Ostatnie stado hipopotamów [Arcypióra 2014]

Teksty wyróżnione w cyklicznych plebiscytach na prozę miesiąca oraz corocznych wyborach prozy roku.
Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 992

Ostatnie stado hipopotamów

Post#21 » 22 sty 2017, o 21:15

Ad. DuralT
Dziękuję za wizytę i tak wygórowaną ocenę.
w wyniku czego straciliśmy pewne umiejętności niezbędne w wiekach minionych.

Zapewne tak. I częstokroć nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, nie ma w naszej świadomości miejsca dla takich rozważań. A może i dziś by się przydały.

Tagi:

Piotrek84
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 163

Ostatnie stado hipopotamów

Post#22 » 23 sty 2017, o 01:11

Przeczytałem opowiadanie po raz drugi z jeszcze większym zainteresowaniem. Pierwszy raz było to chyba ponad rok temu i muszę przyznać, że wtedy wcale go nie zrozumiałem. Oczywiście widziałem, że jest w nim dużo treści, że tekst jest ciężki i pełny obfitych znaczeń, jednak wtedy prawie nic mi się nie rzuciło w oko, a szkoda. Ale nawet teraz wiem, że jego sens wciąż mi gdzieś umyka. :?

Ale najpierw zacznę od dygresji:

Hipoteza z kozłem, jako starotestamentowym Bogiem, może być też związana z astrologią, którą ostatnimi czasy tłumaczy się niektóre zjawiska, jakie miały miejsce na ziemi, ale nawet pismo święte. Jest to związane z astrologicznym zodiakiem, czyli ruchem naszego układu słonecznego względem środka galaktyki Drogi Mlecznej. Kiedy Mojżesz zszedł z góry Synaj i zobaczył swój święty lód oddający cześć głowie złotego cielca. Analogicznie był to czas przełomu dwóch zodiakalnych epok. Mojżesz symbolizował następną epokę (eon) Barana, ale jego zacofany lód tkwił jeszcze w epoce Byka. Dlatego też za symbol Judaizmu uznaje się dziś barani róg. W chrześcijaństwie mamy Rybę, która jest epoką następującą po Baranie i zaczyna się właśnie od narodzin Chrystusa. Nasze era to wciąż era Ryb. Kiedy Chrystus został zapytany o przyszłość, użył przypowieść o człowieku niosącym dzban wody. Człowiek ten symbolizuje zodiakalnego Wodnika. Jego epoka rozpoczyna się po Rybie, mniej więcej w 2150 r. n.e. Niestety już nie za naszego życia, choć tak blisko. Ciekawe czy coś wtedy się wydarzy?

***

Bardzo ciekawy jest zabieg z czasem w opowiadaniu. Nie widziałem czegoś takiego nigdy wcześniej. Nie wiem, czy ktoś już na to zwrócił uwagę, ale czas narracji jest zawieszony gdzieś pomiędzy dniem wczorajszym a jutrzejszym, czego odzwierciedleniem są odpite promienie zachodzącego słońca w pierwszym akapicie. Bardzo zgrabnie to zostało złożone w całość.

Rozmowa z Św. Augustynem wprost powalająca. Nie jestem w stanie na raz, po jednym czytaniu, wszystkiego zanotować. Jest tam tyle ciekawych odniesień, że aż nie wiadomo, za co najpierw złapać i o co Cię tu podpytać. :-D

Wiedza jest tylko przypomnieniem, a i to nie dla wszystkich
.

Bardzo ciekawe stwierdzenie. Jak również to poniżej:

Przecież aby znak, element świata rzeczywistego nabrał znaczenia, zaczął działać, spełniać swoja/(ą) rolę, musi nastąpić jego połączenie ze świadomością człowieka.


Oba te zdania słusznie sugerują, że cały świat jaki znamy, został już opisany, a człowiek jest jego odkrywcą na drodze poznania; bo jak powiedział niegdyś wspaniale pan Krzysztof Kieślowski: „bardzo trudno żyć w świecie nieopisanym. Świadomość w stanie czystym nie istnieje, jak napisałeś, ona zawsze gdzieś dąży, za czymś zmierza, taka jest jej funkcja, którą cały czas spełnia. Przynajmniej tak to rozumiem.
Choć czytałem kilka razy, nie bardzo rozumiem fragment z atomami. Jedyne co przychodzi mi do głowy to fizyka kwantowa i stopień jej dzisiejszego niezrozumienia. A wiec brak świadomości w tym temacie nie pozwala dostrzec tego, co oczywiste dla Augustyna, bo to istnieje, wiec już zostało opisane, ale człowiek nie potrafi tego jeszcze dostrzec, a wiec wyjść poza to, co nie zostało wpisane w jego świadomości. Ale takie wytłumaczenie, wydaje się zbyt banalne.
Fragment o martwych symbolach bardzo ciekawy i dość sugestywny zwłaszcza w połączeniu z wcześniejszymi fragmentami. Jednolity świat, jednolity Bóg i człowiek. Taka sama historia przeznaczona dla wszystkich, ten sam obłudny świat powtarzany po wielokroć, jedna interpretacja, pojedynczy zestaw słów dla każdego, zamknięty w symbolach, które już nic nie znaczą. Co znów kojarzy mi się z wciąż tkanymi przez pająki fragmentami rzeczywistości, opisywanymi wcześniej, które już odeszły do lamusa. Sentymentalna i piękna to wizja.

Bardzo ciekawi mnie to konkretne zdanie:

Własną ecclesię oczywiście zbudować należy, czyli połączyć swoje trzy ciała, trzeba poćwiczyć, ale jeśli ma się tego świadomość


Wiem, że ecclesia to zgromadzenie ludu, to kościół, ale trzy ciała? Chodzi o trójcę świętą? Dlaczego mam je łączyć?

Ostatnie stado hipopotamów to tylko słowa, martwe symbole żywiące się gdzieś na pustyni informacji. Ostatnie stado, bo w słowie nie ma już wiary, mocy, ani magii, o której mówi Augustyn. One już wyginęły, możemy oglądać tylko ich „odległe cienie” karmiące się w etiudzie poranka. Magia i moc zaklęte w słowach ich prastare, mityczne znaczenia uleciały z tego świata. Człowiek nie może tego dostrzec, jego rzeczywistość jest zbyt powszechna, jednolita, ułomna. Przynajmniej tak na tą chwilę rozumiem tytuł.

mirek13

Ostatnie stado hipopotamów

Post#23 » 23 sty 2017, o 05:08

Widzisz Gorgi, nie umrzemy całkiem.
Ktoś wydrapie nowe rysunki na ścianie w Lascaux i będzie dobrze.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 992

Ostatnie stado hipopotamów

Post#24 » 24 sty 2017, o 15:19

Ad. Piotrek84
Hipoteza z kozłem, jako starotestamentowym Bogiem, może być też związana z astrologią, którą ostatnimi czasy tłumaczy się niektóre zjawiska, jakie miały miejsce na ziemi, ale nawet pismo święte.

Bardzo ciekawe podejście. I bardzo się cieszę, że tekst mobilizuje do tego rodzaju rozważań; w moim przekonaniu, spełnia w ten sposób swoje zadanie. Uważam również, że każda tego rodzaju interpretacja jest dobra i interesująca.
Ale ja nie to miałem na myśli. „Kozioł”jest ukryty w pierwszy słowie Biblii (Bereszit) i ten motyw został tutaj wykorzystany, a że w formie podstawowej – to po prostu odniesienie do gramatyki. Słowo to, jak i sam początek Pisma, zawiera zresztą więcej różnych treści.

Wiedza jest tylko przypomnieniem, a i to nie dla wszystkich
Bardzo ciekawe stwierdzenie.

No, to akurat w prostej linii nawiązuje do Platona.

Przecież aby znak, element świata rzeczywistego nabrał znaczenia, zaczął działać, spełniać swoja/(ą) rolę, musi nastąpić jego połączenie ze świadomością człowieka.

To może i moje sformułowanie, ale nic odkrywczego i wielokrotnie było wyrażane w różnych postaciach i modyfikacjach.

Oba te zdania słusznie sugerują, że cały świat jaki znamy, został już opisany,

Że został już opisany – forma dokonana, to zdecydowanie nie. Chyba, że odwrócimy logiczną kolejność zdarzeń, czyli to, co zostało opisane potraktujemy jako przyczynę, a to, co znamy - za skutek.

a człowiek jest jego odkrywcą na drodze poznania

Trochę odkrywcą, trochę twórcą.

bardzo trudno żyć w świecie nieopisanym.

Praktycznie nawet niemożliwe. Ale to nie znaczy, że cały został opisany, a ściślej został opisany tylko ten fragment (umowne określenie), który podlega percepcji przez aktualny stan naszej świadomości. Oczywiście nie mamy i nie możemy mieć pojęcia, w jakiej relacji opisany i nieopisany się znajdują.

Choć czytałem kilka razy, nie bardzo rozumiem fragment z atomami. Jedyne co przychodzi mi do głowy to fizyka kwantowa i stopień jej dzisiejszego niezrozumienia. A wiec brak świadomości w tym temacie nie pozwala dostrzec tego, co oczywiste dla Augustyna, bo to istnieje, wiec już zostało opisane, ale człowiek nie potrafi tego jeszcze dostrzec, a wiec wyjść poza to, co nie zostało wpisane w jego świadomości. Ale takie wytłumaczenie, wydaje się zbyt banalne.

Wytłumaczenie wcale niebanalne i generalnie trafne. Owszem, fizyka kwantowa, czyli rzeczywistość (świat) jest stwarzany aktem obserwacji. Stąd aluzja do świata atomów, oczywiście wspomniana fizyka operuje w znacznie mniejszej skali, ale w pojęciach epoki Augustyna, nie znalazłem lepszej paraleli.

Wiem, że ecclesia to zgromadzenie ludu, to kościół, ale trzy ciała? Chodzi o trójcę świętą? Dlaczego mam je łączyć?

Cała nasza rzeczywistość (tożsama tu ze światem) składa się z trzech planów. Nazwy, ujęcia i określenia są tu różne. Pierwszy: świat archetypów/idei/Ducha. Drugi: pośredni, realizacyjny, astralny. Trzeci: świat przejawiony (dla zmysłów), świat fizyczny, materia. Klasyczny przykład (pierwsze obrazowe sformułowanie tej tezy w filozofii europejskiej), to jaskinia platońska. Ten sam schemat znajdujemy powtórzony m.in. w triadzie duch – dusza – ciało fizyczne lub według innego podejścia i nomenklatury: ciało mentalne, ciało astralne i eteryczne oraz ciało fizyczne - składają się one na pełnię obrazu człowieka. Natomiast trójca święta może być reminiscencją tej zasady, ale to dalekie skojarzenie, dyskusyjne i nie o to tutaj chodzi.
Z tekstu Augustyna („De doctrina christiana”) wysnułem wniosek, że według autora ecclesia oznaczało połączenie tych trzech ciał człowieka. Podobny wniosek można wysnuć na podstawie pewnych wypowiedzi Jezusa (jest też doskonale znany z różnych systemów religijnych i filozoficznych). Oczywiście w tłumaczeniach na języki nowożytne, zostało to starannie zatuszowane bądź jest inaczej wyjaśniane.

Ostatnie stado hipopotamów to tylko słowa, martwe symbole żywiące się gdzieś na pustyni informacji.

Nie do końca, owszem, uciekają, są ostatnimi, ale są. I mogą wrócić pod taką lub zbliżoną postacią. Hipopotamiątko zostało, zmienia kolory, a my je karmimy. Pozostało nasienie/zarodek na przyszłość. Hipopotam jest zresztą parafrazą Hippony, a ściślej całej epoki Augustyna i panujących w niej światopoglądów, tego oficjalnego i tego przedstawionego w tym opowiadaniu.

Magia i moc zaklęte w słowach ich prastare, mityczne znaczenia uleciały z tego świata.

Ulatują. Forma niedokonana. Mogą jeszcze się odrodzić, zresztą drzemią w nim cały czas i są dostępne dla tych, którzy ich szukają.

Człowiek nie może tego dostrzec, jego rzeczywistość jest zbyt powszechna, jednolita, ułomna.

Bardzo często. Ale nie musi taką być, to przecież jego wybór.

Dodano po 3 minutach 17 sekundach:
Ad. mirek13
mirek13 pisze:Widzisz Gorgi, nie umrzemy całkiem.
Ktoś wydrapie nowe rysunki na ścianie w Lascaux i będzie dobrze.

Pięknie powiedziane.
I optymizmem powiało. Obrazek

Piotrek84
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 163

Ostatnie stado hipopotamów

Post#25 » 26 sty 2017, o 10:53

Gorgiasz pisze:Trochę odkrywcą, trochę twórcą.

Kosmos jest swoistym uniwersum, w który są wpisane wszystkie możliwe interpretacje. Skała, która dla nas jest tylko zwykłą skałą podobną do milionów innych skał, może mieć skończone lub nieskończone możliwość istnienia, może się manifestować w skończonej lub nieskończonej ilości form (w zależności od tego, czy uznamy uniowersum za skończone, czy też nie). Jak w Bibliotece Babel, są książki, które różnią się tylko jedną literą. Świat opisany i nieopisany to Biblioteka. Nieopisany, bo człowiek nie odkrył tych wszystkich sześciobocznych sal, ale to nie znaczy, że ich tam nie ma, albo, że człowiek je dopiero zbuduje, bo gdyby ich tam nie było, to niby jak miałby tego dokonać? Uważam, że ingerencja w Biblotekę daleko wykracza poza nasze możliwości, ponieważ sami jesteśmy jej częścią.
Gorgiasz pisze:"Oczywiście nie mamy i nie możemy mieć pojęcia, w jakiej relacji [świat] opisany i nieopisany się znajdują."

Właśnie, to jest duży problemem i jedna z największych, najwspanialszych zagadek, o której często myślę. W końcu nikt nie zna rozmiaru Biblioteki.

Wróć do „Wyróżniona proza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość