Oblicza szaleństwa, rozdział I

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1498

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#1 » 22 sie 2018, o 19:03

Ukryta zawartość
To forum wymaga zarejestrowania i zalogowania się, aby zobaczyć ukrytą zawartość.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Tagi:

Awatar użytkownika
helka pętelka
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 153

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#2 » 22 sie 2018, o 21:10

:hello: Karen, przeczytałam uważnie.
Tylko pierwszy rozdział, trudno coś powiedzieć o pomyśle, koncepcji całości.
To co mi się rzuciło po pierwszym czytaniu, dbasz o szczegóły, to dobrze i źle, bo są momenty, że tekst wyraźnie traci na ekspresji. Miejscami wręcz prosi o krótsze zdania. Uwagę przykuły zbędne dookreślenia lub ich brak.
No i drobiazgi: ostatnie zdanie, zapisałabym inaczej.
Powoli docierało, że to nie zły sen i nie ma co liczyć na przebudzenie.
Wiadomo, że do niej.
Wcześniej też : Opłukała twarz lodowatą wodą z nadzieją, że zimno rozjaśni umysł.
Wiadomo, że chodzi o jej umysł.

Pochyliłabym się jeszcze nad tekstem. Wart tego, dobrze się zapowiada,

Pozdrawiam serdecznie.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1498

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#3 » 22 sie 2018, o 21:22

Dziękuję za czas poświęcony na lekturę i komentarz, Helu. :)
Rozdział jest dopiero po pierwszym leżakowaniu, więc będę do niego jeszcze wracać i pewnie jak spojrzę na niego jeszcze raz za jakiś czas, to znajdę kolejne rzeczy, które da się poprawić. Ale równie wartościowe jest spojrzenie czytelnika, dlatego wrzuciłam na forum. :)
Spostrzeżenia wezmę pod uwagę. :) Również pozdrawiam!
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1969

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#4 » 28 sie 2018, o 19:51

Czytam, czytam, czytam... nudne to jakieś...

Karen pisze:Mieli wypadek. — wydusiła z siebie z trudem nauczycielka. — Wika nie przeżyła.
To wcale nie jest nudne. Narracja niespieszna, taka jak lubię, a zapowiada się więcej niż ciekawie. Cieszę się, że tylko raz czy dwa zajrzałem do "Alicji...". Niewiele pamiętam, czytać będzie przyjemniej.


Na wstępie trzy uwagi:

Retrospekcję warto oddzielić dodatkową pusta linią (od dołu i od góry).

Na retrospekcji lepiej nie kończyc rozdziału. Nie wiem dlaczego, ale jakoś tak głupio się czytelnik czuje. Na końcu warto jeszcze wstawić migawkę z gabinetu.

Karen pisze:— Proszę o ciszę! Mam wam do przekazania coś ważnego! — Zwykle pani Janiszewska musiała kilkakrotnie przywoływać do porządku niesfornych licealistów. Jednak tym razem prawie wszyscy natychmiast zamilkli, słysząc drżący głos wychowawczyni. Równie niepokojąca była niezdrowa bladość kobiety. Polonistka znana była z tego, że lubiła solarium, ale teraz, chociaż wydawało się to niemożliwe, cerę miała kredowobiałą, a wymalowane usta zaciśnięte w wąską kreskę.
To jest ten najważniejszy moment. Zadbałbym, aby w powyższym akapicie zdania były krótsze, suche i szarpane. Lepiej zrobi nastrój. Cały akapit można nieco skrócić, jednak bez przesady. " wymalowane usta zaciśnięte w wąską kreskę" - bardzo mi się podoba.


...i jeszcze kilka drobiazgów pod rozwagę:


Karen pisze:Chyba miała pewnego rodzaju obsesję, ale ale uparcie
Powtórzone "ale"

Karen pisze:Dawniej sama tak robiła, przechodząc tędy w drodze do szkoły.
tak - tędy; trochę zazgrzytało

Karen pisze:codzienności, bo i nie bardzo miała inne wyjście.
Inaczej bym zapisał.

Karen pisze:Nie miały nikogo innego, prócz siebie. Alicja zawsze sobie powtarzała, że
siebie - sobie; nie leży

Karen pisze:Jak pomyślała, tak też zrobiła. Nie przewidziała tylko, że zaraz będzie zbierać zęby z ziemi.
O co chodzi? Nawet jeżeli odnosisz to do czegoś, co w następnym rozdziale, a o czym czytelnik nie wie, to wydaje mi się (piszę po przeczytaniu całego rozdziału), że w tym miejscu taka informacja niepotrzebna.

Karen pisze:Szczególnie wspomnienie tamtego dnia, kiedy cały świat jej się zawalił. Zaatakowała niespodziewanie, niszcząc wszystko, co miała i czym była.
Jakiegoś słowa brakuje. Nie wiadomo, kto zaatakował?

Karen pisze:Ala obstawiała, że uczniowie poszli wagarować na pobliską plażę.
"Uczniowie" nie pasuje.

Karen pisze:z tej ostatniej spokojnie można by się zerwać. Im dłużej o tym myślała, tym bardziej ją kusiło.
tej - o tym;To drugie można wywalić.

Karen pisze:z Martą i Leną, jak tylko wrócą ze szkolnego sklepiku, ale była więcej niż pewna, że się z nią zgodzą.
Rozbiłbym na dwa zdania: "z Martą i Leną, jak tylko wrócą ze szkolnego sklepiku. Była więcej niż pewna, że się z nią zgodzą."

Karen pisze:Alicja usiadła w ostatniej ławce pod oknem, którą na ogół zajmowała z Wiktorią, ale teraz sąsiednie miejsce pozostało puste.
To też bym jakoś podzielił.


Do następnego rozdziału. Jak wrzucisz, daj znać.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1498

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#5 » 28 sie 2018, o 22:32

Szczepanie!
Bardzo dziękuję za garść cennych uwag - sugestie wprowadzę w życie w wolnej chwili w najbliższych dniach.
Cieszę się, że mimo niedociągnięć lektura przypadła do gustu. :) Tak to już jest, że autor czyta coś po raz n-ty i nie widzi już błędów - potrzeba kogoś kto spojrzy ''świeżym okiem'', żeby niektóre rzeczy wyłapać. ;)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

witka
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 843

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#6 » 29 sie 2018, o 00:28

Momentami tekst przypomina protokól.Napisany przez pedanta, który nie chciał czegoś przeoczyć.
Bez urazy.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1969

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#7 » 29 sie 2018, o 09:03

Karen pisze:Tak to już jest, że autor czyta coś po raz n-ty i nie widzi już błędów - potrzeba kogoś kto spojrzy ''świeżym okiem'', żeby niektóre rzeczy wyłapać.
Problem jest szerszy niż literatura. Programiści mają podobnie. Walnie taki programista szkolny błąd i po pógodzinnych poszukiwaniach zaczyna wierzyć w krasnoludki. W przedostatnim akcie desperacji poprosi kumpla, aby rzucił okiem. Ten zauważy od razu.

Ja nie postrzegam tego tekstu na podobieństwo protokołu, jednak wydaje mi się, że Witka ma sporo racji. Jestem pewien, ze czasami idziesz i o czymś myslisz, leżysz i myslisz, a czasami czytasz durne komentarze na Forum, a myśli lecą do spraw zupełnie innych - ważniejszych. Niekiedy warto dobre myśli słowem pisanym ująć. Tekst w postaci takiej, jak powyżej, dopracowany, poprawiony i co najważniejsze posiadający zakończenie, jest doskonałym miejscem, aby owe myśli wplątać i z losami bohaterów połączyć.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1498

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#8 » 29 sie 2018, o 10:20

szczepantrzeszcz pisze:Ja nie postrzegam tego tekstu na podobieństwo protokołu, jednak wydaje mi się, że Witka ma sporo racji. Jestem pewien, ze czasami idziesz i o czymś myslisz, leżysz i myslisz, a czasami czytasz durne komentarze na Forum, a myśli lecą do spraw zupełnie innych - ważniejszych. Niekiedy warto dobre myśli słowem pisanym ująć. Tekst w postaci takiej, jak powyżej, dopracowany, poprawiony i co najważniejsze posiadający zakończenie, jest doskonałym miejscem, aby owe myśli wplątać i z losami bohaterów połączyć.


Pewnie coś w tym jest.
To prawda, ja czasem wplatam myśli, dialogi czy lekko przerobione/podrasowane wydarzenia z życia w to, co piszę. Jednak nie zawsze mam taki pomysł. Będę pamiętać. Zresztą, tekst pewnie jeszcze nie raz będzie czytany, szlifowany.
Twoje sugestie wprowadziłam, muszę to tylko jeszcze przenieść na forum. ;)

Poza tym nie da rady, żeby się wszystkim podobało. Każdy ma inne gusta. Staram się pisać najlepiej jak umiem i pewnie z czasem będzie jeszcze lepiej, bo ćwiczenia robią swoje. ;) Każdy komentarz biorę pod uwagę.

Witka, dziękuję za poświęcony na lekturę czas.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1042

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#9 » 29 sie 2018, o 12:14

Nieźle napisane, choć jak dla mnie przez większą część tekstu wiele się nie dzieje. Za to zakończenie bardzo dobre i dobrze ujęte. Miło poczytać.

Alicja wręcz przeciwnie — ponury dzeszczowy miesiąc idealnie zgrywał się z jej nastrojem.

Nie odpowiada mi sformułowanie „zgrywał się”. Może „harmonizował'?
„deszczowy”

Ala z rozbawieniem obserwowała, jak ludzie zamykają i zaraz znowu otwierają parasole, niezdecydowani, czy będą im jeszcze potrzebne.

Usunąłbym „zaraz znowu”.

Ludzie rozglądali się na boki, przecinając ulicę, ale nikt, dosłownie nikt, nie spojrzał w kierunku szpitala.

Napisałbym: Przecinając ulicę, ludzie rozglądali się na boki, ale nikt, dosłownie nikt, nie spojrzał w kierunku szpitala.

Nie uwierzysz, jakie ciacho przed chwilą widziałam! — Krzyknęła już od progu Gosia.

Nie uwierzysz, jakie ciacho przed chwilą widziałam! — krzyknęła już od progu Gosia.

Nie miały nikogo innego, prócz siebie.

„innego” - niepotrzebne.

Dałabym wszystko, żeby to on był moim lekarzem prowadzącym, a nie ten stary dziwak Kamiński! — Westchnęła z rozmarzonym spojrzeniem.

Dałabym wszystko, żeby to on był moim lekarzem prowadzącym, a nie ten stary dziwak Kamiński! — westchnęła z rozmarzonym spojrzeniem.

— Jak tam samopoczucie? — zapytał od niechcenia, ledwie zachaczjąc spojrzeniem o pacjentki.

„zahaczając”

Obydwie z Alą doskonale wiedziały, że nie minie piętnaście minut, a głód zwycięży z tajemniczą trucizną, która szpitalna kucharka przyprawiała dania.

„którą”

Przepraszam, zamyśliłam się.

— Przepraszam, zamyśliłam się.

— Nie szkodzi. Może zaczniemy od samego początku. — powtórzył cierpliwie.

— Nie szkodzi. Może zaczniemy od samego początku — powtórzył cierpliwie.

Kupiła w automacie małe capuccino i usiadła na ławce ustawionej w kącie szkolnego korytarza.

„cappuccino”

Pomimo, że minęła dopiero długa przerwa, korytarze liceum podejrzanie opustoszały.

Pomimo że minęła dopiero długa przerwa, korytarze liceum podejrzanie opustoszały.

— Oj, misiaku, ty zawsze się o mnie martwisz.

„Misiak” to rodzaj imienia własnego – dużą.

Dziewczyna wyglądała kiepsko i tutaj chodziło o coś poważniejszego, niż zwykły kac.

Dziewczyna wyglądała kiepsko i tutaj chodziło o coś poważniejszego niż zwykły kac.

Skakała spojrzeniem między przyjaciółką, a drzwiami klasy.

Skakała spojrzeniem między przyjaciółką a drzwiami klasy.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1498

Oblicza szaleństwa, rozdział I

Post#10 » 29 sie 2018, o 22:37

Dziękuję za wszystkie uwagi, Gorgiaszu. Już wprowadzam poprawki.
I cieszę się, że mimo iż niewiele się dzieje w tym pierwszym rozdziale, to dobrze Ci się czytało. ;)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Wróć do „Proza: opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości