Zakładki - jak działa forumowa opcja dodawania zakładek. Zapisz tekst na liście i przeczytaj później!

Event Noc Świętojańska - zachęcamy do czytania prac uczestników!
Odsłona poetycka i prozatorska.

99'

Tutaj możesz opublikować swoje pierwsze próby prozatorskie. Pamiętaj, że nawet złoto ma swoją próbę, więc warto się sprawdzić.
Regulamin forum
Zaczynasz poznawać światy własnej twórczości? Masz ciekawe wizje? Malujesz otoczenie metaforami? A polonistka nie nauczyła cię właściwie nic, jeśli chodzi o właściwe przelanie myśli na papier? Znasz zasady języka polskiego, lecz nie zawsze je stosujesz poprawnie?
Ten dział jest dla ciebie!
Nie martw się, nawet Hemingway od czegoś zaczynał. Tutaj możesz opublikować swoje pierwsze próby literackie. Pamiętaj, że nawet złoto ma swoją próbę, więc warto się sprawdzić.
wonderchild
użytkownik nieaktywny
Posty: 17
Zobacz teksty użytkownika:

99'

Post#1 » 2 kwie 2017, o 19:54

Kolejna praca do ocenki zanim zacznę pisać coś nowego. Tak, wiem, banał, nic nowego :roll:.

Piękni, osiemnastoletni. Urokliwa młodość, czas, gdy odbieramy rady wspak i wyzwalamy wewnętrzną potrzebę buntu. Burzliwy okres, mający ogromny wpływ na osobowość oraz przyszłość. Wstęp do dorosłości wiąże się z wieloma decyzjami, które mogą sporo namieszać. To całkiem zabawne, bo brakuje nam doświadczenia w życiu i sami do końca nie wiemy, jakie są nasze oczekiwania, w końcu charakter kształtuje się na podstawie przeżyć każdego dnia, im więcej, tym lepiej. Prawdopodobnie najlepsze są te decyzje, które podejmujemy, podążając za emocjami. Zdarzają się oczywiście liczne faux-pas, jednak każde potknięcie uczy nas ciężkiej pracy i radzenia sobie z problemami.

Jednym z moich błędów była ignorancja przy wyborze profilu nauczania. O ile trafiła mi się spoko klasa, o tyle męczy mnie proces edukacji. Próbuję dorabiać do tego filozofię i szukać różnych wymówek, ale to w niczym nie pomoże. Jestem przedstawicielem zagubionej młodzieży, która nie ma bladego pojęcia co ze sobą zrobić, a szkoła nie pomoże mi w zdobyciu wymarzonej pracy czy realizowaniu moich marzeń. Nie chcę być zniszczony przez system i czuć się jak produkt, wyszkolony, grzeczny pracownik z korporacji. Nie boję się wolności i nie chcę być trzymany w klatce. W podobnej sytuacji znajduje się pewnie wielu uczniów.

Rzucenie szkoły nie jest aż tak głupim pomysłem, jak sądzą nauczyciele. Wierzę, że znaleźliby się jeszcze pracodawcy, którzy stawiają na uczciwych pracowników, mających łeb na karku i ogarniających wiele dziedzin życia, aniżeli na wykwalifikowane niedojdy. Polskie społeczeństwo narzeka, że w wielu przypadkach osoby po dwóch fakultetach muszą robić trzeci — w UK, na kuchnię, ale to wina braku pasji, zacięcia i mocnego charakteru. Jeżeli ktoś już chce osiągnąć szeroko pojęty „sukces” w jakiejkolwiek pracy, musi być barwnym człowiekiem, nieugiętym, umiejącym wzbudzić autorytet i potrafiącym obracać się w towarzystwie. Irytują mnie nijacy ludzie, którzy ogarniają tylko szkołę i zamulanie.

Możemy zaliczyć wiele wtop będąc młodym, jednak nabierzemy przez to sporo wiedzy przydatnej w przyszłości. Popełniać błędy — ludzka rzecz. To odpowiedni czas na przeanalizowanie wszystkich stawionych przez siebie kroków i diagnoz co do swojego życia i podejmowania prób zmiany na lepsze. Zmiany, której nie trzeba się bać. Czuję się przedstawicielem mojego rocznika i chociaż spotyka nas nowa normalność, a otaczający nas świat tylko przyśpiesza, nie dam się w nim zgubić żadnej z bliskich mi osób. Pytanie tylko, czy ktoś w tym szaleństwie zadba o mnie...

Tagi:

andy
użytkownik nieaktywny
Posty: 42
Zobacz teksty użytkownika:

99'

Post#2 » 27 kwie 2017, o 20:57

"w końcu charakter kształtuje się"
- przed tym bym kropkę dał.

"Prawdopodobnie najlepsze są te decyzje, które podejmujemy, podążając za emocjami. "
- a nie na odwrót? :) Emocje dyktują najgorsze decyzje, nieprzemyślane -> według mnie

"które podejmujemy, podążając za emocjami."
- nie jestem ekspertem, ale sprawdź, czy tu na pewno potrzebny jest przecinek (przed "podążając").

"zamulanie"
- zbyt potoczne, chyba że piszesz o korycie rzeki :)

"nie dam się w nim zgubić żadnej z bliskich mi osób"
- jakby znikąd, pełne zaskoczenie - a może warto to rozwinąć, bo to ważna kwestia

Ogólnie: ciekawie się czytało, skłania do autorefleksji. Ale po 15 lat będziesz zupełnie inaczej na to patrzeć. Szkoła to tak krótki epizod, że lepiej się skupić, aby bez problemu mieć ją za sobą, niż rozmyślać nad sensownością. "Życiowe decyzje" okażą się po prostu "decyzjami".

Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1206
Zobacz teksty użytkownika:

99'

Post#3 » 27 kwie 2017, o 21:29

bo brakuje nam doświadczenia w życiu i sami do końca nie wiemy, jakie są nasze oczekiwania, w końcu charakter kształtuje się na podstawie przeżyć każdego dnia,

Powtórzenie.

Zdarzają się oczywiście liczne faux-pas, jednak każde potknięcie uczy nas ciężkiej pracy i radzenia sobie z problemami.

To niezbyt odpowiednie określenie w omawianym kontekście.

O ile trafiła mi się spoko klasa,

Tekst pisany jak dotąd „na poważnie”, a tu nagle slang.

Jestem przedstawicielem zagubionej młodzieży, która nie ma bladego pojęcia co ze sobą zrobić, a szkoła nie pomoże mi w zdobyciu wymarzonej pracy czy realizowaniu moich marzeń.

No cóż, nie chcę bronić istniejącego systemu szkolnictwa, ale to nie są podstawowe cele szkoły (wyłączając szkoły zawodowe – w kwestii zdobycia pracy).

Rzucenie szkoły nie jest aż tak głupim pomysłem, jak sądzą nauczyciele.

Nie tylko nauczyciele. Podejrzewam, że wszyscy rodzice – bo mają już trochę doświadczenia i lepiej znają tzw „życie”.

Wierzę, że znaleźliby się jeszcze pracodawcy, którzy stawiają na uczciwych pracowników, mających łeb na karku i ogarniających wiele dziedzin życia,

Ponoć wiara czyni cuda, ale nie aż takie.

Polskie społeczeństwo narzeka, że w wielu przypadkach osoby po dwóch fakultetach muszą robić trzeci — w UK, na kuchnię, ale to wina braku pasji, zacięcia i mocnego charakteru.

Nie. To wina systemu. Również nie każdy może się poszczycić wymienionymi przez Ciebie cechami i nie nie można go za to winić.

Możemy zaliczyć wiele wtop będąc młodym, jednak nabierzemy przez to sporo wiedzy przydatnej w przyszłości.

Nie radziłbym – bo jeśli nawet ta wiedza (teoretycznie) będzie przydatna, to może się okazać, że nie będziesz w stanie jej spożytkować; człowiek ma ograniczone możliwość czy wytrzymałość i niekoniecznie przetrzyma wszystkie „wtopy” (też slang).

Pytanie tylko, czy ktoś w tym szaleństwie zadba o mnie...

Retoryczne pytanie.

Tak, wiem, banał, nic nowego

No właśnie.

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2354
Zobacz teksty użytkownika:

99'

Post#4 » 28 kwie 2017, o 11:39

Wonder, składnie napisany tekst, rozumiem, że bardziej temat do dyskusji, niż wprawka, którą poprawiać trzeba. Edytorsko bez zarzutu, za przykład można wskazać. Gorgiasz, solidny jak zwykle, wypunktował błędy (warto poprawić nie tylko u siebie na kompie, ale również na Artefaktach), więc Szczepan odniesie się do tematu.

wonderchild pisze:Wstęp do dorosłości wiąże się z wieloma decyzjami, które mogą sporo namieszać.
Muszę cię zmartwić, każdy okres życia tak samo wiąże się z decyzjami, które mogą sporo namieszać. Różnica tkwi tylko i wyłącznie w tym, jak decyzje są oceniane przez ogół. "Młody i głupi" ma po części wydźwięk pozytywny, a "stary i głupi" to po prostu stary i głupi.

wonderchild pisze:jednak każde potknięcie uczy nas ciężkiej pracy i radzenia sobie z problemami.
Jeżeli Ciebie uczy, to dobrze. Pozazdrościć tylko, ale znowu muszę cię zmartwić: w odniesieniu do większości nie jest to regułą.

wonderchild pisze:męczy mnie proces edukacji.
Mnie również męczył i to jak jeszcze. W tym miejscu pozwolę sobie na banał: trzeba zająć się tym, co ciekawe, a resztę w granicach rozsądku olewać.

wonderchild pisze:Jestem przedstawicielem zagubionej młodzieży, która nie ma bladego pojęcia co ze sobą zrobić
Jesteś dupa wołowa :)) Nosisz spodnie, czy nie!? Weź się Chłopie w garść i szukaj. Świat jest cholernie ciekawy. Wcale nie taki zły, jak pokazują rozmaitej maści dzienniki telewizyjne i cały ten inter-chłam.

wonderchild pisze:a szkoła nie pomoże mi w zdobyciu wymarzonej pracy czy realizowaniu moich marzeń.
Być może masz rację, jednak w ferowaniu takich wyroków zalecam powściągliwość. Z drugiej strony co ja mam do gadania? Wprawdzie dawno, dawno temu, ale skończyłem liceum, które przygotowało mnie lepiej niż dobrze... do wszystkiego. Nie mam doświadczeń ;))

wonderchild pisze:Nie chcę być zniszczony przez system i czuć się jak produkt, wyszkolony, grzeczny pracownik z korporacji.
Więc trzeba przede wszystkim przedefiniować sobie to co rozumiesz pod pojęciem wolności. Przy okazji całkiem fajnego opka Eweliny Nasza mała tajemnica miała miejsce dyskusja o wolności. Wywnętrzyłem sie do bólu, nie ma sensu pisać po raz drugi. Dodam tylko, że patologia korpo leży w innym miejscu. Niezależnie od tego gdzie pójdziesz do roboty, zawsze będziesz wśród ludzi, dobrych i złych, spokojnych i pobudliwych. Nie jesteś w stanie uciec przed zagrożeniami, które wrzucasz do jednego worka: "zniszczony przez system".

wonderchild pisze:Nie boję się wolności i nie chcę być trzymany w klatce. W podobnej sytuacji znajduje się pewnie wielu uczniów.
No to pojechałeś sloganem, truizmem, patosem... długo można wymieniać. Nie dałoby się tego zdania sformułować inaczej?

wonderchild pisze:Rzucenie szkoły nie jest aż tak głupim pomysłem, jak sądzą nauczyciele.
Nie jest. W czasach, kiedy chodziłem do szkoły na taką uwagę odpowiadano, że "służba wojskowa może być przyczyną wielu groźnyc chorób", jednak to uległo zmianie.

wonderchild pisze:Wierzę, że znaleźliby się jeszcze pracodawcy, którzy stawiają na uczciwych pracowników, mających łeb na karku i ogarniających wiele dziedzin życia, aniżeli na wykwalifikowane niedojdy.
Niepotrzebnie się obawiasz. Większość pracodawców tak ma. Problem tkwi w tym, jaki Ty jesteś dla innych, jak się potrafisz dogadać, wbrew oczywistym ansom, konfliktom, wbrew kretyńskiemu prawu pracy, które miast łagodzić, jedynie eskaluje konflikty.

wonderchild pisze:Irytują mnie nijacy ludzie, którzy ogarniają tylko szkołę i zamulanie.
Jak już przestaną Cię irytować, rozejrzyj się za jakąś robotą. Wcześniej tego nie rób, bo żadna Ci nie będzie odpowiadać ;))

wonderchild pisze:Jeżeli ktoś już chce osiągnąć szeroko pojęty „sukces” w jakiejkolwiek pracy, musi być barwnym człowiekiem, nieugiętym, umiejącym wzbudzić autorytet i potrafiącym obracać się w towarzystwie.
Niekoniecznie.

wonderchild pisze:...i chociaż spotyka nas nowa normalność
"nowa normalność"... buchachachacha! Dobre.

wonderchild pisze:...a otaczający nas świat tylko przyśpiesza
Jak coś spada na łeb na szyję, z reguły przyspiesza (9,81 m/s2).

wonderchild pisze:...nie dam się w nim zgubić żadnej z bliskich mi osób.
...a to jest ta stara normalność... po prostu normalność. Szczepan uchylił kapelusza przed kolegą Wonderchild.

wonderchild pisze: Pytanie tylko, czy ktoś w tym szaleństwie zadba o mnie...
To nie jest dobry moment, aby się nad tym zastanawiać. Zastanowisz się za lat czterdzieści. Szczerze mówiąc, kiedy osiemnastolatek zadaje sobie takie pytanie, nie świadczy to dobrze ani o czasach, w których żyje, ani o osobie.

Trzymaj się mocno i życzę szczęścia... każdemu potrzebne.

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874
Zobacz teksty użytkownika:

99'

Post#5 » 31 maja 2017, o 23:16

Ech, jak już Gorgiasz zerknął, to nie ma się czym pożywić. Wszystkie błędy wyłapane. :)
Tekst ciekawy, choć krótki.
Paca bez ukończenia szkoły... Trochę trudne do wyobrażenia sobie w dzisiejszym świecie, ale niektórym się udaje.
Czytało się przyjemnie.
Pozdrawiam,
Graf
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1692
Zobacz teksty użytkownika:

99'

Post#6 » 1 cze 2017, o 11:51

Zgadzam się z komentarzami Gorgiasza i Szczepana.
Moje luźne przemyślenia:
Czemu nie mogą znaleźć pracy po 2 kierunkach? Bo często wybierają śmiecio-kierunki, których w chwili obecnej jest więcej niż tych sensownych.
Nie wiem, po kiego rzucać szkolę. Z perspektywy studenta uważam to za po prostu głupie, bo sorry, ale ta zawodówka czy liceum to lajt w porównaniu z niektórymi studiami. ;) A lepiej mieć maturę/zawód niż nie mieć.
''Wierzę, że znaleźliby się jeszcze pracodawcy, którzy stawiają na uczciwych pracowników, mających łeb na karku i ogarniających wiele dziedzin życia, aniżeli na wykwalifikowane niedojdy.''
Życie odbiega od oczekiwań, a pasji, łba na karku, kreatywnego myślenia nie wpiszesz sobie do CV. Pracodawcy patrzą na doświadczenie, skończone kursy, studia. To od tego najczęściej zależy, czy dostaniesz zapro na rozmowę kwalifikacyjną. ;)
To, że można uczyć się na błędach nie oznacza, że powinno się je zawsze śmiało popełniać. Nie każdy błąd da się łatwo odkręcić.
Btw ludzie ''z pasją, z charakterem'' kłócą mi się z wizją niezdecydowanej młodzieży, która nie wie, co ze sobą zrobić. To jak w końcu, młodzi, ambitni, pełni pasji, czy nie ogarniający, w którą stronę pójść? :)
Tekst napisany poprawie, ale to banał. A nic nie da pisanie poprawnie, jeśli nie pisze się ciekawie. Wg mnie przynajmniej ;)
PS. Uff, jak dobrze, że ja od początku gimnazjum wiedziałam w którym kierunku chce iść :kuku:
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Wróć do „Scholarium prozatorskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości