Postal 4. Koniec

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika

Autor tematu
Bordo
kozik
kozik
Posty: 79
Zobacz teksty użytkownika:

Postal 4. Koniec

Post#1 » 30 sie 2020, o 10:21

Dopóki ktoś nas kocha, nieważne, kim jesteśmy i jak wyglądamy. 

- Roald Dahl 

 

Warszawa, 2040 

 

19 - letni Robert Kowalski, znany pod ksywką Saful, słuchał właśnie muzyki na słuchawkach z przewodnictwem kostnym, patrząc się na gwiazdy. Zastanawiał się, czy gdzieś tam jest życie? Czy ludzie są jedyną cywilizacją w ogromnym Wszechświecie? Wtedy jeszcze nie wiedział, że niebawem będzie miał okazję się o tym przekonać. 

Saful otworzył oczy. W jego słuchawkach zamiast hip hopu rozbrzmiewało: Jem słodkie słodkie winogrona, ty śpisz w moich w moich ramionach, morze i niebo ostro lśni, dobrze mi, ach, jak dobrze mi... 

Kilka godzin później Robert nagrywał własny utwór, korzystając z mikrofonu marki BlueYeti i syntezatora. 

- To mnie jara i to mnie cieszy bardzo, jak się komuś nie podoba, niech spierdala, proszę bardzo...! - rapował. 

Wtem do pokoju weszła jego matka. 

- Ale tu napierdziane! - powiedziała, krzywiąc twarz. - Lepiej wywietrz. 

- Matka, przestań mnie trollować. 

- O co ci chodzi? 

- Wgrałaś mi jakieś gówno na playlistę. 

- Nie żadne gówno, tylko Maanam. Twoje pokolenie już nie zna tego zespołu.  

- Mam w dupie czy to Maanam czy Sraanam, masz mi tego nie wgrywać, rozumiesz? 

- Może grzeczniej? 

 

Wtem zadzwonił dzwonek do drzwi. Matka Safula poszła otworzyć. Ujrzała dziewczynę w wieku mniej więcej 20 lat, z zaczesanymi na jedną stronę włosami, w dżinsowej kurtce.  

- Dzień dobry, nazywam się Jadźka Magurska. Czy jest Kuba? Jestem jego koleżanką. 

- Czy jest kupa? Tak, właśnie ją wysrałam. 

- Miałam na myśli Safula. 

- Zaraz... czyli... Robert! - zawołała w kierunku pokoju syna. - Dlaczego podajesz dziewczynom fałszywe imię? 

- Żeby nie znalazły mojego fejsa i nie dowiedziały się, że słucham Lil Chujpa, a co? 

Do pokoju weszła Jadźka. 

- Eee... to ty? - Saful był trochę zmieszany. 

- Masz szczęście, że ja też lubię Lil Chujpa, bo inaczej bym z tobą zerwała. Co ci w ogóle do głowy przyszło?  

- Jadźka...ja przepraszam... 

- Nie no, nie ma sprawy... Tylko więcej mnie nie oszukuj, dobra? 

Saful przybliżył się do Jadźki i położył jej rękę na plecach.  

- A Robert.. to w sumie też fajne imię - powiedziała, po czym dała mu całusa w usta.  

Oddając się namiętnym pocałunkom, przypadkowo zrzucili na ziemię jeden z głośników Safula. 

- Przepraszam... - mruknęła Jadźka. 

- Nic się nie stało - Robert podszedł, by podnieść głośnik z powrotem. Wtem usłyszał dobiegający z niego dźwięk. Przyłożył ucho i zaczął nasłuchiwać, a jego mina ze zdziwionej zmieniła się w przerażoną.  

- Robert, wszystko w porządku? 

- Musimy powiadomić CIA. Właśnie odkryłem coś... a zresztą, posłuchaj sama.  

Jadźka przyłożyła ucho i usłyszała urywany komunikat: LEGION... ZABIJCIE... ZAJDEL... JERZY... RĘKAWIK.. ZIEMIA... KAVIAS - O...  

 

Dziewczyna położyła Safulowi rękę na ramieniu. 

- Rzeczywiście, to dość niepokojące. Ale nie możemy wzywać Amerykanów. Oni wszystko spierdolą.  

- Poza tym nikt nam nie uwierzy, że natrafiliśmy na częstotliwość kosmitów, racja. Musimy sami się tym zająć. 

- Więc zacznijmy od sprawdzenia, kim jest Jerzy Zajdel. 

 

Saful zasiadł do komputera hologramowego i zaczął przeszukiwać sieć, jednak niczego nie znalazł. 

- Widocznie Jerzy Zajdel od jakiegoś czaju już nie żyje, skoro nie ma go w WWW 2.0. 

- WWW 2.0. wprowadzono dopiero pięć lat temu, poszukaj, może jednak coś będzie. 

- Nieee, mam lepszy pomysł. Chodźmy do mojej piwnicy. 

 

Robert zaprowadził dziewczynę na dół, gdzie trzymał kilka kartonów ze starymi gazetami. 

- Tu musimy coś znaleźć.  

- Przecież to nam zajmie z kilkanaście godzin... 

- Jadźka... musimy to zrobić. Inaczej może zginąć człowiek.  

 

Przeszukiwanie ogromnej ilości gazet zajęło im sporo czasu. Wydawałoby się, że żmudna praca będzie bezowocna. 

 

- Joanna Senyszyn atakuje Mariana Kowalskiego... Prezes Unii Polityki Realnej atakuje Korwina - Mikkego... Władimir Putin ma większego penisa niż jego rywale... Zbigniew Stonoga organizuje manifestację przeciwko Ziobrze... a co u ciebie? 

- Pomnik Henryka Kwinto w Międzyzdrojach zniszczony przez wandali... dlaczego kupa śmierdzi... Krzysztof Kononowicz nagrał nowy film... o! Coś mam! 

- Pokaż. 

Saful przysiadł się do dziewczyny i spojrzał na artykuł. 

- Jerzy Zajdel, zwany Potworem z Gołdapi, aresztowany. Zabił prawie pięćdziesiąt osób...  

- Więc wygląda na to, że mamy to. 

- Nie do końca. Piszą, że Zajdel od dwudziestu lat odbywa karę dożywocia na Białołęce. Musimy go jakoś stamtąd wyciągnąć.  

 

- Pobudka, dziadu! Zapierdalaj na apel! 

- Kurwa, Gruby, skończ atandzić i sam na ten apel zapierdalaj!  

Zajdel wstał z pryczy. Powolnym krokiem udał się w kierunku kranu w kiblu, stojącego po drugiej stronie przestronnej celi dla grypsujących. Nabrał wody i ochlapał twarz, po czym spojrzał na lustro i zaczął się przyglądać swoim zmarszczkom. 

Godzinę później, już po śniadaniu, Zajdel siedział na spacerniaku, trzymając się za brzuch, który strasznie go rozbolał kilkanaście minut po jedzeniu. Nieprzytomnym wzrokiem spoglądał na swoich kolegów. Nagle na całą okolicę rozległ się czyjś głos. 

 

- Spacerniak! Który oddział śmiga? Które cele? 

- Pierwszy! Cela 3, 4, 7! A kto się pucuje? - zawołał jeden ze spacerujących. 

- Tu Glaca z Ursynowa! 

- Siemano, Glaca! 

- Siemano, Mussolini! Który tam to Gruby? 

- Ja jestem Gruby, a co? - krzyknął kolega Zajdla spod celi. 

- Jesteś z Targówka? Znasz Miętusa? 

- Znam! 

- Dostaliśmy gryps od Miętusa! Że się rozprułeś i chłopaków posprzedawałeś! Że jesteś frajer z wolności! Chuj ci w dupę, Nygusie! 

Mussolini i reszta więźniów rzuciła się na Grubego, po czym zaczęli zadawać mu kopniaki. Po kilku sekundach podbiegł do nich oddziałowy. 

- Spierdalać stąd! Gruby, nic ci nie jest? 

Gruby zaczął wymiotować. 

- Ja pierdolę, ohyda. 

- Zabierz mnie do piguły, durniu... 

- Po chuj? Jesteś cały, nic ci nie złamali. Chyba, że złamią ci kutasa na frajerni pod celą, ale to już nie moja sprawa - uśmiechnął się, po czym spojrzał na Zajdla. - Ej, Juras! Nic ci nie jest? 

- Strasznie mnie boli... 

- Może podwyższony cholesterol czy coś? Nie wiedziałeś, że trzeba uważać w twoim wieku na to, co żresz? 

Zajdel zsunął się z ławki na ziemię, trzymając się za serce. 

- Kurwa mać! - wrzasnął oddziałowy. - Zawał! 

 

Jakiś czas później Zajdla obudził hałas, ewidentnie dźwięki samochodów. Otworzył oczy. Okazało się, że był w karetce.  

- Spokojnie, Jurek, nic ci nie będzie... póki co - powiedział kierowca, odwracając się z przedniego siedzenia. 

- Kim ty kurwa jesteś? 

- Mów mi Saful. Musiałem wykorzystać mały fortel, żeby wyciągnąć cię z puchy.  

- Nie sądziłem, że jeszcze kiedykolwiek się z niej wydostanę. 

- I pewnie nie wydostałbyś się, gdybyśmy nie usłyszeli wiadomości od niejakiego Kaviasa - O, który chce cię zlikwidować. 

- Wiele lat temu odjebałem jego synalka, Andrzeja Rękawika. Nie sądziłem, że będę jeszcze mieć z tym kosmicznym potworem do czynienia. 

 

Tymczasem dwa i pół miliona lat świetlnych, na jednej z planet w galaktyce Andromedy mieścił się pałac Kaviasa - o, zbudowany z najcenniejszych w tym układzie surowców. Kosmita właśnie wpatrywał się w przestrzeń ze swojego balkonu, bębniąc palcami o stół, gdy do środka wszedł jego oddany pomocnik, Roda. 

 

- Wzywałeś mnie, panie. 

- Zgadza się. Kilkanaście ziemskich godzin temu wysłałem sygnał telepatyczny do członków Legionu. Niestety, nie znaleźli Zajdla w miejscu jego pobytu, czyli więzieniu. Zabili za to wszystkie znalezione na miejscu osoby, by zatrzeć ślady, po czym wysadzili cały budynek. Jednakże nie mamy pojęcia, gdzie może przebywać Jerzy Zajdel.  

- I co teraz? 

- Będziemy musieli na nowo rozpocząć poszukiwania. Tym razem skurwysyn nam nie ucieknie. A gdy już go znajdziemy, spotkam się z nim osobiście. 

- A właśnie, szefie, dlaczego inni członkowie Legionu nie mają mocy wskrzeszania, tak jak świętej pamięci Andrzej? Przecież to również twoje dzieci z Ziemiankami. 

- To prawda. Ale ich matek nigdy nie kochałem. W przeciwieństwie do Tamary, rodzicielki Andrzeja - Kavias - o uśmiechnął się. - Nigdy nie zapomnę, jaką była cudowną istotą. 

 

- Wstawaj, Jurek! - Jadźka podała starcowi butelkę z wodą. - Musisz pić, żeby się nie odwodnić. 

- Spierdalaj! - Zajdel machnął nieprzytomnie ręką. 

 

Byli w opuszczonym squacie w Łomiankach, gdzie ukrywali się przed służbami porządkowymi. Nie spodziewali się jednak, jak szybko namierzy ich inny, groźniejszy wróg. 

 

- Jurek, chociaż łyka! 

- Daj mi spać, głupia kurwo, stary już jestem! 

 

Wtem pod squat zajechało pięć czarnych mercedesów. Jadźka wyjrzała przez okno. Wtem przybiegł Saful. 

- Co tu się dzieje? - spytał 

- Nie wiem... 

 

Z mercedesów wyszło kilkunastu mężczyzn ubranych w żółte kombinezony z czerwoną literką L na plecach. Wyjęli z bagażników karabiny M16. Jeden z nich przyłożył do ust megafon. 

 

- Oddajcie nam Jerzego Zajdla, a uchronicie siebie i swoje rodziny! Macie 30 sekund! 

- Prędzej zdechnę, niż oddam się w ręce Kaviasa - powiedział Zajdel. 

- Więc co robimy? - spytał Saful.  

 

Nagle usłyszeli potężny huk na zewnątrz. Saful podbiegł do okna. Z mercedesów zostały tylko płonące wraki, a trzech oponentów zginęło w potężnym wybuchu. 

- Chcecie wojny?! - wrzasnął ten z megafonem. - Proszę bardzo! Będziecie ją mieli! 

Wtem tajemnicza postać wbiła mu od tyłu nóż prosto w oczodół. Gdy zwłoki upadły, Saful ujrzał otyłego mężczyznę koło pięćdziesiątki z kałasznikowem, dwoma bagnetami i pięcioma granatami u pasa. Mężczyzna pomachał do niego. 

- Cześć! Jestem Tytus! Ale mówią na mnie Lalunia! 

 

Saful, Jadźka i Zajdel podbiegli do Tytusa, a on szybko wręczył im bronie zabitych wrogów, po czym podeszli do pozostałych. 

 

- Poddajecie się?! - spytał Lalunia, celując. 

- Nigdy, jebany tłuściochu! - wrzasnął jeden z nich. 

 

Zajdel podszedł do niego, chwycił za włosy i roztrzaskał mu głowę, waląc o beton. Wokół rozbryzgała krew i kawałki mózgu. 

 

- Powtarzam pytanie. Poddajecie się, kutasy?! 

- Nie! - odparł kolejny. 

Saful podszedł do niego i powalił na kolana. 

- Pożałujesz, że się urodziłeś, cwelu. 

Robert wbił paznokcie w skórę na karku, przebijając ją i dostając się do mięsa. Wchodząc coraz głębiej Saful wyczuł jakąś kość. Chwycił ją i szarpiąc z całej siły skręcił, łamiąc mu kark. 

 

- Teraz się poddajecie? - krzyknął Lalunia. 

Milczenie. 

- Związać ich! 

 

Saful i Jadźka wzięli sznur, po czym zaczęli wiązać przeciwników. W tym czasie Zajdel rozmawiał z Lalunią. 

 

- Dzięki za pomoc. Jak nas znalazłeś? 

- Jestem najemnikiem. Śledziłem tę organizację paramilitarną, znaną jako Legion, od jakiegoś czasu. 

- Są na usługach potężnego kosmity, który chce właśnie mnie dopaść. 

- Chłopie, chyba się filmów science fiction naoglądałeś. Ja rozumiem, że jesteś seniorem, ale... 

- Zrozumiesz, gdy zobaczysz, z jakim niebezpieczeństwem mamy do czynienia.  

- Ja tam średnio wierzę w kosmitów.  

- Więc pora, byś uwierzył.  

- Unieszkodliwieni! - zawołał Saful. 

- Dobra! - krzyknął Zajdel. - To teraz polej tych skurwieli benzyną z kanistra i podpal! 

 

Kavias - o trzasnął ręką o stół z całej siły. 

 

- Nie wierzę! Tylko nie... tylko nie moje dzieci - z jego oka spłynęła łza. 

Podszedł do niego Roda, starając się go jakoś udobruchać. 

 

- Panie... nie przejmuj się... Zajdel na pewno... 

- Wynoś się, skurwysynu! - Kavias - o uderzył pomagiera w twarz. - Lecimy na ziemię! Teraz kurwa!!! 

 

Niedługo później miał miejsce incydent na weselu w Bajdach na Podkarpaciu. Pan młody wraz z innymi mężczyznami robił właśnie przysiady pod wpływem wódki, paląc równocześnie papierosy, gdy nagle trafił go piorun. 

 

Tymczasem Zajdel, Saful, Jadźka i Lalunia siedzieli w restauracji *U Smajkiego*, posilając się i odpoczywając po ciężkich przeżyciach. W pewnym momencie Tytus się zaśmiał. 

- Z czego rżysz? - spytał Saful. 

- Aaaa... przypomniał mi się taki mój jeden kolega. Twierdził, że u niego w domu zamiast posiłków jedzą gówno i darł mordę, że jest Obelixem. A potem został dziekanem na UJ. Ten kraj jest pojebany. 

 

Zajdel zapalił papierosa i spojrzał na telewizor. Właśnie leciała telegra.  

 

- Dzień dobry, nazywam się Beata Wagina - mówił transseksualista prowadzący grę. - Witam w kilkusekundowej telegrze o sto złotych. Zagadka to: nie chodzi, nie tyje, a stoi i żyje. O, już mamy pierwszy telefon! Halo? 

- Chuj ci w cyce. 

- No bardzo bym chciała, ale nie mam cycków. Prawidłowa odpowiedź to klocek w Minecraft. Dziękuję i dobranoc. 

 

Następnie reklama. 

 

- Zestaw małego Breivika, idealny dla twojego dziecka! Tylko 300 złotych i 99 groszy, a jeśli kupisz teraz, otrzymasz w promocji księgę zaklęć i amuletów oraz instrukcję korzystania z księgi. Tylko w najlepszych sklepach z zabawkami! 

 

I zwiastun kreskówki. 

 

- Acodin, trutka na szczury i inne bzdury! Oto składniki, które wybrano do stworzenia idealnych czopków. Ale profesor Kutas dodał przypadkowo do mieszanki składnik V zwany Viagrą. I tak narodziły się Dzieci Viagry! Dwójka, Chujka i Łujka! Tylko one są w stanie powstrzymać szalenie niebezpiecznych Złodziei Spermy! Oglądaj w środy i piątki! 

 

Aż w końcu zapowiedź kolejnych programów. 

 

- Już za chwilę serwis informacyjny Fuck Ty! Następnie Kuba Małesutki. Kto będzie tym razem gościem legendarnego showmana? Przekonamy się już niebawem! Zaraz potem teleturniej *Kto głośniej pierdnie?*.Następnie Kac Wawa w reżyserii Łukasza Karwowskiego. Tą komedię można albo kochać albo nienawidzić! Następnie polecany przez oficerów WSI film 1920. Bitwa Warszawska Jerzego Hoffmana! Kultowy dramat historyczny, uwielbiany przez całe pokolenia! Borys Szyc, Daniel Olbrychski, Bogusław Linda i Adam Ferency w filmie o bohaterstwie i odwadze radzieckich żołnierzy walczących o równość dla wszystkich Europejczyków z polskimi wieśniakami! 

- Jasiek, ale to raczej film o polskich żołnierzach, a nie rosyjskich. I nie był kultowy, tylko gówniany. 

- Spierdalaj, cioto!  

- Jasiek, nie możesz mnie nazywać ciotą! Jesteśmy stacją otwartą na inne orientacje seksualne! 

- Jeszcze tu jesteś? Won! A państwa zapraszamy na najświeższe wiadomości! 

 

Rozbrzmiał dżingiel i na ekranie ukazał się przerażony prowadzący. 

 

- Drodzy państwo, właśnie miał miejsce okropny incydent. W miejscowości Bajdy na południu piorun śmiertelnie poraził pana młodego podczas wesela! Jak mówią starożytne dokumenty rzymskich kapłanów Jowisza, znalezione przez aliantów na terenie Lacjum w latach czterdziestych, śmierć mężczyzny od pioruna w dniu zawarcia związku będzie oznaczać zagładę cywilizacji. Z kolei z przepowiedni, którą niemal sto lat temu wygłosiła Baba Wanga wynika, że koniec świata rozpocznie się od solidnej popijawy w Europie Wschodniej. Taką samą tezę wysunął również wiele lat wcześniej Nostradamus i wiele lat później Krzysztof Jackowski. Także wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że niestety jest to koniec dla naszej planety. Wobec tego chciałbym powiedzieć moim rodzicom, że bardzo was kocham. Maciek... ciebie też. Zawsze byłem ukrytym gejem. Oczywiście ta szmata z filmów Vegi nic o tym nie wiedziała. Ale to i tak nie ma już znaczenia. Żegnajcie. 

Prowadzący wyjął spod stołu pistolet, po czym strzelił sobie w głowę. 

 

- I co o tym myślisz? - spytała Jadźka, szturchając Zajdla. 

- Myślę, że... o ja pierdolę! - Zajdel zorientował się, że unosi się powoli do góry. Saful, Tytus i Jadźka złapali go, próbując zatrzymać na ziemi, na próżno. Po chwili Zajdel przebił sufit swoim ciałem i poleciał w kierunku gigantycznego UFO unoszącego się nad miastem.  

 

Chwilę później znalazł się już na pokładzie. W środku pełno było technologii, o jakiej nie śniło się mieszkańcom Ziemi, nawet w tych czasach. Zajdel powoli uniósł się w kierunku mostku kapitańskiego, gdzie czekał już na niego Kavias - O. 

- Dwadzieścia długich lat czekałem na tą chwilę, Zajdel. Dwadzieścia lat! 

- Przecież moja śmierć i tak nie przywróci życia Andrzejowi ani tamtym ćwokom w kombinezonach.  

 

W tym samym czasie Zajdel zauważył kątem oka, że Saful, Tytus i Jadźka również są na pokładzie. 

- Masz rację. Ale ja nie chcę cię zabijać. Wręcz przeciwnie. Chcę ci dać ostatnią szansę - powiedział kosmita.  

- Dobra. Czego chcesz? 

- Zwerbować cię do mojej armii. Wiem, że jesteś świetnym wojownikiem. Zabiłeś mnóstwo ludzi. Na swój sposób zaimponowałeś mi.  

- A niby co ja będę z tego miał? 

- Podejdź do tej szklanej kuli. 

 

Zajdel zgodnie z poleceniem spojrzał na kulę i oniemiał. Widział twarz Kasi Mróz, uśmiechającą się do niego tak jak 20 lat temu.  

 

- Jeśli się do mnie przyłączysz, przysięgam, że przywrócę ją do życia. 

- On kłamie, Jurek! Nie ufaj mu, on cię zabije! - krzyknął Saful. 

- Stul mordę, ziemski pomiocie! - odparł Kavias - o.  

 

Zajdel powoli podszedł do kuli i delikatnie objął. A następnie cisnął w twarz Kaviasa - o, raniąc go kawałkami szkła. 

 

- O ja pierdolę!!! - wrzasnął kosmita. 

Roda wyciągnął blaster. Wycelował w Zajdla, ale ten sekundę przed wystrzałem chwycił Kaviasa - o. Strzał z blasteru stworzył sporych rozmiarów dziurę w ścianie statku, co skutkowało wywianiem obydwu na zewnątrz.  

Saful chwycił Rodę od tyłu, złapał jego blaster i strzelił mu w głowę. Następnie strzelił w silnik statku i razem z Lalunią oraz Jadźką wyskoczyli przez wyrwę. Szansa była jedna na milion, ale mieli ogromne szczęście i upadli na dach namiotu cyrkowego. UFO tymczasem rozbiło się o zbudowane już Varso Tower, co wiązało się z kolosalnymi stratami finansowymi.  

Po kilku godzinach poszukiwań Saful odnalazł Zajdla , leżącego na leśnej polanie na poczerniałej ziemi. Obok spoczywał Kavias - O. Robert podszeł do Zajdla, zauważył strużkę krwi spływająca z jego nosa. Sprawdził tętno, jednak niczego nie wyczuł. Nie mogąc zrobić nic więcej, zamknął jego oczy. 

 

KONIEC


Tagi:

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości