodobała mi się jego wersja, która już wcale nie jest horrorem w zasadzie). Swojego czasu byłam oczarowana Dolores Claiborne, więc chyba tylko to mogłabym polecić.

Nadal jestem oczarowana Dolores Claiborne i polecam Grę Geralda- postacie z tych dwóch powieści w pewien sposób łączą się ze sobą w piękną całość. Z innych dzieł Kinga gorąco polecam zbiory opowiadań: Wszystko jest względne(ze słynnym Pokojem 1408, najpierw przeczytajcie opowiadanie potem oglądajcie film, są totalnie różne zakończenia), Marzenia i koszmary(jedno opowiadanie mam w głowie do dzisiaj) oraz Cztery pory roku. Do takich książek zawsze się wraca, te opowiadania można czytać po 10 razy, a i tak zawsze przechodzą mnie ciarki. Powieścią, która wzbudziła we mnie największy lęk i którą praktycznie pochłonęłam za pierwszym podejściem była Misery i Worek kości. Mogę tak wymieniać w nieskończoność, wspomnę jeszcze o tegorocznym Joyland. Jetem szczerze zawiedziona, to lekki kryminał, praktycznie nie ma w tym Kinga. Uwielbiam jego styl ale wydaje mi się, że napisał to w przerwie między kolejną książką.