Zapominam [Arcypióra 2013]

Teksty wyróżnione w cyklicznych plebiscytach na prozę miesiąca oraz corocznych wyborach prozy roku.
Ostatniaslomka
Zdobywca Artefaktu 2013
Posty: 18

Zapominam [Arcypióra 2013]

Post#1 » 3 gru 2013, o 00:49

Ahoj podróżnicy! W naszym życiu przychodzi taki moment, gdy należy się rozliczyć z przeszłością, która niewątpliwie(czasami) rozwala nasze serduszka na kawałeczki. Prezentowany niżej short jest własnie takim wycinkiem mego organu.
Ale zacznijmy od początku!


"Ostatnia Słomka" jest pisana dobre trzy latka, z przerwami na mniejsze-większe depresje, ekspresje i upadki. Shorty, mimo że każdy z nich opowiada inną historię, to są ze sobą powiązane. Nawet bardzo!

Nie przedłużając. Przed państwem "Zapominam", czyli wycinek mego serca, autobiograficzny od początku do końca. Ach, postać z końca utworu występuje w innym tekście, stąd może być niezrozumiałe zakończenie.

Smacznego!

[center]Zapominam[/center]


WWWZapominam. Dosyć często. Zamknąć samochód, mieszkanie, nastawić budzik, powiedzieć że kocham, potrzebuję, pragnę. Mam to od dawna, kiedyś spadłem ze schodów i od tamtej pory nie pamiętam wielu rzeczy. Ciekawe, bo w szkole zawsze uczyłem się wszystkiego na pamięć i nie miałem problemów z napisaniem sprawdzianu czy z odpowiedzią przy tablicy. Niektóre rzeczy pamiętam za to aż za dobrze.
Ludzie mówią, że powinienem sobie powtarzać: zamykam samochód. Kiedyś się w to bawiłem, kompletny niewypał. Osobiście wolę pocierać kluczami o dłonie tak aby pozostał ślad na co najmniej godzinę – gdy tylko będę miał wątpliwość, spojrzę na dłoń. Mój znajomy powiedział mi, że nie zostanę alkoholikiem bo zapominam, gdzie zostawiłem piwo. To prawda, zawsze gubię się w sobie i nie wiem gdzie ono leży. Alkoholicy by wiedzieli. Mogę zostać jeszcze ćpunem, chociaż według niektórych już nim jestem. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. W żyły nie wbijam bo lubię je dotykać – taki mój mały fetysz.
W końcu każdy toczy swoją małą wojnę – o kolejny dzień, byt, butelkę wódki czy o strzał dobrej, zagranicznej heroiny.

WWWZapomniałem jak masz na imię, jaki kształt mają twoje wargi i czy lubisz jak dotyka się ciebie po plecach. Mimo to nadal pamiętam w jakie miejsca chodziliśmy i co tam robiliśmy. Dopiero gdy odejdziesz z mojej pamięci, będę wolny.
Mam na sobie strój, który nie przyciągnie uwagi(pamiętasz, że tego nie lubiłem), zakładam słuchawki, odpalam mój ulubiony zespół na M albo K, zależnie od nastroju, i wyruszam w podróż by kolejny raz odwiedzić nasze miejsca, w których spędziliśmy tak wiele czasu. Widzisz, takie coś pamiętam.
Nadal mam w głowie twoje słowa gdy cytowałaś, pewnie nawet nie wiedząc, wiersz rzymskiego poety – kocham cię i nienawidzę.
WWWInny poeta napisał, że to ludzkie i uzasadnione gdy jeden człowiek krzywdzi drugiego dla wyższego celu. Jaki Ty miałaś cel? Ja mogę przeprosić, że nie pamiętałem o miesięcznicach, nie specjalnie – po prostu moja malutka przypadłość się odzywała
WWWIdąc kolejny raz w tej samej koszuli i spodniach odwiedzam Romanticę, miejsce nad jeziorakiem, które 'romantyczne' pozostało tylko z nazwy. Wokół ławek i krzaków leżą puste butelki po piwach i tanich winach, pewnie jedno z nich należy do mnie. Siadam w miejscu, w którym kilka miesięcy temu się poznawaliśmy i w którym oddałem ci moje okrycie, mimo że było mi tak strasznie zimno. Siedzę tam sam, w końcu żyjemy tak jak umieramy – samotnie. Pamiętam takie głupie rzeczy, jak paliłaś papierosa, w jaki sposób patrzyłaś na mnie gdy ja oglądałem się za siebie bo myślałem, że ktoś mnie obserwuję.
WWWWstaję i zmierzam ku centrum, mijam plakat promujący koncert zespołu Bruno Schulz. Ciekawe czy ktoś pamięta ulice krokodyli i sklepy cynamonowe, które były marzeniem każdego i czy Schulz miał rację pisząc Czy to nie jest wielka rzecz - znaczyć dla kogoś wszystko? - ty mi powiedz.
Idąc wzdłuż jeziora zastanawiam się czy pamiętasz te chwilę gdy walczyliśmy o dodatkową minutę, o ósmy dzień tygodnia tylko po to by jeszcze chwilę razem pozostać?
WWWNie lubiłem gdy chciałaś jeść zapiekankę z Ryby Fryty i do teraz nie mogę zrozumieć dlaczego nie tolerujesz ketchupu. Mimo to, uwielbiałem gotować ci kokosanki.
Żyliśmy razem przez te miesiące a ja nie miałem ochoty brać tych stu tabletek poronnych na sen, tylko czasami mnie kusiło ale obiecałem sobie, że już tego nie zrobię – nie chciałem abyś umawiała się z ćpunem, mimo to parę razy tak się czułem. Zwłaszcza wtedy, kiedy mi wmawiałaś, że jestem taki albo inny.
Wybaczałem wiele razy i myślałem, że rzeczywiście coś sobie wmawiam. Chyba się myliłem, tylko nie wiem co do której kwestii.
Zawsze zapominam poprawnych imion ludzi, którzy inspirują mnie swoimi wierszami. Jeden z nich napisał: Tak wyglądałaby nasza miłość bez znaczenia i wyjątkowo słabych składni. Ja niezrozumiały incipit, a Ty moja lekka puenta mówiąca że czas skończyć ten wiersz – czyż nie tak miało wyglądać nasze, przyszłe życie?

WWWDochodzę do domu, siadam na ławce, tam gdzie zawsze paliliśmy papierosy przed pójściem na górę. Słyszę huk uderzenia o ziemię, odwracam się, leży na plecach. Podbiegam. To on. Mimo to pytam: Żyjesz? Bełkoczę, że tak, powtarza, że ma na imię Michał, że żałuje, że to toksyczna miłość go zabiję, a on tak nie chce być zdeptany. Ja mówię, że polecę po pomoc, on się zgadza – jest zdany na mnie, w końcu o tej godzinie nikt nie chodzi na spacery tak męczące jak moje. Biegnę ile w płucach mam sił i patrzę przed siebie i... czemu biegnę? Zapomniałem.

Tagi:

Awatar użytkownika
whatsername
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1546

Zapominam

Post#2 » 5 gru 2013, o 14:28

Nie wiem, co to jest. Nie wiem, czym powinno być i czym chciałeś, by było.
Autobiograficznych wątków w tekstach literackich - kiedy wiem, że są one autobiograficzne - nie lubię, chyba że czytam autobiografię. Nie chcę za dużo wiedzieć o danym autorze, bo mnie to nie interesuje, poza tym wiadomo, że nie zawsze (a raczej: bardzo rzadko) przedstawia się siebie w miarę autentycznie. Dlatego też do Twojej miniaturki podeszłam bardzo sceptycznie i muszę przyznać, że... to zdecydowanie nie dla mnie.
Może taka właśnie jest natura internetu, może taki ekshibicjonizm to nie jest nic nowego, nadnaturalnego - nie wiem. Czułam się tak, jakbym czytała kartkę z pamiętnika lub list; coś intymnego, coś, co powinno zostać w ukryciu już na zawsze - nie przez formę, lecz przez treść.
Właśnie - list. Raz zwracasz się do niej, używając wielkiej litery, raz małej. Wielkie litery są charakterystyczne dla listu i właśnie taka forma - epistolarna - sprawdziłaby się w przypadku tego tekstu o wiele lepiej. Ta intymność byłaby wtedy - przynajmniej dla mnie - o wiele bardziej zrozumiała i w pewnym sensie usprawiedliwiona.

Wyczuwam tutaj naprawdę sporą dozę fałszu. Nie podobają mi się cytaty z wierszy zestawione z Rybą Frytą, jabolem, tabletkami i cygarami - brzmi to dla mnie wybitnie pseudointeligencko [sic!]. Co prawda efemeryczność drugiego akapitu mnie kupiła, w mojej wyobraźni pojawiły się nieśmiałe promienie słońca i tego typu romantyczne głupoty z teledysku Jamesa Blunta, ale przy trzecim (niezaznaczonym wcięciem) po głowie latało mi tylko: Obrazek
Podobnych momentów za cały tekst miałam jeszcze kilka - z początku wszystko piękne, ładne, a potem... jeb!

Końcówka faktycznie jest niezrozumiała i tekst wcale nie straciłby na tym, gdyby została wycięta. To miniatura, nie eNZetka, taki boom na końcu wcale nie ułatwia jej odbioru. Podoba mi się jednak zastosowanie klamry oraz ostatnie słowa tekstu - bardzo dobrze połączyłeś początek z końcem.

Zapis jest nieciekawy. W błędnym sensie. Przed podręcznikowymi słowami brakuje przecinków - przed że na przykład. Mamy niekonsekwencję w pisowni słów typu ty, cię - w tekstach literackich niebędących listami tych zaimków nie piszemy z wielkich liter. Niektóre zdania są za długie i niepoukładane. Brakuje wcięć przy akapitach. Pod tymi względami tekst jest do gruntownej poprawki.

Nie komentowało mi się tego tekstu łatwo. Mam wrażenie, że nie wypowiedziałam się dostatecznie jasno, że coś pominęłam, że argumentacja pozostawia wiele do życzenia. Może ktoś inny się pokusi na tę miniaturkę i wyłapie coś, czego mnie się nie udało.
Jak można było wywnioskować na początku: nie podobało mi się. Świadomość autobiograficznego charakteru tekstu wszystko mi przesłoniła. Miniatura nie posiada walorów artystycznych, nie niesie żadnego większego przesłania. To tylko taki smęt [sic!], który, powtórzę, powinien zostać kartką z pamiętnika lub stroną listu.
Dlatego zadam pytanie: czym chciałeś, by ten tekst był?
Nota:2
where does everybody go when they go?

Ostatniaslomka
Zdobywca Artefaktu 2013
Posty: 18

Zapominam

Post#3 » 5 gru 2013, o 18:43

Huh. Jesteś pierwszą osobą, której ten tekst się nie spodobał i pierwszą, która go nie zrozumiała :) Gratulację. Troszkę przykro mi, że muszę odpowiadać na tak proste pytania, jak np. o co tu w ogóle chodzi?

poza tym wiadomo, że nie zawsze (a raczej: bardzo rzadko) przedstawia się siebie w miarę autentycznie.

To dobrze wiedzieć. Ja jestem bardzo autentyczny :)

aki boom na końcu wcale nie ułatwia jej odbioru.

W tym momencie wstałem z krzesła :) Przeczytaj swoje zdanie jeszcze raz i się zastanów - na prawdę uważasz, że taki boom na końcu nie jest ciekawy dla miniaturek? Gdyby to Keret zobaczył to pewnie rozprostowałby z wrażenia nóżki w swoim mieszkaniu.

Wyczuwam tutaj naprawdę sporą dozę fałszu. Nie podobają mi się cytaty z wierszy zestawione z Rybą Frytą, jabolem, tabletkami i cygarami - brzmi to dla mnie wybitnie pseudointeligencko

Dla Ciebie :) Ryba Fryta to bar, w którym jadała, tak swoją drogą.


Powtórzę: niezmiernie przykro mi, że muszę odpowiadać na tak proste pytania, jednocześnie gratuluję Ci zajęcia pierwszego miejsca - tylko tak dalej! :)
Ten SHORT był malutkim wycinkiem mojego serducha, autobiograficzny był - ze względu na osobę, do której się zwracam.
Ten SHORT był pożegnaniem z tą osobą i NIE, nie uważam że powinien być zachowany w tajemnicy, w szufladzie. To Twoje zdanie, z którym się cudownie nie zgadzam.

Nie podoba mi się Twój komentarz. Nie dlatego, że jest krytyczny - niestety muszę brać po uwagę i takie odzywki, ale głównym punktem zapalnym mojej niechęci do tej oceny jest to, że - tak po prostu - nie rozumiesz idei shortów. Przykro mi. Nie będę odsyłał Cię do definicji, bo zakładam że swoje lata masz i bez problemu podałabyś mi ją z głowy. Jednakże jednym z głównych założeń moich krótkich form jest szokowanie, takim właśnie kochanym boomem, którego Ty nie potrafiłaś zrozumieć. Och, że tak wtrącę, błagam - następnym razem zachowaj dla siebie słowa: w tekstach literackich niebędących listami tych zaimków nie piszemy z wielkich liter - Powiedz to Dereszowi, hah!

Miniatura nie posiada walorów artystycznych, nie niesie żadnego większego przesłania.

. . .


Podsumowując i nie marnując mojego czasu na uświadamianie Cię w jakim to błędzie jesteś - zapomniałaś w tym całym swoim wywodzie, który jest błędny w 99%(ten ostatni procencik to moja niekonsekwencja w "ty, cię". W tym masz rację), zapomniałaś o słowach: według mnie.

Według mnie jesteś w błędzie i według mnie omijaj moje teksty szerokim łukiem bo, po takim przyjęciu 'zapominam', żaden Ci się nie spodoba.


Średniego wieczoru \o/

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339

Zapominam

Post#4 » 5 gru 2013, o 20:20

Ha, wygrzebałam się z zadań, to mogę skomentować.

Powiem tak... Każdy autor powinien być pewien swoich umiejętności i bronić ich, jeżeli uważa, że krytyka nie jest zasłużona. Nikt jednak w zapatrzeniu w samego siebie nie powinien negować zdania innych. Werbalne ataki w obliczu krytyki, nawet ostrej, są jedynie oznaką słabości. Każdy człowiek ma inny gust. Każdy ma własne zdanie na temat każdego dzieła. Jeżeli chcesz pozostać w branży pisarskiej, to musisz przyzwyczaić się do myśli, że spotkasz się z krytyką. I Twoje podejście wydaje mi się nieodpowiednie, szczególnie na forum, gdzie powinieneś liczyć się z tym, że każdy wyrazi swoją opinię, a nie pogłaszcze po główce i da cukierka. Nie bądź więc arogancki, bo żaden tekst nie jest uniwersalny, a głos większości nie zawsze oznacza coś, co jest dobrej jakości. Nawet głos znawców tematu nie oznacza, że coś koniecznie jest dobre. Radzę odrobinę zejść z piedestału pod tym względem i zaakceptować, że innym może się zwyczajnie nie podobać. I, niespodzianka, mogą mieć rację.

Co do samego tekstu.
Wokół ławek i krzaków leżą puste butelki po piwach i tanich winach, pewnie jedno z nich należy do mnie.

To zdanie jakoś mi nie leży pod względem gramatyki, raczej jedna z nich?
gdy ja oglądałem się za siebie bo myślałem, że ktoś mnie obserwuję.

obserwuje
Ciekawe czy ktoś pamięta ulice krokodyli i sklepy cynamonowe, które były marzeniem każdego i czy Schulz miał rację pisząc Czy to nie jest wielka rzecz - znaczyć dla kogoś wszystko? - ty mi powiedz.

Trochę tutaj zamieszałeś, wiem, że takie było zamierzenie, ale mimo wszystko podzieliłabym to zdanie w jakiś sposób. Byłoby bardziej czytelne.
jeszcze chwilę razem pozostać?

Nie lepiej jeszcze chwilę pozostać razem?
gotować ci kokosanki.

? Może coś mi umyka, ale raczej... piec?
Nie lubiłem gdy chciałaś jeść zapiekankę z Ryby Fryty i do teraz nie mogę zrozumieć dlaczego nie tolerujesz ketchupu. Mimo to, uwielbiałem gotować ci kokosanki.

Może to zboczenie zawodowe, ale zgrzyta mi w tym paragrafie to, że oba zdania są ze sobą całkowicie niezwiązane, a używasz jako łącznika mimo to, które sugeruje związek. Wiem, że taki mógłby być zamiar, ale nie podoba mi się to stylistycznie.
Żyliśmy razem przez te miesiące a ja nie miałem ochoty brać tych stu tabletek poronnych na sen,

Poronnych? Mmm, wiem, że część leków można tak używać, ale w przypadku faceta brzmi to dziwnie.
nie chciałem abyś umawiała się z ćpunem, mimo to parę razy tak się czułem.

Końcówka zdania nie jest gramatyczna.
Słyszę huk uderzenia o ziemię, odwracam się, leży na plecach.

Brakuje mi tego podmiotuuu.
To on. Mimo to pytam:

Ponownie brakuje mi związku.
Bełkoczę, że tak [...] zabiję

Bełkocze, zabije.
czemu biegnę?

Radziłabym dać to jednak z dużej.

Hmm. Jestem pewna, że jest tu też coś pomieszane z przecinkami, ale nie czuję się na sile poprawiać. Ogólnie tekst jest niezły, raczej wpada w klimaty, które lubię, więc mi się raczej podoba. Brakuje mi w nim czegoś, co by mnie zaskoczyło, co mogłabym zapamiętać, żeby ten tekst został ze mną na dłużej. Powiem jednak szczerze, że styl masz równy, ale nie ma w nim szczególnie dobrych zdań. Wszystkie są ok (pomijając te z błędami, ale to wiadomo, trzeba doszlifować), lecz brakuje tego czegoś, co by mnie powaliło na kolana. Końcówka i pomysł zapominania mi się bardzo podoba, to ładna klamra, a ja mam do nich słabość. Jednak gdybym miała powtórzyć, co wydarzyło się pomiędzy, to miałabym problem z przypomnieniem sobie jakiejkolwiek akcji, bo to bardziej strumień świadomości, niż opowiadanie. Nie podoba mi się też ten dysonans pomiędzy klamrą, a samym tekstem w miniaturce, bo jednak mimo wszystko short story powinno być stonowane do jednego tylko wątku/humoru, prawda? Zgodzę się też z W. co do nazewnictwa, bo wybija z rytmu. Tworząc nastrój nie powinieneś sobie na to pozwalać. Chcesz, żeby narracja była przewrotna, rozumiem, ale nie idź przy tym w efekt komizmu, bo to tylko szkodzi. Zderzenie z rzeczywistością można pokazać inaczej.

Jednakże jednym z głównych założeń moich krótkich form jest szokowanie, takim właśnie kochanym boomem, którego Ty nie potrafiłaś zrozumieć.


Och, szokowanie jest fajne. Z tym, że wszystko zależy od wykonania. Nie powiedziałabym, że ten tekst szokuje. Nie ma też w nim czegoś, co by sprawiło, że chciałabym do niego wracać. Generalnie w skali do 6 dałabym temu tekstowi 4. Było parę potknięć, ale był niezły. Popracuj nad tym, żeby następny naprawdę zapadał w pamięć!

Dużo weny!
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

KAPRYS
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 63

Zapominam

Post#5 » 20 gru 2013, o 12:27

Każdy z nas robi większe lub mniejsze błędy, zwłaszcza jeśli jest się amatorem. Cóż jeśli o mnie chodzi, błędy, błędami, liczy się pomysł :) Ale słowa krytyki też są bardzo ważne. Nigdy nie nauczymy się pisać, jeśli ktoś z większym doświadczeniem, nie pokaże nam czarne na białym, co mamy źle. Prawdą jest też fakt, że jednym może się podobać, innym nie... Taka kolej rzeczy. Mnie się podoba, chociaż również tekst mnie nie zaszokował. Nie zrażaj się krytyką i pisz dalej. Pozdrawiam i weny życzę.

KasiaSikora
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 30

Zapominam

Post#6 » 11 wrz 2015, o 16:49

Najbardziej spodobała mi się końcówka! Bohater zamierza ratować człowieka, pędzi i zapomina po co. Tragiczne to. Ale do mnie przemawia.
Natomiast nie rozumiem o co chodzi w tym rozbudowanym fragmencie o zapominaniu partnerki… odgaduję, że to o partnerkę chodzi, bo, jak mówię, nie dotarło do mnie. Kupiłabym nawet ten wątek, gdybyś, autorze, skoncentrował się na tym jednym. Ale… hm, chciałabym też wiedzieć dlaczego bohater zapomina. Uraz głowy, Alzheimer? I wtedy może poczułabym z tym bohaterem więź, potrafiłabym mu współczuć… wyobrazić sobie, że choroba degeneruje mi umysł i nagle zapominam o czymś… kimś, dla kogo chce mi się chcieć. Trudno o większą tragedię.
Radziłabym usunąć wątek kluczy i problem patologii wszelkich, a nastepnie skoncentrować się na tej "zapominanej miłości". Wtedy opowieść nabrałaby mocy.
Autorze, pozdrawiam.

Konrad Mazur
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 105

Zapominam

Post#7 » 18 wrz 2015, o 13:52

Zapomniałem co miałem napisać, tak mnie zmęczyła ta lektura.
https://konradmazur1.wordpress.com
autor książki "Zaczęło się w Radomiu"

Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 223

Zapominam

Post#8 » 18 wrz 2015, o 14:16

A mi się bardzo podobało. Wprowadzasz melancholijny nastrój i cały tekst nasiąka nim jak gąbka, po czym zabierasz czytelnika z przechadzki po miejskim parku w jakieś straszne miejsce. Zakończenie wyszło ci z przytupem i dające do myślenia.
I jeszcze dodam, że w ogóle nie czuć tu amatora, warsztat igiełka, że tak zarzucę slangiem sprzedawcy samochodów.

Olka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 16

Zapominam

Post#9 » 29 gru 2015, o 12:11

A mnie się akurat podobało. Czasem lubię poczytać coś dynamicznego, krwawego, ale czasem lubię poczytać coś spokojnego, melancholijnego, jak ten tekst. Bohater prowadzi wewnętrzny monolog. Lubię takie nieco psychologiczne utwory :))
Gdy to czytałam, oczami wyobraźni widziałam bohatera przechadzającego się po parku, wsiadającego do samochodu.

Mat Morph
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28

Zapominam

Post#10 » 2 sty 2016, o 15:28

W tekście wyczuwam dużo melancholii. Czyta się go przyjemnie, chociaż nie przepadam za tego rodzaju formą. Coś w zasadzie możliwego do przekazania w trzech zdaniach rozszerzyłeś na duży tekst opisujący czyjeś doznania. Taki dzień z życia ziomka, który spadł ze schodów i uderzył się w głowę. Jest podatny na uzależnienia, chociaż o nich nie pamięta. Nawet w skrajnych sytuacjach, gdy komuś potrzebna jest pomoc, on zapomina o zdarzeniu. Taki zagubiony, a jednak w melancholii, jakby pijak z nostalgią wspominał jak leżał w rowie po melanżu, a dzieci głodne w domu zostały... Gdyby wyjść poza nostalgię, robi się "creepy" :]

Wróć do „Wyróżniona proza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość