[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 4) Pozbawianie nadziei

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Shiloh
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 68

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 4) Pozbawianie nadziei

Post#1 » 24 kwie 2017, o 12:24

Ze snu wybudziło ją trzaśnięcie drzwiami. Malfoy właśnie wszedł do pokoju. Stał tam ze swoim uśmieszkiem, a ona nie mogła zareagować w żaden sposób. Była w stanie tylko leżeć sztywno i patrzeć mu prosto w oczy. Osłabienie organizmu zelżało tylko trochę, ale i tak nie mogła ruszyć głową. Tyle dobrego, że miała czucie we wszystkich częściach ciała.
Draco podszedł do stołu i wziął z niego jej różdżkę. Następnie podszedł z nią do łóżka, przytknął ją Hermionie do oka i zaraz cofnął. Trzymał ją w ręku na wysokości swojej twarzy, w odległości jakichś pięćdziesięciu centymetrów od oczu.
- Wiesz, co mam zamiar z tym zrobić? – Odezwał się.
Nie odpowiedziała. Dobrze rozumiałą i on o tym wiedział, ale i tak uznał za stosowne to wyartykułować.
- Zamierzam ją złamać – mówiąc to podkreślał każde słowo z osobna. W jego głosie dało się czuć satysfakcję. – Zrobię to, a ty będziesz bezbronna. – Moja różdżka ci nie pomoże. Olivander zrobił ją na moje specjalne zamówienie i choćbyś mi ją odebrała, to nic ci to nie da, bo cię nie posłucha. - Uśmiechnął się i mówił dalej. - Zamierzam, ale mogę się wstrzymać, wszystko zależy od ciebie – kontynuował. – Mogę tego nie robić, ale ty musisz zrobić w zamian coś dla mnie. Musisz mnie poprosić.
Zaśmiał się.
- Przepraszam, zapomniałem. Przecież dobrze wiesz, że lepiej dla ciebie, żebyś się nie odzywała, przynajmniej na razie. Dlatego będziesz tutaj leżeć, a ja będę tutaj stać i złamię twoją różdżkę, a ty nic nie zrobisz.
To mówiąc złapał jej różdżkę z obu końców. Spojrzał porwanej głęboko w oczy i zobaczył, jak płynął jej łzy. Naprawdę płakała. Teraz bała się jak nigdy. Wiedziała, w jak okropnym znalazła się położeniu. Była całkowicie bezbronna i nic na to nie mogła poradzić. Zaraz przełamie jej różdżkę bez mrugnięcia okiem, a ona dalej będzie leżeć tu słaba, podłączona do kroplówki. Jeszcze tylko chwila i…
Ale Draco nagle jakby się rozmyślił. Schował jej różdżkę do kieszeni. I milczał, Nie wypowiedział ani słowa. Nie wydał żadnego dźwięku, tylko patrzył na nią swoją kamienną twarzą. Co on knuł? Co tak naprawdę chciał osiągnąć? Czy już nie dość sprawił jej cierpienia?
- Aha – odezwał się niespodziewanie. – Wspominałem już, że nigdy nie widziałaś Harry’ego?
Próbowała coś powiedzieć, ale nie dała rady. Chciała wydobyć z siebie choćby najmniejszy odgłos, jedno słowo, które mogłoby świadczyć o jej buncie, o tym, że się z nim nie zgadza, że mu nie wierzy. I że on nigdy nie da rady jej złamać. Musiała coś powiedzieć, niezależnie od konsekwencji.
- Możesz…mnie…zabić…-wydusiła
- Żeby zachować godność, o to ci chodzi? - tutaj nie było już mowy o oklumencji i legilimencji. W tej sytuacji wszystko stało się aż nazbyt oczywiste. A on wciąż był tak niewiarygodnie spokojny. Chciała wiedzieć, jak długo jeszcze to potrwa.
Przez chwilę myślał, żeby odwrócić się i wyjść, ale zmienił zdanie. Będzie tu tak stał. Ona się nigdzie nie ruszy. Leży tu bezwolna i osłabiona, utrzymywana przez niego przy życiu. Gdyby chciał, mógłby odłączyć jej kroplówkę i wyjść, jednak nie to dla niej zaplanował. Już wkrótce opowie jej coś, co ją zrani. Teraz jest osłabiona, ale na szczęście przewidział to i przygotował mugolskie rozwiązanie. Sądził, że może jednak Granger powie „Proszę” i już to stanowiłoby jego małe zwycięstwo, a nawet pierwszy sukces.
Harry, ach ten Harry. Nie potrafiła nawet przed sobą przyznać, że to Harry’ego kochała, a nie Neville’a, nawet tego nie wiedziała, przeciwieństwie do niego. To nieświadoma miłość do Pottera sprawiła, że zaczęła go uważać za jednego z dwóch najlepszych przyjaciół. Wzięła ślub z tym niezdarą-impotentem Longbottomem, ofiarą losu, mentalną sierotą. Zawarła z nim związek małżeński z litości, a teraz nie ma nawet tego fajtłapy. Został sam w ich Norze 2.0. Dracon Malfoy, władca kobiecych serc, zniewolił ją, by przekazać w słowach coś, co sprawi, że nigdy już nie będzie taka jak kiedyś. Wzbiorą w niej kolejne łzy, o wiele gęstsze. Może nawet wypłacze swoje oczy. To byłby dopiero widok.
- Przegrałaś – oświadczył. – Dobrze o tym wiesz. Nie dotarło to jeszcze do ciebie, ale wkrótce tak się stanie.
- Nie…- usłyszał.
- Zgadza się, nie mylę się – dodał.
- Nie…- powtórzyła i znów jej przerwał.
- Nie staraj się. Myśl lepiej o tym, że musisz żyć. Na razie skup się na tym. Jak już oswoisz się z przegraną, złamię ci różdżkę.
Odwrócił się od niej i podszedł do ściany naprzeciwko drzwi. Znajdował się teraz tyłem do niej. Wiedział, że wygraną ma na wyciągniecie ręki. On posiadał wszystkie atuty, a ona nic prócz wrażenia, że jeszcze jest w stanie walczyć, mimo iż doskonale zdawała sobie sprawę, że różdżki nie odzyska. Kasłała. Ostrzegał ją, ale się uparła. Była zdecydowana powiedzieć cokolwiek, byle poczuć się lepiej i dać mu znać, że to on poniesie porażkę. Dobrze wiedziała, że to koniec. Wystarczyło trochę poczekać.
Miej nadzieję na najlepsze, szykuj się na najgorsze. - Jack Reacher

Tagi:

Awatar użytkownika
whatsername
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1543

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 4) Pozbawianie nadziei

Post#2 » 28 kwie 2017, o 09:36

Przecież to jest straszne. Złe, paskudne, niestrawne. Cały czas zastanawiam się, czy to trolling. Tak dawno nie widziałam żadnego FF HP, a kiedy już coś się pojawiło, to musialo wyglądać... tak. O, ja nieszczęsna. I wszyscy, którzy to czytali.
Mam alergię na wydziwiane FF HP, ale przymyknąwszy na to oko i tak widzimy tu braki w wiedzy na temat uniwersum, Hermiona nie jest Hermioną (Draco też jakiś dziwny), błędy, styl gimnazjalny, a fabuła po czterech przeczytanych przeze mnie częściach stoi w miejscu od jakichś trzech. Raczysz nas kolejnymi częściami bez ustanku, jedną po drugiej, bez zastanowienia. To są teksty pisane na kolanie i ten fakt okrutnie kłuje w oczy.
Uciekam i nie wracam. :poop:
Pozdrawiam serdecznie.
where does everybody go when they go?

Shiloh
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 68

[Harry Potter] Prawda o Harrym (rozdział 4) Pozbawianie nadziei

Post#3 » 28 kwie 2017, o 10:39

whatsername pisze:Uciekam i nie wracam. :poop:
Pozdrawiam serdecznie.


Nie chcesz, nie czytaj, nie mogę i nie chcę Cię do tego zmuszać.
Równiez pozdrawiam. :smiley:
Miej nadzieję na najlepsze, szykuj się na najgorsze. - Jack Reacher

Wróć do „Proza: opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość