Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

Kanarek a stan wojenny

Wyróżnione teksty z 2017 roku.
Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 450

Kanarek a stan wojenny

Post#11 » 7 lis 2017, o 19:43

DuralT pisze:Kiedyś będę miał przez Ciebie problemy. Przeczytałem ten tekst ponownie, w trakcie wykładu i naprawdę z trudem tłumiłem śmiech. Świetnie napisane.


To musiał być strasznie nudny wykład. :wink:
Pozdrawiam.

Dodano po 2 minutach 26 sekundach:
szczepantrzeszcz pisze:Jak zwykle rewelka.

Na początku lata A.D. 1982 znalazłem się w Karpaczu. Tam to dopiero pilnowali. I jeszcze Zomowcy na przełęczy Okraj - towarzystwo naładowane prochami i totalnie niekumate. Biednym wopistom czasami opadały i ręce, i kałachy, i wszystko inne :))


Dzięki za odwiedziny.
Pilnowali Okraju, bo tam (podobno) Wałęsa spotykał się z Havlem.
Pozdrawiam.

szczepantrzeszcz
Autor miesiąca
Posty: 1737

Kanarek a stan wojenny

Post#12 » 7 lis 2017, o 21:06

Oni chyba na Śnieżce się spotykali - dotrzeć łatwiej - a na Okraju mieli bazę.

O Śnieżce opowiadali historię, jak to pewien pan w wieku... zupełnie dorosłym potknął się, prawie że orła wywinął i na trzy sekundy znalazł się po czeskiej stronie. Wopiści do niego spokojnie, żeby wracał na łono matki ojczyzny, a on z mordą na wopistów... chyba był nie w humorze. Wojaki się w k...wili i facet mandat zapłacił.

Natomiast ciekawiej było dwa lata później, w Kotlinie Kłodzkiej. Zabłądziliśmy w Masywie Śnieżnika i poleźliśmy dobry kawał na czeską stronę. Pies z kulawą nogą nas nie zaczepił.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

Kanarek a stan wojenny

Post#13 » 8 lis 2017, o 08:00

Marianie, o dziwo nie był nudny. Potrzebowałem w jego trakcie chwili przerwy, bo słuchając nie rozumiałem co do mnie mówiono.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 450

Kanarek a stan wojenny

Post#14 » 8 lis 2017, o 10:45

szczepantrzeszcz pisze:Oni chyba na Śnieżce się spotykali - dotrzeć łatwiej - a na Okraju mieli bazę.

O Śnieżce opowiadali historię, jak to pewien pan w wieku... zupełnie dorosłym potknął się, prawie że orła wywinął i na trzy sekundy znalazł się po czeskiej stronie. Wopiści do niego spokojnie, żeby wracał na łono matki ojczyzny, a on z mordą na wopistów... chyba był nie w humorze. Wojaki się w k...wili i facet mandat zapłacił.

Natomiast ciekawiej było dwa lata później, w Kotlinie Kłodzkiej. Zabłądziliśmy w Masywie Śnieżnika i poleźliśmy dobry kawał na czeską stronę. Pies z kulawą nogą nas nie zaczepił.


Mojego szwagra, który przeszedł kilka kroków na czeską stronę w poszukiwaniu borówek, zwinęli Czesi i rodzice (bo wtedy był jeszcze uczniem) musieli go wykupić z czeskiego aresztu.
Pozdrawiam.

Dodano po 1 minucie 16 sekundach:
DuralT pisze:Marianie, o dziwo nie był nudny. Potrzebowałem w jego trakcie chwili przerwy, bo słuchając nie rozumiałem co do mnie mówiono.


To tym bardziej jest mi miło, że w ramach przerywnika zerknąłeś na mój tekst. :smile:
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Palmer
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 162

Kanarek a stan wojenny

Post#15 » 15 sty 2018, o 18:30

Ostatnie zdanie opowiadania jest mistrzowskie! :) Cała prawda o "przemianach ustrojowych" w Polsce po 1989 roku.

Ja też jakoś tam pamiętam stan wojenny, bo gdy go tamci bandyci wprowadzili miałem 4 lata i 4 miesiące.
Mieszkałem na wiosce w dawnym województwie radomskim, z mamą i starszymi braćmi. Pamiętam jak poprosiłem jednego z nich, by poszedł po coś nocą do sąsiadów, a on mi na to, że jest stan wojenny i godzina milicyjna, więc gdyby poszedł, to by go wojsko mogło rozstrzelać! Ale się przestraszyłem, o rety! :)

Pamiętam też, jak mama wracała ze mną od babci i zatrzymała "stopa". Z miejsca zaczęła opowiadać dowcipy polityczne (tzn. ja ich oczywiście nie rozumiałem), żona kierowcy głośno się śmiała, zaś on nie bardzo, był wręcz wściekły.

Kiedy wysiedliśmy spytałem:
- Mamo, to był kapitan polski, czy niemiecki?
- Jak to kapitan? - zdziwiła się mama.
- No bo z tyłu na półce leżała czapka wojskowa z czterema gwiazdkami.

Tej nocy mama spaliła w piecu wszystkie nielegalne gazety i znaczki Solidarności. :)
No, na szczęście nie wszystkie, kilka ukryła, mam je do dziś.

Aha, kojarzę jeszcze, że cała rodzina słuchała "Głosu Ameryki" i "Wolnej Europy". Spiker powiedział "Stany Zjednoczone", a ja zacząłem płakać, bo myślałem, że to "stany wojenne", ale mnie bracia uspokoili, że Stany Zjednoczone to co innego, niż ten pieprzony stan wojenny i są dobre.
W sumie, to do dziś mi zostało - sympatia do USA. :)

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 450

Kanarek a stan wojenny

Post#16 » 15 sty 2018, o 18:42

Dziękuję Palmer za odwiedziny i obszerny komentarz.
Jak widać, nawet ówczesne dzieci mają jakieś wspomnienia z tamtego stanu.
Pozdrawiam serdecznie. :smile:

Wróć do „2017”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości