Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

Niewidzialny

Tutaj możesz opublikować swoje pierwsze próby prozatorskie. Pamiętaj, że nawet złoto ma swoją próbę, więc warto się sprawdzić.
Regulamin forum
Zaczynasz poznawać światy własnej twórczości? Masz ciekawe wizje? Malujesz otoczenie metaforami? A polonistka nie nauczyła cię właściwie nic, jeśli chodzi o właściwe przelanie myśli na papier? Znasz zasady języka polskiego, lecz nie zawsze je stosujesz poprawnie?
Ten dział jest dla ciebie!
Nie martw się, nawet Hemingway od czegoś zaczynał. Tutaj możesz opublikować swoje pierwsze próby literackie. Pamiętaj, że nawet złoto ma swoją próbę, więc warto się sprawdzić.
blackrose
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 36

Niewidzialny

Post#1 » 22 lip 2017, o 00:06

Usiadł na murku otaczającym plac zabaw. Sprawiał wrażenie człowieka nieszczęśliwego i zbitego z tropu. Patrzył pustym wzrokiem przed siebie, nie reagując na żaden bodziec z zewnątrz. Wiatr smagał jego czarne włosy, które opadały mu na wysokie czoło. Jego blada twarz nie zdradzała żadnych emocji, choć smutek emanował z niego całego. Ludzie jednak zdawali się nie zauważać tej dziwnej energii i mijali go, nie zaszczycając nawet jednym spojrzeniem. Był niewidzialny.
Chłopak wstał i zarzucił kaptur na głowę, jakby chciał uchronić się przed niepożądanymi spojrzeniami. Zaczął iść w kierunku rzeki znajdującej się po przeciwnej stronie placu. Mijał dzieci oraz ich zatroskanych rodziców i przypomniał mu się obraz jego dzieciństwa.
Siedział na tym samym murku otaczającym plac zabaw. Jego rówieśnicy korzystali z huśtawek, zjeżdżalni i piaskownicy, lecz on bał się do nich podejść. Nie dlatego, że był tchórzliwy, bo był dzieckiem wyjątkowo odważnym. Nie chciał znów być popychany i przewracany przez innych, kiedy ci biegli, by zdążyć do następnej atrakcji przed kolegami. Przez całe dzieciństwo był niezauważalny, przez co powoli tracił swoją pewność siebie.
Przeszedł przez furtkę i podszedł do barierki wyznaczającej bezpieczną odległość od rzeki. Nie zatrzymał się przy niej, lecz zgrabnie ją przeskoczył i zszedł zboczem na kawałek piaszczystego wybrzeża. Usiadł na wilgotnej ziemi i wsłuchał się w szum wody. Niewidzialny. Jego myśli pognały początków dorastania, kiedy stało się coś, o czym do dziś nie może zapomnieć.
Siedział na końcu sali lekcyjnej, gdy coś bardzo go zdenerwowało. Nie pamiętał, czego dotyczyła jego irytacja, jednak znaczenie miało tylko to, co stało się później. Kiedy jego emocje sięgnęły maksimum, wszystkie lampy w klasie wybuchły, obsypując uczniów iskrami, a tablica spadła z hukiem na ziemię. Był to pierwszy raz, gdy ktoś go zauważył. Wszyscy patrzyli na niego dziwnie pustym wzrokiem, jakby nie rozumieli, co się stało, lecz podświadomie wiedzieli, czyja to wina. Trwało to parę sekund, po których każdy wrócił do swoich wcześniejszych czynności, a nauczyciel wezwał tylko kogoś do naprawy światła i tablicy.
Rozejrzał się dookoła. Nad rzeką był z dala od obojętności ludzi, której nienawidził. Czasem ktoś na niego spojrzał, kiedy spadło krzesło lub połamała się gałąź, ale było to tylko kilka sekund dziwnego porozumienia. Nie lubił tych chwil, lecz nie potrafił kontrolować demonów, które w nim były i budziły się, gdy tylko był zdenerwowany. Nie rozumiał swojego przeznaczenia i bał się je poznać.
Ktoś na niego patrzył. Zauważył to od razu, gdy tylko mały chłopiec wyszedł na drugi brzeg. Nie był to bowiem wzrok pusty i wyrażający zdziwienie, ale pełny zrozumienia, dziecięcy, smutny uśmiech. Niewidzialny wstał, by móc lepiej zobaczyć tę niezwykłą postać. Chłopiec mógł mieć siedem lub osiem lat. Wyglądał na zadbanego, choć odnosiło się wrażenie, że jest bardzo chory. Jego przeszywające błękitne oczy i bardzo jasne włosy zdawały się razić swoją jasnością. Przenikała ona tak bardzo, że czarnowłosy nie widział nic poza nią. Powoli osunął się na ziemię, nie odrywając wzroku od małego chłopca.  Z każdym oddechem coraz trudniej było mu nabrać powietrza w płuca, aż w końcu całkiem przestał oddychać. Jednak żył i czuł to całym sobą.
Obudził się w szpitalnym łóżku podpięty pod respirator. Obrazy bardzo szybko uciekały mu ze świadomości, jednak wciąż pamiętał jasnowłosego chłopca. Siedzieli przy nim ludzie, których widział pierwszy raz w życiu. Patrzyli na niego. Mieli łzy w oczach, lecz uśmiech nie schodził im z twarzy. Nie miał siły zapytać, gdzie się znajduje i kim są ci ludzie.
Mama poprawiła mu poduszkę, a tata złapał go za rękę. Zdecydowanie mniejszą rękę, niż miał wcześniej. Dziecięcym głosem poprosił o lustro. Siostra wyciągnęła z czarnej torebki niewielkie lusterko ozdobione cyrkonią. Z odbicia spojrzał na niego błękitnooki chłopiec z bardzo jasnymi włosami, który mógł mieć siedem albo osiem lat.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1312

Niewidzialny

Post#2 » 22 lip 2017, o 17:49

Wiatr smagał jego czarne włosy, które opadały mu na wysokie czoło. Jego blada twarz nie zdradzała żadnych emocji, choć smutek emanował z niego całego. Ludzie jednak zdawali się nie zauważać tej dziwnej energii i mijali go, nie zaszczycając nawet jednym spojrzeniem. Był niewidzialny.

Trochę zaimków Ci się namnożyło: jego, mu, jego, niego, go - jak na moje gusta za dużo tego jak na jeden tak krótki fragment tekstu.
Siedział na końcu sali lekcyjnej, gdy coś bardzo go zdenerwowało. Nie pamiętał, czego dotyczyła jego irytacja, jednak znaczenie miało tylko to, co stało się później. Kiedy jego emocje sięgnęły maksimum, wszystkie lampy w klasie wybuchły, obsypując uczniów iskrami, a tablica spadła z hukiem na ziemię. Był to pierwszy raz, gdy ktoś go zauważył. Wszyscy patrzyli na niego dziwnie pustym wzrokiem, jakby nie rozumieli, co się stało, lecz podświadomie wiedzieli, czyja to wina.

Tutaj to samo: go, jego, jego, go, niego.
Tak więc, jeśli chodzi o stronę techniczną, to tekst do dopracowania, zwłaszcza w kwestii zaimków i powtórzeń.
Co do samej treści - jakoś mnie nie porwała, a przez te nagromadzenie zaimków momentami czytało się gorzej. Nie łapię zakończenia i sensu całego utworu, ale myślę, że mógłby nadawać się na opowiadanie, jeśli popracować nad wykonaniem i rozwinąć poruszone kwestie, które do końca nie zostały wyjaśnione (albo ja już nie łapię po dniu w pracy :lol: )
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

blackrose
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 36

Niewidzialny

Post#3 » 23 lip 2017, o 22:05

Bardzo dziękuję za odpowiedź, będę miała to na uwadze :)

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 451

Niewidzialny

Post#4 » 5 sie 2017, o 12:59

"Jego myśli pognały początków dorastania..."
Chyba to miało być: "Jego myśli pognały do początków dorastania..."

Temat jest ciekawy, ale trochę przekombinowany w tekście.
Np: "Wiatr smagał jego czarne włosy, które opadały mu na wysokie czoło."
Ten opis nic nie wnosi, ani nie ma dalej żadnego odwołania do niego.

Pozdrawiam :smiley:

szczepantrzeszcz
Autor miesiąca
Posty: 1742

Niewidzialny

Post#5 » 5 sie 2017, o 21:16

Bardzo dobry pomysł na miniaturę, jednak, jak na tak dobry pomysł, wykonanie fatalne. Zaimkoza duża, a powtórzenia nie niosą wartości artystycznej... po prostu powtórzenia. Dobrze by było odimiesłowić tekst, ale w pierwszej kolejności te nieszczęsne "jego", "go", "niego".

andy
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 42

Niewidzialny

Post#6 » 15 sie 2017, o 07:49

Pamiętaj, że ja się nie znam. Przemyśl każdą moją uwagę dwa razy.

"Wiatr smagał jego czarne włosy, które opadały mu na wysokie czoło."
=> może się mylę, ale wysokie czoło znaczy, że ktoś ma łysinę (?), a skoro tak, to trudno żeby wiart smagał jego włosy :D
=> chyba że gość wyląda jak psychopada z filmów Hollywood (łysy na środku, długie włosy dookoła)

"Był niewidzialny." ---. "jakby chciał uchronić się przed niepożądanymi spojrzeniami"
=> jakoś mi to nie gra. skoro nikt nie zwracał na niego uwagi, to po co sie chować?
=> co więcej, w tekście ma pretensje, że ludzie na niego nie zwracają uwagi. A tu się przed nimi chowa. Gość powinien do psychologa się wybrać, bo to z nim, nie z otoczeniem, coś jest nie tak;

"Mijał dzieci oraz ich zatroskanych rodziców i przypomniał mu się obraz jego dzieciństwa."
=> może lepiej "Mijał dzieci oraz zatroskanych rodziców, co przywołało obraz z jego dzieciństwa." (2 zaimków mniej)

"Siedział na tym samym murku otaczającym plac zabaw."
=> bez "samym" (to słowo nic nie wnosi chyba)

"Jego rówieśnicy korzystali z huśtawek, zjeżdżalni i piaskownicy, lecz on bał się do nich podejść. "
=> polecam poradnik S. Kinga "Jak pisać", tam jest między innymi o tym, żeby nie używać słowa "wypróżnił się" gdy mówimy o "robieniu kupy".
=> "rówieśnicy korzystali " => "dzieciaki bawiły się na ...". Nigdy w życiu moja córka nie powiedziała "idę korzystać z piaskownicy" :D

"Nie pamiętał, czego dotyczyła jego irytacja, jednak znaczenie miało tylko to, co stało się później."
=> może: "Nagle poczuł irytację, nie wiedział dlaczego, ważniejsze było to, co stało się później"

"wiedzieli, czyja to wina."
=> wina brzmi płytko
=> "kto to spowodował"

"po których każdy wrócił "
=> "potem wrócili" ?

"wcześniejszych czynności"
=> podobna uwaga jak do "korzystać z zabawek"
=> "swoich zajęć" , tak sie chyba w szkole mówiło

"nauczyciel wezwał tylko kogoś "
=> może "nauczyciel wezwał dozorcę"

"obojętności ludzi, której nienawidził."
=> tu mi coś zgrzytło, myślałem, że chcesz napisać "których"
=> może zmienić szyk "ludzkiej obojętności, której nienawidził"

"Ktoś na niego patrzył. Zauważył to od razu, gdy tylko mały chłopiec wyszedł na drugi brzeg"
=> brzmi kabaretowo, to chyba oczywiste, a napisane jakby to była tajemnica

"pełny zrozumienia, dziecięcy, smutny uśmiech"
=> chyba nie masz dzieci :D oksymoron ci wyszedł (według mnie, dziecko albo się śmieje, albo jest sumtne i bardzo łatwo to rozróżnić)

"Obudził się w szpitalnym łóżku podpięty pod respirator"
=> przecinek przed podpięty?

"Jednak żył i czuł to całym sobą."
=> nie rozumiem, nie skoczył, nie popełnił samobójstwa, czemu więc przestał oddychać?

PS.
- nie wiem czy zdołam przeczytać kolejny twój smutny tekst. świat jest wystarczająco smutnym miejscem, żeby raczej szukać radości gdzie się da;
- parę osob zwróciło ci już uwagi, powinnaś edytować post, w który wkleiłaś opowiadanie, z poprawioną wersją;
- pytanie, ile dajesz tekstom "odleżeć", zanim gdzieś wyślesz? znasz technikę samo-redakcji?

blackrose
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 36

Niewidzialny

Post#7 » 15 sie 2017, o 15:50

Naprawdę bardzo dziękuję za uwagi!
Co do ostatniej sugestii - specjalnie tego tekstu nie edytuję. Poprawiam go tylko u siebie. Zresztą, kiedyś już przeczytałam opinię, że lepiej nie wracać do danego tekstu, a raczej korzystać z uwag w przyszłości i tego się trzymam :)
Chyba jestem zmuszona trochę wytłumaczyć moje intencje, bo już kilka osób mówiło mi, że nie za bardzo rozumie (chyba zbyt przekombinowałam). Niewidzialny jest dla mnie zbłąkaną duszą i w momencie, gdzie zastanawiał się nad swoim istnieniem, pojawił się ten jasnowłosy chłopiec. Smutny uśmiech dlatego, że umierał (choć rzeczywiście nie mam dzieci i mogę nadawać im zbyt dorosłe cechy). Więc moment "umierania" był tylko momentem przejścia duszy do innego ciała, dlatego czuł, że żył.
A poradnik chętnie przeczytam, tym bardziej, że Kinga uwielbiam. Dziękuję :)

andy
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 42

Niewidzialny

Post#8 » 15 sie 2017, o 16:05

blackrose pisze: Więc moment "umierania" był tylko momentem przejścia duszy do innego ciała, dlatego czuł, że żył.


No to w sumie nie jest tak źle to opisane, bo zacząłem podejrzewać, że o to chodzi.

Wróć do „Scholarium prozatorskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość