Amunsen II

Teksty mające wiele lat, wycofane z forum, porzucone, niepoprawione bądź z innych powodów przeniesione do Szuflady. Część z nich, ze względu na publikację lata wcześniej, nie jest otagowana lub dodana zgodnie z aktualnie obowiązującymi zasadami publikacji.
Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1041

Amunsen

Post#11 » 29 lut 2016, o 11:53

Dobrze napisane opowiadanie, jest co poczytać. Umiejętnie zbudowane napięcie, klimat, ciekawie skonstruowane poszczególne sceny.
Potknięcia mało istotne, masz tylko problem z zapisem dialogów, na styku wypowiedź – tło dialogowe. Generalnie zasada jest taka: brak kropki i mała litera jeśli następuje czasownik bezpośrednio określający sposób wypowiedzi, a więc: powiedział, mruknął, zauważył, dodał, stwierdził itp. W innych przypadkach kropka i dużą literą. Zaznaczyłem poniżej, co udało mi się zauważyć.

Z nudów obserwuję go moim teleskopem, który dostałem od ojca jeszcze w podstawówce.

„moim” niepotrzebne. Zaimków wiecznie za dużo, z drugiej części zdania wynika bezpośrednio, że teleskop jest twój.
I raczej „przez teleskop”.

Śmieszne, ale spędzałem wtedy całe noce z okiem przytkniętym do soczewki teleskopu, szukając gdzieś w bezkresach przestrzeni śladów obcych cywilizacji.

Usunąłbym „teleskop”; był przed chwilą. I teoretycznie (uwzględniając budowę i terminologię), to oko przytykasz do okularu, aczkolwiek soczewka brzmi chyba bardziej zrozumiale.

Nie mogę już tak beztrosko spoglądać w niebo, z nadzieją, że gdzieś tam znajdę inteligentnych kosmitów.

Dlaczego nie?! „Szukajcie, a znajdziecie...” (co prawda nie zawsze to, czego szukacie)

Bladego pojęcia nie mam, skąd się tam wzięła, ale od razu przypadła mi do gustu.

Usunąłbym „bladego”; było „blade światło gwiazd” i to jakoś nie pasuje, w tym kontekście odbiera wyraz i klimat temu określeniu.

Mroźne powietrze uderza we mnie, jak morska fala.

Usunąłbym „we mnie”. Zbędny zaimek. Wiadomo i kogo chodzi.

Odwieczna rywalizacja o terytorium i wpływy wyrobiła w nich okropne nawyki: zwłaszcza do przemocy, alkoholu i narkotyków. Ale nie mam do nich pretensji, sam też nie jestem przecież jakiś święty, po prostu czuję, że miałem nieco więcej szczęścia w życiu.

Powtórzone „nich”. Z pierwszego bym zrezygnował, względnie napisał „w ludziach”.

– Tak, – odpowiadam – a o co chodzi?

Przecinek niepotrzebny.

– Tak, właśnie o ten. – powiedział, a oczy zaświeciły mu w półmroku, jak dwie srebrne monety.

Kropka po „ten” - zbędna.

– To weź go sobie. – oznajmiłem spokojnie.

Kropka po „sobie” - zbędna.

Czy Dante, który wyszedł z piekła mógłby się wystraszyć jakiegoś opryszka?

Przecinek po „piekła” by się przydał.

– Ty idioto, – wycedził jeden z nich do „Zakapturzonej Twarzy” – przecież to Pat!

Zbędny przecinek.

– Miałeś przyjść o dwudziestej, – powiedziała ziewając – jest piętnaście po północy!

Zbędny przecinek.

– Tak. – odparłem szybko, zdając się na jej kruche sumienie.

Zbędna kropka po „Tak”.

– O niczym, – odpowiadam – o niczym.

Zbędny przecinek.

Ślady pożądania jeszcze tlą mi się na twarzy, a już obmyślam plany ucieczki.

Usunąłbym „mi”.

– Och, oczywiście. – odpowiedziała zaskoczona własną reakcją.

Niepotrzebna kropka.

– Przykro mi, proszę pana. Nie teraz. – odparłem bezczelnie ćmochając mojego Goldena.

Niepotrzebna kropka po „teraz”.

Osiemnaście. – skłamałem.

Niepotrzebna kropka po „Osiemnaście”.

– Myślałam, że capnęli Cię do woja. – powiedziała Alicja,

Niepotrzebna kropka.

Maszerowałbym z kałachem, zamiast molestować taką laskę, jak Ty.

W takim ujęciu „ty” małą literą.

– Patoo co? Zresztą, nie ważne, na mnie mówią Czorny – Uścisnąłem jego kościstą rękę niemal równie mocno, jak on moją.

„nieważne” i kropka po „Czorny”.

– Acha. – odpowiedziałem zdawkowo, nie wiedząc,

Kropka niepotrzebna.
Aha.

Juz miałem powiedzieć, że Alicja pod żadnym względem nie przypomina mojej matki, ale w ostatniej chwili ugryzłem się w język.

„Już” - literówka.

– Nie możecie się mierzyć, nie ta waga. – wtrącił między jednym kopnięciem, a drugim.

Kropka po „waga” niepotrzebna.

– A wierz, że mnie to pierdoli! – wykrzyczał Dimka.

Chyba powinno być „wiesz” - od wiedzy, a nie wierz, od wiary.

A ja myślę, że nie masz jaj? – wykrztusiłem z bólem.

Znak zapytania zbędny. Ewentualnie: - Nie masz jaj? - wykrztusiłem z bólem.

W jej spojrzeniu widziałem przerażenie i poczucie winy, że mnie tu sprowadziła. Nie obwiniałem jej, sam sobie zgotowałem ten los.

Powtórzone „jej”.

– Stary, nigdy nie widziałem czegoś takiego, nikt nie widział, no chyba, że na filmach. – stwierdził poważnie Czorny.

Zbędna kropka po „filmach”.

Piotrek84
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 163

Amunsen

Post#12 » 29 lut 2016, o 20:48

Gorgiaszu wszystkie błędy wskazane przez Ciebie już poprawione. Wychwyciłeś masę niedoróbek, za co bardzo dziękuję.
Fajnie, że się podobało.

Wróć do „Szuflada prozatorska (formy długie)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości