Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
Awatar użytkownika
Alicja
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 25

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Post#1 » 31 paź 2016, o 18:13

- To rudera! I okolica nieciekawa… - Walenciak nagle ściszył głos i rozglądając się na boki, jakby w obawie, że ktoś ich podsłuchuje, dodał: - Pani Agnieszko, proszę się nie upierać. To nie miejsce dla kobiety. Odkąd pamiętam chałupa stała zawsze pusta. We wsi mówili, że tutaj straszy, że diabły po lesie grzybiarzy na mokradła zwodzą, ale wie pani, ludzie różne bzdury plotą…
- Ano plotą, panie Walenciak – odpowiedziała, muskając starą, płócienną serwetę niedbale zarzuconą na dębowy stół. – Zamierzam przeprowadzić tutaj remont, a pana proszę o pomoc. Sama nie wiem, od czego zacząć! Tyle tutaj roboty!
- Co mam nie pomóc – rzekł Walenciak. - Skoro taka pani wola, ale powtarzam, że to pieniądze wyrzucone w błoto. Ten las… ech, ludzie różnie mówią!
- Zapomniany las – szepnęła w zamyśleniu. – Zapomniany dla kogoś, kto chce zapomnieć…
Chyba nie usłyszał, bo skuliwszy się w sobie, ciągnął drżącym głosem:
- Pani Agnieszko, teraz taka moda wśród miastowych, że sprzedają mieszkania w blokach i ciągną na wieś, a za nimi cały zgiełk i smród ich dotychczasowego życia. My tu gospodarzymy z dziada pradziada i szacunek do natury mamy. Matka zawsze mnie przestrzegała, żebym do lasu na mokradłach nie chodził, do opuszczonej chałupy nie zaglądał. W czasie wojny Niemcy partyzantów tutaj rozstrzelali, pogrzebać ich nie pozwolili. Ciała leżały na polanie w słońcu. Las sam pogrzeb im urządził. Na cmentarzu nie godzi się budować życia.
Uśmiechnęła się. Całe jej życie usiane było przecież mogiłami. Śmierć towarzyszyła Agnieszce na każdym kroku, uparcie szła jej śladem, zawsze uderzając celnie, w samo serce. Pora przestać uciekać. Wystarczyło jedno spojrzenie, by stara, drewniana chałupa utkana dziurami jak sito, stała się jej bliższa niż cokolwiek na świecie. Jakże były do siebie podobne, naznaczone ranami, stare, samotne, zmęczone. Nie było się nad czym zastanawiać. Decyzję podjęła od razu. Bez żalu rzuciła szybką, błyskotliwą karierę w jednej z warszawskich firm, sprzedała mieszkanie i przyjechała tutaj, na sam kraniec świata. Zostanie. Ten las ją przyjmie jak przyjął ciała pomordowanych żołnierzy.
Alicja Jonasz

"Idź dalej niezłomnie, a mnie zostaw sny.
Nic nie jest stracone, skończone też nie,
Gdy droga przed tobą, a sam jesteś w tle."
Edward Stachura

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Post#2 » 31 paź 2016, o 18:41

Narracja dobrze poprowadzona. Koncept również niezły. Nutka tajemnicy i grozy. Bohaterka i jej inność zaciekawia. Trafione w moje klimaty.
Będę się przyglądać poczynaniom.

Nie wiem, czy jest w dobrym miejscu - tutaj raczej dramaty są zamieszczane.
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Awatar użytkownika
Alicja
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 25

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Post#3 » 31 paź 2016, o 18:47

Przez pomyłkę wstawiłam ten fragment właśnie tutaj i nie wiem, jak tę operację odkręcić:( Dziękuję za komentarz:)
Alicja Jonasz

"Idź dalej niezłomnie, a mnie zostaw sny.
Nic nie jest stracone, skończone też nie,
Gdy droga przed tobą, a sam jesteś w tle."
Edward Stachura

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4787

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Post#4 » 31 paź 2016, o 19:38

Faktycznie dobrze, płynnie napisane.
Intrygujący masz pomysł. Ciekawi mnie ciąg dalszy, bo pomysł o tajemniczym domu można rozwiązać na pewnie wiele sposobów, jak i też źle poprowadzić (vide Dom na wyrębach pana Dardy; ta książka utkwiła mi w pamięci, dlatego od razu o niej pomyślałam).
Jest ciąg dalszy?
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Alicja
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 25

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Post#5 » 31 paź 2016, o 19:48

Mam nadzieję, że ciąg dalszy powstanie jutro:) Mam taki system, że staram się co dzień coś napisać. Fragment "Zapomnianego lasu" powstał dzisiaj przy śniadaniu. Mam pomysł, ale co z niego zostanie po drodze, tego nie wiem. Dziękuję za miłe przyjęcie:)
Alicja Jonasz

"Idź dalej niezłomnie, a mnie zostaw sny.
Nic nie jest stracone, skończone też nie,
Gdy droga przed tobą, a sam jesteś w tle."
Edward Stachura

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1997

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Post#6 » 31 paź 2016, o 23:46

Na cmentarzu nie godzi się budować życia.

Przyznam wywołało to u mnie lekki uśmiech, bo jednak archeologia nauczyła mnie, że mieszkamy i depczemy po cmentarzach całe życie, nawet nie mając o tym pojęcia. Gdybyśmy nie budowali się na cmentarzach nie mielibyśmy się gdzie budować. Nie jest to zarzut, boru broń, to absolutnie racjonalna postawa, tylko ja mam skrzywienie zawodowe xD

A tak poza tym, fragmencik krótki, ale intrygujący. Niby powiało trochę grozą, ale ostatecznie chyba bardziej melancholią. Zastanawiam się, w którą stronę pójdziesz, czy bardziej w horror, czy może pozwolić Agnieszce wsiąknąć w tajemnicę, zapomnieć i zostać zapomnianą, tak jak wydaje się tego pragnąć. Podoba mi się, z chęcią poczytam ciąg dalszy.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Svetozara Morozov
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 38

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Post#7 » 1 lis 2016, o 05:54

Zdecydowanie chciałabym przeczytać ciąg dalszy. Jedyne, co bym zmieniła to zdanie:

Nie było się nad czym zastanawiać, decyzję podjęła od razu, bez żalu rzuciła szybką, błyskotliwą karierę w jednej z warszawskich firm, sprzedała mieszkanie i przyjechała tutaj, na sam kraniec świata.


rozbiła na kilka krótszych.

Czyta się płynnie. Na komentarz o treści poczekam na więcej materiału :)

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1312

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Post#8 » 1 lis 2016, o 07:57

Czyta się dobrze, lekko i płynnie. Co do stylistyki nie ma co się przyczepić. Zapowiada się ciekawie.
Mam jedno zastrzeżenie - CZEMU TAK KRÓTKO?! Mam nadzieję, że kolejne publikowane przez Ciebie fragmenty będą dłuższe, bo i lepiej się czyta i łatwiej wymiernie ocenić całokształt dłuższej części opowieści, zachowania bohaterów (ich kreację) itp. :) A tak to jakbym czytała książkę na urywki po 1 stronie. ;)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Alicja
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 25

Zapomniany las fr. 2 (rozdział I)

Post#9 » 1 lis 2016, o 08:55

Walenciak umilkł. Czuła na sobie spojrzenie jego jasnych, poczciwych oczu. Nie powiedział nic, czego by wcześniej nie słyszała. Od czasu, kiedy pojawiła się we wsi, on jeden jej sprzyjał, przyjął pod dach, ugościł i chronił zawzięcie przed nieufnością sąsiadów.
- Ze strachu to robią – mawiał, gdy ludzie, żegnając się znakiem krzyża, uciekali przed nią w popłochu. – Przywykną… Trzeba czasu, na wszystko trzeba czasu.
Powtarzał te słowa jak jakąś mantrę. Poczciwy chłop gotowy przychylić jej nieba, byleby zmieniła zamiary. Pomysł osiedlenia się na Słonecznej Polanie, bo tak w myślach nazwała ten zapomniany przez ludzi skrawek ziemi, od początku nie spodobał się Walenciakowi ani jego żonie. Na różne sposoby próbowali ją odwieść od zamiaru zamieszkania na odludziu.
- A bo to nie ma innych miejsc? – sarkała Jagna Walenciakowa, krojąc słoninę na smalec. – Pani Agnieszko, a chociażby u nas… Chałupa duża, dla wszystkich znajdzie się kąt! Po co kusić złe? Na moczarach podobno sam czart grasuje…
Znała już mnóstwo takich opowieści, mrocznych, pełnych okropieństw, duchów, strzyg i diablików, opowieści, od których jeżyły się na głowie włosy, a serce truchlało w piersi. Co dzień dochodziły nowe. Umyśliła sobie, że gdy już osadzi się tutaj na dobre, spisze te wszystkie historie i pośle Jankowi, znajomemu jeszcze z czasów pracy w wydawnictwie, dobrych, szczęśliwych czasów. Westchnęła, chyba zbyt głośno, bo Walenciak chrząknął i poruszył się niespokojnie.
- Pani Agnieszko - usłyszała niepewny głos starego - trzeba czasu...
- Wiem - przerwała mu i spoglądając przez okno na ciemną ścianę lasu, powiedziała: - Dach dziurawy, koniecznie musimy załatać, wstawić nowe okna i drzwi, uprzątnąć ten bajzel! Dobrze by było zacząć od jutra, tylko że sami nie damy rady. Ludzi nam trzeba. Zna pan może kogo?
Walenciak znowu chrząknął, a potem drapiąc się intensywnie po masywnym karku, począł spacerować między rozrzucanymi po izbie sprzętami.
- Ano... - zaczął - sama pani wie, ludzie się boją. Będzie ciężko, ale gdyby pani zmieniła zdanie i tę chałupę po starej Jóźwikowej wzięła, na pewno przekonaliby się, pomogli, a tak...
- Panie Stanisławie - rzekła z uśmiechem - postanowiłam adoptować Słoneczną Polanę. Czuję, że ona mnie akceptuje. Pasujemy do siebie.
Jakby w odpowiedzi dobiegł ich uszu melodyjny trel jakiegoś ptaka.
- Słyszy pan? Pięknie, prawda? To słowik! - zawołała. - Jego śpiew przynosi szczęście.
Alicja Jonasz

"Idź dalej niezłomnie, a mnie zostaw sny.
Nic nie jest stracone, skończone też nie,
Gdy droga przed tobą, a sam jesteś w tle."
Edward Stachura

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Zapomniany las fr. 1 (rozdział I)

Post#10 » 1 lis 2016, o 10:24

Niezłe pisanie. Rokujące. Mimo że krótkie epizody, mimo że to takie cykanie po kawałeczku tekstu, akurat mi to nie przeszkadza. Ciekawe tylko, dokąd ta fabuła prowadzi. Oczywiście zawsze w prózce można coś poprawić. Po tym, co przeczytałem widzę pole do korekt w kilku aspektach:
1. Przydałoby się rozwinąć, poświęcić więcej miejsca opisom świata zastanego. Zubaża to trochę opowiadanie. Brak jest właściwych proporcji między dialogiem a opisem. Bo jak rozumiem, to ma być opowiadanie? Czy powieść? I tak, brakuje mi tu pokazania czytelnikowi, dajmy na to, szerszego opisu wyglądu Walenciaka. "Jasne, poczciwe oczy" to trochę za mało. Jest jakiś mało wyraźny. A to przecież chłop, na takiego go kreujesz. Ma przecież swoje atrybuty, wizualne itp. Pokaż to czytelnikowi. Z czego żyje Walenciak. Co uprawia? W lesie (gdzie nie ma pól uprawnych), to chyba tylko żyje z handlu drewnem, czyli to bardziej posiadacz lasu, leśnik? Zapewne ma wielkie dłonie. No ale tego nie wyczytaliśmy...
Żona Walenciaka też zamglona postać. W sumie robi za tło męża. A przecież można by ją jakoś ubarwić. No i to pretensjonalne imię - Jagna (rodem z Krzyżaków). Czyli Jadwiga. Pani Jadwiga brzmiałoby naturalniej.
I dalej, główna postać, Agnieszka - tylko lekko naszkicowana. Nie da się o niej niczego konkretniejszego powiedzieć. Nie daje się jednak zapamiętać na dłużej jako bohaterka. Co ją tu wyróżnia? Jaką ma urodę? W co jest ubrana? Status społeczny? Stan cywilny? Itp. Ok, porzuciła "karierę w warszawskiej firmie" i przyjechała szukać szczęścia na "słonecznej polanie". Skąd się o niej dowiedziała? Dlaczego akurat teraz postanowiła tu zjechać? Itp, itd. Takie pytania się cisną na myśl podczas szczątkowego opisu tej postaci. Zostaje lekki niedosyt.
2. Na uwagę zasługuje motyw rozstrzelanych partyzantów. I właśnie taka detalizacja, takie ubogacanie smaczkami utworu powinno ekspandować w tym tekście.
3. Zwracam też uwagę na krągłe zdania, jakimi Walenciak się posługuje. Czy rozmawiałaś kiedyś z rolnikiem? Pomyśl. Można by pokusić się o jakieś zregionalizowanie wypowiedzi Walenciaka. Żeby zwiększyć wiarygodność jego kreacji.
4. Właściwie oba fragmenty zbudowałaś na dialogach, co poniekąd koreluje z pierwszą moją uwagą (brak opisów).
Przyjmując konwencję narracji trzecioosobowej, licz się z tym, że w tym modelu przekazu trudniej jest pokazać, chociażby anturaż psychologiczny bohaterów, niż w narracji pierwszoosobowej, gdzie narrator może popłynąć w swojej relacji bezpośredniej do czytelnika. W obecnej formule należy pokazać, że coś się dzieje, odbywa się tak a tak, i to ma wzbudzić w czytelniku określone emocje, wydaje się, że niewskazane jest nazywanie rzeczy (emocji) po imieniu.
5. Jak rozumiem, akcenty fantastyki mają się pojawić docelowo w kolejnych fragmentach, bo póki co nie dostrzegam ich za wiele. Chyba że się mylę. Fakt, Agnieszka zna wiele opowieści o "strzygach i diablikach". Czyżby w tym kierunku ewoluował tekst? Zobaczymy :)
Matt C.

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość