Bękart - Wstęp, fragment nr 1

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
Daniel
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 148

Bękart - Wstęp, fragment nr 1

Post#1 » 15 sie 2015, o 17:15

A więc, z dedykacją dla agathas, która nie wiedzieć czemu nalegała, żebym wstawił tutaj fragment tego co piszę.
Tekst nieco rozbiegany i raczej z niższej półki, ale na dzień dzisiejszy lepiej nie potrafię :P Nie wiem co tu pisać, więc czytajcie i wskażcie błędy. Bo sam nie potrafię wszystkiego wyłapać. Jeszcze. :P Teraz widzę, że zamiast pierwszych akapitów mógłbym wypisać wszystko od myślników, albo wymienić poprzedzając numerkami, ale już mi się nie chce tego poprawiać... Zbyt gorąco ;_;

Decyzja
Blizna na piersi znów piekła, a ból promieniował na całe ciało. Wsłuchany w szum wody, tępo wbijałem wzrok w beznamiętną taflę lustra. Postać z odbicia wykrzywiała usta w posępnym uśmiechu. Czasami nie mogłem uwierzyć, że to tak naprawdę ja.
Przeczuwałem jego nadejście. Chciałem zniknąć. Rozpłynąć się w nicości szorstkiego życia, którego wszystkie aspekty zdążyłem poznać.
Przyszedł otulony cieniem. Zakradł się niepostrzeżenie i dopiero kiedy poczułem smród zgnilizny, zrozumiałem, że jest w pobliżu. Gdzieś na wyciągnięcie ręki. Zapaliłem światło tylko po to, żeby zobaczyć jak szczerzy czarne kły.
Zawsze kreował się na eleganta, nawet wtedy miał na sobie idealnie skrojony garnitur i błyszczące, skórzane buty. Włożył dłoń do kieszeni, tak jakby chciał ukryć zrogowaciałą skórę.
— Wiele lat minęło od naszego ostatniego spotkania — zaczął, przeczesując kozią bródkę pożółkłymi pazurami.
Nie mogłem wydusić ani jednego słowa. Nigdy wcześniej nie miałem z tym problemu. Nigdy wcześniej nie emanował tak wielką mocą. Czułem jakby całe powietrze wyparowywało, a płuca miały zaraz eksplodować.
Za chwilę pęknę, pomyślałem.
— Czego chcesz? — spytałem, spuszczając wzrok. Pierwszy raz próbowałem się przed nim ukorzyć. Jakby jakaś niepojęta myśl siedziała w mózgu i narzucała jego wolę. Cholera, to było zbyt silne.
— Zawsze przychodzę po to samo. Po ciebie. — Drgnąłem, słysząc te słowa. — Musisz to zrobić, bo za twoją głupotę mogą zapłacić bliscy.
— Nie mieszaj ich do tego! Jeśli spróbujesz im coś zrobić. To, to pożałujesz… — warknąłem, zaciskając pięści. Już tyle razy miałem ochotę zabić tego błazna. Wdeptać tę paskudną gębę w ziemię i słyszeć jak błaga o litość. Znów mogłem myśleć samodzielnie. Wrócił z dużo większą, ale jeszcze niewystarczającą, mocą.
— Ja nic nie zrobię. Ale oni już nadchodzą. Gdybyś był troszkę uważniejszy, usłyszałbyś.
Poczułem zimny pot spływający po plecach. Szybko zgasiłem światło i podszedłem do małego okienka, wychodzącego na ogród. Nie widziałem wyraźnie, lecz w półmroku snuły się jakieś postacie. Kilku mężczyzn, zapewne uzbrojonych. Obezwładniony lodowatym uściskiem strachu, usiadłem na krawędzi wanny.
— Zabiją ciebie, twoją żonę i dzieciaka. Chyba że przystaniesz na moją ofertę? — Stał w kącie, niewzruszony. Pewny triumfu nad przegraną duszą.
— Gdzie jest haczyk?
— Nie ma żadnego. — Wykrzywił wąskie wargi w posępnym uśmiechu.
— Zawsze jest, zbyt dobrze cię znam. Co stracę? — spytałem, chowając twarz w dłoniach.
— Dokładnie wiesz co takiego stracisz. Podejmij decyzję, tylko najpierw odpowiedz sobie na pytanie: czy nie jest to mała cena, w zamian za szczęście najbliższych? — Przerwał, dając czas do namysłu. — Więc jak, wrócisz do domu?



SP. Bądźcie delikatni, nie chce płakać przed snem :P
"Nigdy nikomu nie ufaj, Danielu, a tym bardziej ludziom, których podziwiasz. Bo nie kto inny, a właśnie oni zadadzą ci najboleśniejsze rany"
Carlos Ruiz Zafón

Nie lubię językowego nazizmu. Życie jest po to, żeby uczyć się na błędach.

Tagi:

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1954

Bękart - Wstęp

Post#2 » 15 sie 2015, o 18:48

Daniel pisze:A więc, z dedykacją dla agathas, która nie wiedzieć czemu nalegała, żebym wstawił tutaj fragment tego co piszę

Ja jestem niewinna. :mrgreen:

Daniel pisze:Blizna na piersi znów piekła,

Zaleciało Harry Poterrem.

DLA-CZE-GO takie krótkie te zdania???
Ogólnie nie jest źle, bywały dużo gorsze teksty, ale, i to mówię tylko po to, aby cię zmotywować, mogłoby być lepiej.
Boisz się budować dłuższe zdania, czy co?

Daniel pisze:Przeczuwałem jego nadejście. Chciałem zniknąć. Rozpłynąć się w nicości szorstkiego życia, którego wszystkie aspekty zdążyłem pozna

To powinno być w sumie jednym zdaniem.

Daniel pisze: Zakradł się niepostrzeżenie i dopiero kiedy poczułem smród zgnilizny, zrozumiałem, że jest w pobliżu. Gdzieś na wyciągnięcie ręki.

Też powinno być jedno zdanie.

Daniel pisze:Zawsze kreował się na eleganta, nawet wtedy miał na sobie idealnie skrojony garnitur i błyszczące, skórzane buty.

A tu np. zdziwiłam się, że nie ma kropki po "na eleganta".

Daniel pisze:Nie mogłem wydusić ani jednego słowa. Nigdy wcześniej nie miałem z tym problemu. Nigdy wcześniej nie emanował tak wielką mocą.

Emanował teraz taką mocą, że nie mogłem wydusić ani jednego słowa, a nigdy dotąd nie miałem z tym problemu.

Daniel pisze:Nie widziałem wyraźnie, lecz w półmroku snuły się jakieś postacie. Kilku mężczyzn, zapewne uzbrojonych.

Powinno być w jednym zdaniu.

Daniel pisze: Stał w kącie, niewzruszony. Pewny triumfu nad przegraną duszą.

To powinno być od nowego akapitu.

Pomysł jest. Jakoś to klecisz, z twojego dzienniczka wynika, że przesz do przodu, ale fakt, będzie dużo poprawek.

Daniel
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 148

Bękart - Wstęp

Post#3 » 15 sie 2015, o 19:15

W sumie fakt :P Blizna działa w podobny sposób jak ta z HP... ;_;
Często słyszałem, że tworzę zbyt długie zdania. :P I tera próbuję tego unikać, a że braki w doświadczeniu to czasami wychodzą koślawce jak w tym fragmencie :<<
"Nigdy nikomu nie ufaj, Danielu, a tym bardziej ludziom, których podziwiasz. Bo nie kto inny, a właśnie oni zadadzą ci najboleśniejsze rany"
Carlos Ruiz Zafón

Nie lubię językowego nazizmu. Życie jest po to, żeby uczyć się na błędach.

Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 188

Bękart - Wstęp

Post#4 » 16 sie 2015, o 10:04

Dobrze się czytało, do warsztatu nie mam zarzutów. Szkoda, że takie krótkie i nie wiadomo o co biega, czekam na kolejny fragment, jeśli masz zamiar go wrzucać.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4787

Bękart - Wstęp

Post#5 » 16 sie 2015, o 10:44

Blizna rzeczywiście bardzo potterowska, nie unikniesz skojarzeń.

Dużo klisz językowych (jak np. wykrzywianie ust/warg w *tu wstaw przymiotnik* uśmiechu), dziwne zamiłowanie do budowania bardzo krótkich zdań i trochę powtórzeń. Będzie sporo poprawek, ale generalnie jest w porządku.
Krótki ten fragment, więc co do treści się nie wypowiem ;)
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Daniel
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 148

Bękart - Wstęp

Post#6 » 16 sie 2015, o 11:02

W dalszej części tekstu zdania są dłuższe. Takie bardziej normalne, przed wstawieniem fragmentu tutaj bałem się, że będą zbyt długie i specjalnie poskracałem. :P
Niektóre powtórzenia są celowe, ale pewnie nie wygląda to najlepiej… Jeśli tekst już odleży z pół roku, to łatwiej będzie mi samemu ocenić co jest nie tak. Bo na razie edycja to jak odcinanie rodzonemu dziecku palca. :P
Co do klisz językowych, to ta metoda jest bezpieczniejsza. Mniejsze prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Liczę, że z czasem i nabranym doświadczeniem przestanę tego używać.

Bardzo dziękuję wszystkim za opinię na temat tekstu. :)


A teraz najważniejsze, czy to w jakimś stopniu wzbudziło ciekawość? Czytalibyście dalej po takim wstępie? Zwłaszcza że zaraz po tym zaczynają się retrospekcje, trwające pół książki. ;_;
"Nigdy nikomu nie ufaj, Danielu, a tym bardziej ludziom, których podziwiasz. Bo nie kto inny, a właśnie oni zadadzą ci najboleśniejsze rany"
Carlos Ruiz Zafón

Nie lubię językowego nazizmu. Życie jest po to, żeby uczyć się na błędach.

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1954

Bękart - Wstęp

Post#7 » 16 sie 2015, o 11:29

Tak, ja jestem ciekawa dalszej części, więc wrzucaj następne akapity.
Oprócz motywu śmierci lubię motyw diabła w literaturze.
A tak a propos diabła, czy znasz literaturę z tym motywem, pomijając "Mistrza i Małgorzatę"?

Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 188

Bękart - Wstęp

Post#8 » 16 sie 2015, o 12:12

Pewnie byśmy czytali, bo mało kto ma w zwyczaju przerywać lekturę po jednej stronie ;)

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4787

Bękart - Wstęp

Post#9 » 16 sie 2015, o 12:31

Jest ciekawie, nie powiem. Plus powód, który podał Mszczuj ;)
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Daniel
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 148

Bękart - Wstęp

Post#10 » 16 sie 2015, o 12:50

Dobra rozumiem :P Faktycznie krótkie, ale jak na wstęp jest dobre. :P Nie wie czy wstawiać dalsze fragmenty. Przed skończeniem całości na pewno nie, a potem to nie jestem pewien. Chcę to kiedyś wydać i oficynie, która zechciałaby przyjąć mogłoby się nie spodobać, że tekst krąży po necie :P
"Nigdy nikomu nie ufaj, Danielu, a tym bardziej ludziom, których podziwiasz. Bo nie kto inny, a właśnie oni zadadzą ci najboleśniejsze rany"
Carlos Ruiz Zafón

Nie lubię językowego nazizmu. Życie jest po to, żeby uczyć się na błędach.

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość