Strzał, cz. III

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż objętość dopuszczalna przez skrypt, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#1 » 23 lis 2020, o 14:20

Wstawiam mały - jak zwykle - fragment, by nie przestraszyć Was wizją długiej lektury. :) 

 

Zapadał zmierzch. Zachodzące słońce nikło powoli za wysokimi konarami drzew, tworząc złocistoczerwone łuny na nieboskłonie. Jednak, mimo tak późnej pory dnia wiatr nie ustawał w sile - wciąż szalał tak, jak w południe. Szastał gałęziami drzew otaczających kompleks wielu ubogich kamienic, ustawionych jedna przy drugiej po dwóch stronach wąskiej uliczki. Uliczka ta cechowała się przede wszystkim licznymi dziurami w asfalcie. Niestety, mimo wszelkich starań których dokonano by je zamaskować, efekt był jeszcze bardziej opłakany. Dlatego postanowiono, że zostawi się ten problem, a ubodzy mieszkańcy tego miejsca, o którym pewnie Bóg już dawno zapomniał postanowili, że pozostawią ten problem i nie będą w niego ingerować. Na dodatek władze niezbyt przejmowały się stanem tej części miasta; części ubogiej, gdzie intensywna woń pochodząca z niezabranych śmieci nie jest czymś nowym. Części z mieszkaniami o niskim czynszu co stanowi dobrą alternatywę dla biedaków. Ta część była dość sporawa, ale nikt z ludzi bogatych albo średnio zamożnych nie przychodziło tutaj z własnej, nieprzymuszonej woli. Takie jest życie. Selekcja ludzi była obowiązkowa, przynajmniej w tym mieście. Zwłaszcza, że większość jego ludności nie mogło pochwalić się pękającymi w szwach portfelami.  

Była wiosna, na dodatek dość późna, ale ten dzień i tak nie pasował do pory roku, jaką mamy. Jaka króluje na kalendarzach ściennych. Na wyświetlaczach telefonów bądź innych urządzeń mobilnych... co prawda, gałęzie wspomnianych wcześniej drzew pokryte były zielonymi liśćmi o różnych kształtach i rozmiarach.... jednakże tu chodziło o coś innego. O temperaturę panującą nad światem poza mieszkaniami w ubogich kamienicach. Światem widocznym przez szyby otoczone drewnianymi, odrapanymi, starymi ramami, z których schodziła warstwami biała, tania farba, odsłaniając jakiś brzydki, ciemny kolor. 

Przez jedną z tych szyb przyglądał się światu chłopak. Jego dłonie z wyjątkowo drobnymi palcami były jakby przyklejone do przezroczystego szkła. Podobnie było z jego czołem. Stał tak i patrzył mimo, że nie było zbytnio na co patrzeć. Drzewa? Z okna w zajmowanym przez niego mieszkaniu nie były zbyt widoczne. Lepszy widok miał na coś o wiele mniej interesującego, jednak w jego mniemaniu było inaczej. Już tak miał. Jego odczucia nie raz i nie dwa razy były sprzeczne z tym, jak rzeczywiście powinny wyglądać. 

Nie sądzicie, że świat, tak, ten świat, potrzebuje odmiany? Chociażby takiej niewielkiej, która sprawi, że oczy wcześniej ślepych ludzi otworzą się niespodziewanie, zaczną widzieć to, co wcześniej było dla nich niewidoczne... Ale... czy to na pewno możliwe? 

*  

Wciąż przyglądał się temu, co dzieje się na dworze. Dłonie wraz z czołem miał jakby przyklejone do szklanej, pionowej, cienkiej postaci, a wzrok skierował na chodnik. Ludzie. Dużo ludzi. Zdecydowanie zbyt wiele ludzi. Po co oni wszyscy? Śpieszą się albo idą powolnym krokiem. Trzymają torby z zakupami albo smycze, do których uwiązane są różnych ras psy. Tak, ten świat musi się zmienić, ale... pod jakim względem najbardziej? Może chodziło mu o panującą monotonię? Albo o to, że przypadkowi ludzie nie zwracają na siebie uwagi. Nie podejdą i nie zagadają, ba! - nawet się nie uśmiechną. Pewnie chciał, by było inaczej. Ale nawet nie dotarło do niego początkowo, że nie zbawi świata... sam. Zrozumiał to dopiero po paru minutach trzymania dłoni i czoła na szybie, dość brudnej, trzeba to przyznać. 

Powinniśmy się zmobilizować. I to najlepiej wszyscy. Trzeba coś zrobić z tym całym cholerstwem. Ludzie powinni być wobec siebie życzliwi nawet, jeśli się nie znają! Nawet, jeśli widzą się po raz pierwszy. Jeśli to się zmieni, lepiej będzie nam się żyło na tym zatrutym świecie. A przynajmniej... powinniśmy spróbować. 

W końcu odkleił dłonie wraz z czołem od przezroczystego kawałka szkła. Spojrzał jeszcze raz na chodnik. Jeszcze przez chwilę patrzył w tym kierunku, aż westchnął, zamrugał powiekami i odszedł od okna. Początkowo mogło się zdawać, że nie wiadomo, z jakiej racji kręci się po niewielkim, zagraconym i zaniedbanym pokoju. Tu po prostu wszystko się sypało, i to nie jest nadużycie. Jednak, jeśli wziąć pod uwagę zamyślenie malujące się na jego młodej, dość przystojnej twarzy, można zrozumieć, czemu chodzi tak w te i wewte. Ale... czy to na pewno aż tak ważne? 

Urządzając sobie mały spacerek po pomieszczeniu, bacznie przyglądał się pokojowi, jakby widział go po raz pierwszy, co oczywiście prawdą nie było. Dotykał opuszkami palców zniszczoną, staromodną tapetę, pomazane ściany w miejscach, gdzie ta zaczęła schodzić. Nagle jego wzrok przykuł niewielki, jeszcze bardziej zniszczony niż reszta pokoju stolik z ciemnego drewna. Nie wiadomo z jakiej racji, ale chłopak jakby w wielkiej furii zaczął rozrzucać papiery umiejscowione pierwotnie na blacie. Wkrótce potem jego wzrok przykuła paczka papierosów. Spojrzał tylko przelotnie na nazwę i nawet nie próbując jej rozszyfrować (była długa i skomplikowana, a przynamniej dla niego), otworzył. Przyłożył do nosa i powąchał to, co było w środku, i nie potrafił nawet przed samym sobą stwierdzić, jaka była ta woń – przyjemna, czy nie? Jedno było pewne. Kusiło go co prawda to, co nieznane i w jego wieku jak najbardziej nietaktowne, jednak pokusa złamania reguł była wręcz ogromna, ale nie. Nie wyjął nawet jednego śmiercionośnego, otoczonego cienkim papierem skupiska wielu szkodliwych substancji. 

Czy oby na pewno cię nie zanudzam? Bo widzisz, to ci do tej pory powiedziałam, jest zaledwie wstępem. W ten sposób chciałam tobie, drogi odbiorco, wyzwolić empatię, ale – proszę – nie zrozum mnie źle, nie sugeruję, broń Boże, że nie posiadasz zdolności zrozumienia uczuć innych i wczucia się w nie. Bardziej chodziło mi o to, byś miał tej empatii jeszcze więcej, niż dotychczas, nawet jeśli twoje umiejętności w tym zakresie są wręcz wybitne.  

Tak więc, wtedy o wiele lepiej zrozumiesz historię pewnego chłopca. W dość młodym wieku, ze względu na okoliczności musiał wydorośleć przedwcześnie z dnia na dzień i to wcale nie jest przesada. To łatwą sztuką na pewno nie jest... Ale nie martw się, wszystko w swoim czasie. Wiedz, że pragnę, nie spiesząc się, opowiedzieć to wszystko, co mi się ciśnie na usta. Chcę, byś zrozumiał przesłanie płynące z tej – niezbyt kolorowej – historii. 

Ja to jednak mam długi język, wiesz? Nie powinnam zdradzać niczego, co tyczy się tejże opowieści, zanim nie zawrę tych elementów w odpowiednim czasie. No cóż... mleko się rozlało. Trudno. Zdarza się. Trzeba będzie jakoś z tym żyć, a raczej – żyć opowiadając tę historię. 

Historię pewnego chłopca. 

Dlatego, proszę cię, skup się, i zrób to nader uważnie. Odbędziemy podróż w przeszłość... 

*


Tagi:


verbena
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1850
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#2 » 23 lis 2020, o 14:23

Na dodatek władze niezbyt przejmowały się stanem tej części miasta; części ubogiej, gdzie intensywna woń pochodząca z niezabranych śmieci nie jest czymś nowym. Części z mieszkaniami o niskim czynszu co stanowi dobrą alternatywę dla biedaków. Ta część była dość sporawa, ale nikt z ludzi bogatych albo średnio zamożnych nie przychodziło tutaj z własnej, nieprzymuszonej woli. T
 

Dojechałam do tego momentu i części mnie zasypały :)


Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#3 » 23 lis 2020, o 14:24

tzn?


verbena
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1850
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#4 » 23 lis 2020, o 14:27

Powtórzenia czyli... część, części itd... o ile dobrze liczę, 4 sztuki :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#5 » 23 lis 2020, o 14:28

To był celowy zabieg.


verbena
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1850
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#6 » 23 lis 2020, o 14:31

Nie wiem czy słuszny, mnie akurat razi, ale to Twój tekst :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#7 » 23 lis 2020, o 14:33

Każdy ma prawo takie zabiegi odczuwać inaczej. :)

Awatar użytkownika

Andy And
miecz
miecz
Posty: 331
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#8 » 9 gru 2020, o 22:29

Zabieg słuszny w części, a dokładniej w jednej czwartej części:).  

W każdym razie widzę, że się zmobilizowałaś, żeby zdążyć przed śmiercią. jak to napisałaś w jednym z wątków ;).

Andy And 

 

"A jednak często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem. Lecz ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim."


Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#9 » 9 gru 2020, o 22:33

No widzisz. Nieźle się zmobilizowałam, nie?

Awatar użytkownika

Andy And
miecz
miecz
Posty: 331
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#10 » 9 gru 2020, o 23:23

Teraz to zauważyłem właśnie. Tak się zmobilizowałaś, że nie nadążam z czytaniem:)
Andy And 

 

"A jednak często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem. Lecz ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim."


Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#11 » 9 gru 2020, o 23:28

Widzisz jaka jestem produktywna? A co za tym idzie - rozgadana, choć nie we wszystkich aspektach. Przykład? O, chociażby nasza tu dyskusja. Nie będę rozgadana więc nie będę brnąć dalej w Twoją prowokacyjną dyskusję. Odczep się ode mnie. 

 

Dodano po 4 minutach 40 sekundach: 

A w ogóle to ilość tekstu napisanego rzadko kiedy pokrywa się z ilością tekstu publikowanego. Mam nadzieję że uda Ci się to pojąć i dasz mi spokój.


Awatar użytkownika

Andy And
miecz
miecz
Posty: 331
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#12 » 10 gru 2020, o 09:24

O kurcze...potrafię być złośliwy, ale nie tym razem. Nie chciałem Cię urazić. czytając byłem pewien, że wszystkie trzy części wrzuciłaś praktycznie na raz. Dlatego nie nadążałem z czytaniem i moja uwaga nie była złośliwa, ale całkiem naturalna.Nie spojrzałem na daty publikacji, stąd to całe nieporozumienie. Teraz wiem, dlaczego odebrałaś to za uszczypliwość z mojej strony, bo w sumie to nie rozumiałem do teraz o Co Ci chodziło w ostatniej odpowiedzi. Jakby co, to przepraszam za całe zamieszanie i moje gapiostwo.
Andy And 

 

"A jednak często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem. Lecz ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim."


Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#13 » 10 gru 2020, o 10:10

Spoko. Nie ma sprawy. :) 

W sumie to i ja przepraszam, bo zareagowałam dość impulsywnie - moja edycja ostatniego mojego postu chyba by tu wystarczyła. 

Jak już pisałam, ilość tekstu napisanego nie zawsze pokrywa się z ilością tekstu opublikowanego. Mam napisane o wiele więcej i niebawem zamieszcze czwarty już temat tegoż dramatu obyczajowego. Pewnie zauważyłeś również że zawsze wstawiam mało tekstu do tematu. To po to, by nie przestraszyć odbiorcy ilością tekstu do przeczytania. 

 

Niech zawiśnie nad Nami zgoda.


Awatar użytkownika

D.M.
miecz
miecz
Posty: 258
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#14 » 25 gru 2020, o 20:21

Już przeczytałem też tę część III. Mam jedną uwagę językową: 

 

Ta część była dość sporawa, ale nikt z ludzi bogatych albo średnio zamożnych nie przychodziło tutaj z własnej, nieprzymuszonej woli.
 

Chyba powinno być "przychodził" zamiast "przychodziło". 

 

Na razie nie mam opinii o tym, w jakim stopniu ta powieść mi się podoba, bo jeszcze prawie nic się nie dzieje, tylko wstęp. :-)


Awatar użytkownika

Autor tematu
interlokutorka
szabla
szabla
Posty: 719
Zobacz teksty użytkownika:

Strzał, cz. III

Post#15 » 27 gru 2020, o 18:38

Mimo że nie masz opinii o tym, w jakim stopniu ta powieść Ci się podoba, i tak dziękuję za wskazanie błędu i komentarz. :) 

Kurde, kiedyś muszę na serio przysiąść porządnie i wziąć się za poprawę wskazywanych przez Was błędów...


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości