Cierpienia niedoszłej pisarki / Lektura nadobowiązkowa/- cz. 2

Długa proza (powyżej 10 stron) publikowana w częściach: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie.
Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Dla tekstów wieloczęściowych, w treści każdej części należy dodać odnośniki do opublikowanych części: pierwszej, poprzedniej i następnej (jeżeli jest dodana). Służy to ułatwieniu czytelnikom dotarcia do reszty tekstu.
Awatar użytkownika
helka pętelka
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 145

Cierpienia niedoszłej pisarki / Lektura nadobowiązkowa/- cz. 2

Post#1 » 22 kwie 2018, o 14:59

[czesc-poprzednia]-http://artefakty.pl/viewtopic.php?f=122&t=5907

Mam swoje kaprysy i słabostki, bywam osobnikiem, na co dzień podobno nieznośnym. Wynika to, jak już wcześniej wspominałam z dość żywej wyobraźni. Jak sobie coś wymyślę i postanowię to muszę to mieć już, natychmiast. W pisarstwie to nie pomaga, w życiu na pewno szkodzi, można nabić sobie bolesnego guza, oj boli, długo boli. Starszy kolega, wzięty pisarz powiedział mi kiedyś, że lubię zaglądać do lustra i opowiadać o swoich przygodach, zapewne z bujnego życia wziętych. Ma w tym dużo racji, lubię patrzeć sobie w oczy, a z fikcją literacką w moim przypadku bywa różnie. Coraz częściej od niej odchodzę, nie chcę być niewiarygodna, bez obrazy, ale nie lubię tandety. Czytelnik to w moim przypadku zaraz odkrył i więcej nie wrócił. Każdy kiedyś zagląda do lustra, wszystko zależy od tego, co w nim chce zobaczyć. Nie będę mnożyć przykładów, bo to nic nie da, otarłabym się, tylko o nieskończoność, to może być fascynujące, ale w innym przypadku.
Pewnego dnia obiecałam mojej Zosi, że napiszę bajkę. Opowiadać lubię, chyba, równie bardzo jak słuchać. Tamten dzień nie był wyjątkiem od reguły.

— Świetnie — ucieszyła się — najlepiej o czarownicy lub o rabusiu.

Jej babcia, a moja matka zatrzepotała rękami.

— Tylko nie to, dzieci nie wolno straszyć!

— A zabawki w sklepach?— Spytałam. — Przykładowo te zezowate misie z fioletowego pluszu?

Co do mnie to myślę o tym jeszcze inaczej. Dzieci lubią być w bajkach straszone. Mają naturalną potrzebę przeżywania wielkich emocji. Andersen straszył dzieci, o co na pewno żadne z nich nie miało żalu, ani pretensji, również jak dorosło, wiem to po sobie. No i znowu lustro! Chyba ten wielki bajkopisarz miał rację. W jego pięknych, ponadczasowych baśniach pełno jest istot niezdecydowanych, nadprzyrodzonych nie licząc zwierząt, które mówią. Nie wszyscy jego bohaterowie są mili i nieszkodliwi. Najczęściej zjawiającą postacią jest śmierć, która wkracza niespodziewanie w sam środek szczęścia i zabiera ze sobą najlepszych i najbardziej kochanych. Andersen traktował dzieci poważnie, moim skromnym zdaniem robił słusznie. Życie ma wiele odcieni, poznajemy je wcześniej lub później i niekoniecznie na własne życzenie. Wracając do Andersena, mówi dzieciom prawdę, nie tylko radosnej przygodzie życia, ale o jego niedolach i zgryzotach i nie zawsze zasłużonych klęskach. Jego baśnie, są zaludnione tworami wyobraźni dziecięcej, są bardziej realistyczne niż całe tony dzisiejszej literatury dla dzieci, która dba o prawdopodobieństwo i cudowności, a prawdy unika jak ognia. Jako początkująca pisarka nie mam ambicji zostać drugim Andersenem, on na swój sposób jest unikalny i niech tak pozostanie, niemniej starałam się być dobra, pisząc „Różowego Pinokia.” Moi bohaterowie ciągle się na siebie złoszczą, co nie przeszkadza im być przyjaciółmi i odkrywać tajemnice Krainy Niekończącej się Bajki. Wcale nie uważam, że złość pochodzi z umysłowego i uczuciowego ograniczenia i jest formą ubóstwa, której należy się brzydzić. Jest śmieszna, ach, jaka śmieszna.
Jeżeli moja bajka nie spodoba się Zosi, to będę musiała zajrzeć do lustra, nieraz w nie patrząc beczałam. Z trudem do tego się przyznaję. Robiłam to, nie żeby wiarę w siebie jeszcze bardziej osłabić. Widok był nader żałosny, można było nabawić się kompleksów. Przeciwnie, patrzyłam by zwyciężyć samą siebie lub przynajmniej coś poprawić. Skutek był różny, ale na pewno nie był to czas stracony. Powstało kilka moich utworów, które mogą uchodzić za kompletne, reszta to fragmenty mocno uszkodzone. Szczerze mówiąc, na podstawie tak mizernych okruchów, nie można dojść do samodzielnego przekonania, że będę wielkim zjawiskiem w pisarstwie. Niestety, czas pastwi się nad naszą spuścizną ze szczególną zawziętością. Ci, co wdrapali się na Olimp i pozostaną tam na zawsze będą mniejszością. Samo życie. Może i dobrze. Tłok jest niemile widziany, nawet na areopagu wiemy to od starożytności, a poezja nie jest z kamienia. Taka Nike z Samotraki straciła w burzach dziejowych głowę, ręce i stopy, a mimo to zachowała wspaniałość przez wieki i nadal patrzy z góry, tym razem na wspinających się po schodach Luwru, ciekawskich turystów. Niedoszła pisarka, tak myślę o sobie, nie jest przypadkiem odosobnionym, bierze sobie plecak dość lekki, żeby zajść dalej. Jeżeli myślicie, że po to, żeby dalej zajść, to jesteście w błędzie. Całe, moje, marne życie wierzę, że każde marzenie prędzej czy później się spełnia, tylko trochę w innej postaci, niż chce wyobraźnia. Ludzie mniejszego ducha uznaliby, że trzeba czekać na cud, a jak wiemy z tymi cudami bywa różnie. Prawdą jest, że, jako niedoszła pisarka prawie niczego sobie nie odmawiam. Życie mam, jak wszyscy, jedno, i to daje do myślenia.

Moje wysiłki pisarskie trzymają się powziętego tematu, czasem jak się rozpędzę to nie mogę domknąć walizki, wtedy dopada pokusa by obciąć nożyczkami wszystko, co z niej wystaje. Na ogół z tego rezygnuję, bo bardzo szanuję pracę, a poza tym moja suka byłby niezadowolona. Wycierpiała tyle biedaczka, czekając, aż przerwę pisanie i wyprowadzę ją na zasłużony spacer. Bez Blizny moje życie byłoby smutniejsze, głupsze i gorsze.
Miałam więcej nie pisać o psach, ale co ma zrobić początkująca pisarka, gdy nagle opuści ją wena. Rzucić się z wysokiego mostu? To niemodne i na dodatek nikt, by tego nawet nie zauważył. Moja śmierć będzie taka, jak moje życie, ostentacyjna. Tylko wielcy odchodzą cichutko, zostawiając nam swoje znakomite dzieła i rzewne wspomnienia. Nie jestem Leonardem Cohenem, ani Andrzejem Wajdą. Niestety. Moją pisarską karierę powinien zakończyć skandal, jeszcze nie wymyśliłam, jaki. Nie chcę tylko jednego, by mnie ani za życia, a tym bardziej po śmierci obrzucano wyzwiskami.

Od czasu do czasu zachłystuję się jakimś pojedynczym przedstawieniem, ale na krótko i bez głębszych zobowiązań. Zawsze na coś ufnie i mocno czekam, nie ma jak stan gotowości. Na wydarzenie albo na skandal trzeba się nastroić, by nie czuć się zaskoczoną. To przecież zdrowe i naturalne, jeżeli oczywiście nie jest obsesją. Powinnam się przygotować, może to trwać kilka lat. Dzisiaj, nawet happeningi, z założenia spontaniczne, są starannie przygotowane. Na razie patrzę na to z dystansem. Może zaczerpnąć z gotowych, dobrych przykładów? Nie muszę być oryginalna.
W moim przypadku, i z moim udziałem wydarzenie pisarskie raczej jest niemożliwe, nie wchodzi w grę, więc pozostaje tylko skandal. Perfekcja? Do perfekcji przyczepia się nuda i wyziębłe emocje. Konsultacje z Panem Bogiem?
A jak to się robi?
Może nareszcie serca widowni uderzyłoby mocniej, z nadzieją, że więcej się nie odezwę.

"Tylko ten, co kocha, ten dużo zniesie". Cytując to zdanie, myślałam o moim ojcu. Jak głosi stara mądrość, każdy potrzebuje drugiej osoby, gdy nadejdą mroczne czasy i nieszczęście doprasza się o uwagę. To dziwne, że niektóre wspomnienia nierozłącznie wiążą się z określonymi emocjami. A sałatka cezar może oznaczać przytłaczający smutek.

Tagi:

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4902

Cierpienia niedoszłej pisarki / Lektura nadobowiązkowa/

Post#2 » 23 kwie 2018, o 08:01

Sprawy techniczne:
    - w tytule tej części i poprzedniej powinny znaleźć się numery części;
    - trzeba dodać brakujące linki do części pierwszej, następnej/poprzedniej w tym i poprzednim temacie;
    - bbcode używa się w ten sposób:
    [ czesc-nastepna]link do rozdziału[/czesc-nastepna]
    [ czesc-pierwsza]link do rozdziału[/czesc-pierwsza]
    [ czesc-poprzednia]link do rozdziału[/czesc-poprzednia] (bez spacji przed nawiasem kwadratowym);
    - nie ten dział; przeniosę, bo autorzy nie mogą tego robić samodzielnie, ale trzeba pamiętać, że dla wieloczęściówek jest dział Teksty wieloczęśćiowe.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
helka pętelka
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 145

Cierpienia niedoszłej pisarki / Lektura nadobowiązkowa/- cz. 2

Post#3 » 23 kwie 2018, o 09:22

Cam, wielkie dzięki za pomoc i czujne oko. :kocham3:

Z czasem wszystkiego się nauczę.

Pierwszą część też powinnam przenieść? Ale, bbcode - to ciągle, dla mnie czarna magia. :placz:

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4902

Cierpienia niedoszłej pisarki / Lektura nadobowiązkowa/- cz. 2

Post#4 » 23 kwie 2018, o 09:49

helko, nic nie przeniesiesz, bo jako użytkownik nie możesz - napisałam, że zrobię to i już zrobiłam ;) Co do bbcodów, to gdy najedziesz na jakikolwiek w edytorze, wyświetli ci się sposób używania. Te trzy są łatwe w użytku, kliknij którykolwiek spośród czesc-pierwsza, czesc-poprzednia i czesc-nastepna, a pomiędzy kod wstaw odnośnik do odpowiedniego rozdziału.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
helka pętelka
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 145

Cierpienia niedoszłej pisarki / Lektura nadobowiązkowa/- cz. 2

Post#5 » 29 kwie 2018, o 15:27

:kocham: Wielkie dzięki

Wróć do „Proza: teksty wieloczęściowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości