Toksykologia fal elektromagnetycznych

Wyróżnione teksty z 2016 roku.
Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 859

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#11 » 2 years temu (29 mar 2016, o 20:50)

Smutno mi teraz, ale może coś jest w tym, co mi zarzucasz. :<<

mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#12 » 2 years temu (29 mar 2016, o 20:56)

Jest. Niestety, Anno. Ona też ma tak na imię.

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 859

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#13 » 2 years temu (29 mar 2016, o 21:19)

Czyli to na faktach tekst. Chyba obejrzę jakiś romans, może się wzruszę.
Próżne nadzieje, daremny trud.

mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#14 » 2 years temu (30 mar 2016, o 06:35)

Poraził Cię jakiś prąd wysokiego napięcia w dzieciństwie? :)

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 859

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#15 » 2 years temu (30 mar 2016, o 07:51)

Jakiś na pewno :P Niemniej wracając do tekstu.Piszesz z punktu widzenia kobiety.Ja zawsze piszę z punktu widzenia mężczyzny.Nie zdarzyło mi się napisać żadnego innego tekstu.Może nie mam tej kobiecej wrażliwości, a może to wina tekstu który do mnie nie trafił.Próbowałam sobie przywołać w pamięci jakiś romans,który mnie porwał i były to"Wichrowe Wzgórza"Chyba tylko ten rodzaj romantyzmu do mnie trafia.Ogólnie nie wierzę w miłość w pięć minut.Nie można kogoś pokochać przez Internet.Można się zafascynować jak najbardziej,ale miłość oznacza,że oddamy za tę osobę życie,skoczymy w ogień,mogłam jej cień,ale bardzo wyraźny poczuć w innym twoim tekście,nie w tym.Ja do miłości podchodzę bardzo poważnie.Dla mnie to co opisałeś było przelotną fascynacją i tyle.Miłość to jest naprawdę potężny kaliber,w głębi duszy jestem romantykiem, ale ja się nie zadowolę czymś takim, do miłości się dorasta czasami latami,ona jest jak lśnienie,wkrada się powoli i splątuje ci duszę.W porządku,napiszesz,że miała dylemat,bo dzieci.Jasne,że tak,ale to nie dzieci ją powstrzymały,prawda?Tylko wyjazd,kasa,nowe otoczenie.Coś innego skradło jej fascynację,która jeszcze pięć minut wcześniej należała do narkomana.A on?Ja coś na ten temat wiem.Tacy ludzie,sam to zresztą napisałeś,mają już kogoś.Zawsze byłaby tą drugą.No gdzie masz tu miłość?Gdzie?

mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#16 » 2 years temu (30 mar 2016, o 08:15)

I sądzisz, że to, co robiła Susan, było wynikiem fascynacji? Ryzykując, poświęcając i tyle dając z siebie w takich okolicznościach?
Nie poświęci rodziny, swojego, zbudowanego miejsca na świecie. Fajnie, kiedy miłość nie jest kwestią wyboru pomiędzy. Ale tu jest. Ona dokonuje słusznego (pewnie nawet, gdyby nie wyjazd, też wybrałaby właściwie. I słusznie). Tyle, że zakończenie jest rzeczywiście fikcją literacką. Brak Ci obrazu złożoności. Nie umiesz poruszać się w szarościach i meandrach. To nie jest spagetti - western. Są tylko całkiem dobzi lub źli.
Wybacz, Anno, ale wydaje mi się, że wiem więcej o kobietach, niż Ty.

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 859

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#17 » 2 years temu (30 mar 2016, o 16:49)

Będę się czepiać końcówki, bo ona mnie nakierowała na moje wnioski.
Nowy York i nowe życie wciągnęło ją bez reszty. Urządzanie pięknego apartamentu na Brooklynie
Rzadko miała czas zaglądać na „Pogaduchy w krainie elfów”

Mirek, podkreślę Ci to zdanie. Szukaj emocji. Nie wiem, może kwestia zmiany tych zdań, żeby czytelnik, taki jak ja, nie odniósł mylnego wrażenia. (Bo skoro twierdzisz, że chciałeś opisać miłość, dlaczegóż miałabym Ci nie wierzyć).
Pochłonął ją wir szalonego życia w tym mieście, z jego nigdy nie zamierającym pulsem, galeriami, teatrami, ciekawymi ludźmi i nowymi doznaniami.

Ja jestem raczej zimnokrwista, ale nie potrafiłabym się wciągnąć w wir szalonego życia w tej sytuacji.
Pisali, czasem dzwonili do siebie, ale jakoś tak inaczej.

Oczywiście, nic ich nie łączyło. Ale ponoć to wielka miłość!
Aż zamilkł. Zadzwoniła parę razy, wysłała kilka maili. Cisza. Ale przyszedł syn, który zaczął opowiadać o szkole i kolegach. Przyszedł George z nowinami o kolejnym awansie. Potem było rewelacyjne przedstawienie na Brodwayu, o którym długo dyskutowali z przyjaciółmi. Potem było tysiące spraw, które powoli zabliźniły dziwną duszę Susane.

A dlaczego nie napisałeś zakochaną, udręczoną? Bo taka nie była. Dziwna. Dziwna dusza. Tak, ja bym nawet napisała, że zakłamana.
I takim zakończeniem historii chcesz mnie przekonać, że to była miłość?
Siadała pod krzakiem bzu ze swoją herbatą „Earl Gray” i wchodziła na „Pogaduchy w krainie Troli”. Przeglądała tematy i szukała znajomego nicku „Live64”. Sprawdzała aktywność forumowiczów. I wtedy uśmiechała się trochę melancholijnie i trochę smutno.

Mirek, naprawdę, tutaj nie ma żadnych emocji. Tak się nie da po prostu, gdy się kogoś naprawdę kocha.
Pisała więc maila na stary adres markweber@com.gb: Kocham Cię, mając świadomość, że nie będzie odpowiedzi

Mam wrażenie, że czuła ulgę, że nie było odpowiedzi, bo uporządkowana bajka w której żyła, mogłaby się stać tylko obyczajówką, tudzież dramatem.
Nie twierdzę, że tekst mi się nie podobał. Nawet do pewnego miejsca mnie pochłonął, ale sądzę, że powinieneś być szczery sam z sobą, zresztą sam napisałeś. I tak, to jest piękny kawałek tekstu!
Zaczęła przygotowania do wyjazdu ze szczęśliwą twarzą i mrokiem wewnątrz. W pokojach mózgu wiły się demony, tańcząć „dance macabre” w konwulsyjnych splotach z marzeniami, które nigdy nie miały być zrealizowane i lękiem, stałym towarzyszem jej drugiego życia. Może po prostu kochała własne kochanie?

Dla mnie kluczowe zdanie Mirek. To świadczy o kaprysie, o tym, kim był dla niej zagubiony narkoman.
Mirek, całe życie walczę z meandrami myśli:)

mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#18 » 2 years temu (30 mar 2016, o 17:00)

Wiesz co, ja nie mam siły i ochoty na przekonywanie określonego typu osób. Nie ma emocji, ona jest głupia, pusta i rozkapryszona. Ty wiesz lepiej.
Wszystko się kończy. Życie też. A problem rozumienia słowa "miłość" pozostawiam czytelnikom.

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 859

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#19 » 2 years temu (30 mar 2016, o 17:13)

Tu nie chodzi o to, żebyś mnie przekonywał. Ja Ci napisałam, jak odczytuję Twój tekst. Kojarzy mi się z tym filmem, o którym pisałam, do mnie trafił z takim właśnie przesłaniem, do kogoś innego trafi pewno z innym. Nie wiem lepiej, nie o to tutaj przecież chodzi. A co do przekonywania, Ty mi ciągle wmawiasz, że nic nie wiem o kobietach :oops:

mirek13

Toksykologia fal elektromagnetycznych

Post#20 » 2 years temu (30 mar 2016, o 17:21)

Bo nie wiesz. Jak przeżyjesz to, co jest tu opisane, będziesz mogła ocenić Susan. Ale pewnie nie przeżyjesz.Dziwne, że nie tykasz Marka. A to przecież on jest kutafonem i agresorem.
Ale oczywiście prawo do oceny masz. Nie mam tylko ochoty już na dyskusję o tej biednej dziewczynie. Cały czas tragicznie zakochanej (sorry - zauroczonej), choć to już lata upływają.

Wróć do „2016”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości