Dla Ciebie, Mamo

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Franciszek Stokłosa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 14

Dla Ciebie, Mamo

Post#1 » 31 sie 2018, o 14:11

UWAGA!
Przedstawiony poniżej fragment jest tylko początkiem dłuższego tekstu, który zamierzam napisać o pojedynku między A. Hamiltonem a Aaronem Burrem. Liczę na Wasze opinie, czy zmierzam w dobrym kierunku. Podkreślam jeszcze raz, to zaledwie początek długiego tekstu. Nie nazywam tego pierwszą częścią, gdyż ta będzie wiele dłuższa. Dzięki i miłego czytania!

Rok 1763, Miasto Nowy Jork

Teodora wielokrotnie słyszała o przypadkach, gdy całe życie przelatuje przed oczami w ułamku sekundy. Słyszała, że następują w momencie pogodzenia się z czymś, co bezpowrotnie zmienia życie, a na co nie mamy wpływu. Nie spodziewała się, że doświadczy czegoś takiego, gdy chwyci jej dłoń i uklęknie prosząc o małżeństwo.
Spogląda na przystojną twarz Jacquesa Marcusa Prevosta, oficera Brytyjskiej Armii. Mężczyzna nie odwzajemnia spojrzenia. Wbija wzrok w ziemię, aby nie narzucić swojej woli. Czuje jej wzrok na karku. Nie ma pojęcia, że spojrzenie jest ślepe. Myśli Teodory sięgają daleko poza salon. Szamota się niczym zwierzę złapane w sidła. Pełne sprzeciwu i skrajnych emocji, którymi próbuje powstrzymać łowczego.
Na pięknie obitej kanapie siedzi matka siedemnastolatki. Obserwuje każdy ruch córki, czyniąc jej bezgłośny rachunek sumienia. Oczy rodzicielki nie ciskają gromami, nie wywołują ciarek. Wypełnia je miłość. Odmowa małżeństwa złamałaby jej serce.
Dłoń delikatnie podtrzymana przez mężczyznę porusza się. Dotyk jej palców sprawia, że w Jacquesie wybucha wulkan emocji. Nie daje po sobie tego poznać, lecz Teodora to czuje. Jej usta drżą. Bardzo chce, żeby matka tego nie dostrzegła.
Przed oczami mignęły jej tysiące obrazów. Widzi jak mama kołysze ją do snu. Jak zawija niemowlaka w kocyk, składając w łóżeczku. Usuwa się w kąt pokoju i siada na fotelu. Zerka na nią czasem. Matka płacze po cichu, by nie rozbudzić Teosi. Szepcze imię taty. Wyrzuca mu, że umarł przed jej narodzinami.
Dziewczyna zobaczyła jak siedzi w salonie z mamą. Uczą się francuskiego. Teodora ślęczy nad książkami, słysząc nad sobą głos rodzicielki.
-Un, deux, trois, quatre… Źle, jeszcze raz. Jeśli nie będziesz się uczyć, nikt nie weźmie cię za żonę!
Teodora znalazła się w kościele Trójcy Świętej, na ślubie matki z brytyjskim oficerem. Zachwyciła się dźwiękiem organów. Brzmi tak samo w innym obrazie, na pogrzebie męża. Czarny welon ukrywa wzrok podwójnej wdowy. Dziewczyna chciałaby, aby ukrywał go i teraz, gdy matka usidla ją nadzieją.
Dziewczyna ma obowiązek spełnić jej marzenie. Czuje, że tak spłaci dług, który u niej zaciągnęła. Poznała Jacquesa dwa lata temu. Był w trakcie rekonwalescencji po ranach odniesionych w bitwie o Carillon. Lubiła spędzać z nim czas, lecz nigdy nie nazwałaby tego uczucia miłością. Mimo tego musi powiedzieć „tak”. Może miłość przyjdzie z czasem…
-Zgadzam się. –rzekła pewniej niż się spodziewała.
Jacques podnosi głowę. Na twarzy jeszcze maluje się nadzieja. Dopiero przekuwał ją w szczęście, szacunek, dumę. Rozpromienia się i wstaje. Unosi jej dłoń do ust, składając pocałunek. Teodora tego nie czuje. Un, deux, trois, quatre… Je le fais pour toi, maman.

Tagi:

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 501

Dla Ciebie, Mamo

Post#2 » 1 wrz 2018, o 18:40

Zapowiada się nieźle, chociaż nieco haotycznie napisane.
"-Zgadzam się. –rzekła pewniej niż się spodziewała.
Jacques podnosi głowę. Na twarzy jeszcze maluje się nadzieja. Dopiero przekuwał ją w szczęście, szacunek," -> Powinna być zachowana jedność czasu, tzn. albo wszystko w czasie teraźniejszym, albo w przeszłym.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1041

Dla Ciebie, Mamo

Post#3 » 3 wrz 2018, o 20:18

Zgadzam się z Marianem, że zapowiada się nieźle. Nastrój chwili uchwycony, choć rozbudowałbym ten fragment: jej wspomnienia, odczucia, nadzieje, marzenia...

Wróć do „Proza: opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość