Strona 1 z 1

W hotelu

: 9 paź 2018, o 11:05
autor: Monika Żarska
Mężczyzna starannie zamknął za sobą drzwi i wszedł do sypialni. Po ciemku ściągnął buty, spodnie i koszulę i z rozkoszą rzucił się na łóżko. Rozległ się pisk i coś kopnęło go w plecy.
Zapalił nocną lampkę i rozejrzał się po pokoju. W kąciku łóżka siedziała drobna czarnowłosa dziewczyna.
- Same lezą mi do łóżka, cwaniary - wycedził. Następnie z udaną nonszalancją wyciągnął dłoń w jej kierunku.
- Mam na imię Peter. Czy mogę wiedzieć czym zasłużyłem na taką przyjemność?
Dziewczyna przyglądała mu się przez chwilę bystrym wzrokiem.
- Recepcjonista podał mi klucz do tego pokoju. Musiał pan pomylić numer o ile nie jest pan włamywaczem.
- Ależ skąd - zdziwił się Piotr - mieszkam tu od przedwczoraj. A pani, niech nie udaje, pewnie jest pani moją fanką. Palec wskazujący wycelował oskarżycielsko w stronę dziewczyny.
- Fanką - oburzenie dziewczyny wydawało się szczere - wypraszam sobie. A zresztą już uciekam. Zerwała się z łóżka, chwytając po drodze ubranie leżące na oparciu krzesła. Do widzenia panu - w biegu założyła szlafrok, który wisiał na wieszaku na drzwiach łazienki i rzuciła się do drzwi wejściowych. Piotr był szybszy.
- Niech pani poczeka. Nie może pani iść w szlafroku na recepcję. Może pani tu zostać i spokojnie się ubrać, a ja w tym czasie wyjaśnię pomyłkę z recepcjonistą. Piotr zobaczył, że krótka koszulka dziewczyny zsunęła się wyżej, ukazując zgrabne uda. Trochę żałował, że to nie jego fanka.
Dziewczyna złagodniała.
- Mógłby pan? Mam na imię Klara. Nie znam pana i nie wiem ile pan ma wielbicielek i jest mi to obojętne, ale marzę, żeby się wreszcie porządnie wyspać. Miałam długą podróż. Ziewnęła ukradkiem.
Piotr się uśmiechnął. - będę za dwie minuty - odpowiedział. Zmęczenie znikło, a w oczach pojawiły się małe iskierki.
Wyszedł z pokoju.



-

W hotelu

: 9 paź 2018, o 20:58
autor: Camenne
Trudno mi powiedzieć, co miał na celu ten tekst pokazać/przekazać lub dlaczego ty jako autorka zdecydowałaś się opisać taką scenę i przedstawić ją nam jako czytelnikom. Szkoda, że w swoim temacie powitalnym nie wspomniałaś, jak długo piszesz prozę, ale skoro zdecydowałaś się na Scholarium, to można zgadywać, że raczej niedługo. Potraktuję to jako wprawkę i skupię się na sprawach różnych, choć też nie przesadzając z ilością uwag - bo zgaduję, że piszesz od niedawna i pewnie za dużo to byłoby już niezdrowo.

Mężczyzna starannie zamknął za sobą drzwi i wszedł do sypialni. Po ciemku ściągnął buty, spodnie i koszulę i z rozkoszą rzucił się na łóżko. Rozległ się pisk i coś kopnęło go w plecy.

Mamy wstęp do tekstu i tak - już mam parę pytań, parę rzeczy jest dla mnie nieco zgrzytające. Część osób nie zwraca na takie detale uwagi, są takie, które wyłapią - i dla mnie w tym przypadku pierwszą zagadką jest to, kim jest bohater (bo też później się niewiele wyjaśnia) i dlaczego wszedł do pokoju hotelowego po ciemku, gdy większość ludzi w tej sytuacji zaświeciłaby światło (choć też pierwsze zdanie tego absolutnie nie sugeruje, że to jest hotel - sugeruje, że prędzej otworzył drzwi zewnętrzne do domu/mieszkania, może przeszedł po ciemku przedpokój, może pokój, i wszedł do sypialni). Chodzenie po ciemku jest ogólnie trochę filmowym zagraniem, tutaj wymaga tego element zaskoczenia, ale i tak dla mnie zawsze jest to mało logiczna rzecz.
Tylko dwa zdania, a sporo pytań bez odpowiedzi. Niby detali i bzdurek, ale sporo czytelników też będzie się nad nimi zastanawiać jak ja, zamiast czytać dalej i cieszyć się lekturą.

Zapalił nocną lampkę i rozejrzał się po pokoju. W kąciku łóżka siedziała drobna czarnowłosa dziewczyna.

Bohater ma nerwy ze stali, mnie by serce podeszło do gardła. Brakuje tu w ogóle nie tylko opisów ogółem, ale też opisu odczuć bohatera, bo sytuacja, w której się znalazł, jest nietypowa i stresująca, a tego nie czuć.

Reakcje dziewczyny i mężczyzny oraz lekki absurd wyczuwalny w ich rozmowie z jednej strony są mało przekonujące. Wyobrażam sobie, że bardziej naturalnie przychodzącą do głowy reakcją byłoby najpierw zaskoczenie i strach z obu stron, nie oburzenie i nieco kąśliwe uwagi, ale podejrzewam, że to może być zamierzone, więc tę sprawę pomińmy.
Dziwne za to jest to, że tekst właściwie nic na ten moment nie wyjaśnia - później też nie. Kim jest Peter/Piotr, że przypadkową dziewczynę siedzącą w swoim pokoju bierze jako swoją fankę, reagując z prawie stoickim spokojem wymieszanym z irytacją. Tego już nie jesteśmy się w stanie domyślać, przede wszystkim - nie musimy i nie powinniśmy, autor mimo wszystko powinien zadbać o to, by czytelnik znał tło. Nie ma tu informacji, które są istotne, by zrozumieć tę scenę. Dużo zagadek, mało odpowiedzi.
Powinnaś zweryfikować to, co sobie wyobraziłaś, z tym, co nam pokazujesz - bo my nie wiemy nic ponad to, co napiszesz nam wprost lub zasugerujesz (ale też nie trzeba przesadzać - dość dużo rzeczy można wywnioskować z innych informacji, nie zawsze trzeba być łopatologicznym).


- Mam na imię Peter. Czy mogę wiedzieć czym zasłużyłem na taką przyjemność?
Dziewczyna przyglądała mu się przez chwilę bystrym wzrokiem.
- Recepcjonista podał mi klucz do tego pokoju. Musiał pan pomylić numer o ile nie jest pan włamywaczem.
- Ależ skąd - zdziwił się Piotr - mieszkam tu od przedwczoraj. A pani, niech nie udaje, pewnie jest pani moją fanką. Palec wskazujący wycelował oskarżycielsko w stronę dziewczyny.

Peter czy Piotr? Konsekwencja byłaby wskazana albo - jeżeli to ma znaczenie - krótkie wyjaśnienie, że, chociażby, Piotr lubi być nazywany Peterem z jakiegoś powodu.

- Fanką - oburzenie dziewczyny wydawało się szczere - wypraszam sobie. A zresztą już uciekam. Zerwała się z łóżka, chwytając po drodze ubranie leżące na oparciu krzesła. Do widzenia panu - w biegu założyła szlafrok, który wisiał na wieszaku na drzwiach łazienki i rzuciła się do drzwi wejściowych. Piotr był szybszy.

Kolejny z niby błahych detali, ale jak się zwróci uwagę, to pewnie przyznasz, że coś w tym jest - dziewczyna zrywa się z łóżka, bierze w ręce swoje ubrania, ale jednocześnie ma je widocznie wolne, skoro bierze jeszcze szlafrok z wieszaka z drzwi łazienki (choć są w sypialni) i go ubiera. Jednocześnie to, że jej ubrania są odłożone na oparciu krzesła, sugeruje, że jest naga lub w bieliźnie, tymczasem jest w koszulce.

Ogólnie tekst jest pozbawiony wielu, wielu szczegółów, nie ma podstawowych elementów jak opisy, które wprowadziłyby tu klimat, emocje. W pierwszej kolejności zadbaj o to, by jednak pokazywać więcej, by, jak w przypadku tego tekstu, opisać przede wszystkim kto, co, gdzie i dlaczego. Nie szczędź opisów, nie bój się wchodzić w detale. Nie zapominaj, że twoje postaci to ludzie, że mają coś poza płcią i imionami.
Nie robisz za to zbyt wielu błędów poza głównie interpunkcyjnymi, bardziej brakuje tu treści w samym tekście. Popracuj w pierwszej kolejności nad samym opisywaniem, a na pewno będzie lepiej.

W hotelu

: 10 paź 2018, o 07:56
autor: Monika Żarska
Camenne, nawet nie wiesz jak bardzo jestem ci wdzięczna za te uwagi.Ta scena to wprawka, a piszę do szuflady.
Zdecydowałam się umieścić fragment ponieważ chciałam się wiedzieć jak zostanie odebrany. Właśnie czegoś mi tu brakowało i już wiem, że uzewnętrznienia odczuć bohaterów. W mojej wyobraźni wszystko było jasne, tzn, że Piotr Peter się nie przestraszy, ponieważ jako idol nastolatek był uwielbiany przez fanki :-D Wiem już nad czym mam popracować, dziękuję.

W hotelu

: 10 paź 2018, o 08:29
autor: szczepantrzeszcz
Tragedia. Tekst napisany fajnie i sprawnie (co on w ogóle robi w scholarium) ale wyrwany z kontekstu fragment jakiegoś fragmentu nie pozwala powiedzieć czegokolwiek.

Masz więcej? Jeżeli tak, wrzucaj. My tutaj na Forum kąsamy niezależnie od jakości utworów, więc nie musisz się przejmować :))

W hotelu

: 11 paź 2018, o 20:15
autor: Kawka
Zasadniczo jestem poetką. Od pewnego czasu interesuję się prozą. Być może sama zacznę pisać krótkie opowieści, nowelki może.
Jak na debiutantkę piszesz sprawnie. Jedyne, co mogę Ci doradzić, unikaj powtórek słownych, w tym wypadku "i".

Mężczyzna starannie zamknął za sobą drzwi i wszedł do sypialni. Po ciemku ściągnął buty, spodnie i koszulę i z rozkoszą rzucił się na łóżko. Rozległ się pisk i coś kopnęło go w plecy.

Spójrz jak to wygląda. Trzy zdania a czterokrotnie użyłaś spójnika "i".

W hotelu

: 12 paź 2018, o 07:14
autor: Monika Żarska
Szczepantrzeszcz, dziękuję, pewnie, że mam:) Kawka, wiesz, ze tego nie zauważyłam?
"Po ciemku ściągnął buty, spodnie i koszulę i z rozkoszą rzucił się na łóżko. Rozległ się pisk i coś kopnęło go w plecy." Mogło być": "Po ciemku ściągnął buty, spodnie, koszulę, po czym z rozkoszą rzucił się na łóżko. Rozległ się pisk i coś kopnęło go w plecy."

W hotelu

: 12 paź 2018, o 15:41
autor: Kawka
Super Monia! Szybko się uczysz;):)

W hotelu

: 12 paź 2018, o 19:23
autor: Monika Żarska
Kawka pisze:Super Monia! Szybko się uczysz;):)

Dzięki, Kawka :-D

W hotelu

: 12 paź 2018, o 19:53
autor: DuralT
Prosiłbym o pełną wprawkę, bo na podstawie fragmentu, ciężko mi jest go ocenić.

Dwa niewielkie błędy interpunkcyjne:
Monika Żarska pisze:- Mam na imię Peter. Czy mogę wiedzieć czym zasłużyłem na taką przyjemność?

Pomiędzy dwoma czasownikami stosujemy albo znak przestankowy albo spójnik. Tu radziłbym oddzielić mogę od zasłużyłem przecinkiem w miejscu pomiędzy wiedzieć i czym: "Czy mogę wiedzieć, czym zasłużyłem na taką przyjemność?"

Monika Żarska pisze:Nie znam pana i nie wiem ile pan ma wielbicielek i jest mi to obojętne, ale marzę, żeby się wreszcie porządnie wyspać.

Tu również błąd tego samego rodzaju. Pomiędzy wiem a ma powinien się znaleźć przecinek. Radziłbym go umieścić przed ile.