Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 1) Pojmana

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
Shiloh
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 68

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 1) Pojmana

Post#1 » 16 kwie 2017, o 21:36

Hermiona powoli budziła się. Zaczęła mrugać. Znajdowała się w ciemnym pomieszczeniu, w pozycji siedzącej. I nie było jej zbyt wygodnie, bo była związana. Siedziała przywiązana do krzesła za stopy, dłonie, uda i tułów Nie potrafiła sobie przypomnieć jak się tu znalazła. W całym swoim dwudziestoletnim życiu, nie czuła się gorzej niż teraz. Nie wiedziała gdzie jest i czego może się spodziewać po tym, który ją tu zabrał. Nie miała różdżki, ale była w pełni ubrana, nie czuła też żadnych uszkodzeń fizycznych poza bóle w miejscach, za które była skrępowana.
Na razie postanowiła jedno – nie będzie płakać ani błagać o litość osoby, która ją tu zamknęła. Nie robiła tego dotąd i teraz też nie będzie. Nie ma mowy. Teraz pozostało jej tylko czekanie. Jej porywacz musi się przecież w końcu pokazać. Ale kto to był? Ktoś, kogo znała, czy ktoś obcy? Pomyślała, że najpierw spróbuje sama zgadnąć czy to czarodziej, czy mugol. Jeśli to pierwsze, to pewnie osoba ta ma pewne plany, takie, które można w pewnym stopniu przewidzieć. Jako czarodziejka urodzona w niemagicznej rodzinie zdążyła świat magii poznać na wylot, całe jej pokolenie magów wiedziało, że Hermona Granger jest najpotężniejszą czarownicą swoich czasów. Jeśli jednak porywaczem był mugol, to nie mogła mieć stuprocentowej pewności, co zechce z nią zrobić. I z jakiego powodu tak naprawdę ją porwał. Ktokolwiek to był, zabrał jej różdżkę, więc choćby ją odzyskała, nie będzie jej już służyła. Jeśli zdobył ją czarodziej, teraz to jego będzie słuchać, a jeśli mugol – o ile naprawdę inteligentny i z otwartym umysłem – różdżka go nie posłucha, ale może się domyślić, że uprowadził czarownicę. Spanikuje czy się ucieszy – tego nie wiedziała. Pozostało tylko czekać.
Doczekała się szybko – ktoś włączył światło. Usłyszała charakterystyczne pstrykniecie i zamrugała. Na sekundę żołądek podszedł jej do gardła – w drzwiach stał nie kto inny, jak Draco Malfoy. Uśmiechał się, a ona nie mogła wydusić słowa. Jego uśmiech był dziki, a jednocześnie dziwnie serdeczny. On pierwszy przerwał milczenie.
- Dzień dobry. – Powiedział to spokojnie, niemal bez emocji, ale wciąż z uśmiechem na twarzy. – Widzę, że się obudziłaś.
- Gratuluję spostrzegawczości! – odgryzła się Hermiona, w jednej chwili przełamując strach.
- Uspokój się – poprosił, wciąż się uśmiechając.
- Ja mam się uspokoić?! – wrzasnęła czarodziejka. – Związałeś mnie, odebrałeś różdżkę i ja mam się uspokoić? – Tu zamilkła na chwilę, ale Draco nie wszedł jej w słowo. – A właściwie to dlaczego…- tu zawiesiła głos. Zadałaby to pytanie, ale dopiero teraz zorientowała się, że jeśli stoi przed nią Draco, to coś z nią i tym krzesłem jest nie tak.
- Dlaczego cię związałem, zamiast rzucić zaklęcie zamrażające? – były śmierciożerca odgadł jej myśli. – To przecież takie proste. Naprawdę się nie domyślasz? Sądziłem, że jesteś na tyle mądra, by to zrozumieć.
W tym momencie zrozumienie pojawiło się w oczach Hermiony. Oczywiście. Jak mogła się nie domyślić od razu, jak tylko go zobaczyła? Draco dodatkowo potwierdził jej przypuszczenia.
- Pochodzisz z rodziny mugoli, więc postanowiłem ubezwłasnowolnić cię mugolskim sposobem. Pewnie teraz myślisz, a może nawet chcesz powiedzieć, że nie szanuję cię. Może tak, może nie. Nie żebym nie znał odpowiedzi na to pytanie, ale o tym później. Sprowadziłem cię tu i skrępowałem po mugolsku, żeby to, co chcę ci powiedzieć, do ciebie dotarło. Chodzi mi o twojego przyjaciela.
- Czego chcesz od Harry’ego?! – wrzasnęła Hermiona, prawie szarpiąc krzesło.
- Spokojnie, niczego od niego nie chcę.
- O czym ty mówisz? – Tym razem odezwała się nieco ciszej, jednak wściekłość nie znikła.
- Chcę powiedzieć ci całą prawdę o nim – wyjaśnił spokojnie Draco, cały czas spokojnie i na jednym tonie, nie odrywając oczu od jej źrenic. I to w tej chwili było jej zdaniem najgorsze. Nie patrzył się na inne części jej ciała w nieprzyzwoity sposób, nic nie wskazywało na to, że je pragnął. Za to chciał powiedzieć jej coś o Harrym. Ale co to takiego było, że porwał ją, sprowadził nie wiadomo gdzie i związał? Co chce jej powiedzieć, że posunął się do porwania? Bo czy rzeczywiście nie zgodziłaby się spotkać z nim oko w oko i posłuchać tego, co ma jej do powiedzenia? Od Bitwy o Hogwart minęły trzy lata i od tamtej pory nie miała styczności z nim, ani z jego rodziną. Mimo że ją porwał, to wskutek jego udziału w Bitwie o Hogwart, nie patrzyła na niego już z takim wstrętem, jak kiedyś. Aż do teraz.
Jej myśli przerwał gwałtowny ruch prawej dłoni Malfoya, który teraz stał niecałe dwa metry przed nią. Jednym szybkim pociągnięciem podwinął lewy rękaw koszuli i odsłonił przedramię. Trwało to nie więcej jak trzy sekundy, ale Hermiona zdążyła zauważyć to, co jej pokazał. W miejscu mrocznego znaku widniała w tej chwili zdarta skóra. Najwyraźniej usunął go mugolskim sposobem i nie udał się do Świętego Munga. Ale dlaczego? To zajęło teraz jej myśli bardziej niż jego wcześniejsze słowa o Harrym.
- To co usłyszysz, z pewnością cię zaboli – oświadczył Draco. - Nawet bardziej niż te więzy. Ale i tak musisz to usłyszeć. Nie możesz dalej żyć w nieświadomości. Zwłaszcza że to nie tyczy się tylko waszej dwójki - tu zrobił pauzę, lecz po chwili kontynuował – tyczy się to mnóstwa osób takich jak ty czy ja.
- Nie jesteśmy tacy sami! – zaprotestowała Hermiona.
- Ale oboje jesteśmy czarodziejami. – odparł Draco. – Pozostaniesz związana, póki nie powiem ci wszystkiego. – To, czy potem cię wypuszczę, będzie zależało od twojego nastawienia. Zatem dla swojego dobra zachowuj się grzecznie. Wierz mi lub nie, ale nie chcę ci zrobić krzy- wdy. A przynajmniej nie takiej, o której myślisz. Nie mam pewności jak zareagujesz dowiedziawszy się całej prawdy o Potterze, więc upewniłem się, że nie wykonasz żadnego fałszywego ruchu.
Sięgnął do kieszeni i wyjął z niej dwie różdżki, wśród których Hermiona rozpoznała swoją. Malfoy podszedł do stojącego w rogu stolika, którego wcześniej nie zauważyła. Położył jej różdżkę na blacie, po czym schował swoją do kieszeni i stanął naprzeciw Hermiony, tym razem w odległości trzech metrów.
- I tak się stąd nie ruszysz, ale nie zamierzam ryzykować, że spróbujesz jej dosięgnąć – wyjaśnił.
A więc jej różdżka wciąż jej słuchała. Zdradził się z tą wiedzą i być może uda jej się to wykorzystać. Na razie jednak postanowiła wysłuchać tego, co ma do powiedzenia. Może przy okazji wychwyci coś jeszcze, gdy będzie dalej mówił, czegokolwiek miała się o Harrym dowiedzieć.
- Jak długo znasz Harry’ego? – to pytanie kompletnie zaskoczyło Hermionę. Była pewna że Malfoy to wie.
- Tak, wiem – powiedział, zgadując jej myśli. – To było pytanie retoryczne. Niestety, muszę cię rozczarować. Nigdy nie poznałaś Pottera i żaden inny czarodziej też nie. Nikt nigdy nie widział go żywego.

Tagi:

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Miesiąca
Posty: 942

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 1) Pojmana

Post#2 » 16 kwie 2017, o 21:59

Hermiona powoli budziła się. Zaczęła mrugać. Znajdowała się w ciemnym pomieszczeniu, w pozycji siedzącej. I nie było jej zbyt wygodnie, bo była związana. Siedziała przywiązana do krzesła za stopy, dłonie, uda i tułów Nie potrafiła sobie przypomnieć jak się tu znalazła. W całym swoim dwudziestoletnim życiu, nie czuła się gorzej niż teraz. Nie wiedziała gdzie jest i czego może się spodziewać po tym, który ją tu zabrał. Nie miała różdżki, ale była w pełni ubrana, nie czuła też żadnych uszkodzeń fizycznych poza bóle w miejscach, za które była skrępowana.

Trzynaście razy końcówka "ła" w tak krótkim fragmencie. Nie można pisać w ten sposób. Taki początek zniechęca do dalszej lektury.

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 1) Pojmana

Post#3 » 17 kwie 2017, o 09:06

 Rozwiń, aby przeczytać
Nie miała różdżki, ale była w pełni ubrana, nie czuła też żadnych uszkodzeń fizycznych poza bóle w miejscach, za które była skrępowana.
– „bólem”
Na razie postanowiła jedno – nie będzie płakać ani błagać o litość osoby, która ją tu zamknęła.
– napisałbym: „Na razie postanowiła, że (…).”
Jeśli jednak porywaczem był mugol, to nie mogła mieć stuprocentowej pewności, co zechce z nią zrobić.
– wywaliłbym „to”.
-Ja mam się uspokoić?! – wrzasnęła czarodziejka. – Związałeś mnie, odebrałeś różdżkę i ja mam się uspokoić? – Tu zamilkła na chwilę, ale Draco nie wszedł jej w słowo. – A właściwie to dlaczego…- tu zawiesiła głos. Zadałaby to pytanie, ale dopiero teraz zorientowała się, że jeśli stoi przed nią Draco, to coś z nią i tym krzesłem jest nie tak
. – powtórzenia: „tu”, „to”.
- Dlaczego cię związałem, zamiast rzucić zaklęcie zamrażające?
– były śmierciożerca odgadł jej myśli. – „Były” z wielkiej.
Jak mogła się nie domyślić od razu, jak tylko go zobaczyła?
– drugie „jak” można zamienić na „gdy” lub „kiedy”.
- Czego chcesz od Harry’ego?! – wrzasnęła Hermiona, prawie szarpiąc krzesło.
– „szarpiąc krzesło”? Może lepiej by było „szarpiąc się z pętającymi ją linami/powrozami”? Bo krzesła raczej szarpać się nie da.
- To co usłyszysz, z pewnością cię zaboli – oświadczył Draco. - Nawet bardziej niż te więzy. Ale i tak musisz to usłyszeć. Nie możesz dalej żyć w nieświadomości. Zwłaszcza że to nie tyczy się tylko waszej dwójki - tu zrobił pauzę, lecz po chwili kontynuował – tyczy się to mnóstwa osób takich jak ty czy ja.
– „Tu” z wielkiej litery.

Tekst trudny do ocenienia. Zauważyłem kilka błędów interpunkcyjnych, trochę literówek. Polecam Poradnik zapisu dialogów (http://www.forum.artefakty.pl/page/zapis-dialogow). Sam tekst wydaje mi się być trochę blady. Niby pokazujesz emocje bohaterki, ale nie ma w tych opisach głębi. Czytając, nie czułem nic.
Druga sprawa to fabuła. Brakuje mi jej rozwinięcia. Zdanie, które mogłoby być kluczowe i stać się początkiem akcji, umieszczasz na końcu. To dość dziwne zakończenie i w zasadzie tylko ono mnie zaintrygowało.
Poza tym, zgadzam się z Gorgiaszem co do kosmicznych ilości powtórzeń. Warto przejrzeć tekst pod tym kątem.
Pozdrawiam serdecznie,
Graf
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Shiloh
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 68

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 1) Pojmana

Post#4 » 17 kwie 2017, o 11:26

Użytkowniku Gorgiasz - nie wiem, czy przeczytałeś rozdział do końca, ale Twoja odpowiedź nie jest konstruktywną krytyką, wydaje się zwykłym "zaoraniem".
Użytkowniku Grafoman - zapoznałem się z tekstem. Ciebie i przedmówcę zapewniam ponadto, że każdy rozdział mojej minipowieści z osobna był pierwotnie w o wiele gorszej formie niż jest teraz.

Fakt, sam zauważyłem kilka błędów ostatecznie przeczytawszy po opublikowaniu rozdziału, które natychmiast w Wordzie poprawiłem. Takie a nie inne zdanie na końcu rozdziału umieściłem z prostego powodu - chciałem uzyskać efekt tak zwanego cliffhangera.
Miej nadzieję na najlepsze, szykuj się na najgorsze. - Jack Reacher

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1311

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 1) Pojmana

Post#5 » 17 kwie 2017, o 13:02

Shiloh, Gorgiasz z pewnością nie jest użytkownikiem, który ma w zwyczaju ''zaorać''. Zgadzam się z jego uwagą. Sama kiedyś miałam taki problem, tj. mnożyłam końcówki jedną po drugiej. Warto zwrócić na to uwagę. A to, że tekst pierwotnie był w gorszej formie, nie znaczy, że nie może być z czasem w jeszcze lepszej. ;) Rzymu od razu nie zbudowano.
Sama fabuła niespecjalnie mnie wciągnęła, choć końcówka może zdradzać, że zadzieje się coś, co przyciągnie uwagę czytelnika na dłużej. :)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
ensamheten
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 76

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 1) Pojmana

Post#6 » 17 kwie 2017, o 14:37

Shiloh pisze: każdy rozdział mojej minipowieści z osobna był pierwotnie w o wiele gorszej formie niż jest teraz.

I co z tego, że był? To ma być argument za tym, że teraz jest ok?

BTW nie trzeba przypadkiem najpierw skomentować choć trzy razy czyjejś twórczości, by móc dodawać swoją?
För några är ensamheten icke en omständighet som de ha råkat i, utan en egenskap.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Miesiąca
Posty: 942

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 1) Pojmana

Post#7 » 17 kwie 2017, o 14:53

ensamheten pisze:
BTW nie trzeba przypadkiem najpierw skomentować choć trzy razy czyjejś twórczości, by móc dodawać swoją?

Nie; regulamin uległ ostatnio zmianie.

Awatar użytkownika
RebelMac
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 136

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 1) Pojmana

Post#8 » 28 kwie 2017, o 12:22

Początek fatalny ale później jest coraz lepiej. Nie znam się w ogóle na uniwersum HP, więc tej strony nie oceniam. Za krótkie jak na rozdział pisany w tym stylu. Popraw rozpoczęcie i może rozbuduj i będzie ok. Takie luźne rady.

Pozdrawiam.
May The Force Be WIth You!

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość