Strzał, cz. II

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. II

Post#1 » 23 wrz 2020, o 12:34

Przenieśmy się zatem w zupełnie inne miejsce. No, może nie do końca miejsce. Bardziej chodzi tu o sytuację, która zaistniała w (mniej więcej) tej samej lokalizacji jakiś czas temu. Ile to czasu? Nie mogę Wam odpowiedzieć na to pytanie... niektórzy uznają że to zaledwie kilka dni inni zaś będą zdania, iż można tu spokojnie myśleć i mówić o całych wiekach. Ja to ujmę inaczej. Dla mnie to dwa zupełnie różne od siebie światy. A każdy świat odznacza się od innych. Przynajmniej zazwyczaj. 

Przykładowo czas. Ten nie płynie tak samo wszędzie. Chociażby sen i jawa. W tych dwóch miejscach (ja wolę określenia "krainach") będziemy inaczej odczuwać czas, pewne fakty, nawet logika jest zapewne zupełnie inna. Założę się, że w innym świecie dwa plus dwa wcale nie równa się cztery. 

Ale zaraz! Rozgaduję się o jakichś równoległych rzeczywistościach. A nie powinnam, proszę mi to wybaczyć. Aczkolwiek... 

Oba te światy które omawiam są tak samo realne, rządzą się takimi samymi prawami logiki, natury... 

Chodzi mi tu o kontrast, jaki występuje między tym, jakie życie pełniliśmy wcześniej, a jakie teraz. Tak, różnica jest duża. Naprawdę spora. 

Ale zanim ci to opowiem, drogi odbiorco, siądź na tym miękkim, pięknym fotelu. Wygodnie? Na pewno? Bardzo mnie to cieszy. I proszę, poczęstuj się jednym z tych ciasteczek, które tak starannie ułożyłam tu, na talerzyku. Proszę. Naprawdę. Nie są zatrute. Nie chcę twojej śmierci. Gdyby było inaczej, to po co bym opowiadała tę historię? No dobra, jeszcze tego nie robię. Za to niebawem z moich ust wydobędą się słowa, w których zawrę tę opowieść. Opowieść, która raz toczy się prosto, innym razem idzie pod górę, by zaraz potem spaść w dół niczym woda w wodospadzie. Często niesie za sobą echo, które rozprzestrzenia się po ciemnej i mrocznej jaskimi, przez którą należy przejść, by dostać się na światło. Albo zostać uwięzionym w tej jaskini na zawsze. Tak, historie są naprawdę różne. 

Tak czy owak, opowiem ci coś. Ale najpierw powiedz: chcesz się czegoś napić? Niestety, nie mam w domu żadnych procentów, dlatego sądzę, że woda, sok, herbata albo kawa powinny tu wystarczyć. Nie, nie chcesz? Na pewno? W takim razie mam nadzieję, że nie będziesz mieć mi za złe, jeśli od czasu do czasu wezmę łyka wody? Zrozum mnie - od tej gadaniny mogę szybko poczuć suchość w ustach i gardle. 

Gotowy? 

Więc zacznijmy. Od czego? Chyba najlepiej będzie, jeśli rozpocznę opowiastkę od prawie samego początku. Tak, prawie. Po prostu bywa, że początki nie są interesujące. Może zajmuje to mały odsetek, jednak do tej reguły wpisuje się właśnie ta historia. Wiedz jednak, że nie potrafiłabym opisać pewnych scen, gdyż w niektórych miejscach i sytuacjach, które tu opiszę po prostu mnie nie było. No dobra. W zdecydowanej większości, acz istnieje osoba, która ładnie mi wszystko opowiedziała... wszystko? Ok, nie wszystko, korzystałam z różnych źródeł... W sumie, nieważne. 

Mam nadzieję, że pokochasz tę biedną istotkę tak samo, jak ja. Ale proszę - nie mów mu, że nazwałam go biedakiem. On nienawidzi, gdy tak się go nazywa. W sumie - zapewne większość społeczeństwa tak ma, chociaż nie da się ukryć wyjątków. To ludzie którzy za wszelką cenę chcą, by się nad nimi litowano. 

Powinnam powiedzieć, że nie rozumiem takich osób, ale prawda jest inna. Wiele osób w dzieciństwie nigdy nie było chwalone. Albo było niewidzialne, zwłaszcza dla rodziców czy też tego rodzaju opiekunów. To dlatego z łatwo wyczuwalną desperacją próbują zwrócić na siebie uwagę.


Tagi:


verbena
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1845
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. II

Post#2 » 24 wrz 2020, o 13:47

niektórzy uznają że to zaledwie kilka dni inni zaś będą zdania,
 

Przecinek przed "że" aż chce być. 

Dla mnie to dwa zupełnie różne od siebie światy.
 

Osobiście wyrzuciłabym "od siebie". Wiadomo, że jak dwie rzeczy są różne, to od siebie. 

Rozgaduję się o jakichś równoległych rzeczywistościach. A nie powinnam, proszę mi to wybaczyć.
 

Ja bym jednak zmieniła miejsce kropki i przecinka. Coś w stylu: Rozgaduję się o jakichś równoległych rzeczywistościach, a nie powinnam. Proszę mi to wybaczyć. 

Chodzi mi tu o kontrast, jaki występuje między tym, jakie życie pełniliśmy wcześniej, a jakie teraz.
 

Przecinek przed "jakie" wyrzuciłabym. 

Za to niebawem z moich ust wydobędą się słowa, w których zawrę tę opowieść.
 

Napisałabym "padną słowa" zamiast "wydobędą się". Wydaje mi się, że Twoja bohaterka nie jest ciężko chora, ani umierająca, żeby słowa przychodziły jej z tak wielkim trudem, że aż by się wydobywały z ust. 

po ciemnej i mrocznej jaskimi,
 

Literówka "jaskini" 

Niestety, nie mam w domu żadnych procentów, dlatego sądzę, że woda, sok, herbata albo kawa powinny tu wystarczyć.
 

Ładna mi gościna :) Sądzę, że woda sok... powinny tu wystarczyć. Zmieniłabym tu coś jednak, żeby zabrzmiało nieco grzeczniej. No dobrze, na początku informujesz, że nie masz w domu alkoholu. I to jest ok. Tu bym postawiła kropkę. Dalej napisałabym coś w stylu: Mogę zaproponować jedynie wodę, sok, herbatę, albo kawę.  

Na tym bym poprzestała. 

czasu wezmę łyka wody?
 

Lepiej by zabrzmiało: napiję się wody. Ewentualnie: wezmę do ust łyk wody. 

Może zajmuje to mały odsetek, jednak do tej reguły wpisuje się właśnie ta historia.
 

Początek zdania brzmi niezbyt zgrabnie. Odsetek niczego nie zajmuje, ale może stanowić. I dalej wyjątek wpisuje się od reguły. Zmieniłabym na coś w stylu: Może stanowi to mały (niewielki) odsetek, jednak od tej reguły są wyjątki i taki stanowi ta historia. 

Wiele osób w dzieciństwie nigdy nie było chwalone. Albo było niewidzialne, zwłaszcza dla rodziców czy też tego rodzaju opiekunów.
 

Napisałabym coś w rodzaju: ...nigdy nie było chwalonych, albo były jakby niewidzialne dla rodziców, czy też opiekunów. 

 

Generalnie ten wstęp, bo zakładam, że jest to wstęp do historii, jest bardzo zawiły. Jak dla mnie nawet ciut za bardzo. Jest parę zdań, które zaczynasz od "ale", czy też "albo". Osobiście zmieniłabym je, bo na przykład mnie to przeszkadzało w czytaniu. Zwyczajnie wybijało z rytmu. 

Jakkolwiek by jednak nie było, na koniec i tak czułam się ciekawa o co może chodzić. 

Pozdrawiam :)


Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. II

Post#3 » 24 wrz 2020, o 19:36

Verbena, dziękuję. Za przeczytanie i komentarz, a w nim wytknięcie błędów i opinię. Rzeczywiście, niektóre Twoje poprawki brzmią o wiele lepiej, niż to jest w oryginale. To można uznać jako wstęp do historii, chociaż prawdziwy wstęp zawarłam w pierwszej części "Strzału". Cieszę się niezmiernie, że tekst zaciekawił Twoją osobę. :)

Awatar użytkownika

Chinina
kozik
kozik
Posty: 61
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. II

Post#4 » 29 wrz 2020, o 07:59

Przeczytałam poprzednią część i trochę mnie zdziwiło, że tak nagle zmienił się narrator. Aż musiałam sprawdzić, czy przez przypadek nie zaczęłam czytać innego opowiadania. Moim zdaniem taki zabieg jest zbędny i wprowadza jedynie chaos. W takiej sytuacji przeżycia mężczyzny opisałabym w trzeciej osobie. 

 

Mam też wrażenie, że to właśnie ten fragment jest prawdziwym prologiem. W pierwszej części "Strzału" już zaczęły interesować mnie postacie narratora i Arka (trochę mi zawiało po drodze Nabokovem, ale to akurat zaleta), i miałam szczerą nadzieję, że w kolejnej dowiem się więcej, a tu klops - nagle ląduję na herbatce u zupełnie innego narratora, jakby ktoś mnie w międzyczasie ukradł. I w sumie nie wiem już, co właściwie czytam. 

 

Dużo błędów, ale tutaj pomogła już verbena.


Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. II

Post#5 » 29 wrz 2020, o 14:06

Dziękuję za przeczytanie i szczerość w komentarzu. :) Przemyśle i może nieco zmienię początek wraz z tym tu oto tekstem kontynuacyjnym.

Awatar użytkownika

D.M.
miecz
miecz
Posty: 258
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. II

Post#6 » 25 gru 2020, o 15:31

Już przeczytałem pierwsze 2 części (w dwóch wątkach). Wszystkie uwagi, które mam napisać teraz, napiszę w tym wątku, żeby się nie przykleiły do postu, który już napisałem wcześniej. 

 

Miejsce te przywoziło na myśl smutek i opuszczenie
 

Powinno być "to" zamiast "te". 

 

mężczyzna często dał mu za darmo jakieś jabłko albo śliwkę
 

Wydaje mi się, że lepiej napisać "dawał" zamiast "dał". Choć, o ile widzę z pomocą Google'a, "często dał" również czasem się pisze. 

 

Nie mogę Wam odpowiedzieć na to pytanie... niektórzy uznają że to zaledwie kilka dni inni zaś będą zdania, iż można tu spokojnie myśleć i mówić o całych wiekach.
 

Choć na ogół nie lubię pisać uwag o przecinkach, ale tu nieobecność przecinka przed "inni" wygląda zbyt rażąco. 

 

Co do treści i stylu. Zgadzam się z tymi, których zaskoczył styl II części po przeczytaniu tej I. W szczególności, męczyło mnie, że II część prawie nie zawiera informacji o dalszych zdarzeniach, a się sprowadza do pogadanki z czytelnikiem. Ale to chyba po prostu moja osobliwość, że nie lubię takich dygresji w utworach literackich. I nie trzeba tym bardzo się przejmować, bo nie jestem typowym czytelnikiem. :-) 

 

Ponieważ lubisz przytaczać skojarzenia z innymi utworami, to powiem, że tak długa pogadanka z czytelnikiem trochę kojarzy mi się z tym faktem, że niektóre stare filmy czasem wydają nam się zbyt nudne; teraz jesteśmy przyzwyczajeni do szybszej akcji. W szczególności, w ciągu tej nocy bożonarodzeniowej przyszło mi na myśl obejrzeć pewne dwie radzieckie kreskówki i odnotowałem, że akurat te dwie zawierają strasznie długie niepotrzebne dygresje. Po kilkunastu godzinach miałem to samo uczucie w trakcie czytania zawartego w tym wątku tekstu. :-) 

 

I ostatnia, ale najciekawsza, obserwacja. Jeśli się nie mylę, to sam początek tej powieści już kiedyś umieściłaś na innym forum i ja wtedy odnotowałem, że w tekście zbyt późno pojawia się informacja, że chodzi o matkę. Na ten temat również przytoczę pewną analogię (którą przytoczyłem też na tamtym forum, ale nie wiem, czy przeczytałaś). Jest taki rosyjski pisarz Wiktor Pielewin, piszący dość specyficzne fantastyczne opowiadania i powieści. Bardzo lubię jego utwór "Samotnik i Sześciopalcy". Jest to jeden z najbardziej ulubionych przeze mnie utworów literackich. Ale za dużą wadę tego utworu uważam ten fakt, że tam nie ma wyjaśnienia, że bohaterami są kurczęta w pewnym kombinacie. Czytelnik musi sam się domyślić. Kiedy czytałem to po raz pierwszy, domyśliłem się na dość późnym etapie czytania i wolałem od razu przeczytać wszystko jeszcze raz, już lepiej rozumiejąc opisywane zdarzenia. :-)


Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. II

Post#7 » 27 gru 2020, o 18:36

bo nie jestem typowym czytelnikiem.
 

Nikt nie jest typowy, bo każdy jest inny, również pod względem odbioru tekstu czytanego. 

Ponieważ lubisz przytaczać skojarzenia z innymi utworami
 

Cieszę się, że ludzie to zauważają. :D 

sam początek tej powieści już kiedyś umieściłaś na innym forum
 

Bardzo możliwe. Ja już nie pamiętam, co gdzie umieszczałam...


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości