Ostatni królewski gryf: Rozdział III [Wiedźmin]

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1964

Ostatni królewski gryf: Rozdział III [Wiedźmin]

Post#11 » 7 lip 2018, o 12:00

Dural, zacznę do kwestii zasadniczej: wczoraj kibicowałem Urugwajowi i Belgii. Dzisiaj w pierwszym meczu kibicuję Anglikom, a w drugim moje serce rozdarte :))

... no, ale wracając do prozy... bynajmniej nie prozy życia.


Gdy ruszali, świtało, a promienie słońca zaczęły oświetlać spokojną i nietkniętą konfliktami możnowładców krainę.
Zaczęły oświetlać? Tak sobie. Pierwsze zdania są ważniejsze od tych, czytanych potem. Twoje wydaje mi się zbyt długie. Napisałbym:

Gdy ruszali, świtało. Spokojną, nietkniętą konfliktami możnowładców krainę oświetlały pierwsze promienie słońca.


Według niektórych granicę między jednymi a drugimi stanowi rzeka Jaruga, ponieważ (...) choć ciężko je określić mianem barbarzyńskich.
Rozkmina zbyt skrótowa. Trzy cztery zdania więcej nie zaszkodziłyby. Krótsze zdania też by poprawiły odbiór. I jeszcze: "Veni, vidi, vici" stwierdził kiedyś Julek C. To się chyba asyndeton nazywa. Nie namawiam do podboju Galii, jednak w kwestiach literackich warto brać przykład z człowieka.


— Jeśli masz zamiar dalej gadać głupoty, to stul dziób
"Wstań i popatrz jak siedzisz" - Twoje sformułowanie wydaje mi się wewnetrznie sprzeczne.


...i daj mi pospać w kulbace. — Wiedźmin wstał lewą nogą ze swojego stogu siana w stajni, gdzie również spał kurier, więc jego mowę o pierzynie można włożyć między bajdy i klechdy.
Uwaga, jak wyżej. Dialog (na pole - na dwór) podoba mi się bardzo. Całkiem udanie nawiązujesz do stylu Papcia-Sapcia. Problem w tym, że nadmiar informacji psuje efekt.


Nawet w zapadłych wsiach nad brzegiem Pontaru zaczęły kwitnąć wielkopańskie obyczaje z południa.
Nie zajarzyłem, na czym owe wielkopańskie obyczaje miałyby polegać.


pomimo swojej upartości
okropnie brzmi


— Co u mojego zbawiciela smoków i pogromcy dziewic?
Piekne, po prostu piękne.


dystans, którego jego siedzenie najpewniej długo nie zniesie.
"którego jego" niedobre.


Oficjalnie klasyfikowano je jako ogrowate, choć żyły pod ziemią i nie przypominały swoich wielkich zielonych pobratymców. Wyglądały chuchrowato
"Ogrowate - chuchrowato" - zmień to drugie słowo.


— Rzuć mi srebrny miecz!
Zdanie o tym, jak posłaniec dotarł do miejsca, gdzie leżały wiedźmińskie miecze, lepiej umieścić przed dialogiem.


... ślad zadany pazurami potwora.
— Rzucaj! — powtórzył łowca potworów.
Potworne powtórzenie :))


— Ten służy do szermierki, a srebro bardziej zraniłoby tego skurczybyka. — Wbił...
w tym miejscu wiedźmin nie powinien niczego mówić - akcja bardzo traci na szybkości.


Mutant robił wszystko by stłumić w sobie ból, lecz eliksir mogący mu w tym pomóc leżał w końskich jukach, a drogę do nich blokowało mu pięć nekkerów.
Mutant robił wszystko by stłumić w sobie ból, lecz eliksir mogący mu w tym pomóc leżał w końskich jukach. Drogę do nich blokowało pięć nekkerów.


podejrzewał, że o mały włos cios utopca minął tętnicę udową
"podejrzewał, że cios utopca o mały włos minął tętnicę udową" - będzie bardziej zrozumiałe.


Regeneracja gryfów nie stała na tak wysokim poziomie, jak w reszcie szkół, była to cena, którą przyszło zapłacić za lżejszy proces mutacji.
To zdanie jest ważne, jednak lepiej by było rozwinąć temat po walce. Znowu akcja straciła na szybkosci.


Następny relikt otrzymał pchnięcie
Użyłbym innego określenie. "Relikt" nie brzmi najlepiej. Ogólnie rzecz biorąc należy wprowadzić jakiś motyw, który spowodowałby zatrzymanie nekkerów przy koniach i dał wiedźminowi czas na wykonanie wszystkich czynnosci.


Jedynym punktem oświetlającym polanę stanowiło ognisko, księżyc kończył wchodzić w fazę nowiu, a gwiazdy jak na złość zostały zasnute chmurami. Jednemu to odpowiadało, a drugiemu nie.
"Jedynym - jednemu" Albo zrezygnować z "Jedynym, albo osoby dramatu nazwać po imieniu. Druga sprawa, myślę, że ważniejsza, to kolejność opisu. Ognisko - księżyc - gwiazdy wydaje mi się dobrym pomysłem, jednak zdanie na temat ogniska bym rozwinął.


dróg do schronień panien leśnych,
Znowu wierszem piszesz. Panny leśne bardzo mi się podobają, ale "schronienia" warto zastąpic słowem o innym brzmieniu.


Ogólnie rzecz biorąc, nie najlepiej Ci wychodzą duże rozbudowane zdania. Najlepszym sposobem obejścia problemu jest podzielić, przynajmniej część, na mniejsze. Tekst będzie łatwiejszy w odbiorze, w opisie walki zwłaszcza.

Dużo daje porządna szata graficzna. Czytać łatwo, a mrówcza praca, krórą wykonała Karen, również przyniosła dobre efekty.

Tagi:

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1742

Ostatni królewski gryf: Rozdział III [Wiedźmin]

Post#12 » 7 lip 2018, o 17:45

szczepantrzeszcz pisze:Dural, zacznę do kwestii zasadniczej: wczoraj kibicowałem Urugwajowi i Belgii. Dzisiaj w pierwszym meczu kibicuję Anglikom, a w drugim moje serce rozdarte :))

U mnie brak rozdarcia. Tylko Chorwacja. Uwielbiam ich kraj, zarówno za kulturę i dzieje, jak również za podejście do Polaków.



szczepantrzeszcz pisze:Ogólnie rzecz biorąc, nie najlepiej Ci wychodzą duże rozbudowane zdania. Najlepszym sposobem obejścia problemu jest podzielić, przynajmniej część, na mniejsze. Tekst będzie łatwiejszy w odbiorze, w opisie walki zwłaszcza.

Dużo daje porządna szata graficzna. Czytać łatwo, a mrówcza praca, krórą wykonała Karen, również przyniosła dobre efekty.


Postaram się je podzielić i poprawić pozostałe błędy. Za mrówczą pracę należy się Karen ozłocenie.

A teraz czas się brać za korektę, bo i tak wygra Anglia.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Ostatni królewski gryf: Rozdział III [Wiedźmin]

Post#13 » 8 lis 2018, o 18:18

Bardzo podobał mi się ten rozdział. Pierwszy tak lekki z tego opowiadania, widać, że rozpisujesz pióro i już jest dużo, dużo zgrabniej, do tego naturalnie i przekonująco wychodzi ci stylizacja na styl ASa i jego poczucie humoru. Bardzo sympatyczne dialogi, bohaterowie, których można szybko polubić, i ten specyficzny klimat podróży z klasycznego fantasy, który ciężko mi opisać, a który bardzo lubię i kojarzy mi się właśnie między innymi z Wiedźminem. Lubię tego typu teksty - są świetne na odprężenie po całym dniu, plus, mam ogromny sentyment do Wiedźmina i tym bardziej przyjemnie mi czytać.
Ten rozdział, jak i karenowa Ala, przypomniał mi stare czasy na forum (panie, kiedyś to było...), kiedy mnóstwo osób pisało swoje powieści, dużo właśnie fantasy, i, choć nie były to dzieła literatury, czytanie ich miało niepowtarzalny urok.
Na pewno będę czytać dalej.

Masz jednak trochę potknięć - głównie interpunkcja - i drobne niezgrabności. Widzę, że było ich więcej i Karen i szczepan bardzo ci z tym pomogli, po poprawieniu tekst wygląda dużo, dużo lepiej! Wypiszę tyle, ile będę w stanie, ale tak na przyszłość może chciałbyś betareadera? Pewnie jednego z wielu, bo chyba Karen ci betuje, o ile dobrze pamiętam, ale jak coś chętnie rzucę okiem na następne części przed ich wrzuceniem na forum.

Gdy ruszali, świtało, a promienie słońca zaczęły oświetlać spokojną i nietkniętą konfliktami możnowładców krainę. Dwaj jeźdźcy nieśpiesznie ruszyli drogą wiodącą ku traktowi, łączącemu barbarzyńskie Królestwa Północy z sielskimi południowymi krainami, których rozkwitu nie zakłócały konflikty królów.


Zbędne przecinki:
— Ach — przeciągnął się Rastosław — wolałbym jeszcze poleżeć w pierzynach, ale słowo tak sławnego łowcy potworów, jest dla mnie rozkazem.

(...)

Wolał, więc zachować swoją ripostę dla siebie, niż wyrazić ją głośno i znów przez godzinę przepraszać i prosić o możliwość postoju.

(...)

Oficjalnym powodem postoju miało być upolowanie jakiegoś dzikiego zwierza na obiad, lecz po wokalnym popisie gońca, w okolicy nie było żadnego zwierzęcia gotowego do zamiany w strawę nad ogniskiem.

(...)

Stał on bowiem, po kolana w strumieniu i szorował swoje jedyne portki, które nieszczęśliwie zostały zabrudzone ptasim guanem, gdy łowca potworów stawał obozować.

(...)

— Ja będę harował, a jaśnie pan, będzie dbał o swój wygląd?

(...)

Teraz sługa Rastosław pójdzie nazbierać chrustu i drewna na ognisko, by jaśnie pan Azamir, po skończeniu zażywania kąpieli mógł rozgrzać swoje stare kości.

(...)

Azamir miał rację, nie było na niej haczyka, ani tym bardziej przynęty.

(...)

Dopiero po chwili wynurzył się, a od jego uda, aż po kostkę, ciągnął się krwawy ślad zadany pazurami potwora.

(...)

Krew w rzece , nie pochodziła od utopca, lecz z jego własnej goleni.


— To nie jest pierdołą, mój przyjacielu. Poprawnie należy mówić, wyjść na pole, ponieważ żołnierz umiera na polu bitwy, rolnik idąc pracować, idzie do pola, a buraki rosną w polu. Pole to przestrzenny rozkład wielkości, a nie tylko obszar uprawy rolnej, zrozumiałeś?

Poprawnie należy mówić: "Wyjść na pole" (...).

— Choćże na dwór, będziem pielić.

To może być celowy błąd, by podkreślić błędną wymowę chłopa, ale "choćże" w tym momencie to błąd ortograficzny i trzeba dać "chodźże".

Następnie parokrotnie powtórzyć prośbę o postój, by jego nobilitowany tyłek mógł zaznać chwili wytchnienia od końskiego siodła.

"Powtórzył" lub "był zmuszony powtórzyć"

— Ażeby ci pióra odpadły ty czarci wypierdku, żeby ci ziarno w gardle stanęło, kurwisynu jeden.

Tu brakuje przecinka po "odpadły".

Kurier zarechotał, tym razem na tyle głośno by słyszano go na drugim brzegu rzeczki.

Brakuje przecinka po "głośno".

— Rzucaj! — powtórzył łowca potworów.

Tu bym dała "ryknął" lub "krzyknął".

Mutant robił wszystko by stłumić w sobie ból, lecz eliksir mogący mu w tym pomóc leżał w końskich jukach, a drogę do nich blokowało mu pięć nekkerów.

Brakuje przecinka po "wszystko".

Klnąc już nie tylko w myślach, ale i pod nosem nieudolnie zaszarżował, powłócząc jedną nogą, z której dość obficie wypływała krew.

Brakuje przecinka po "nosem".

Za każdym razem jak widzę twoje popisy mieczem, nie mogę wyjść z podziwu.

Brakuje po "razem".

Wyjaśnijmy sobie coś, o walce możesz mówić naprawdę wiele, wręcz wszystko tylko nie porównuj jej do tańca.

Brakuje po "wszystko".

Na tym zdaniu póki co skończyłam wypisywać błędy - jeszcze tu wrócę.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1742

Ostatni królewski gryf: Rozdział III [Wiedźmin]

Post#14 » 9 lis 2018, o 10:15

Dziękuję za komentarz. Postaram się wreszcie znaleźć chwilę czasu na poprawienie błędów w tym i w następnym rozdziale. :-D
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Wróć do „Proza: opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości