Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Teksty wyróżnione w cyklicznych plebiscytach na prozę miesiąca oraz corocznych wyborach prozy roku.
szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1538

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#1 » 14 cze 2016, o 18:28


Najpierw poczuł smród zgniłych kartofli. Taki najzwyczajniejszy w świecie smród, który uderza w nozdrza, kiedy wiosną schodzimy do piwnicy. Był to dobry znak, ponieważ Poeta mógł mieć nadzieję, że nie spotka diabła. Diabły nie lubią zgniłych kartofli. Propastnyka też nie spotka, bo propastnyki w ogóle nie potrafią śmierdzieć. Poeta nigdy nie spotkał propastnyka na swej drodze, jednak był człowiekiem doświadczonym przez życie i wiedział, że kiedyś musi być ten pierwszy raz. Ucieszył się bardzo, że to jeszcze nie teraz.

Coś szło, ale Poeta wypocił już wszystko, co pozwalało lepiej dostrzegać i nie mógł zobaczyć. Wyciągnął z kieszeni butelkę, którą dostał od Markucha. Pociągnął solidny łyk. Wzrok mu się wyostrzył na tyle, że zobaczył to coś. Na metr dwadzieścia wysokie, w nastroszeniu swoim przypominające jeża, tyle że mordę miało bardzo szkaradną i nie było pokryte igłami, ale zwyczajnym włosiem, które sterczało na wszystkie strony i straszliwie śmierdziało zgniłymi kartoflami. Poruszało się na dwóch krótkich, przypominających niedźwiedzie odnóżach i wymachiwało również krótkimi, ale muskularnymi, przypominającymi ludzkie, rękoma.

Czad.

Poeta zetknął się już z czadem razy kilka i wiedział, że bydle jest niegroźne, chociaż czasem złośliwe, a zawsze wkurwiające ponad miarę. Na wszelki wypadek wyłączył komórkę. Czady nie cierpiały komórek, nie cierpiały odtwarzaczy empetrzy, a najbardziej nie cierpiały cyfrowych aparatów fotograficznych. Analogowe aparaty też budziły w nich ambiwalentne uczucia, chociaż jak urządzenie było proste w konstrukcji i załadowane filmem czarno-białym, to jeszcze szło pogadać. Poeta na szczęście empetrójki nie miał, aparatu też nie miał (a ten w komórce był wyłączony), stał spokojnie i czekał. Chciał po prostu pogadać.

Czad szedł górą i śmierdział. Nie chciał gadać. Udawał, że nie widzi Poety. Musiał być bardzo skoncentrowany na udawaniu, że nie widzi, bo nie zauważył również korzenia, który dość zdradliwie sterczał na jego drodze. Zahaczył kosmatym łapskiem, stracił równowagę i klnąc na czym świat stoi, wylądował na dole, dwa metry przed Poetą. Ten ponownie sięgnął do kieszeni, wyjął flaszkę i jeszcze bardziej wyostrzył spojrzenie. Gadzina patrzyła na niego mętnym wzrokiem, w którym głęboka niechęć walczyła z zespołem dnia następnego.

— Strasznie śmierdzisz — warknął czad.

Poeta uznał, że nie odpowie podobnym stwierdzeniem. Czad okazał się szybszy i zasłużył na niewielki szacun. Poza tym nie był pewien, czy ma przed sobą czarta, który udaje czada, czy autentycznego czada. To, że bydlak śmierdział jak czad, o niczym nie świadczyło. Biesy, które nie śmierdziały w ogóle, potrafiły omamić zarówno zmysł wzroku, jak i powonienia. Wiedźma powiadała, że wyostrzenie spojrzenia nic tu nie pomoże. Trzeba się było przekonać inaczej. Zdjął plecak, wyszukał wzrokiem spory głaz i usiadł, dając wyraźny sygnał, że nigdzie mu się nie śpieszy. W świecie, w którym na co dzień żył Poeta, taki gest nie oznaczał niczego, jednak tu i teraz (ewentualnie tam i wtedy) taki gest oznaczał zaproszenie do dyskusji.

— Jestem Poeta — powiedział Poeta.

— Poetą może być każdy. Byle łachmyta może być poetą — powiedziała gadzina i zarechotała śmiechem podobnym do śmiechu Mistrza Yody, tylko o wiele mniej sympatycznym.

— Jestem Poetą przez duże "P", takim, który patrzy i dostrzega. — Starał się mówić tonem obojętnym i monotonnym, tak jakby tłumaczył rzecz oczywistą, której jedynie skończony głąb pojąć nie zdoła. — Gdybym nie był Poetą, to nie rozmawialibyśmy ze sobą. Mylę się?

Pomimo kiepskiego samopoczucia czad pojął, że jeżeli dalej będzie się upierał przy swoim, wyjdzie na skończonego głąba. Klapnął na liście i pociągnął nosem. Kiedy czad pociąga nosem, wydaje odgłos podobny do odgłosu, jaki wydaje spłuczka klozetowa. Poeta skrzywił się. Nie przeszkadzało mu to, że czad pociąga nosem, ale odgłos spuszczanej wody w sposób natrętny nasuwał skojarzenia z wykonywanym zawodem. Poeta nie cierpiał swojej pracy i nie był zachwycony, że jego rozmówca, choć nieświadomie, o tym przypomina.

— No dobra. — Stwór zmienił ton na pojednawczy. — Jak mówisz, że jesteś Poetą, to znaczy, że jesteś Poetą. Na mnie mówią Kwarśluh... samo "h" na końcu — dodał pośpiesznie. Najwyraźniej miało to znaczenie. — Na co dzień zajmuję się chrzęskrzyboczeniem zwierzyny płowej na terenie nadleśnictwa Lutowiska, a ty?

Poeta, choć teren nadleśnictwa Lutowiska znał doskonale, nie miał pojęcia na czym polega chrzęskrzyboczenie, i to jeszcze zwierzyny płowej, jednak również nie chciał wyjść na skończonego głąba, więc jego twarz przybrała pełen zrozumienia wyraz.

— Jestem menadżerem do spraw marketingu. Zajmuję się muszlami klozetowymi. — W głębi duszy żywił nadzieję, że pradawny stwór nie zrozumie, jednak stwór wydawał się trochę rozumieć, bo wyskrzeczał:

— Po co owijać w bawełnę. Nie możesz powiedzieć, że na co dzień sprzątasz sracze?

Poeta pokręcił głową wyrozumiale — To nie tak. Na co dzień nie sprzątam sraczy, tylko zajmuję się wciskaniem ludziom kitu i namawianiem do tego, żeby kupowali czyjeś sracze, a sraczy kogoś innego, żeby nie kupowali. To jest o wiele bardziej paskudna robota, niż ci się wydaje.

Czad posmutniał i, choć wydawało się to niemożliwe, zaśmierdział jeszcze bardziej.

— To rzeczywiście smutne. A nie myślałeś, aby zwyczajnie... sprzątać sracze?

— Myślałem, ale do tego trzeba mieć i kwalifikacje, i powołanie, a ja nie mam ani tego, ani tego. Dlatego jestem menadżerem do spraw marketingu. — Aby podkreślić jak nisko można upaść, Poeta wyjął podarunek od Markucha i pociągnął z gwinta udając, że zarówno świat jak i siedzące obok stworzenie, przestały go obchodzić. Błysk, jaki dostrzegł w oczach Kwarśluha, przekonał go ostatecznie, że ma do czynienia z rasowym czadem. Biesy nie piły. Postanowił zacieśnić stosunki z rozmówcą.

— Masz. — Wyciągnął rękę z flaszką.

Włochaty rzucił się łapczywie i wydudlił dobrze ponad dwie setki. Oczka mu się zaświeciły. Uniósł butelkę do góry, popatrzył pod słońce prześwitujące pomiędzy gałęziami. — Niech mnie Święty Jerzy... toć to Markuchowy specjał, małe arcydzieło z żołędziem, jeszcze z czasów głębokiej komuny. — Spojrzał na człowieka badawczo. — Podprowadziłeś Staremu?

Poeta pokręcił głową. — Stary nie żyje.

— Uuu! — Czad zmarkotniał. — Na każdego z was kiedyś przyjdzie pora. Był Stary i nie ma. Kwarśluh ponury pójdzie dzisiaj spać.

— Rozumiem cię. — Poeta przerwał chwilę milczenia.

— Gówno tam rozumiesz. — Futro w okolicy poniżej łba uniosło się tak, jakby wzruszył ramionami. — Ciebie, konusie, też kiedyś nie będzie. Zwyczajnie, nie masz możliwości stracić kogoś na zawsze. To co ty możesz rozumieć?

— Masz rację. Nie rozumiem i nie chcę rozumieć. — W głosie Poety zabrzmiało głębokie wewnętrzne przekonanie. Rozumienie zbyt wielu rzeczy powodowało, że świat przestawał być przyjazny.

Tagi:

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 841

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#2 » 14 cze 2016, o 18:57

Czad posmutniał i, choć wydawało się to niemożliwe, zaśmierdział jeszcze bardziej.

Co za tekst!!!!
Po prostu dawno nie dostałam takiego ataku śmiechu, czytając opko. Coś pięknego. W ogóle skąd Ci się to wzięło? Niemożliwie mnie rozbawiłeś. I ten Boski tytuł...
— Gówno tam rozumiesz. — Futro w okolicy poniżej łba uniosło się tak, jakby wzruszył ramionami.
:lol:
Podejrzewam, że to opko wcale nie miało być tak zabawne, ale ...
Szacun

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014
Posty: 880

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#3 » 14 cze 2016, o 19:55

Jakże miło powrócić do przeszłości. Muszę pogrzebać i ponownie poczytać, tylko więcej.

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1538

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#4 » 14 cze 2016, o 21:24

To miło, jak ktoś napisze... bardzo miło, jak się podoba.
Szczepan dziękuje.

Anno, opko jest fragmentem opowiadania równie długiego, jak "Najcenniejsze"... i równie męczącego. Opowiadania o Poecie tak mają. Prawdą jest, że nie miało być zabawne, ale... w trakcie pisania bawiłem się niezgorzej. Poeta wziął się z połączenia licznych oryginałów, dziwaków i ludzi poszukujących. Wielu spotykałem na szlakach i przy ogniskach. Z kolei czady, diabły czy propastnyki są dobrze ugruntowanymi elementami bieszczadzkiej etnografii. Można oczywiście przy zachowaniu zdrowych proporcji pomiędzy rozsądkiem, flaszką i marzeniem przyjąć, że wyżej wymienione stwory (ewentualnie zjawiska) są elementami rzeczywistości... światy równoległe tak mają... szczegółowych wyjaśnień udziela Gorgiasz :))

Gorgiaszu, swego czasu skorzystałem z Twych światłych uwag na temat opka "Poeta i upiór". Zmieniłełem to i owo (tytuł również zmieniłem), tekst powiększył nieco i tak niemałą objętość, ale odnoszę wrażenie, że teraz prezentuje się lepiej. Jak gdzieś wrzucę, dam znać.

Raz jeszcze dzięki.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1448

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#5 » 14 cze 2016, o 21:50

Jej, Poeta! Miło się o nim znów poczytało :D Szkoda, że tak rzadko dochodzą kolejne opka o nim. Z niecierpliwością czekam na więcej :D
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Szamanka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 39

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#6 » 21 lip 2016, o 16:53

Wspaniałe!
Naprawdę, jestem pełna podziwu. Świetnie się to czytało, więc ze zniecierpliwieniem czekam na kolejne części.
Wyobraźnia to takie drzwi w rzeczywistości, pozwalające bawić się dobrze nawet podczas robienia kardio.

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1538

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#7 » 21 lip 2016, o 17:58

Dzięki.
Szamanka pisze:... ze zniecierpliwieniem czekam na kolejne części.
Kolejne wrzuciłem na Forum w ramach swojego debiutu... nazywa się toto "Najcenniejsze na świecie" ale uważaj - długie i podobno niestrawne :))

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#8 » 22 sty 2017, o 20:42

Przeczytałem i stwierdzam, że podoba mi się.
Fajnie odmalowana scena, czuć klimat. Genialne rozważania głównego bohatera. :)
Twój tekst poprawił mi humor. Dziękuję za miłą lekturę.
Pozdrawiam,
Graf
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4487

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#9 » 5 lut 2017, o 13:23

Ech, szczepanie, twój Czad ciekawy jest nad miarę. Uroczy może niekoniecznie i pewnie powinno się do niego zbliżać z zatkanym nosem, ale diablo inteligentny stwór z niego, przyjemnie czytało się tę rozmowę. Muszę przeczytać inne twoje teksty o Poecie, bo coś kojarzę, że jest ich kilka, szkoda, że wcześniej do nich nie dotarłam.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1538

Poeta, wieczność i muszle klozetowe — dekadrabble

Post#10 » 5 lut 2017, o 13:34

Camenne pisze:...inne twoje teksty o Poecie, bo coś kojarzę, że jest ich kilka.

Popełniłem dwa. Dawno temu napisałem coś, co wówczas miało tytuł "Poeta i upiór" i dwa fragmenty owego utworu zamieściłem jako miniatury. Potem chciałem napisać krótko o Harnasiu Oleksie i legendzie związanej z Dowbuszową skałą, ale wyszło sto dwadzieścia stron i ten tekst wrzuciłem pod ostatecznym, jak przypuszczam, tytułem "Najcenniejsze na świecie".

Cam, dzięki za wizytę, a czad... jak to czad. Nieodłączy element bieszczadzkich rzeczywistości. W najcenniejszym również taki jeden się pojawia.

Wróć do „Wyróżnione”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość