Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Klątwa

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości. Mile widziane wszelkie możliwe gatunki literackie i teksty, które nie mieszczą się w dziale Miniatury i drabble. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów!
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble". 

 

Przydatne definicje 

drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń 

 

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości. 

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 366
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#1 » 8 lis 2017, o 14:01

Być może ktoś zetknął się już z tym opowiadaniem w bardzo zbliżonej formie. Pisałam je na konwentowy konkurs, zajęłam trzecie miejsce, dostałam fajną statuetkę i w ogóle. Ale jako że byłam jednym z organizatorów, nie bardzo wypadało, żebym w konkursie brała udział. A bardzo, bardzo chciałam. I żeby nie posądzono mnie o oszustwo, wykorzystywanie znajomości itp., zgłosiłam się anonimowo jako mój znajomy. Dlatego w sieci możecie znaleźć ten tekst pod innym nazwiskiem. To tak tytułem wstępu, żeby nie było jakichś dziwnych niejasności i oskarżania mnie o kradzież czyjejś własności intelektualnej. ;p Myślę, że jest już tak długo po konwencie, że mogę się ujawnić. :D (główny organizator konwentu — nie był w składzie jury — wiedział o całym tym niecnym procederze, dał zielone światło, tylko nie chciał wiedzieć, pod jakim nazwiskiem się zgłoszę). 

* * * 

— Pani złociutka, podejdź, klątwę rzucę. Na niewiernego małżonka może, na sąsiadkę wredną…  

— Idź precz, starucho przebrzydła. — Młoda kobieta okryła twarz apaszką, jakby chciała osłonić się przed smrodem. 

Jaga złorzeczyła kilka chwil, poprawiła wyświechtaną tiarę i babciny fartuch. Westchnęła też dla uspokojenia i splunęła gęstą śliną. Wyszczerzyła się w szczerbatym uśmiechu do eleganckiego jegomościa, ale nie zdążyła się odezwać, a powiedział z odrazą: 

— Masz, babo, i spieprzaj. 

Rzucił w nią garścią miedziaków jak w jakiegoś żebraka. 

Już chciała wycedzić kilka słów klątwy, ale ostatecznie się powstrzymała. Ostatnim razem ktoś nasłał na nią Państwową Inspekcję Czaroklectwa, dzielnicowego Janusza, skarbówkę, bo nie miała kasy fiskalnej, przedstawicieli ZAiKS, bo podobno bez opłaty tantiem nie wolno nucić klątw w miejscach publicznych i sanepid, bo do mikstur wrzucała ogonki szczurów, języki żab i muchy. Mówili, że to grozi chorobami, pasożytami… Na fekalia wszystkich dzików w okolicy! A o co innego chodziło w klątwach i miksturach, jeśli nie o wywołanie gorączki i sraczki? 

— Jaga, a pozwolenie to jest? — Usłyszała tuż przy uchu. 

Krew w niej zawrzała. Doskonale znała ten głos. Rozdygotała się na całym ciele, policzyła wszystkie muchy w mieszku, ot tak, dla ochłonięcia, raz jeszcze odetchnęła głębiej i odwróciła się z przymilnym uśmieszkiem. 

— Jakie pozwolonko, złociutki ty mój? — zaszczebiotała słodziutko do, a jakże, dzielnicowego Janusza. — Ja nie sprawiam problemów, nie rzucam klątw, jeśli nie chcą, kochanieńki. Biznes słabo się kręci, oj słabo… 

— Twój biznes, Jaga, to mnie akurat mało obchodzi. Nowe przepisy weszły, trzeba mieć pozwolenie na handel klątwami, certyfikaty odpowiednie — oznajmił rzeczowo, szykując się do wypisania mandatu, zadowolony z siebie jak nigdy. 

— A skąd ja to mam niby wiedzieć, co? — odwarknęła wściekle, zapluwając się przy tym śliną. — Ciągle tylko jakieś przepisy, ustawy, pozwolenia! Ile można! 

— Nie wiem, Jaga. Internetu nie masz? Telewizora? Teraz to wszyscy mają, z internetów kupują — mruknął, kręcąc pobłażliwie głową. — Może tam se sprzedawaj te swoje „czary mary”. Mandacik będzie, stówka do zapłaty. 

— Janusz, ty pało niebieska! — ryknęła wiedźma, nadąwszy obwisłe poliki. — Z czego ja ci, szumowino, zapłacę! W kupę łajna cię zamienię, knurze parchaty!  

 

Ten dzień nie skończył się dla Jagi zbyt dobrze. Nie dość, że dostała mandat za brak pozwolenia na sprzedaż klątw w miejscu publicznym, to jeszcze kolejny blankiecik za obrażanie funkcjonariusza w czasie służby i wezwanie do sądu za próbę pobicia oraz rzucenia klątwy na urzędnika państwowego. Do tego musiała oddać fartuch do prania, bo w drodze powrotnej do jej lepianki, jakiś samochód wjechał w kałużę, oblewając ją wodą. Była niemal pewna, że to radiowóz. Psia jucha. I z czego ona to zapłaci, co? Może… może mogła jednak wyciągnąć z tego jakąś lekcję. 

Telewizora nie miała, ale ludzie robili te, no, kufaje internatowe, czy jakoś tak. Przeznaczyła na to wszystkie drobniaki, co to je miała w kieszeni. Za sześć złotych miała całe dwie godziny na, jak to powiedział właściciel, buszowanie w internacie. Ciekawe. Za jej czasów internaty wyglądały zgoła inaczej. 

Miała trochę problemów z okiełznaniem maszyny, ale jakaś ruda cizia trochę jej potłumaczyła. Powoli, jednym palcem Jaga mogła wpisywać w przeglądarkę interesujące ją zagadnienia. Przejrzała kilka stron, aż natrafiła na soczyste wylewanie łajna w komentarzach, gdzie znalazła link do forum „Nowoczesne Wiedźmy — jak nie urok to sraczka”. 

Zachęcona nazwą, zalogowała się na stronie. Nie czytała regulaminu, bo nie widziała takiej potrzeby. Była ponad wszelkie zasady. Dość obostrzeń nałożyli na nią na ryneczku i w mieście ogólnie. Przeglądała kolejne tematy, pokrzepiona nieco tym, że inne czarownice, wiedźmy czy Baby Jagi miały podobne problemy do niej. Łączyła się z nimi w tej cichej solidarności, potakując czasem głową i mrucząc z aprobatą. W dzisiejszych czasach ludzi nie interesowały już typowe mikstury czy klątwy. Wszyscy chcieli tego samego: bogactwa i miłości. I tak jak z magicznymi tabletkami na chudnięcie bez efektu jojo, tak na szmal oraz uczucie nie istniały żadne magiczne specyfiki. Inaczej ludzie byliby nie dość, że szczupli, to jeszcze bogaci i szczęśliwie zakochani. 

Im dalej, tym działo się gorzej. Przewijała kolejne tematy: „Mój stary to fanatyk czarnoksięstwa”, „ropóhy powodujom ałtyzm”, „Opary z kociołków robią chemtrails!!!111!”, „Zielona kópka czy ktoś oklątwił mi Brajana????” — przy tym ostatnim była zdegustowana liczbą zamieszczonych fotografii oraz opisem konsystencji niemowlęcych fekaliów i ich smaku. 

Świat stanął na głowie. Kiedyś do takich obrzydlistw ludzi zmuszało się najokrutniejszymi czarami, a teraz robili to z własnej woli? Szok i niedowierzanie. Na szczęście znalazła się jedna osoba, która zapytała, czy matka ma jeszcze rozum i godność człowieka. Jaga, zalogowana na swym koncie, „Jagusieńka_PL”, przyznała temu komentarzowi serduszko. 

Kliknęła też w migający baner z napisem „Urzędnicy jej nienawidzą! Odkryła prosty sposób na ominięcie przepisów dotyczących handlu miksturami [ZOBACZ JAK]”, ale okazało się, że trzeba za tę wiedzę zapłacić, a nie dość, że nie miała pieniędzy, to płatności internetowe były jej obce. 

Z internetowego forum dowiedziała się jednak, że na portalu aukcyjnym, żeby handlować, nie trzeba mieć pozwolenia, a certyfikat mógł wydrukować każdy głupi z interenatu. A Jaga głupia nie była, oj nie! Znalazła nawet krótki poradnik, który bardzo ją ucieszył — wiedziała już, że powinna wybrać chwytliwą nazwę. Najlepiej, żeby dobrze się kojarzyła i brzmiała odpowiednio mistycznie. Na przykład „wróżka Salomea” albo coś w podobnym guście. Była zdziwiona, ale na wspomnianym serwisie faktycznie znalazła nawet zaklęte przedmioty, oferty wróżenia z kart tarota, całe hurtownie mikstur oraz różnego rodzaju klątwy. Od zaklęcia na wysypkę czy sraczkę, przez zamianę w ropuchę, na łuszczycy i trądzie skończywszy. 

Po powrocie na forum ponownie zagłębiła się w omawiane tam tematy. Tym razem poszerzyła swe umiejętności o korzystanie z „szukajki”, do której, w jednym z tematów, odsyłał moderator dyskusji. Dzięki temu mogła przeglądać posty, które ją interesowały, odsiewając tematy o odchudzających sokach z włosia bobra i dyskusjach na temat tego, czy to moralnie akceptowalne, żeby zabijać muchy na eliksiry i czy da się je zastąpić bardziej humanitarnymi składnikami, jak choćby rodzynki. 

Rozumiała, w jak wielu z tych historii widziała siebie. Przeczytała ogrom świadectw biednych, gnębionych przez policję oraz urzędy kobiet, które, co dawało jej nadzieję, poradziły sobie z chorymi, wymierzonymi w nie przepisami. Szczególnie zainteresował ją jeden z postów, w którym wysnuto teorię, jakoby rząd opłacał swoje wiedźmy i czarnoksiężników, żeby zniszczyć drobne przedsiębiorstwa starych, schorowanych babuleniek. To naprawdę miało sens! 

Więcej nie potrzebowała, była już przekonana, że rząd ukrywa przed nimi Jedyną Słuszną Prawdę. Jak dobrze, że znalazła to wspaniałe miejsce. Powinna przeprosić Janusza. Teraz wiedziała, że ktoś z obecnej partii rządzącej mógł rzucić na nią klątwę. Na szczęście doskonale znała sposoby, by z tym walczyć.

I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Tagi:

Awatar użytkownika
Eneriston
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 249
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#2 » 9 lis 2017, o 10:31

Podoba mi się, szczególnie ta szczypta naszej współczesności w świecie wiedźm oraz zaklęć. No i stylizacja języka jest świetna, czytało się z przyjemnością. 

Briala pisze:— Pani złociutka, podejdź, klątwę rzucę. Na niewiernego małżonka może, na sąsiadkę wredną…  

— Idź precz, starucho przebrzydła. — Młoda kobieta okryła twarz apaszką, jakby chciała osłonić się przed smrodem. 

Złorzeczyła kilka chwil, poprawiła wyświechtaną tiarę i babciny fartuch.

 

Tutaj trochę bym się doczepiła, bo można się nieco pogubić, kiedy od młodej kobiety przechodzisz do opisu Jagi bez wspominania, o kogo chodzi. Niby idzie wywnioskować z dalszej części opowiadania, ale to początek i poczułam się przez moment zdezorientowana :D 

 

Gratuluję trzeciego miejsca!

Granice mojego języka są granicami mojego świata.

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 366
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#3 » 9 lis 2017, o 11:05

Faktycznie, brakuje tam dookreślenia. Dzięki wielkie! :D Już poprawione. 

I dziękuję za miłe słowa. <3

I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Awatar użytkownika
Maniokowa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#4 » 9 lis 2017, o 17:18

Wow, to naprawdę fajny tekst. Kufaje internatowe rozbawiły mnie na całego :D 

Jak wcześniej wspomniała Eneriston - miks czasów współczesnych z przestarzałą działalnością czarownic wypadł świetnie. Jak sobie pomyślę o tych biednych wróżkach, co pochowały się po różnych stacjach telewizyjnych, żeby związać koniec z końcem, to naprawdę robi mi się ich szkoda :D 

Tekst jednym słowem przezabawny, zgrabnie napisany, no i pomysł niczego sobie!  

Również gratuluję trzeciego miejsca i weny życzę!


Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1823
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#5 » 11 lis 2017, o 13:31

Świetne połączenie współczesności ze światem czarów i wiedźm. Dobrze napisany, a przy tym zabawny tekst. :)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6104
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#6 » 12 lis 2017, o 11:38

Ubawił mnie ten tekst! Bardzo dobry pomysł na połączenie czarów, uroków i wiedźmy z współczesnością. Gratuluję trzeciego miejsca, nie dziwi mnie, że ten tekst stanął na podium, bo jest naprawdę rozbrajający w swoim humorze, a przy tym zgrabnie napisany. 

 

A o co innego chodziło w klątwach i miksturach, jeśli nie o wywołanie gorączki i sraczki?
 

 

:mrgreen:

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 366
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#7 » 12 lis 2017, o 15:22

<3 Ojej, dziękuję! Straszni miło mi to czytać. Wcześniej generalnie pisałam do szuflady i mocno wstydziłam się cokolwiek, gdziekolwiek pokazywać. :D Na ten konkurs też zgłosiłam się ostatniego możliwego dnia, haha. A tu takie miłe słowa. :D <3
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


CzarnaEmma

Klątwa

Post#8 » 12 lis 2017, o 15:28

Baaaaardzo mi się podoba. Uśmiałam się jak rzadko.  

Fajnie operujesz groteską i humorem. :)


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 366
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#9 » 13 lis 2017, o 13:23

Dzięki, Emmo! Bardzo miło mi to czytać! <3
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Trako
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 5
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#10 » 17 lis 2017, o 11:13

Podczas czytania, tekst zazgrzytał w kilku miejscach jak np:  

 

Rozdygotała się na całym ciele.
 

 

Jestem w stanie wyobrazić sobie nadmierne pocenie na całym ciele, ale rozdygotanie na całym ciele? To raczej ciało dygocze, drga, trzęsie się, a nie coś na nim. Wyrzucił bym to całkowicie z opisu lub zastąpił innym określeniem.  

 

Zachęcona nazwą, zalogowała się na stronie. Nie czytała regulaminu, bo nie widziała takiej potrzeby.
 

 

Dopiero co usiadła przy komputerze, a już posiadała konto na tym forum? Rozumiem, że chodziło o zarejestrowanie, ale do tego i tak potrzeba mieć własne konto mailowe. Ta ruda z wcześniej mogłaby jej przy tym pomóc, ale mam wrażenie, że baba nie roztaczała wokół siebie na tyle pozytywnej aury by nieznajomi oferowali jej pomoc. 

 

Średnio mi się to podobało, pomysł dobry, ale tekst powinien być jeszcze w dużej mierze dopracowany.


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 366
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#11 » 17 lis 2017, o 13:18

Jestem w stanie wyobrazić sobie nadmierne pocenie na całym ciele, ale rozdygotanie na całym ciele? To raczej ciało dygocze, drga, trzęsie się, a nie coś na nim. Wyrzucił bym to całkowicie z opisu lub zastąpił innym określeniem.
 

Przecież tak się mówi. Drgać na całym ciele, czyli drga całe cialo. Nic nie drga na tym ciele. Jak powiesz, że swędzi Cię coś na twarzy, to też źle, bo może swędzieć twarz, a nie coś na niej? To nie jest narrator wszechwiedzący, tylko trzecioosobowy z ukierunkowaniem na perspektywę Jagi i dlatego też będzie przedstawiał (nawet kolokwialne) określenia charakterystyczne dla niej i jej charakteru. 

Aż sprawdziłam, czy tak się mówi faktycznie, bo przez chwilę myślałam, że może wcisnęłam jakiś regionalizm.  

Poza tym to określenie jest o tyle istotne, że ma pokazać wściekłość Jagi. Nie będę tutaj strzelać ekspozycjami i suchościami typu "była zła", kiedy mogę zadziałać w myśl zasady "show, don't tell". :) 

 

Dopiero co usiadła przy komputerze, a już posiadała konto na tym forum? Rozumiem, że chodziło o zarejestrowanie, ale do tego i tak potrzeba mieć własne konto mailowe.
 

Przecież to całkiem zrozumiały skrót myślowy. Po pierwszę konkurs wymuszał ma mnie odpowiednią objętość tekstu, więc nie mogłam popłynąć miejscami, po drugie kwestia rejestracji i konieczności posiadania maila jest chyba na tyle oczywista oraz zrozumiała, a dodatkowo nieciekawa na tyle, że nie widzę sensu jej opisywania. Myślę, że nie trzeba opisywać absolutnie wszystkiego. Nie traktuję czytelnika jak idioty, zakładam, że potrafi czytać między wierszami. A poza tym... No tak, tak się mówi, zalogować się na jakimś forum. Kolokwialnie, ale nadal zrozumiale i mieszczące się w konwencji Jagi. 

 

Rozumiem, że tekst ma się prawo nie podobać. Nie jestem gwiazdą porno, żeby zadowalać wszystkich (:P), ale Twoje uwagi nie mają pokrycia w jakichkolwiek argumentach, bo po prostu nie ma tu nic nie poprawnego. A nie będę wyrzucać fragmentów, bo jednej osobie się nie podobają (co innego jakby sporo czytelników zwracało mi uwagę na pewne określenia czy sformułowania, wtedy warto się zastanowić). Może się nie podobać, fakt, ale tego przecież nikomu nie bronię. 

 

Mam nadzieję, że napisałam w miarę zrozumiale i bez błędów. Piszę z telefonu, autokorekta czasem lubi robić mi żarty, więc w razie czego poprawię posta, jak wrócę do komputera. :)

I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 366
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#12 » 2 wrz 2019, o 09:17

Ostatnio zastanawiałam się nad rozwinięciem tego tekstu. Ale nie jestem pewna, czy warto. Podobno „lepsze jest wrogiem dobrego”. A skoro tekst trafił na konkurs, spodobał się i został wydany, trochę się boję, że doprowadziłabym do przerostu formy nad treścią. :(
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Irys
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 421
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#13 » 2 wrz 2019, o 11:21

Tekst jest fajny i chyba lepiej zostawić, chociaż jak masz dobry pomysł to może spróbować, najwyżej się nie uda.

Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 122
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#14 » 2 wrz 2019, o 13:12

Briala pisze:Ostatnio zastanawiałam się nad rozwinięciem tego tekstu. Ale nie jestem pewna, czy warto. Podobno „lepsze jest wrogiem dobrego”. A skoro tekst trafił na konkurs, spodobał się i został wydany, trochę się boję, że doprowadziłabym do przerostu formy nad treścią. :(
 

 

Ciemu nie... Jak się boisz zrobić z tego długiej jedno-wątkowej fabuły. To zrób lekko powiązany z poprzednim samowystarczalny tekścik. Jak będzie słabe, to nic się nie stanie. Jak będzie dobre, będzie dobre i tyle. 

 

Ja, wyobrażając sobie kontynuacje tego tekstu... Wysłałbym naszą wiedźmę uliczną na spotkanie z zwolennikami teorii spiskowych. W którym to spotkaniu panie by pokrzyczały idt. itp. A na końcu nic by z tym nie zrobiły. Nasza protag stwierdziła by wtedy że oni ssą pałe (Albo dołączyła by do szarej masy "Kurłakiedyśtobylców" i THE END). Jak oni ssą pałę to ich styl życia też, można to poprowadzić przez postać drugo-planową lub solo. I tak to nasza wiedźmia robi pierwsze kroki ku akceptacji świata i ... <Fanfary> .... <Bębenki> .... Zapisuje się na pół-etatu w jakimś sklepie! xD


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Klątwa

Post#15 » 4 wrz 2019, o 18:15

Ach, opowiadanie w moim stylu. 

Sarkazm, ironia. Jaka tam klątwa. 

Raczej plucie, które nie dosięga, albo można obetrzeć. 

Nie miałem pojęcia, że jesteś Wiedźmą, Briala. 

 

Przeczytałem z przyjemnością. 

 

A mówi się dygoce całym ciałem.


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Marcin Hołowacz i 5 gości