Zachęcamy do głosowania na prozę i poezję kwietnia!

Zagłosuj na Komentatora Kwietnia!

Zachęcamy do komentowania tekstów! Na zwycięzcę tytułu Komentatora Maja czeka nagroda książkowa - powieść ''W imię dziecka'' autorstwa Iana McEwana!


Obrazek

Złodziej wspomnień - prolog

Teksty wyróżnione w cyklicznych plebiscytach na prozę miesiąca oraz corocznych wyborach prozy roku.
Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
Posty: 1270

Złodziej wspomnień - prolog

Post#1 » 18 mar 2018, o 22:26

Na ogół nie dodaję prologów i w zasadzie to jest początek I rozdziału, ale postanowiłam dodać go oddzielnie, żeby zmobilizować się do regularniejszego wrzucania czegoś na forum.
Mam nadzieję, że jakoś wyszło. Pewnie są błędy i niedociągnięcia (nie bijcie!), ale już tyle grzebię się z tym pomysłem, że już dłużej nie mogę na to patrzeć i potrzebuję, żeby ktoś inny spojrzał na tą kupkę słów świeżym okiem. :kuku:

Część następna

Złodziej wspomnień

Prolog

Pierwszą rzeczą, jaką poczuła po przebudzeniu, był przenikliwy chłód. Niewidzialne igiełki lodu wbijały się w każdy centymetr ciała. Odruchowo objęła ramiona dłońmi, próbując opanować gwałtowne dreszcze. W odpowiedzi usłyszała cichy plusk wody i wtedy zrozumiała, skąd pochodziło to otaczające ją zewsząd zimno.
Kap-kap, kap-kap, kap-kap — nieszczelny kran leniwie odliczał upływający czas, podczas gdy ona próbowała pojąć, co się właściwie stało. Kilkakrotnie zamrugała. Senność nadawała powiekom ciężkość ołowiu. Gdzie ja jestem? — próbowała zebrać myśli, tocząc półprzytomnym wzrokiem po ścianach wyłożonych białymi kafelkami. Wyglądało na to, że zasnęła w wannie, chociaż za nic nie mogła sobie przypomnieć, jak się w niej znalazła.
Ostatnią rzeczą, jaką pamiętała, był powrót z uczelni do mieszkania. Odgrzała wczorajsze spaghetti, zrobiła sobie gorącą herbaty i zmieniła codzienne ciuchy na ukochane stare dresy. Tak przygotowana na piątkowy wieczór, usiadła wygodnie na kanapie i odpaliła Netflixa. Starała się przy tym nie myśleć, że kiedy Michał wróci z pracy, to udusi ją za obejrzenie nowego odcinka Black Mirror bez niego. Mimowolnie uśmiechnęła się, wyobrażając sobie naburmuszoną minę chłopaka.
A co było dalej? — gwałtownie powróciła myślami do teraźniejszości. Gorączkowo gmerała w pamięci, przerzucając wspomnienia w poszukiwaniu tych z dzisiejszego wieczoru. Może przysnęła — całkiem prawdopodobne, ale jak to możliwe, że nie pamiętała, kiedy skończyła oglądać serial i poszła do łazienki się umyć?! Desperacko próbowała sobie cokolwiek przypomnieć — bez skutku. Nic, totalnie nic. Czarna dziura. Dziwne.
Z zamyślenia wyrwało ją skrzypienie otwieranych drzwi. Kolejnym dźwiękiem dobiegającym z korytarza było bardzo wymowne westchnięcie. I już wiedziała, co zaraz usłyszy.
— Wiki! Ile razy mam cię prosić, żebyś zamykała drzwi na klucz, kiedy jesteś sama w domu?! — Michał od samego progu zaczął swoje standardowe marudzenie. To był już ich codzienny rytuał. On wygłaszał litanię o nieciekawej okolicy i podejrzanych sąsiadach, ona słuchała i zapewniała, że będzie uważać, ale następnego dnia zapominała o ostrożności i nie zamykała drzwi. Sęk w tym, że mogłaby przysiąc, iż akurat dzisiaj pamiętała o przekręceniu klucza w zamku!
Chciała odpowiedzieć Michałowi, ale z jej gardła wyszedł tylko zachrypnięty, niewyraźny szept. Cholera, zapalenie krtani mam murowane — stwierdziła sceptycznie. Woda musiała już dawno wystygnąć, bo była naprawdę lodowata, a dodatkowo ogrzewanie w łazience mieli kiepskie — ot, uroki mieszkania w starej kamienicy.
Usiłowała wstać, chwytając dłońmi za brzegi wanny. Napięła mięśnie rąk, próbując się podciągnąć i wtedy poczuła paraliżującą falę bólu. Mimowolnie ugięły się pod nią łokcie. Opadła z powrotem do pozycji siedzącej, patrząc z niedowierzaniem na równe, długie cięcia na wewnętrznej powierzchni przedramion. Dopiero teraz zauważyła, że woda przybrała nienaturalny, różowawy odcień. Krew nieprzerwanie kapała z ran. Czerwone stróżki spływały leniwie po białych ścianach wanny.
— Hej, co ty tam tak długo robisz? Odpuść, piękniejsza już nie będziesz!
Była w takim szoku, że nawet nie usłyszała, kiedy Michał uchylił drzwi, zaglądając do środka. Przez jedną, bardzo długą sekundę chłopak stał w progu, próbując zrozumieć, co właśnie widzi.
– Wiki, co się stało?! Coś ty zrobiła?! — jednym susem doskoczył do dziewczyny. Desperacko chciał jej pomóc, ale nie wiedział, co ma robić. Nerwowo rozejrzał się po łazience i chwycił najbliższy ręcznik. Przycisnął materiał do ran, próbując zatamować krwawienie.
Wiktoria, dziwnie otępiała, beznamiętnie patrzyła, jak biała frota szybko zmienia kolor na czerwony. Poczuła, że robi jej się słabo. Pochwyciła spojrzenie Michała i zobaczyła bezbrzeżne przerażenie w niebieskich oczach. Słyszała, że coś mówi, ale nie mogła rozszyfrować słów, bo wszystkie dźwięki były przytłumione, jakby dochodziły zza ściany. Irytujące. Na szczęście chociaż to wszechobecne zimno w końcu zniknęło. Czyżby Michał wyjął ją z wanny? A może po prostu odpływała? Nie była pewna, bo uległa senności i na krótką chwilę — a przynajmniej tak jej się wydawało — przymknęła powieki. Nie miała już siły dłużej walczyć z paraliżującym zmęczeniem.
Kiedy znowu otworzyła oczy, leżała już na noszach. Nie pamiętała przybycia ratowników medycznych ani tego, jak znalazła się w karetce. Odzyskała przytomność, dopiero kiedy ambulans wyjeżdżał z osiedlowej uliczki na jedną z głównych arterii miasta.
— O, obudziła się! — krzyknął ratownik do siedzącego za kierownicą kolegi, po czym zwrócił się bezpośrednio do Wiktorii: — Hej, nie odlatuj nam już, dobra? Nie śpimy! Patrz na mnie spróbuj nie zamykać oczu, okej?
— Za to tobie przydałby się sen. Wyglądasz jak chodząca śmierć – rzuciła bez zastanowienia, mierząc krytycznym wzrokiem pochylającego się nad nią młodego mężczyznę w czerwonym mundurze. Miał niezdrowo bladą cerę, cienie pod oczami i zmęczone oczy, które należały do kogoś, kto widział w życiu już za dużo, zwłaszcza że nie przekroczył jeszcze trzydziestki.
— Dzięki i nawzajem — parsknął, uśmiechając się niemrawo. Zaraz jednak zmartwienie powróciło na jego twarz. Widząc nietęgą minę medyka, Wiktoria stwierdziła, że musi z nią być naprawdę kiepsko. Dopiero teraz zaczęła docierać do niej powaga sytuacji. Do tej pory wszystko wydawało się takie nierzeczywiste i odległe, jakby dotyczyło kogoś obcego. Całkiem jak sen. A najgorszym elementem tego koszmaru był brak przebudzenia.
— Umrę? — zapytała słabnącym głosem, zastanawiając się, czy to jej tak dzwoniło w uszach, czy faktycznie jechali na sygnale. Ratownik coś odpowiedział, ale nic nie zrozumiała. Znowu słyszała dźwięki przytłumione, jakby dochodziły zza zamkniętych drzwi. Twarz mężczyzny rozmyła się w jedną wielką plamę. Odruchowo zamrugała, próbując odzyskać ostrość widzenia. Chwilę później poczuła, że spada w ciemność.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Tagi:

Awatar użytkownika
Ivan
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 33

Fałszywe blizny - prolog

Post#2 » 18 mar 2018, o 22:41

Dopiero od nie dawna czytam kryminały (Taaa 3 tomy...), ale muszę przyznać że się trochę wciągnąłem.
"Czy Wika umrze?" Pierwsze pytanie jakie wpadło do mojej pustej makówki, następne "Kto będzie grał tu główne skrzypce?" Przez chwilę pomyślałem o śmierci "głównej" bohaterki z serialu 13 Powodów, ale tu pozostaje pytanie czy Wiki sama pod wpływem "czegoś" sama to sobie zrobiła czy jakiś nieznany sprawca wymyślił sobie jakiś niestandardowy sposób zabijania i ukazania swojego dzieła czy coś w tym guście.
Czekam na ciąg dalszy
"Do następnych..." ~Ivan

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1678

Fałszywe blizny - prolog

Post#3 » 19 mar 2018, o 10:25

No tak, śliczne wcięcia, starannie napisany tekst, ale przy dialogach wcięć brak, że o parszywych dywizach nie wspomnę.

Karen pisze:Na ogół nie dodaję prologów i w zasadzie to jest początek I rozdziału, ale postanowiłam dodać go oddzielnie, żeby zmobilizować się do regularniejszego wrzucania czegoś na forum.
Na ogół nie czytam tego, co nie zostało skończone, ale czas postu, od kilku tygodni abstynencja - rozum odmawia posłuszeństwa :))

Karen pisze:Mam nadzieję, że jakoś wyszło.
Całkiem dobrze wyszło.

Karen pisze:Pewnie są błędy i niedociągnięcia (nie bijcie!)...
Oj szkoda, przygrzmociłbym komuś :))

Karen pisze:...ale już tyle grzebię się z tym pomysłem, że już dłużej nie mogę na to patrzeć i potrzebuję, żeby ktoś inny spojrzał na tą kupkę słów świeżym okiem. ;)
A napisałaś zakończenie? Jak jest zakończenie, lepiej wtedy pisać środek. W obecnym stanie tekstu niewiele wniosę. Kupka musi być większa.

Karen pisze:PS. Tytuł jak zwykle roboczy i mierny, bo ja nie umiem w tytuły.
Tytuł lepiej wymyślać, kiedy tekst ma się ku końcowi. Jeszcze nigdy nie wytrwałem przy pierwotnym tytule.

...mimo wszystko spróbuję coś wnieść
Karen pisze:Zamrugała kilkakrotnie, walcząc z sennością nadającą powiekom ciężkość ołowiu.
Walcząc z imiesłowami mogę zaproponować: Zamrugała kilkakrotnie. Senność nadała powiekom ciężar ołowiu.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1664

Fałszywe blizny - prolog

Post#4 » 19 mar 2018, o 11:05

Karen pisze:Odzyskała świadomość dopiero, kiedy ambulans wyjeżdżał z osiedlowej uliczki na jedną z głównych arterii miasta.

Spójników złożonych nie rozdzielamy, a stawiamy przed nimi przecinek: (...) świadomość, dopiero kiedy (...)

Karen pisze:Miał niezdrowo bladą cerę, cienie pod oczami i zmęczone oczy które należały do kogoś, kto widział w życiu już za dużo, zwłaszcza, że nie przekroczył jeszcze trzydziestki.

Przed które przecinek. Bez przecinka przed że, ponieważ jak wyżej, "zwłaszcza że" jest złożonym spójnikiem.

Popieram Szczepana, potrzebne są wcięcia w dialogach i półpauzy lub pauzy (myślniki) zamiast dywizów. Poprawi to czytelność tekstu. Co do samej jego treści, podoba mi się, choć w początkowym opisie nie do końca zrozumiałem o co chodzi. Później, gdy już wczytałem się w tekst, nie miałem już tego problemu.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
Posty: 1270

Fałszywe blizny - prolog

Post#5 » 19 mar 2018, o 11:38

Dzięki za wszystkie uwagi odnośnie treści - wprowadzę poprawki.
Co do wcieć, myślników itp., to jestem w dupie, bo przenoszenia wcieć na format forumowy nigdy nie ogarniałam. Co do myślników, półpauz i dywiz - mam ten problem, że obecnie piszę po prostu na dokumencie na dysku googla, a on uznaje tylko jeden rodzaj kreski. Muszę chyba ściągnąć jakiś program na kompa do pisania. ;)
PS. Szczepanie, to jest wstęp do czegoś długości bardziej powieści, więc do zakończenia daleko, a ja nie mam zamiaru tak długo czekać z publikowaniem. Chociaż liczę się z tym, że dzięki moim poprawkom i waszym uwagom ta treść się jeszcze trochę zmieni zanim zdążę skończyć.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1678

Fałszywe blizny - prolog

Post#6 » 19 mar 2018, o 11:58

Karen pisze:...wstęp do czegoś długości bardziej powieści, więc do zakończenia daleko...
Lepiej mi się pisze, kiedy coś w rodzaju zakończenia "leży w szufladzie". W mniejszym stopniu nie mam wówczas pojęcia, o czym pisać :))

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
Posty: 1270

Fałszywe blizny - prolog

Post#7 » 19 mar 2018, o 21:19

Lepiej mi się pisze, kiedy coś w rodzaju zakończenia "leży w szufladzie". W mniejszym stopniu nie mam wówczas pojęcia, o czym pisać :))
Każdy ma swój pomysł na pisanie, tak myślę.

U mnie problemem nie jest samo pisanie, ale najzwyczajniej w świecie brak czasu - niestety na uczelni i e drodze z/do niej obecnie spędzam ponad 50h tygodniowo, do tego praca dorywcza, nauka - ot, życie. :) Ale na szczęście to ostatni taki intensywny rok studiów. :kuku:
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1678

Fałszywe blizny - prolog

Post#8 » 23 mar 2018, o 23:22

Karen pisze:U mnie problemem nie jest samo pisanie, ale najzwyczajniej w świecie brak czasu
Pomyśl sobie, że każdy ma tyle samo czasu, a od Ciebie zależy, jak go wykorzystasz. To bardzo dobry półśrodek na duszę dotkniętą pośpiechem :))

Karen pisze: - niestety na uczelni i e drodze z/do niej obecnie spędzam ponad 50h tygodniowo
Pięćdziesiąt ciekawych godzin. Pozazdrościć.

Karen pisze:, do tego praca dorywcza, nauka - ot, życie. :)
Prawda, że potrafi być piękne? ;))

Karen pisze: Ale na szczęście to ostatni taki intensywny rok studiów. :kuku:
...a potem człowiek tęsknie wspomina...

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4778

Fałszywe blizny - prolog

Post#9 » 24 mar 2018, o 18:39

Dopadł ją seryjny samobójca!
Zgrabnie napisane. Też skojarzyło mi się z "13 powodami" i, nie powiem, to byłoby przewrotne, gdyby bohaterka zmarła, a reszta tekstu byłaby prowadzona z perspektywy innej osoby. Nawet jeżeli nie, to ciekawa jestem, jak to rozegrasz, bo pomysł ma potencjał, a ja ogólnie lubię tego typu kryminały, tym bardziej, że pasowałby tu rozbudowany wątek psychologiczny i czuję, że pewnie właśnie tu będzie.

Chciała odpowiedzieć Michałowi, ale z jej gardła wyszedł tylko zachrypnięty, niewyraźny szept. Cholera, zapalenie krtani mam murowane – stwierdziła sceptycznie.

W sumie byłabym sceptyczna, czy osoba, która dopiero co ocknęła się w wannie i nie wie, co robiła, pomyślałaby o czymś takim, ale w sumie w takich momentach najłatwiej o nietypowe myśli.

Co do wcieć, myślników itp., to jestem w dupie, bo przenoszenia wcieć na format forumowy nigdy nie ogarniałam. Co do myślników, półpauz i dywiz - mam ten problem, że obecnie piszę po prostu na dokumencie na dysku googla, a on uznaje tylko jeden rodzaj kreski. Muszę chyba ściągnąć jakiś program na kompa do pisania. ;)

Może to google docs, ale przy okazji nasz forumowy styl to aliteracka świnia, nie wyświetla półpauz (pokazuje je jako dywizy). Jeżeli już, trzeba używać myślników. Wcięcia za to da się szybko wstawić - http//artefakty.pl/viewtopic.php?f=84&t=2035.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi i Autor Miesiąca
Posty: 1270

Fałszywe blizny - prolog

Post#10 » 24 mar 2018, o 18:44

Dzięki za uwagi, Cam.
Wcięcia już powstawiałam, co do tematu wszelkich kresek - przyznam bez bicia, dalej średnio ogarniam, ale ściągnęłam worda, poprawiłam wszystko w wordzie, przekopiowałam tu i mam nadzieję, że w obecnej formie tekst prezentuje się przyzwoicie jeśli nie - to proszę o wskazówki, co jeszcze zrobić. :kuku:
A tymczasem bierę się za rodział I, a raczej jego kontynuację.
Mam nadzieję, że początek spełnił swoją rolę i zaciekawił. :D
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Wróć do „Wyróżniona proza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości