Zaklęta w mieczu (II rozdział)

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
Awatar użytkownika
Toyer
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 329

Zaklęta w mieczu (II rozdział)

Post#1 » 14 paź 2017, o 20:30

Poprzednia część viewtopic.php?f=84&t=4556

Rozdział II
Tajemnicza wieża

Był wczesny sierpniowy poranek. Słońce na pozbawionym chmur niebie, zaczęło rzucać swoje promienie na budzące się ze snu miasto. Wiatr delikatnie przemykał między główną aleją sklepów i domów, od strony wschodniej ku zachodowi. Mieszkańcy powoli zaczynali swoje codzienne zajęcia. Kupcy przygotowywali się do otwarcia sklepów i kramów, rolnicy wyruszali do pracy przy uprawach, rybacy odpływali na połowy ryb, zaś drwale i myśliwy udawali się do lasów.
Piętnastoletni Ignis obudził się w swoim wygodnym łóżku. Nie lubił marnować dnia na wylegiwaniu się pod pościelą. Każdego poranka wstawał o brzasku, podekscytowany na myśl o czekających go przygodach. Był to dzień wolny od nauki, dlatego jego zapał był jeszcze większy. Mógł w pełni wykorzystać swój czas ,na tym co uwielbiał robić najbardziej, bez jego zdaniem tracenia czasu na czytanie i naukę. W pośpiechu umył się i ubrał, po czym zszedł do pałacowej jadalni na śniadanie. Jedzenie czekało już na okrągłym stole. Na jego środku umieszczony był oszlifowany kamień wystający dwadzieścia centymetrów ponad niego, z malunkami przedstawiającymi różnego rodzaju owoce leżące na półmiskach. U góry znajdowała się przeszklona kopuła, która za dnia dostarczała światła słonecznego, nocą zaś korzystano z ogromnego ośmioramiennego żyrandola, na którym umieszczone były dwadzieścia cztery świece. Na ścianach jadalni znajdowały się freski przedstawiające błękitne niebo z białymi puszystymi chmurami. Były w nich ukryte malunki gwiazd, które zostały utworzone za pomocą świecącej w ciemnościach farby tak, że gdy w kątach jadalni panował mrok, można było wyraźnie zobaczyć świecące punkciki na ciemnym tle. Czasami widok z kopuły pokrywał się idealnie ze ściennymi malowidłami, dając przy tym oszałamiający efekt.
Ignis ze smakiem posilał się jajecznicą i grzankami. W pomieszczeniu prócz niego była tylko jego matka, która również miała w zwyczaju wstawać wcześniej, w przeciwieństwie do jej męża, który lubił sobie pospać trochę dłużej.
—Dzisiaj przeżyję kolejną wspaniałą przygodę! – Z pełnymi jedzenia ustami oznajmił Ignis.
—Ile razy mam ci powtarzać, że niegrzecznie jest mówić z pełną buzią — Ze spokojem pouczyła swego syna. — A co dzisiaj w planach ma mój mały bohater? – Z uśmiechem odparła, wpatrując się znacząco w swego potomka, aż ten przeżuje posiłek przed udzieleniem odpowiedzi.
— Chcę zbadać pewne miejsce, które odkryłem niedawno! — Zaraz po przełknięciu jedzenia odpowiedział matce.
— A cóż to za miejsce? Tylko nie wpakuj się w jakieś kłopoty. Cały czas z ojcem musimy świecić za ciebie oczami.
— Obiecuję, że nie sprawię żadnych problemów. — Oznajmił, szczerząc zęby.
— Mam taką nadzieję… Baw się dobrze. Zabierasz ze sobą Lilly? — Powiedziała z typowym dla siebie spokojem w głosie.
—Tak, ale chcę zabrać ze sobą jeszcze kogoś! I tym razem na pewno go przekonam!
Zanim Mitis zdążyła odpowiedzieć, Ignis w pośpiechu opuścił jadalnię. Uśmiechnęła się, patrząc na jej oddalającego się syna, który czym prędzej pobiegł w kierunku pałacowego ogrodu, gdzie za zwyczaj jadał rano posiłki Aqua, który również należał do rannych ptaszków, lecz w przeciwieństwie do swego brata, posiłki spożywał bardzo wolno, delektując się ich smakiem. Ogród był dosyć pokaźnych rozmiarów. Od strony wschodniej umieszczono całą przeszkloną ścianę z wyjściem na małe jeziorko, z którego wieczorami można było usłyszeć kumkanie żab. Pozostałe ściany były pokryte czerwonymi różami pnącymi się ku górze, gdzie znajdowała się kopuła wymalowana tymi kwiatami tak, że granica między malunkami a roślinami była praktycznie niezauważalna. Aqua najczęściej siadał pod jednym z drzew akacji, które umieszczone były w centrum ogrodu, w którym znajdowało się wiele inny drzew oraz krzewów ozdobnych i mnóstwo kolorowych kwiatów.
Pewnie siedzi w bibliotece — Pomyślał Ignis, po czym udał się do komnaty z księgami. Ku jego zaskoczeniu tam również go nie spotkał. Na miejscu siedziała już jego matka z książką w ręku. Wpadł do komnaty i zaczął się rozglądać.
— Szukasz swego brata? Nie zdążyłam ci powiedzieć, Aqua wczoraj znalazł jakąś ciekawą księgę i chciał poczytać w samotności. Pewnie siedzi teraz w swoim pokoju.
— Nie mogłaś powiedzieć wcześniej?! Straciłem tylko czas na szukanie go w ogrodzie i tutaj! Nasze pokoje są nie daleko siebie. Spryciarz udawał, że go nie ma jak dobijałem się do niego! Tym razem nie odpuszczę!
— Lilly cię szukała, powiedziałam, żeby poczekała pod pokojem twojego brata, bo pewnie tam się potem udasz.
— No to tam pędzę! – Ignis pobiegł w kierunku sypialni, pokonując po drodze kręte schody. Na górze czekała już na niego młodsza siostra.
— Cześć braciszku! To kiedy idziemy pobawić się w tym miejscu co ostatni mówiłeś? – Radośnie odezwała się Lilly.
— Najpierw musimy przekonać Aquę, żeby poszedł z nami! Nie wychodził przypadkiem z pokoju?
— Drzwi się nie otwierały, gdy tu na ciebie czekałam.
Drzwi do pokoju wykonane były z solidnego dębowego drewna. Namalowany na nich był czerwony romb na białym tle. Klamka a raczej owalny posrebrzany uchwyt był w kształcie rodowego ptaka czyli feniksa. Służył zarówno do otwierania jak i pukania. Pod nim znajdowała się dziurka od klucza, z którego bracia rzadko korzystali.
Ignis zaczął energicznie kołatać do drzwi, nawołując brata. Próby te nie przynosiły efektu a chłopiec coraz bardziej się niecierpliwił. A gdy pociągnął za uchwyt zorientował się, że drzwi są zamknięte.
— Wiem, że tam jesteś! Tym razem na pewno mi nie odmówisz! W środku lasu na polanie znalazłem opuszczona wieżę i jest w niej mnóstwo książek! Na pewno znajdziesz wśród nich coś co cię zainteresuje. Chociaż ja cały czas nie rozumiem co w tym czytaniu jest fajnego… ale po drodze możemy spędzić miło czas! Lilly też idzie!
Z wnętrza dobiegała tylko głucha cisza. Ignis jeszcze kilkanaście minut próbował wywabić brata. Zdając sobie sprawę, że to nie przynosi żadnego efektu, rozczarowany zaprzestał dalszych starań. Uśmiechnął się delikatnie do swojej siostry:
— No cóż, jak nie to nie. Będzie żałował swojej decyzji… Tylko co my zrobimy z tymi wszystkimi książkami? — Akcentując i sylabizując ostatni słowo, podniesionym głosem, powiedział w stronę zamkniętych drzwi. Chwilę odczekał, po czym wraz z Lilly ruszyli w kierunku wyjścia z pałacu. Opuszczając piętro cały czas oglądał się w kierunku sypialni brata, w duchu będąc na siebie złym, że i tym razem nie udało mu się go przekonać do zabawy poza murami pałacu.
Przed wyjściem z posiadłości zabrał ze sobą pochodnię oraz swój drewniany miecz, mówiąc i uśmiechając się do siostry:
— Może się nam ona przydać. — Lilly zaczęła podskakiwać z radości i właśnie takim skaczącym krokiem podążyła za bratem, nucąc wesoło pod nosem o czekającej ich przygodzie.
Gdy szli przez miasto, część mieszkańców uśmiechała się do nich. Niektórzy bacznie obserwowali Ignisa, mając na uwadze jego poprzednie wybryki. Ale u większości towarzystwo Lilly, wywoływało pozytywne emocje. Jeden z mieszkańców nawet, podarował Lilly, kilka świeżych precli, za które ośmiolatka ślicznie podziękowała.
Opuszczając miasto udali się wzdłuż szemrzące go strumyka. Dalej przekroczyli niewielki mostek i podążyli w kierunku lasu. Przez całą drogę Ignis opowiadał siostrze o swoich bohaterskich czynach, wymachując przy tym swoim drewnianym mieczem. Lilly słuchała z zainteresowaniem jedząc precle. Dotarłszy na skraj lasu, brat zaczął opowiadać siostrze o bohaterskiej walce jaką stoczył tu ze „strażnikiem lasu”. Z pasją w oczach opowiadał, że gdy przybył tu pierwszy raz na jego drodze pojawił się mroczny rycerz, który nie chciał go przepuścić mówiąc, że najpierw musi wygrać pojedynek, jeśli chcę podążyć dalej. Opisał przebieg wyimaginowanej walki, tnąc powietrze drewnianą bronią. Tego typy historii Lilly usłyszała kilka zanim dotarli, idąc szlakiem między drzewami, do upatrzonego przez Ignisa miejsca, które znajdowało się na leśnej polanie.

cdn

Tagi:

Awatar użytkownika
Maniokowa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

Zaklęta w mieczu (II rozdział)

Post#2 » 16 paź 2017, o 15:42

Chwila, chwila, chwila. W poprzednich częściach bliźniaki mieli po trzynaście lat, siostra miała cztery. Teraz mają piętnaście, a młoda osiem? Coś tu nie gra.

Zaczęłam od wieku bohaterów i jeszcze chwilę przy nim zostanę. Myślę, że są trochę za dziecinni i słodko-pierdzący jak na swój wiek. Rozumiem, że żyją jak pączki w maśle, niczego im nie brakuje, mają kochających i mądrych rodziców, jednak nie wydaje mi się, aby królewskie dzieci mogły tak swobodnie zarządzać swoim czasem i poświęcać go przede wszystkim na zabawę. Piętnastolatek jest już chyba na tyle ogarnięty, żeby mógł wprawiać się w rządzeniu krajem.
A puszczanie królewiątek samopas, bez obstawy, bez tych wspaniałych gwardzistów, którymi się tak Ignis zachwycał, jest po prostu nierealne.

W pierwszej części ponownie pojawiają się spacje przed przecinkami - w poprzednich częściach też tego nie poprawiłeś. Ich braku w kilku zdaniach nie komentuję, bo i tak nic z tym nie zrobisz... To trochę nieładnie z twojej strony, że wrzucasz kolejne części, licząc na odzew, a starych nawet palcem nie tkniesz.

Awatar użytkownika
Toyer
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 329

Zaklęta w mieczu (II rozdział)

Post#3 » 17 sty 2018, o 15:27

Różnica wieku wynikała że postawiłem "postarzyć siostrę", żeby była bardziej dojrzała, stwierdziłem że 6 lat to za mało na podróż do lasu w towarzystwie 15-latka, 8 może i też a lepiej już niż 6:D Zapomniałem tego zmienić w poprzedniej części. Ogólnie z tym wiekiem siostry muszę się jeszcze zastanowić.
Głównie Ignis poświęca swój "WOLNY' czas na zabawę, potem dołącza do niego siostra. Jednak całe rodzeństwo się kształci i tylko weekendy są wolne od obowiązku nauki. Rządzenie krajem bez żadnych problemów gospodarczych i militarnych nie jest trudne. Król bardziej pełni rolę reprezentacyjną. W krainie nie ma żadnych zagrożeń dlatego dzieci mogą bez obaw przemieszczać się po królestwie. Zastanawiam się nad jakąś postacią która w cieniu nad nimi będzie czuwała.
Co do spacji i poprawiania, poprzednie teksty były poprawiane kilkukrotnie i zawsze coś nowego wychodzi.
Myślę żeby przysiąść i to wszystko popoprawiać to nie jest tak że nic z tym nie chcę robić, ale bardziej chce się skupić na treści, niż na błędach w zapisie.
Ogólnie cały czas jest to wprowadzenie do historii właściwej. Cała ta otoczka zniknie i królestwo będzie w nowej sytuacji.

Awatar użytkownika
Palmer
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 162

Zaklęta w mieczu (II rozdział)

Post#4 » 19 sty 2018, o 13:05

A gdzie pierwszy rozdział? :)
Proponuję, by od razy wrzucać link do wcześniejszych części.

Awatar użytkownika
Toyer
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 329

Zaklęta w mieczu (II rozdział)

Post#5 » 19 sty 2018, o 13:16

Gotowe:) Jakoś wcześniej o tym nie pomyślałem ,dzięki:D

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość