Sol i stalker cz. 2

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227

Sol i stalker cz. 2

Post#1 » 1 gru 2016, o 18:58

część druga

Zrobiłam zakupy w markecie. Załatwiłam drobne opłaty na poczcie. Wybrałam się do biblioteki po kilka nowych książek. Zgodnie z przyjęta rutyną, filmy wypożyczam zawsze w piątki rano. Dzisiaj był czwartek. Właśnie w tej chwili postanowiłam iść do wypożyczalni. Natychmiast.
Przy ladzie stała jakaś młoda dziewczyna. Miała może z szesnaście lat. Zlustrowałam ją wzrokiem. Na zboczonego stalkera raczej nie wyglądała. Ta młoda blondynka miała bardzo sympatyczną twarz. Jej duże zielone oczy niemal hipnotyzowały. Nosiła t-shirt z królikiem Baksem oraz obcisłe jeansy. Przystanęłam i gapiłam się bez słowa. Tak jakbym chciała, żeby to ona była tym stalkerem. Mama pewnie się w grobie przewraca. Pokój jej duszy.
- W czymś pomóc? - dziewczyna rzekła nagle z promiennym uśmiechem na twarzy.
Zamierzałam zapytać, kto tu jeszcze pracuje i w jakich godzinach. Zastanawiałam się jak to ująć, by nie wyszło niezręcznie i dziwacznie. Przecież od razu nie miałam żadnych wątpliwości, że ona nie jest żadną stalkerką. Wiem, że pracuje tu więcej osób, ale nie mam pamięci do twarzy, zazwyczaj nie skupiam się zbytnio na ludziach.
- Ja chciałabym zapytać... - rzekłam nie kończąc, gdy z tyłu za jej plecami zza drzwi, które zrobione były z jakichś zwisających paciorków do samej ziemi, wyłonił się pryszczaty chłopak. Burknął do dziewczyny:
- Spadaj młoda, podłogę trzeba umyć przed schodami.
- Myłam dzisiaj – odpowiedziała.
- To idź jeszcze raz – uciął, niemal wypychając ją zza lady.
- To twoja siostra? - spytałam nagle.
Chłopak zerknął na mnie, po czym spojrzał na ladę, jakby było tam coś ciekawego.
Sam nie wydawał się wiele od niej starszy - może dwa, może trzy lata. Ja od niego może ze cztery, góra pięć, więc jakaś znowu stara w tym towarzystwie też nie byłam. Był mojego wzrostu, drobny. Miał długie czarne, mocno przetłuszczone włosy, zebrane w kitę sięgającą niemal do pasa. Ubrany był w jeansy i dresową bluzę.
- Moja siostra, a co?- rzekł nie patrząc na mnie.
- Nic, nawet podobna do ciebie, bardzo ładną masz siostrę - rzekłam.
Ożywił się.
- Tym razem nie komedie z Karolakiem? Coś odważniejszego? Mamy takich kilka... z ładnymi dzieczynami – dokończył, wyszeptawszy niemal ostatnie słowo i sięgnął pod ladę.
Sama akurat w tej chwili nie pamiętałam, co niedawno wypożyczyłam. Przypomniałam sobie, że ostatnio faktycznie tego Karolaka. Bardziej z przypadku niż z ulubienia.
Chłopak położył na ladzie film, z którego okładki dwie półnagie panienki uśmiechały się w najlepsze, po czym zarumienił się niczym jakaś zawstydzona dziewica.
O rany... - westchnęłam sama do siebie. Po czym, nie mogąc się powstrzymać, parsknęłam śmiechem.
Chłopak również się uśmiechnął, ale zauważywszy, że ja wręcz zaczęłam ryczeć ze śmiechu, spoważniał i znowu skierował spojrzenia na ladę, przybrawszy teraz nawet nieco urażoną minę.
W tej chwili jego siostra ze szmatą w rękach wtoczyła się do wypożyczalni niczym huragan.
Znowu wziąłeś mój rower i go upieprzyłeś! Ostatni raz! - warknęła, pokazując na ubłoconą ścierkę. - Przepraszam – dodała z promiennym uśmiechem, spojrzawszy na mnie i z powrotem powędrowała na schody.
Na moje oblicze wstąpił diaboliczny uśmieszek.
- Nie, takie filmy to za łagodne, wolałabym coś ostrzejszego, jakieś sado-maso – rzekłam nagle.
Chłopak znowu ochoczo sięgnął pod ladę, wypinając się tyłkiem w moim kierunku.
Już podawał mi jakiś „hit” z zachwytem i dumą podobnym do tego, z jaką pani bibliotekarka wręczała mi najświeższego Dana Browna. Pokiwałam głową. No tak, jaki odbiorca, takie dzieło...

- Rozmyśliłam się – rzekłam znowu ryknąwszy ze śmiechu.
W tym momencie do delikwenta dotarło, że nie jestem wobec niego poważna i cały czas robię sobie jaja.
Odwrócił się. Odchrząknął, po czym, pełen dostojeństwa i dumy, zadarłszy podbródek, rzekł chłodno:
- To co ma być?
No nie wiem... Niech pomyślę... - rzekłam lustrując go coraz wnikliwiej. Cały czas miał tę dumną pozę, jakby chciał nosem trącać gwiazdy.
- Mamy nową komedię z Adamczykiem – syknął.
- Nieeeee... Coś innego.... - powiedziałam.
Miałam niezły ubaw, bo nastroszył się jeszcze bardziej i zacisnął zęby.
A ja znowu się śmiałam.
- Co panią tak śmieszy? - wreszcie spytał chłodno.
Stałam, trzymając się za brzuch i ryczałam. Nawet jego siostra, przyszła teraz ze schodów i utkwiła we mnie wzrok.
- Mogłabyś nas zostawić na moment? – Poprosiłam. Zerknęła na mnie podejrzliwie, już bez cienia serdecznego uśmiechu i wyszła.
- Wiem jaki chcę film! - powiedziałam uradowana, klasnąwszy dłonie, ale nie wyraziłam nic więcej.
- Jaki? - wysyczał wyraźnie poirytowany.
- O nękaniu, o stalkerstwie. O podsyłaniu paskudnych rzeczy – rzekłam, nachyliwszy się nad ladą.
Chłopak momentalnie zbladł.
- Spójrz mi w oczy! - rzekłam tonem nieznoszącym sprzeciwu.
Po chwili spojrzał, uśmiechnął głupkowato, bez cienia jakiejkolwiek skruchy, po czym wzruszył ramionami.

Ja ci tu dam nauczkę, jak starzy cię nie wychowali, to ja to zrobię, ty biedne dziecko neostrady. - Pomyślałam.

- Może się umówimy? - wypaliłam nagle.
Lustrował mnie wzrokiem, próbując odgadnąć, czy tym razem również żartuję. Postanowiłam przerwać jego niepewność.
- Mówię poważnie, a adres przecież znasz... Dzisiaj o dwudziestej. Przyjedź. Tylko żeby cię siostra nie widziała, bo znowu się wkurzy... - rzekłam zalotnie posyłając mu buziaczka i wyszłam.

cdn...
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Tagi:

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Sol i stalker

Post#2 » 1 gru 2016, o 19:17

Masz fajny, rozpoznawalny styl. Podoba mi się. Jedyne na co chciałbym zwrócić Twoją uwagę, to unikanie kumulacji zaimków "się" w danym zdaniu. Czasem warto poszukać innego czasownika, zamiennika.
Matt C.

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227

Sol i stalker cz. 2

Post#3 » 2 gru 2016, o 18:36

Dziękuję za odwiedziny.
Zmniejszyłam trochę liczbę "się", ale tak znowu dużo to ich nie było.

Pozdrawiam
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Deneve

Sol i stalker cz. 2

Post#4 » 9 gru 2016, o 14:26

W tekście masz masę błędów, brakuje myślników, ktore zaczynałyby dialogi w paru miejscach. Bohaterka nadal jest nieautentyczna. Nawet jak na psychopatę jej wybuchy śmiechu są przesadzone i wydają się sztuczne. Idiolekt bohaterów nie jest w żaden sposób wyróżniony. Poza tym mało kto zaczyna zdanie od "ja", więc w tekście brzmi to sztucznie.

Motyw z brudnym rowerem nawet spoko i ciekawy, gdyby nie to, że siostra podejrzanego stalkera powiadomiła o tym brudnym rowerze akurat wtedy, gdy Sol była w pomieszczeniu (zrozum, że to taki zbiór szczęśliwych przypadków, które co i rusz przytrafiają się Sol - jest ich po prostu za dużo, stąd działanie imperatywu w ustawianiu wszystkiego pod bohatera tak, żeby dobrze mu się działało).

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227

Sol i stalker cz. 2

Post#5 » 9 gru 2016, o 16:03

Nadmiar "ja" mogę zlikwidować.

"Nawet jak na psychopatę jej wybuchy śmiechu są przesadzone i wydają się sztuczne"

Nie, nie są wcale przesadozne. Cieszy się, że tak szybko rozwiązła łamigłówkę i w ten sposób już przechodzi do dawania nauczki delikwentowi.

"Motyw z brudnym rowerem nawet spoko i ciekawy, gdyby nie to, że siostra podejrzanego stalkera powiadomiła o tym brudnym rowerze akurat wtedy, gdy Sol była w pomieszczeniu "

Tak mogło się zdarzyć. Nie można tego wykluczyć. Kazał siostrze iść na schody, a ona pobiegła do domu, mieszkają w tym samym budynku gdize jest wyporzyczlania, chłopak dopiero się pojawił, a ona go zastępowała, zobaczyła upaprany rower i jak to szesnastolatka, wkurzyła się to zademonstrowała.
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości