Niewola - moje małe źrenice #morfina

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).


Autor tematu
Anonim110412
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 1
Zobacz teksty użytkownika:

Niewola - moje małe źrenice #morfina

Post#1 » 4 lis 2020, o 21:23

Ty, siedzący być może koło mnie. Wiesz, po czym mnie widzisz? Po niczym. Dlatego każde moje słowo będzie próbą uzyskania Twojej atencji, którą mam głęboko w dupie. Być może chciałam Cię przestrzec, ale teraz już wiem. Jak śmiałam się pomalować i uśmiechnąć? Jak śmiałam otwarcie porozmawiać z moją przyjaciółką, nie zakładając innej maski niż ta znów czarna na mojej twarzy? 

 

Albo jak patrzysz na mnie z pogardą, bo kolejny raz coś zawaliłam. Bo kolejny raz nie przyszłam, kolejny raz źle zrobiłam, kolejny raz się ośmieszyłam i zeszmaciłam w Twoich oczach.  

 

A kolejnego dnia znowu bo pomogłam mojemu przyjacielowi, znajomemu, kumplowi, obcemu. Bo pomogłam komuś, kto tego potrzebował. Bo ponoć zrobiłam parę jednorazowych wyskoków na imprezach. Bo według Ciebie albo kłamię, albo się wywyższam byciem w Twoich oczach śmieciem.  

 

Według Ciebie jestem w takiej niewoli jak Ty, muszący się uczyć lub wynosić śmieci. Albo głupsza od Ciebie, bo Ty nie popełniasz przecież błędów, a na pewno ich już nie ponawiasz. Chcesz poznać smak rewizji, szpitali, długów, żałoby, molestowania, choroby, upokorzenia? Tych moich i naszych?  

 

Wiesz, po co Ci to wszystko dzisiaj opowiem? Nie żeby zwrócić Twoją uwagę, którą mam w dupie, ale żeby być może uchronić Cię przed tym, co ja. Co my. Co my czujemy, widzimy i słyszymy każdego dnia, każdej nocy i każdego wieczoru, kiedy tylko zamykamy oczy do snu lub jego próby.  

 

Jestem niewolnikiem, niewolnikiem kurwy, która mnie niszczy. Jak wielu z nas. Gdzie problem dla władz nie istnieje, bo nie ma go w papierach, tylko na dołkach, w aresztach i na ulicach. Dlatego widząc tych policjantów, tych władców wśród nas ze łzami w oczach liczę, że otworzą Ci oczy, że powiedzą o takich jak my. Ale nie. Bo powiedzą o takich jak Ty. Żebyś mi dał swoją tak rzekomo upragnioną przeze mnie atencję. Ja, dorosła, znająca 7 języków i mająca naprawdę 156 IQ, czego po mnie nie widać i już może nigdy nie będzie, bo to niewolnictwo, ta stuprocentowa zależność zdążyła spowodować już zmiany w mózgu i sercu. I w układzie pokarmowym, gdzie coraz bardziej grozi mi operacja. Ja, którą nieraz trzeba było poić wodą z solą i cukrem na podłodze w kurtce i pod kołdrą, która sama musiała nieraz prać całą tę zasyfiałą pościel, ubrania i prześcieradła. A potem wyć z bólu po ciemku w czterech ścianach, wydając z siebie jedynie ciche jęki. Jak jeden z nas, którego chciałam za wszelką cenę przed tym ostrzec, a w tym momencie czuł to samo. I nie żyje. A ja tak, stety lub niestety.  

 

Lata temu też byłam niewolnikiem, niewolnikiem tej samej kurwy, która jeszcze mniej się panoszyła. Która zabraniała mi kiedykolwiek zasnąć na plecach, a wcześniej obiecała mi, że ogrzeje mnie już na zawsze i zawsze. Bez której nie powiem Ci przecież, że zesrałam się w drodze do łazienki, nadal z zasłoniętymi ramionami, w długim rękawie. Ja, umierająca z odwodnienia z różańcem na rękach za kratami psychuszki. Dzięki której dawałam z sobą zrobić wszystko za coś, czego mi już od niemal czterech lat nie daje, a za to zabiera wszystko. Dzięki której chowam moich kumpli zanim na cmentarz trafi poprzedni, a ja nie mogę być nawet na pogrzebach wielu z nich. A mi teraz też ciężko Ci o tym nawet pisać, bo znów nie mogę zaznać sekundy spokoju, myśląc tylko o tej jednej kurwie, która stoi wciąż za mną, nawet gdy wyrywam się z jej morderczych objęć. Bo wiele razy też się nie położyłam nawet na boku ani brzuchu, jedynie drżąc z zimna w wannie z gorącą wodą i czując tylko wstrząsy i mdłości, próbując za wszelką cenę odepchnąć ją choć na centymetr. Błagając o śmierć. Żeby mnie zabili. Żeby mi ulżyli, od bólu przeszywającego całe ciało, łamania, wymiotów 30 razy na dobę i tego pierdolonego zimna z zalewającym mnie potem. Ja, ze zranioną od ziewania szczęką, cała mokra, z krwawiącą po omdleniu i uderzeniu o deskę sedesu rozciętą wargą. Tracącą po 7 kg za każdym razem gdy się z nią szarpałam, ale ona jest za mną już na zawsze.  

 

Zeszłymi miesiącami także byłam niewolnikiem, krzyczącym, żeby ta kurwa dała mi odetchnąć choć na jedną sekundę. Żeby nie kazała mi stać ciągle nad trumną, ze źrenicami jak główki od szpilki, które bez niej robią się jak denka od słoika, odbierając mi wzrok. Żeby chociaż po śmierci ukochanej osoby dała mi chociaż na sekundę jeszcze raz choć trochę tego ciepła. Ta, która postanowiła, że już nigdy mnie nie udusi, choćbym ja się starała, a jedynie będzie stopniowo odbierać mi resztki życia i godności, patrząc triumfalnie na każdą sekundę mojego cierpienia, które zresztą wbrew temu, co sądzisz, bardzo staram się ukryć, nawet przed wieloma najbliższymi. Nawet gdy nieraz pragnęłam śmierci i robiłam wszystko, by mnie spotkała.  

 

Dzisiaj też jestem niewolnikiem, jak i jutro, jak i do końca moich dni na tej Ziemi. Nawet jeśli nie jestem już w stanie udusić się na śmierć jak tak wielu z nas gryzących ziemię, bo znienacka postanowiła ssać ze mnie cały smak radości do końca życia, zamiast jebnąć raz, a porządnie. Bo przecież jestem zbyt zależna fizycznie, by mogła już cokolwiek zrobić z moim ośrodkiem oddechowym. Bo przecież tylko patrzę na duszących się kumpli, z których tylko część przeżywa. Bo przecież tylko włosy mi jaśnieją i wypadają, a gdy ,,jedynie’’ stoi za mną i chodzi non stop, odrastają.  

 

Teraz widzisz, jak rozmawiam z bliską osobą i zazdrość Cię zżera. O to, że bliska mi jeszcze osoba tego wysłucha. Może o to, że odzyskałam moje pieprzone 10 kg. Nie wiem. Widzisz, jak ładnie wyglądam, ładnie się uczę i ładnie odzywam do Ciebie. Bo mimo niewolnictwa staram się o to ze wszystkich sił. Bo tego wymaga ode mnie cały świat, w tym również Ty; tak, właśnie Ty.  

 

Jestem zależna od tego, co mnie niszczy. Od tego, co niszczy moich przyjaciół, kumpli, znajomych lub niszczyło ich po ostatni dzień i nie odpuściło albo chociaż się zlitowało. Zależna po ostatni dzień życia, nawet choćbym zaklinała rzeczywistość, pragnęła cofnąć czas i nawet jeśli wyrwę się choć na moment, to ta jedna kurwa zawsze będzie tuż obok po ostatni dzień mojego życia, a potem w leżącym pod ziemią moim martwym mózgu.  

 

I choćbyś bardzo chciał, a na szczęście pewnie nie chcesz, to nie przebijesz mnie w niewoli, bo to ja jestem dożywotnim niewolnikiem kurwy, która mnie zabija.


Tagi:

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości