Marcelek

Teksty wyróżnione w cyklicznych plebiscytach na prozę miesiąca oraz corocznych wyborach prozy roku.
Awatar użytkownika
Palmer
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 162

Marcelek

Post#11 » 24 sty 2018, o 18:31

Dość długo już chodzę po tym świecie i nie słyszałem o dziecku, które by nie srało i jeść nie wołało. No, ale może się mylę, w takim razie proszę o jakieś przykłady. :)

Tagi:

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Marcelek

Post#12 » 24 sty 2018, o 18:41

No tak, bo w tym tekście dokładnie o to chodzi, że dzieci srają i chcą jeść.

Bardzo dobry tekst. Najbardziej smutne jest w nim to, że w tak dużym stopniu opiera się na sytuacji, która się wydarzyła. Dobrze oddane emocje, czuć rozdarcie Mariki i to, sobie z sytuacją nie radzi, a jeszcze jak wręcz inni ją w tym pognębiają, podtapiają, zamiar pomóc.
Koniec mrozi krew w żyłach, mocny, niespodziewany, ale dobrze pomyślany, uzupełnia to, jak rozdarta i skonfliktowana wewnętrznie była bohaterka, ale na pewno w lepszy sposób, niż np. samobójstwo Mariki, bo tego się bardziej spodziewałam. Fabularnie bardzo dobra klamra.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Palmer
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 162

Marcelek

Post#13 » 24 sty 2018, o 18:42

Z energetycznego punktu widzenia lepszym zakończeniem byłaby jednak jej śmierć. :D
Bo kto ma większy potencjał energetyczny? :P

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 194

Marcelek

Post#14 » 24 sty 2018, o 18:57

Palmer, a nie pomyślałeś, że gdyby taka dziewczyna miała dostęp do odpowiedniego psychologa i odpowiednie wsparcie bliskich osób, to sytuacja wyglądałaby zgoła inaczej? :) To było dziecko rodzące dziecko.
Plus można sobie myśleć o aborcji, cokolwiek się chce, mamy w Polsce takie, nie inne prawo, ci ludzie jej skorzystanie z tego prawa uniemożliwili. Byleby się dziecko urodziło, a potem już nieważne, mogłoby zgnić w brudzie lub, właśnie, zadławić się – to nikogo by już nie obeszło.
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Awatar użytkownika
Palmer
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 162

Marcelek

Post#15 » 24 sty 2018, o 19:08

Czysta propaganda!
Jak to "nikogo by nie obeszło?" Waśniewska niby po wolności chodzi i śliskie kocyki kupuje? :)
Oczywiście, że by obeszło... I to nie tylko policję i inne organy prawa.
Np. Kościół prowadzi w Polsce 40 domów samotnej matki.
https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-s ... olsce.html

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 194

Marcelek

Post#16 » 24 sty 2018, o 19:44

Camenne pisze:Bardzo dobry tekst. Najbardziej smutne jest w nim to, że w tak dużym stopniu opiera się na sytuacji, która się wydarzyła. Dobrze oddane emocje, czuć rozdarcie Mariki i to, sobie z sytuacją nie radzi, a jeszcze jak wręcz inni ją w tym pognębiają, podtapiają, zamiar pomóc.
Koniec mrozi krew w żyłach, mocny, niespodziewany, ale dobrze pomyślany, uzupełnia to, jak rozdarta i skonfliktowana wewnętrznie była bohaterka, ale na pewno w lepszy sposób, niż np. samobójstwo Mariki, bo tego się bardziej spodziewałam. Fabularnie bardzo dobra klamra.

Cieszę się, że w miarę podołałam. :) Bałam się, że ten koniec będzie przerysowany, a jednocześnie zastosowałam się trochę do „Strzelby Czechowa”. :D
Strasznie mną ta sytuacja wstrząsnęła. Tym bardziej, że tam chyba jest mowa o czynie zabronionym z nieletnią (ale ojca dziecka się tak nie sądziło, bo miał wtedy bodaj 17 lat, więc nie był pełnoletni). Nie wiem, co bym zrobiła na miejscu tej dziewczyny. Najpewniej uskuteczniłabym wycieczkę do Czech. ;[ No ale u mnie w szkole antykoncepcja nie była tematem tabu, rodzice też na te tematy rozmawiali. Chociaż w innych szkołach, w równoległych klasach były dziewczyny, które zaciążyły. I nikogo nie obchodziło, że jej nie stać, że miała tylko 15 lat i w zasadzie to niszczyło jej resztę życia. Jedna dziewczyna popełniła samobójstwo rozszerzone. Zabiła siebie i dziecko, bo nie mogła znieść dłużej tego życia, a dziecko pociągnęła za sobą, bo (podobno napisała tak w liście) nie chciała, żeby ktokolwiek musiał się męczyć z tym dzieckiem tak jak ona. Doszło do ogromnej tragedii, bo miała zszarganą psychikę, nikt jej nie pomógł, wszyscy się wypięli. Tatuś dziecka rozpłynął się w powietrzu, ksiądz nazwał ją bezbożnicą i nie chciał jej ochrzcić dziecka, matka wyrzuciła ją z domu, tylko ojciec jakoś tam jej pomagał (dość szybko doszło zresztą do rozwodu i dziewczyna mieszkała z ojcem). Masakra ogólnie. Jej matka nawet na pogrzebie się nie pojawiła. Dobrze, że ta sprawa nie poszła do mediów tak jak w przypadku tej 14-latki, bo byłoby jeszcze gorzej. :(
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Awatar użytkownika
ensamheten
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 76

Marcelek

Post#17 » 24 sty 2018, o 20:08

Mam mieszane uczucia co do tego tekstu. Technicznie sprawnie napisany, ale czegoś w nim brakuje. Może przez to, że cała historia jest taka uproszczona, modelowa, jak z podręcznika do wychowania do życia w rodzinie/edukacji seksualnej, albo z ostrzegawczego folderu informacyjnego Pontonu. Chłopak grający argumentem "jak kochasz do dasz", krew ze spermą, niewiedza, zły kler, szykany tłumów i państwo, które uniemożliwia aborcję. Taka PISowska Polska w pigułce :D Nic, czego byśmy wcześniej już nie słyszeli.

Ponadto jakoś nie kupuję tego samozadławienia. Przebywając w drugim pomieszczeniu Marika chyba by słyszała, że dzieciak się dusi? Chociaż nie ręczę, bo nie było mi dane być matką :D Gdybyś pokazała, jak młoda matka stoi w kuchni, słyszy i czeka, aż bachor umrze - byłaby petarda.

Z takich pomniejszych rzeczy to "pełzające obrzydzenie" pojawia się dwa razy, trochę mało wyszukana metafora, chociaż nie jest to oczywiście błędem sensu stricto.

Ostatnie zdanie niezłe, chociaż dramatyczniej by było, gdyby bohaterka miała bogatsze emocje, np. ulgę przemieszaną z wyrzutami sumienia, histerię. Podobało mi się też to zdanie o tym, że Piotrek nie lubił do kina chodzić - fajnie ukazane niedopasowanie tej pary, bez mówienia wprost. A, i pisząc o tych zaniedbaniach szpitala można opuścić "to było niezgodne z prawem" (parafrazuję bo nie mogę teraz przewinąć), lepiej zostawić niedopowiedziane, by czytelnik sam wyciągnął wnioski nt. tego, jaka działa biurokracja pro-life.
För några är ensamheten icke en omständighet som de ha råkat i, utan en egenskap.

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 194

Marcelek

Post#18 » 24 sty 2018, o 20:16

ensamheten pisze:Taka PISowska Polska w pigułce Nic, czego byśmy wcześniej już nie słyszeli.

Tekst jest pisany w oparciu o prawdziwe wydarzenia, które miały miejsce 10 lat temu. Wyżej linkowałam już do odpowiedniego artykułu. :) Brzmi strasznie, ale tak się w Polsce dzieje.

ensamheten pisze:Ponadto jakoś nie kupuję tego samozadławienia. Przebywając w drugim pomieszczeniu Marika chyba by słyszała, że dzieciak się dusi? Chociaż nie ręczę, bo nie było mi dane być matką Gdybyś pokazała, jak młoda matka stoi w kuchni, słyszy i czeka, aż bachor umrze - byłaby petarda.

Tylko właśnie dzieci nie dławią się głośno (w ogóle w przypadku zadławień ludzie zwykle nie są zbyt głośni). Stąd tak liczne śmierci łóżeczkowe. Wystarczy włączony telewizor albo radio, mikser w kuchni, odkurzacz w przedpokoju i nieszczęście gotowe. Czasem nawet nie trzeba niczego i też nie słychać.

Z takich pomniejszych rzeczy to "pełzające obrzydzenie" pojawia się dwa razy, trochę mało wyszukana metafora, chociaż nie jest to oczywiście błędem sensu stricte.

O! Czasami mam tendencję do używania pewnych zwrotów po kilka razy, zaraz wymiotę jedno. :)

A, i pisząc o tych zaniedbaniach szpitala można opuścić "to było niezgodne z prawem" (parafrazuję bo nie mogę teraz przewinąć), lepiej zostawić niedopowiedziane, by czytelnik sam wyciągnął wnioski nt. tego, jaka działa biurokracja pro-life.

Racja, pomyślę, jak to zmienić. Edit: w sumie po prostu to wyrzuciłam. :D

Dziękuję za wartościową opinię. :)
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Awatar użytkownika
ensamheten
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 76

Marcelek

Post#19 » 24 sty 2018, o 21:06

Dodano po 6 minutach 12 sekundach:
Briala pisze:Tekst jest pisany w oparciu o prawdziwe wydarzenia, które miały miejsce 10 lat temu. Wyżej linkowałam już do odpowiedniego artykułu. :) Brzmi strasznie, ale tak się w Polsce dzieje.

Ja np. zasiadając do lektury oczekuję czegoś więcej, niż życia oddanego 1:1. Surową prozę egzystencji też trzeba umieć na tyle dobrze przedstawić, by zaczęła literacko błyszczeć ;)

A temat niestety straszny. Zgadzam się, w Polsce jak w lesie.

Briala pisze:Dziękuję za wartościową opinię. :)

Polecam się :wink:

PS. Właściwie miałem nie pisać tego posta, ale przypadkiem dodałem i nie mogę skasować xD
För några är ensamheten icke en omständighet som de ha råkat i, utan en egenskap.

Awatar użytkownika
Palmer
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 162

Marcelek

Post#20 » 24 sty 2018, o 21:16

A czym jest aborcja? Jak byście ją zdefiniowali, bo przecież tylko głupcy rozmawiają o czymś czego nie potrafią zdefiniować.

Najlepsza definicja, zgodna z rzeczywistością jest taka:
aborcja jest to zabicie osobnika należącego do gatunku homo sapiens (czyli człowieka) w fazie prenatalnej.

Poetycko można by dodać: zanim zobaczy choć promień słońca i twarz własnej matki.

Myślę, że nikt przy zdrowych zmysłach temu nie zaprzeczy, prawda? :)

Wróć do „Wyróżniona proza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość